 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Temat: Drugi list otwarty do Prezesa Rady Ministrów |
grzegorz_n
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 82
|
Forum: Wiadomości Wysłany: 2008-11-09, 15:08 Temat: Drugi list otwarty do Prezesa Rady Ministrów |
Szanowny Panie Premierze Donaldzie Tusk!
Niespełna rok temu napisałem do Pana pierwszy list otwarty i otrzymałem potwierdzenie z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, że dotarł on do adresata. Niestety poza tym, żadnej reakcji i realnych działań w kierunku poprawy krytycznej sytuacji społeczno-gospodarczej w Polsce jaką opisałem się nie doczekałem. Dziś nie jestem już osobą bezrobotną z wyższym wykształceniem. Pracuję, ale tak jak to przewidziałem, dorywczo za granicą, mimo iż moje IQ nie spadło poniżej Dody, a kształty – zwłaszcza w okolicach talii – są coraz mniej rubensowskie. Mam już 48 lat, nadal dwójkę małych dzieci na utrzymaniu i rower górski do komunikacji. Jestem zdrowy jak rydz, ale nie załatwił mi Pan pracy, bo nie należę do Platformy Obywatelskiej. Nie potrafi Pan wciąż, jak to obiecywał w kampanii wyborczej, zapewnić mi życia w kraju na normalnym poziomie. Sam realizuję swoje ludzkie marzenia. Byłem już z dziećmi na wspaniałych wakacjach nad morzem bałtyckim, jak Bóg da, to stare narty zamienię na nowe carvingowe i w zimie pojedziemy do Zakopanego. Stać mnie być może wkrótce będzie na kupno auta średniej klasy, ale nie dzięki polskim rządom. Z racji wieku nie doczekam się już chyba prawdziwych reform państwa. Dziennikarze TVN w programie „Teraz MY” przekonali mnie, czym się różnię od posła Palikota. Mam już wysokiej klasy telewizor plazmowy 42’’ - kupiłem go za gotówkę, za euro. Nie muszę robić na kominach, bo nie ma nawet gdzie i za jakie pieniądze. Zrobię wszystko, by moje dzieci miały godne dzieciństwo i lepsze perspektywy, ale będę pamiętał, że nie Panu to zawdzięczam. Proszę nie liczyć już na głos emigrantów w jakichkolwiek wyborach, bo czujemy się oszukani.
Szanowny Panie Premierze. Wierzyłem, że Platforma Obywatelska to będzie ten wielki ruch społeczny. Niestety jest to partia wirtualna. Oszukał Pan Naród. Platforma Obywatelska, jak sama nazwa wydawałoby się wskazywać, powinna być szerokim porozumieniem społecznym, płaszczyzną dialogu obywateli z władzą, a co mamy? Elitarną partię dyktatorów. Już nie potrzebna Wam demokracja, Wy wiecie lepiej co trzeba zrobić we wszystkich dziedzinach nie pytając o zdanie społeczeństwa w istotnych kwestiach. Macie Naród za durni, którzy nie wiedzą jakiej ochrony zdrowia by chcieli. Łgał Pan w kampanii, że służba zdrowia będzie bezpłatna. Łgał Pan o podatku liniowym, o odpolitycznieniu urzędów i spółek skarbu państwa. Macie ludzi za idiotów, którzy ponoć nie rozumieliby pytania w referendum na temat przystąpienia Polski do strefy Euro. Kłamiecie, że referendum w tej sprawie już było przy okazji akcesji do Unii Europejskiej, a to nieprawda. Właśnie tym bardziej po paru latach funkcjonowania w dyktacie państw bogatszych, narzucających likwidację stoczni, decyzja w sprawie przyszłej waluty byłaby bardziej wyważona. Bezczelnie wypowiada się Pan w imieniu Narodu dziękując za udział naszych żołnierzy w okupacji Iraku, podczas gdy większość krytykuje ten haniebny epizod w naszej historii. Ile jeszcze oszustw i samowolek nam, „głupiemu Narodowi” Pan przygotował? Nie słucha Pan opinii publicznej, nie konsultuje decyzji ze związkami i stowarzyszeniami i nie liczy się w ogóle ze społeczeństwem. Za nic ma Pan sondaże i głosy większości w jakiejkolwiek sprawie. Hipokryzja i ignorancja jaka panuje w Pana formacji przebija wszystkie dotychczasowe rządy. Byliście przeciwni kandydaturze Baracka Obamy na prezydenta USA, a teraz, delikatnie mówiąc, odwróciliście żagle. Niech Pan zrozumie, że Naród nie chce żadnej tarczy antyrakietowej. Naród nie interesuje ratyfikacja jakiegoś traktatu Lizbońskiego!
Pamiętam nadal spot wyborczy Platformy Obywatelskiej, w którym obiecał Pan, że Polacy będą wracać z Irlandii, a pielęgniarkom i wszystkim innym będzie się żyło lepiej. Pytam w dalszym ciągu, kiedy to nastąpi? Ale już nie w latach, tylko w miesiącach. Cierpliwość ludzka ma swoje granice. Od czego to Pan dzisiaj uzależnia, bo na razie mamy tylko podwyżki gazu i prądu. W Polsce nie było dawno żadnych wojen i kataklizmów, dlaczego Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w dalszym ciągu musi wyręczać państwo z konstytucyjnych obowiązków? Czy nie jest Panu najzwyczajniej wstyd, że mamy tylu bezrobotnych, bezdomnych, sierot, uzależnionych od różnych używek, ulicznych prostytutek i skazanych za pospolite przestępstwa? Czy to jest powód do dumy, że jedni jeżdżą mercedesami, a drudzy żebrzą na ulicy? Czemu mają służyć te wszystkie akcje charytatywne – niesieniu pomocy potrzebującym, czy promowaniu nazwisk i tupetu bogatych? Czy to nie wstyd? Że w XXI wieku mamy pieniądze na zbrojenia i bezsensowne wojny, a nie mamy pieniędzy na fabryki „chleba”? Na autostrady i mieszkania socjalne? Mamy na kominowe płace różnych prezesów i członków rad nadzorczych, a nie mamy na zasiłki dla bezrobotnych? Czy tak wygląda solidarne państwo? Czy temu ma znowu służyć przekształcanie szpitali w spółki prawa handlowego, by mogli obłowić się kolejni pańscy koledzy, a inni ludzie musieli umierać pod płotem? Proszę nie porównywać nas do całego świata, gdzie utrzymuje się świadomie podziały i łupie biednych. Skupia się Pan tylko na wzmacnianiu swojego zaplecza i dążeniu do osobistej kariery, zamiast myśleć o gospodarce, o kraju i ludziach, wszystkich ludziach jak Pan to obiecywał. By żyło się lepiej nie tylko Panu i jego świcie. Nie będę jednak Pana od dotychczasowych działań odwodził. Im więcej burżuazji uprawiacie za plecami społeczeństwa, z tym większym hukiem spadniecie ze szczytu.
Ja rozumiem, że PiS był be, że komuna była be, że to wymaga czasu. Ale ile, konkretnie? Rok, dwa, trzy? Jeszcze poczekam, ale za rok znowu to Panu przypomnę. List ten na pewno tak jak poprzedni dotrze do Pana świadomości, już ja się postaram. Wysłałem go również mailem i bezpośrednio do Pańskiej kancelarii. Wierzę też w moc sprawczą mediów i Internetu – dlatego jest on otwarty. Odpowiedź publiczna na powyższe problemy należy się wszystkim Polakom. Życie jest tylko jedno. Może w końcu się Pan opamięta i zejdzie na ziemię. Przypominam Panu, że co trzecie małżeństwo w Polsce się rozwodzi, a emigracyjne rodziny rozpadają się jeszcze częściej. Jak Pan myśli – z jakiego powodu? Nie jestem wcale szczęśliwy na banicji, jak wydawałoby się na początku. Mam dopiero osiemnaście lat pracy zarejestrowane, gdzie mam wypracować sobie dobrą emeryturę w Polsce? Alternatywą dla zagranicy są obozy pracy w Polsce. Trzęsę się za granicą o cierpliwość żony, odganiam katastroficzne myśli o wypadkach dzieci. Pozbawił mnie Pan możliwości wychowywania ich i rozkoszowania się ich dojrzewaniem. Płaczę, że nie mogę tak jak ja ze swoim ojcem w dzieciństwie chodzić z nimi po lesie i strugać łódki z kory czy robić gwizdki z leszczyny. Nie mam okazji puszczać z nimi latawców, ani grać w piłkę na co dzień. Nie mogę budować tamy w strumyku i nosić ich na barana. Nie mam komu czytać bajek i opowiadać o swoim dzieciństwie, dzielić się własnymi doświadczeniami. „Dziękuję” Panu, że mam z głowy spacery i wycieczki rodzinne. „Dziękuję” Panu za przymusową separację. „Dziękuję” Panu za to, że nie mogę grać z synem w szachy i chodzić z córką na muzykę. „Dziękuję” Panu, że rolę ojca moich dzieci pełni dziadek i jego wzorce pewnie przechwycą. Dzięki Panu muszę zamrozić swoją miłość do żony. Dzięki Panu muszę wyzbyć się uczuć do dzieci, bo inaczej pękł bym z rozpaczy. Panie Premierze, nie wybaczę Panu takiego cudu społeczno-gospodarczego. Wykastrował mnie Pan z miłości do dzieci choć nie jestem pedofilem!
Nazwisko moje nie ma znaczenia, ale będąc socjologiem wiem, że mogę podpisać się jako - Statystyczny Polak |
Temat: List otwarty do Premiera |
grzegorz_n
Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 85
|
Forum: Kosz Wysłany: 2008-01-23, 13:10 Temat: List otwarty do Premiera |
List otwarty do Prezesa Rady Ministrów
Szanowny Panie Premierze Donaldzie Tusk!
Jestem osobą bezrobotną z wyższym wykształceniem. Moje IQ jest takie jak Dody, choć kształty – zwłaszcza w okolicach talii – są już bardziej rubensowskie. Mam 47 lat, dwójkę małych dzieci na utrzymaniu i starego golfa II do remontu. W życiu miałem różne wzloty i upadki, dołki jakie i Pan ponoć przechodził, ale te są już także poza mną. Jestem zdrowy jak rydz, mogę pracować nawet fizycznie, ale proszę zapewnić mi życie na normalnym poziomie. Wysłałem pocztą tradycyjną i elektroniczną oraz dostarczyłem osobiście setki aplikacji w sprawie pracy – niestety bez żadnego odzewu. Nie wiem co to Account Manager, bo nie znam języka angielskiego i nie zrobię na szybko kursu projektowania w programie AutoCAD. Nie wszyscy mają też uprawnienia bankiera, ekonomisty. Nie mogę być również – choćby z powodów przedstawionych na wstępie – dobrze opłacaną hostessą. Jak mam zrealizować swoje ludzkie marzenia? Chciałbym kupić sobie jakieś auto średniej klasy i pojechać choć raz w roku z dziećmi na wczasy nad Morze Śródziemne lub w Alpy szwajcarskie. Z racji wieku nie mogę czekać ze 20 lat na kolejne reformy państwa. Kiedy stare narty będę mógł zamienić na nowe carvingowe? Proszę mi powiedzieć, czym ja się różnię od posła Palikota? Też chciałbym mieć przynajmniej telewizor plazmowy 42’’. Jeszcze za żywota go spłacić. Mogę robić nawet na kominach, ale gdzie i za jakie pieniądze? Zrobię wszystko, by moje dzieci miały szczęśliwe dzieciństwo i lepsze perspektywy. Każdy ma prawo do godnego życia, nie chcę wiecznie kupować jedzenia w promocji i towarów z przeceny w TESCO. Wiem, że inni mają jeszcze gorzej. Jedynym kryterium awansu społecznego, winna być chęć ciężkiej pracy. Ja taką wolę mam.
Szanowny Panie Premierze. Zapisałem się osobiście już 24 stycznia 2001 roku w hali Olivia w Gdańsku do Platformy Obywatelskiej jako partii oddolnej, demokratycznej. Wierzyłem, że to będzie ten wielki ruch społeczny, dostałem nawet od Pana autograf. Niestety nikt nigdy nie wzywał mnie potem na żadne zebrania. Proszę załatwić mi teraz fuchę w jakiejś radzie nadzorczej – nie koniecznie w PKN Orlen – gdzie mógłbym za „friko” kasować niezłe pieniądze. Mam uprawnienia do zasiadania w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa, ale nie należę jak widać do żadnej partii. Od wielu lat działam za to na polu społecznym. Spotykałem się w przeszłości i uczestniczyłem z samą Julią Piterą w różnych konferencjach antykorupcyjnych. Obawiam się jednak, że Pana koleżanka partyjna najbardziej polubiła z nich szwedzki stół. Dziś kariery robią tylko lokalne cwaniaki z PO. Były asystent posłanki Sawickiej, Hubert Papaj, którego mamusi załatwiłem będąc radnym (z autentycznego społecznego wyboru) funkcję ławnika sądowego, jest przewodniczącym Rady Miejskiej Jeleniej Góry, ale o mnie nie pamięta. Kazałem nawet swoim ludziom przeforsować ją do rady ławniczej, za co otrzymała na koniec kadencji podziękowania i książki. Pracować społecznie była nauczycielka w moim stowarzyszeniu (OPP) do walki z korupcją nie miała zdrowia, ale kasiorę brać za pierdzenie w stołek to ją zęby nie bolały.
Oglądałem spot wyborczy Platformy Obywatelskiej, w którym obiecał Pan, że Polacy będą wracać z Irlandii, a pielęgniarkom i wszystkim innym będzie się żyło lepiej. Pytam, kiedy to nastąpi? Ale konkretnie w latach, już nie w miesiącach. Od czego to Pan dzisiaj uzależnia? W Polsce nie było dawno żadnych wojen i kataklizmów, dlaczego Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy musi wyręczać państwo z konstytucyjnych obowiązków? Czy nie jest Panu najzwyczajniej wstyd, że mamy tylu bezrobotnych, bezdomnych, sierot, uzależnionych od różnych używek, ulicznych prostytutek i skazanych za pospolite przestępstwa? Czy to jest powód do dumy, że jedni jeżdżą mercedesami, a drudzy żebrzą na ulicy? Czemu mają służyć te wszystkie akcje charytatywne – niesieniu pomocy potrzebującym, czy promowaniu nazwisk i tupetu bogatych? Czy to nie wstyd? Że w XXI wieku mamy pieniądze na zbrojenia i bezsensowne wojny, a nie mamy pieniędzy na fabryki „chleba”? Na autostrady i mieszkania socjalne? Mamy na kominowe płace różnych prezesów i członków rad nadzorczych, a nie mamy na zasiłki dla bezrobotnych? Czy tak wygląda solidarne państwo? Czy temu ma znowu służyć przekształcanie szpitali w spółki prawa handlowego, by mogli obłowić się kolejni pańscy koledzy, a inni ludzie musieli umierać pod płotem? Proszę nie porównywać nas do całego świata, gdzie utrzymuje się świadomie podziały.
Panie Premierze. Co trzecie małżeństwo w Polsce się rozwodzi, a emigracyjne rodziny rozpadają się jeszcze częściej. Jak Pan myśli – z jakiego powodu? Mam dopiero siedemnaście lat pracy zarejestrowane, gdzie mam wypracować sobie dobrą emeryturę? Szanowny Donaldzie Tusk, ja też mogę iść do Brata Alberta i podzielić się z Panem opłatkiem, ale jakie będą miały poczucie wartości moje dzieci? Na kogo ja je wychowam jadąc na stare lata do Holandii czy Włoch? Jak mam zmuszać się do uśmiechu, by nie przenosić na dzieci negatywnych uczuć? Co mam zrobić, żeby żona moja nie spała w osobnym łóżku, bo musi sama utrzymywać całą rodzinę z pensji kasjerki w hipermarkecie? Po co mi były studia i różne kursy skoro nie ma dla mnie miejsca w lokalnych firmach? Górnicy, nauczyciele i pielęgniarki mają związki zawodowe, a jak ja mam skutecznie zaprotestować w walce o byt? Czy te komisje sejmowe i roszady w telewizji publicznej rozwiążą moje problemy? Kiedy? Szanowny Panie Premierze, błagam o pomoc, czuję się jak ryba bez wody, jak ptak bez powietrza, jak cierpiący na klaustrofobię zamknięty w ciasnym pomieszczeniu. Chcę żyć pełnią życia! Czy to dużo? Ja rozumiem, że PiS był be, że komuna była be, że to wymaga czasu. Ale ile, konkretnie? Rok, dwa, trzy, cztery, pięć lat? Poczekam, ale co roku będę to Panu przypominał. List ten na pewno dotrze do Pana świadomości, już ja się postaram. Wysłałem go mailem i bezpośrednio do Pańskiej kancelarii. Wierzę też w moc sprawczą mediów i Internetu – dlatego jest on otwarty. Odpowiedź publiczna na powyższe problemy należy się wszystkim Polakom. Życie jest tylko jedno.
Nazwisko moje nie ma znaczenia, ale będąc socjologiem wiem, że mogę podpisać się jako - Statystyczny Polak
http://www.ropoiwzk.com/g...%20premiera.htm
http://www.ropoiwzk.com/g...ier/premier.JPG
http://grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/ |
Temat: Szczęśliwego Nowego Roku! |
grzegorz_n
Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 46
|
Forum: Kosz Wysłany: 2007-12-31, 10:47 Temat: Szczęśliwego Nowego Roku! |
| http://grzegorz-niedzwiec...,9,6,album.html |
Temat: HITY i KITY roku 2007 |
grzegorz_n
Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 49
|
Forum: Tablica ogłoszeń Wysłany: 2007-12-25, 16:01 Temat: HITY i KITY roku 2007 |
| http://grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/ |
Temat: Na kogo głosować? |
grzegorz_n
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 394
|
Forum: Wiadomości Wysłany: 2007-10-11, 08:56 Temat: Na kogo głosować? |
No i mamy wybory. Od kilkudziesięciu lat, jak tylko dostałem dowód osobisty chodzę na wszelkie możliwe wybory i jak dotychczas, nie miałem kłopotu z wyborem kandydatów. Oczywiście za każdym razem się myliłem i rozczarowywałem. Ostatnio głosowałem na PiS, ale skoro oddali władzę walkowerem, to znaczy, że nie zasługują więcej na mój szacunek. Przecież obecnie też nie wygrają w takim stopniu, by rządzić samodzielnie, więc szkoda tylko publicznych pieniędzy na ten plebiscyt. Zresztą nie uznaję dyktatury w żadnej postaci, a już absolutnie nie akceptuję Antka Policmajstra Macierewicza, ordynusa Kurskiego i tych dwóch kolegów Twardowskiego, co chcą mnie inwigilować w ZUS, nie zapewniając mi wcale pracy. Przy rządach PiS mój udział w życiu społecznym jest iluzoryczny.
Platforma Obywatelska też nie jest moim marzeniem, choć teoretycznie jestem ich członkiem. Byłem już 24 stycznia 2001 roku na inauguracji partii w hali „Olivia” w Gdańsku, złożyłem kwestionariusz do systemu komputerowego i nawet otrzymałem autografy od pierwszych trzech tenorów PO (Płażyński, Olechowski i Tusk). Cóż, niestety nikt więcej o mnie nie pamiętał, a w Jeleniej Górze PO sprawuje się poniżej krytyki. Partia, która dużo mówi o przejrzystości, sama ma w swych szeregach nie mało przekrętasów jak posłanka Beata Sawicka. Zresztą to taki dyktat zakamuflowany, ludzie twierdzą, że żydowski spisek. Obywatelskość jest u nich widoczna tylko na logo i na plakatach.
Samoobrona nie ma szans nawet przekroczyć progu wyborczego, i słusznie, nikt nie da się drugi raz nabrać na populistyczne hasła i obietnice wyrobionego watażki. Z blokad na salony. Oni już byli, oni się nie sprawdzili, oni muszą odejść. Jak patrzę ma miss Peggy Renatę Beger, „miotłę” Hojarską, niewydarzonego Filipka i transfer Leszka Millera do tego kożucha, to nie wiem gdzie się mam schować ze wstydu. I choć sam byłem blisko tej formacji i obserwowałem jak kierowca Leppera Stanisław Łyżwiński, który go najpierw woził na piwo nad stawy w Podgórzynie, a później został posłem „zboczeńcem”, to stwierdzam, że nie da się zreformować tego folkloru nawet z tuzinem Tymochowiczów.
Liga Polskich Rodzin wie, że ich dyktat konserwatywny samodzielnie nie da rady, więc zawiązała doraźną koalicję z innymi dewotnikami z PR i utopistami z UPR. Im nic już nie pomoże i znajdą swoje właściwe miejsce jak ich niedawny kolega Lepper na marginesie sceny politycznej w Polsce. Kanapy sklejane z paździerza stojące na glinianych nogach muszą się rozpaść. Nie ma kraju na świecie, w którym „jedynie słuszna” świętojebliwa mniejszość decydowałaby o losach „ociemniałej” ich zdaniem większości.
Polskie Stronnictwo Ludowe, choć zachowuje się z dystansem do paszkwilanckiej kampanii wyborczej prowadzonej na każdym kanale telewizji nie tylko publicznej, to też już dawno wyczerpało swój limit zaufania społecznego. Ci sami ludzie, w tych samych mundurkach nie mają nic konkretnego do zaoferowania. Poza tym pamiętam dokładnie, kto siedział przy „Okrągłym Stole” i kto spiskował w słynną noc czerwcową.
Zapomniałbym oczywiście o polskiej lewicy. Nie, nie, nie zapomniałem, ale dla mnie LiD, czy SdRP, czy SLD z przystawkami, czy PZPR to to samo i tą kartę dawno już uznałem za trefną, gdy musiałem stać za ogonami w kolejce i kupować cukier oraz benzynę na kartki. Dziękuję również za tamto państwo solidarne. Człowiek potrzebny jest tylko w dniu wyborów. Wszyscy kandydaci traktują dziś politykę tylko jako sposób na życie Zamiast wolnego rynku jest wolna amerykanka. Niech się sami tasują.
Cóż zatem? Zatem pozostaje mi bierne nieposłuszeństwo i po raz pierwszy w dorosłym życiu nie dać się nabrać na głodne kawałki rozjuszonych świń do koryta. Nie idę na wybory! Przy tej ordynacji wyborczej, przy tych nieudolnych sądach i bezpańskiej biurokracji i z tymi przywilejami dla wiodących partii politycznych; przy braku elementarnej kontroli społecznej mój głos będzie tylko legitymizował kolejne rozbójnicze rządy! Nie wybiera się większego, czy mniejszego zła. Obecni na dzieleniu łupów nie mają racji!
socjolog |
Temat: zagłosuj |
grzegorz_n
Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 208
|
Forum: Tablica ogłoszeń Wysłany: 2007-05-06, 10:49 Temat: zagłosuj |
| http://ufoto.pl/konkurs/i...oto&foto_id=938 |
Temat: Jeleniogórski Kluska |
grzegorz_n
Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 331
|
Forum: Wiadomości Wysłany: 2007-05-05, 17:02 Temat: Jeleniogórski Kluska |
http://www.ropoiwzk.com:8...dudek/dudek.htm
[ Dodano: 2007-06-09, 18:14 ]
Ciąg dalszy anarchii prawa
http://www.ropoiwzk.com/g...ek%20bogdan.htm |
Temat: Tarcza antyrakietowa - demokracja czy neodyktatura? |
grzegorz_n
Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 466
|
Forum: Wiadomości Wysłany: 2007-03-22, 07:38 Temat: Tarcza antyrakietowa - demokracja czy neodyktatura? |
Tarcza antyrakietowa – demokracja czy neodyktatura?
Niespełna 30 % obywateli polskich opowiada się za słusznością instalacji na terytorium Polski tarczy antyrakietowej. Tak mówią sondaże (?). Przywilejem demokracji jak wiemy są referenda. O przystąpienie Polski do wojny w Iraku i Afganistanie nikt obywateli o zdanie nie pytał. Z kimkolwiek bym nie rozmawiał każdy jest przeciwny uczestniczeniu w operacjach wojskowych u boku Amerykanów. Bo nikt nie ma chyba wątpliwości, że są to ćwiczenia US Army na irackim i afgańskim poligonie. A miało być tak sielankowo (?). Oczywiście każdy usłyszy, że są to wojny w obronie humanitaryzmu. Od czego jest telewizornia? Tak jak kiedyś w obronie humanitaryzmu dokonywano czystek etnicznych na Indianach. Ale przecież rezerwaty to nie to samo, co obozy koncentracyjne (CIA)? Jak Indiańcy przestali już stanowić zagrożenie (przeszkadzać w rozwoju cywilizacji), to na ich trupach znów można było zarobić. Najlepsze Westerny były z Johnem Waynem. Amerykanie umieją też robić szmal na porażkach. Jakże modny jest w dalszym ciągu Rambo. Wietnamczyków nie stać przecież na hollywoodzkie projekcje, o tym jak wyrzynali w dżungli obcego najeźdźcę. Być może i na tych wojnach zarobi kiedyś jakiś Spielberg? Za przystąpienie do budowy tarczy antyrakietowej Polacy będą musieli zapłacić. Jedna zwykła bombka kosztuje cyrka milion baksów. Zapłacą za to obywatele. Ci bez prawa głosu. Ci, co o tym decydują dostaną jeszcze premie i medale. Obywatele polscy zapłacą większą cenę. Zapłacą za utrzymanie, co najmniej 2000 US marines, których bazy zapewne będą licznie odwiedzać okoliczne prostytutki. Za parę lat będziemy mieć więcej czarnych Polaków. Polacy zapłacą również cenę utraty „przyjaźni” polsko-arabskiej i możliwości urlopowania się u naszych muzułmańskich krewniaków. Ale co nam tam jakieś egzotyczne przyjaźnie jak my się już Ruskich nie boimy, bo mamy nowych czerwonych braci. Ktoś bierze za te przyjaźnie niezły szmal, my mamy się temu okrucieństwu tylko przyglądać i współczuć. Nasi nowi bracia zakończą ćwiczenia na wschodzie i wyjadą za ocean. Nasi dyktatorzy też mogą w każdej chwili pojechać na urlop na Florydę. Tym, którzy za ich fantazję płacą zawsze pozostaje lazurowy Bałtyk (o ile ten sztorm nie dotrze i tutaj?). Już nam się Putin odgraża. Wojny te - jak już wspomniałem - prowadzone są ponoć w obronie praw człowieka. Morduje się przecież ludzi w imię humanitaryzmu. Jak się przy okazji oskalpuje parę dzieciaków i tych, którzy byli w opozycji do Husajna, to się przeprosi. A Haski Trybunał będzie dla zbrodniarzy. Bo przecież wszystkiemu są winni terroryści. Od czego jest telewizja i wolne masmedia? Choć wszyscy wiemy, że agresja rodzi agresję za cały exodus i holokaust obwini się fanatyków z Iranu. Cały zaś postępowy świat otoczy bezdomnych Irakijczyków troską, rozpropaguje akcje charytatywne i zbierze za to jeszcze laury. Szary Polak nie jest winien temu, co się dzieje w „cywilizowanym” świecie. Wielu Polaków jest bezdomnych, ale w imię solidarności z narodami (wybranymi), muszą się znaleźć w Polsce przybytki dla pokrzywdzonych muslimanów. Za przybytki te zapłacą szarzy obywatele RP. Stale jesteśmy w telewizji bombardowani różnego rodzaju kontami, na które możemy wpłacać swoje datki i wyznaczane są miejsca na zbiórki darów dla uchodźców, Bo przecież jesteśmy narodem chrześcijańskim. Jak będziemy wyglądać w oczach opinii międzynarodowej? Dzięki takim igrzyskom świat może zobaczyć, że my też mamy swoich 0wsiaków i Ochojskie. Naturalnie nie są to Olimpiady w Moskwie...?
Wojny i bieda są komuś potrzebne. Musi być przecież ruch w interesie. Wojny wywołują generałowie, a giną szeregowcy. Tak chroni się życie ...do naturalnej śmierci. Za skutki wojny zapłaci pospólstwo, a szlachta wypije śmietankę. Wkrótce ruszą inwestycje. Nie w dolinie Rospudy, tam możni tego świata nie pozwolą budować autostrad, bo ptaszki by ucierpiały. Człowiek to a nie skowronek ma cierpieć. Naród jest łatwowierny i można nim manipulować. Nie za pomocą karabinów. Uruchomcie sondaże. Kto ma media ten ma władzę.
http://grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/
Platona państwo
„...Sokrates marzy łagodnie, jak to pięknie kiedyś ci ludzie idealni, nawykli do kontaktu z rzeczywistością samą, a nie z jej pozorami zmysłowymi, przystąpią do stwarzania państwa idealnego, jak malarze przystępują do stwarzania obrazu. I tu jest moment trochę straszny w swej oschłości, a wygląda niewinnie. Oni, powiada, naprzód oczyszczą podłoże. A cóż tu będzie podłożem? Żywi ludzie dotychczasowi. Dziś znamy zbyt dobrze to oczyszczanie podłoża i wiemy, że reformatorzy ustrojów nie używają do tego celu pumeksu, tylko gilotyny, lub jeszcze bardziej nowoczesnych mechanizmów. To wkreślanie i wymazywanie pewnych rysów w charaktery ludzkie – rysów, które się reformatorom wydawały idealne – też nie odbywało się tylko z pomocą szkół, gazet i radia. Pomagały bardzo więzienia i obozy koncentracyjne i odludne wyspy; terrorem maluje się takie obrazy najszybciej, choć nie zawsze najtrwalej. Widzieliśmy, jak się sam Platon chce obchodzić z arcyludzkimi rysami serca ludzkiego; z miłością i współżyciem mężczyzny i kobiety, i z uczuciami rodzinnymi, aby matkom macierzyństwo ułatwić, a państwu zapewnić najlepszą piechotę i konnicę.
Te właśnie niewinne, piękne porównania z dziedziny techniki malarskiej, to traktowanie żywych czujących ludzi jako materiału martwego, kiedy się mówi o reformach od fundamentów, które oczywiście wymagają gwałtu i nie dadzą się inaczej pomyśleć, świadczy znowu o schizotymicznej oschłości reformatora tam, gdzie w grze jest życie psychiczne cudze, które mu się wydaje nie takie, jakie być powinno.”
SPÓŁDZIELNIA WYDAWNICZA „WIEDZA”
WARSZAWA 1948
www.ropoiwzk.com |
Temat: Przejrzysta PO |
grzegorz_n
Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 349
|
Forum: Wiadomości Wysłany: 2007-03-10, 13:08 Temat: Przejrzysta PO |
„Ogół szlachecki nie poradził sobie z kwadraturą koła. Kwestię konstytucji źle rozstrzygnął. Ale to nie tak było, że naród swą władzę państwową zaprzepaścił. Ona sama siebie zmarnowała, z uporem działając poprzednio wbrew większości społeczeństwa”
Paweł Jasienica
Jest taki najzwyklejszy obyczaj pracowniczy, polegający na tym, że jeśli w firmie jest jakieś niedomaganie jej szefowie są w tym czasie przytomni na mostkach kapitańskich i starają się uporać z problemami, przeciwieństwami. Dodaje to otuchy innym pracownikom i jeśli nawet to trwanie nie przyniesie oczekiwanego efektu, moralnie sytuacja jest klarowna.
W mieście mamy problemy wynikające z rozgoryczenia, niezadowolenia i lęku o przyszłość wielu grup społecznych i zawodowych. Dla rządzących nie jest to okolicznością nową, bo z niektórymi z tych grup już mieli do czynienia, a prezydent – czołowy mediator najokrąglejszymi zdaniami zapewniał w kampanii wyborczej o wyjątkowej trosce, staraniach, zrozumieniu i koniecznościach, co – jak każde dyrdymały – jest już trudne do strawienia.
Problemy klubów sportowych, z własnością prywatną i zagospodarowaniem gruntów, z opłatami targowymi w wyznaczonych miejscach sprzedaży oraz wielu obywateli z mieszkaniami komunalnymi i socjalnymi spotęgowały społeczne niezadowolenie, które przejawia się nie tylko w sondażach niechęcią do rządzących, ale również pojedynczymi na razie protestami i zapowiedziami referendum gminnego w trzy miesiące PO zaprzysiężeniu nowej władzy w mieście. Te niedobre nastroje nie robią jednak na rządzących wrażenia. Nie powodują konieczności aktywnego czuwania „na posterunku”. Prezydent zwolnił kilku naczelników z pracy, bo jest taka tradycja, że rządzący korzystają z władczych uprawnień. Ale czy w wystarczającym stopniu i czy w kilku przynajmniej sytuacjach nie są to decyzje polityczne zamiast merytoryczne? Patrząc na zwolnienie kompetentnego naczelnika Wydziału Oświaty i Wychowania pana Ryszarda Wacha można odnieść takie właśnie wrażenie.
Dr Marek Obrębalski jest zbyt pasywny; nie ma żadnej wiedzy praktycznej co się dzieje w terenie i trzeźwego poczucia rzeczywistości. Jeśli rządzący nie czuli i nie czują społecznych nastrojów i atmosfery – powinni zakończyć swoją misję; jeśli zaś w ten sposób dają do zrozumienia, że przecież nic takiego się nie dzieje, a intencją jest pozorne działanie, dowodzą głębokiego lekceważenia ludzkich spraw i problemów. A to również dyskwalifikuje.
http://grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/
Rolą opozycji parlamentarnej jest krytykować rząd. No dobra, ale samemu chyba trzeba być w porządku. Tymczasem politycy składający się głównie z wykształciuchów, nie za bardzo mają czyste ręce. Przemilczę tu rozchwianą emocjonalnie TI Julię Piterę. Radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego dr Jerzy Tutaj – kolega Donalda Tuska jak sam się chwalił na uczelni – wykorzystał bazę danych byłych i obecnych studentów Wałbrzyskiej Wyższej Szkoły Zarządzania i Przedsiębiorczości, aby wysłać na koszt szkoły gdzie był dziekanem i Poczty Polskiej zaproszenia do udziału w wyborach samorządowych pod przykrywką jakiejś imprezy. Ciekawe czy ujął ten sposób promocji swojej osoby w sprawozdaniu wyborczym i finansowym? Pan radny może się czuć usprawiedliwiony, bo okradanie poczty i parlamentu przez byłych posłów – zwłaszcza z kręgów narodowo-patriotycznych – jest powszechnie praktykowane. Nie raz otrzymałem firmową kopertę Sejmu RP bez pieczątki imiennej adresata (G.J.), ale za to z adnotacją, że opłatę za przesyłkę reguluje umowa...
socjolog
http://www.ropoiwzk.com/gorace%20tematy/po/po.htm |
Temat: Prawy PiS |
grzegorz_n
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1231
|
Forum: Wiadomości Wysłany: 2007-03-09, 15:53 Temat: Prawy PiS |
Tradycja jest taka, że do władzy dochodzą przede wszystkim tzw. świętoszki, czyli tacy, którzy wprawdzie muszą się trochę uczyć rządzenia na początku, ale mają dobre serce.
Ono to właściwie ma decydować o klasie i osobowości rządzącego, dawać gwarancje najlepszych intencji, zapewniać skuteczność itp. Szczególnie wzruszające są takie okoliczności, gdy władza trafia w ręce przewodniej siły narodu – byłej PZPR w koszulce Prawa i Sprawiedliwości. Partii odnowy moralnej, Wówczas mówi się o realizacji historycznej i społecznej misji. O dekomunizacji. O solidarnym i tanim państwie.
Tak wzniośle i ślicznie jednak do końca być nie może, bo co rusz wychodzi na światło dzienne jakaś wpadka z udziałem nieskazitelnych. Aby za daleko w Polsce nie grzebać warto – znaki szczególne – przywołać senatora Tadeusza Lewandowskiego, który zanim uzyskał status pokrzywdzonego za dłubanie w styropianie, zdążył zaliczyć dziesięcioletni staż w PZPR. Nieraz można było śledzić niedolę jeleniogórskiego związkowca u boku komuchów w słynnej „Fampie” oraz sp-ni „Simet” i sp-ce „Kontakt”, czy jako wiceprezydenta czerwonej doliny w samorządzie II kadencji. Rączki wydaje się mieć zgrabne – mierny, bierny, ale wierny – jeleniogórski radny PiS Krzysztof Mróz, który w biurze poselsko-senatorskim (podobnie jak onegdaj Lucky Luck – Andrzej Pawluszek) służy za „niszczarkę” cudzych podań. Sobie jednak mimo młodego wieku zdążył załatwić niezłe apanaże w kilku radach nadzorczych. Zainkasował w ciągu roku z pięciu źródeł blisko 60 tys. zł. Faktycznie rewolucja moralna. O kompetencjach, a raczej próżności lokalnego lidera PiS Ireneusza Łojka, który tylko dzięki szyldowi partyjnemu zdobył parę głosów jako kandydat na prezydenta miasta Jeleniej Góry i który z tej też tylko kalkulacji politycznej mierzy na zastępcę P.Obrębalskiego – nie warto rozmawiać. O innych „leszczach” (co wygryźli z pierwszego miejsca na liście wyborczej Wiesława Sufletę) nadających się jeszcze raczej do przedszkola już nie wspomnę. O solidaryzmie, aktywności społecznej i o płaceniu składek członkowskich przypomniał sobie tuż przed wyborami również czwarty radny PiS Józef Zabrzański. Radny powiatowy Eugeniusz Kleśta też chyba łyknął funkcję przewodniczącego rady nadzorczej „Wodnika” tylko po znajomości, dla synekurek i kamuflażu. Nie znany jest bowiem nadal protokół pokontrolny Urzędu Kontroli Skarbowej z Legnicy (z wiarygodnych źródeł wiemy, że na razie zapłacono ok. 250 tys. zł kar z tytułu zaległych opłat środowiskowych) i tuszowana jest sprawa pewnej maszyny kupionej przed laty do hydroforni za blisko sto tysięcy złotych, stojącej bezczynnie w dyspozytorni „Wodnika”.
Głośno się zrobiło o kilku prominentnych ministrach, bo mieli oni zbyt asertywne zdanie, aby niektóre ławy rządowe były dla nich najwłaściwszym miejscem. To, co się dzieje w różnych instytucjach ścigania przechodzi ludzkie pojęcie. Wendetta oraz ustawianie ludzi według klucza historycznego i służalczości nie wróży dobrze partiokracji na przyszłość.
Z takiego rozwoju sytuacji można wysnuć wniosek brzmiący: uczenie się rządzenia często „otłuszcza serce”... i psuje reputację pierwszych sekretarzy.
Już dla Arystotelesa (ur.384r p.n.e.) – jak w ogóle dla Greków – oczywiste było, że każda osoba jest także członkiem jakiejś grupy: rodziny, wspólnoty gminy, państwa. Nie istnieje człowiek, którego życie polegałoby tylko i wyłącznie na czystym myśleniu. O naszej osobowości decyduje w jakiejś części grupa – lub grupy – do której należymy. To dlatego pomyślność wspólnoty jest daleko ważniejsza od pomyślności któregokolwiek z jej członków. „I dla jednostki bowiem miłą jest rzeczą dopięcie celu, ale piękniejszą i bardziej boską – dla narodu i dla państwa”. Oto główna przyczyna, dla której Arystoteles zaleca studiowanie etyki politykom, ci bowiem zadbać mają o to, aby żyć szczęśliwie mogli wszyscy członkowie społeczności, nie zaś tylko niektórzy z nich.
Socjolog
edit by lolinka |
| |
|
| |