• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Czat • Katalog Firm
• Rejestracja • Zaloguj • Album

Znalezionych wyników: 15
ForumNasze.Net Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Moje Spotkanie z Mesjaszem.
old spirit

Odpowiedzi: 100
Wyświetleń: 3742

PostForum: Off-Topic   Wysłany: 2008-04-02, 11:56   Temat: Moje Spotkanie z Mesjaszem.
Pysiu24 - jak już wspominałem - jak dla mnie Ewangelie i w ogóle Biblia nie przedstawiają na tyle wartościowych tekstów, by stanowiły one podstatwę światopoglądu.

Pysiu24 napisał/a:
old spirit napisał/a:
Na jakiej podstawie jesteś co do tego przekonany? Jak już wspomniałem współczesna krytyka tekstów biblijnych mówi coś całkiem przeciwnego.
Przeczytałem pewną książkę w której pewien ateista badał - czy można ufać tej księdze... W pewnym momencie też wysunął taki argument jak Ty, że była ona zmieniana podczas kopiowania. W rozmowie z ekspertem na ten temat dowiedział się, że jeśli chodzi o Nowy Temstament to posiadamy górę rękopisów z wczesnych wieków i z różnych miejsc na ziemi i gdy je porównano - jak pisze autor - różniły się w zaledwie 0,5 procentach... i te różnice nie miały wpływu na doktryny...


Wielu poważnych historyków zajmujących się literaturą biblijną uznaje, że Nowy Testament nie jest dziełem historycznym a eschatologicznym, gdzie prawda historyczna jest jedynie mało istotnym tłem, manipulowanym i zmienianym bez większych ceregieli dla potrzeb natury religijnej.

Nowsze badania historyczne ukazują, że komponent fikcyjny stanowi znaczą część, jeśli nie przeważającą większość materiału narracyjnego w Nowym Testamencie a zwłaszcza w czterech ewangeliach, jak również, że ewangelie były napisane w późniejszym niż to się dotychczas przypuszczało okresie.

Wprost niezrozumiałym jest praktycznie rzecz biorąc prawie całkowity brak w jego listach jakiegokolwiek nawiązania do wydarzeń z życia Jezusa, znajdujących się w ewangeliach kanonicznych. Biorąc pod uwagę znaczenie chrześcijan w Antiochii oraz wiodącą tam rolę Ignacego, nie można go podejrzewać o nieznajomość istniejących pism chrześcijańskich.

Podobno wnioski nasuwają się z listów paulińskich. Jest zadziwiającym, że źródła te pisane w dwadzieścia parę lat po śmierci Jezusa również nie wymieniają detali z jego życia, czy nie cytują wypowiedzi.

Podobnie Dzieje Apostolskie, które są stosunkowo wczesnym dokumentem chrześcijańskim praktycznie nic z życia Jezusa nie wspominają, ani nie cytują jego wypowiedzi.

Przypisywanie czyichś wypowiedzi Jezusowi jest rzeczą dość powszechną w Nowym Testamencie. Weźmy dla przykładu taki werset: "Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy." (Mateusz 7:12). Fragment ten jest zapewne kalką ze znanej wypowiedzi żydowskiego rabina Hillela, z I wieku p.n.e., o następującej treści: "Ktokolwiek nienawidzi ciebie, nie odpłacaj mu (bliźniemu) tym samym. Takie jest całe Prawo (Torah)" (Wilson, 96:30).

Znaczna ilość jezusowych porzekadeł i zagadek nie jest niczym nowym i siedzi wspaniale w hellenistycznym kontekście. Wiele z nich słowo w słowo to porzekadła ówczesnych greckich cyników i wędrowni filozofów różnej maści. Osoby szczególnie zainteresowane tym aspektem rzekomych wypowiedzi Jezusa odsyłam, ze względu na brak miejsca, do publikacji Ellegarda (Ellegard, 99:199-200).

Jeśli więc takie postacie wczesnego chrześcijaństwa jak Paweł z Tarasu i Ignacy z Antiochii, nie znały szczegółów życia Jezusa zawartych w kanonicznych ewangeliach, to nie ulega wątpliwości, że w większości są one literacką fikcją. Badania historyczne zbyt często arbitralnie akceptują pewne informacje z Nowego Testamentu, a następnie na tak wątpliwej bazie budują całe spekulacyjne teorie dotyczące życia i działalności Jezusa. Efektem jest multum teorii i grubych tomów, które niestety, nie są niczym więcej jak poprawnie wydedukowanymi spekulacjami, przyczynkiem do kariery jakiegoś historyka czy religioznawcy. Rzetelna rekonstrukcja życia i działalności Jezusa musi tak naprawdę wyjść z minimalistycznego punktu widzenia. W oparciu o nieliczne co prawda, ale bezsporne fakty. Dlatego też punktem wyjścia do jakichkolwiek poważnych badań nad Nowym Testamentem musi być zaakceptowanie jedynie faktów bezspornych. Po odjęciu cudów, takich jak np. dzieworództwo i zmartwychwstanie, możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć tylko, ze Jezus był synem jakiejś Miriam oraz, że za czasów gubernatorstwa Poncjusza Piłata, w latach 26-36 n.e., został skazany wyrokiem rzymskim, stracony przez ukrzyżowanie za przestępstwo przeciwko państwu rzymskiemu. Inaczej, tak jak Nowy Testament jest forma fikcyjnej prozy, tak i fikcyjną prozą pozostaną nierygorystycznie i spekulatywnie przeprowadzone badania specjalistów.

Źródło: "Horyzont", Numer 27, Brisbane, sierpień 2001

Cytat:
Czy dobrze pamiętam, że Gryf uważa, że:
- Jezus nie czynił, żadnych cudów (a wszystkie opisane w ewangeliach są przenośnią)
- Jezus był żonaty (mamy powrót DA VINCI :) )
- Jezus przeżył ukrzyżowanie?


Tak, właśnie tak uważa. Nie wiem dlaczego uważasz, że pogląd o tym, że Jezus był żonaty jest powrotem "kodu", zapewne sądzisz tak tez w odniesieniu do poglądu, że Jezus przezył ukrzyżowanie? Toż już w starożytności dokeci i manichejczycy głosili po­gląd o pozornym cierpieniu i zmartwychwstaniu Jezusa lub koncepcjia H. G. E. Paulusa (+1851), zdaniem którego Mistrz z Nazaretu umarł pozornie, a jego wyjście z grobu było tylko przebudzeniem się z letargu wskutek balsamowania ciała, chłodu panującego w grobowcu i trzęsienia ziemi . Barbara Thiering („Jesus the Man”, 1992) w swojej rekonstrukcji życia Jezusa utrzymuje, że został On odratowany przez uczniów z letargu na krzyżu, wyleczył się, miał dzieci, odwiedził Rzym i jako siedemdziesięcioletni mężczyzna zszedł z tego świata.

Jeśli chodzi o tę kwestię, to Ty, jak mniemam dajesz się uwieść obiegowym opiniom krążącym na ten temat, które wiązane są najczęściej z Kodem Leonarda Da Vinci Browna. Otóż, nie wiem czy jest Ci to wiadome, ale "dwaj naukowcy - Michael Baigent i Richard Leigh napisali książkę detektywistyczno-historyczną "Święty Graal Święta Krew". Baigent i Leigh oskarżają Browna, że przesłanki jakie podaje w swym "kodzie" oraz część prezentowanych przez niego badań są plagiatem z opublikowanych przez nich badań historycznych.

- Brown bez pozwolenia wykorzystał nasze badania historyczne, nad którymi spędziliśmy wiele lat - mówi Baigent.

"Święty Graal, Święta Krew" powstał jako owoc sześciu lat historycznych poszukiwań. Podaje między innymi hipotezę, że Jezus ożenił się z Marią Magdaleną.

- Sposób przedstawienia naszych badań w książce Dana Browna degraduje je do roli zwykłych dywagacji i odbiera im jakikolwiek naukowy charakter a nawet je ośmiesza. Nie jest nam łatwo występować z pozwem, ale nie mamy innej możliwości - powiedział Baigent." A zatem sprawa nie ejst tak jednoznaczna jak by sie mogła z pozoru wydawać. Jeśli dywagacje na temat tego, że Jezus przeżył ukrzyżowanie ma być prowokacją, to odbywa się ona od wielu lat. Wystarczy np. przeczytać ten artykuł.

Opracowanie Holgera Kerstena, Elmara R. Grubera = "Jezus ofiarą spisku. Prawda o Zmartwychwstaniu", w której to książce przedstawiono "nowoczesne analizy medycyny sądowej odnośnie Całunu, które dowodzą, że Człowiek z Całunu żył w chwili spowijania go w płótno! Źródła historyczne, fragmenty Biblii, pisma apokryficzne i znaleziska zaświadczają niezależnie od oględzin Całunu, iż Jezus został zdjęty z krzyża jeszcze za życia.
W pełnej napięcia książce, niczym w powieści sensacyjnej, Kersten i Gruber ukazują manipulacje, odkrywają motywy i kulisy działań ludzi, którzy ów niepowtarzalny dokument pragnęli skazać na milczenie.
Autorom udaje się po raz pierwszy zrekonstruować w całości dzieje Całunu od momentu ukrzyżowania po czasy obecne."
polecam również tenartykuł, a także ten

Ciekawy komentarz odnośnie tezy o przeżyciu ukrzyżowania zamieszczono swojego czasu na onecie. Polecam.

Pozdrawiam serdecznie
  Temat: Moje Spotkanie z Mesjaszem.
old spirit

Odpowiedzi: 100
Wyświetleń: 3742

PostForum: Off-Topic   Wysłany: 2008-03-25, 19:52   Temat: Moje Spotkanie z Mesjaszem.
pysiu24 napisał/a:
Przeanalizowałem temat - przeczytałem niemal wszystko co tu napisane w tej dyskusji i powiem, że sprawa mnie zaintrygowała - choć od początku byłem trochę nastawiony sceptycznie, gdyż przekonany byłem, że Syn Człowieczy jest jeden i jest nim Jezus Chrystus i, że przyjdzie w chwale i niespodziewanie.
Odwiedziłem stronę o owym MESJASZU i chciałbym się ustosunkować do jego słów, ale tutaj nie tam:
osoba uważająca się za mesjasza napisał/a:

Asef, nie jestem pewien czy wiesz, że mi pomogłeś w ten sposób potwierdzasz moją postać jako Mesjasza. Ja nigdy nie mówiłem, że jestem Chrystusem, zawsze twierdziłem, że On jest moim młodszym bratem w Niebie. Również twierdzę, że On nigdy już na ziemię nie przyjdzie.
Kolejną ważną sprawą jest to, że ja nie czynię żadnych cudów ani znaków. Chrystus powiedział, że Ci fałszywi tak będą czynić, nie należy im wierzyć.

To były wersety o fałszywych Chrystusach i prorokach, ten następny opisuje narodziny właściwego, który jest nazywany Synem człowieczym.

27 „Albowiem jako błyskawica wychodzi od wschodu słońca i ukazuje się aż na zachód, tak będzie i przyjście Syna człowieczego.”
W czasie narodzenia Syna człowieczego, będzie olbrzymia burza na całym niebie, od wschodu aż po zachód.

Taka burza była nad ranem, minęła przed wschodem słońca kiedy się rodziłem,

Pozostałe wersety dotyczą już tylko ostatnich dni
30 „Tedyć się ukaże znamię Syna człowieczego na niebie, a tedy będą narzekać wszystkie pokolenia ziemi, i ujrzą Syna człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich, z mocą i z chwałą wielką;”

Znamię Syna człowieczego, ten zwrot może mówić tylko o fizycznym znaku, jaki posiada Mesjasz. Znamię to, odpowiada stanowi na niebie, jaki będzie w ostatnim dniu.
Możecie mi wierzyć lub nie wierzyć, posiadam właśnie takie znamię i jest ono zgodne ze stanem, jaki zaistnieje w owy dniu na naszym niebie.
Jestem zaskoczony dokładnością opisu, pierwszy raz w tej chwili czytam te wersety, to zaskoczenie jest pozytywne.

Asef dopisał;
”Z tego można wywnioskowac ze obecnie zyjący Mesjasz może byc fałszywy,nie dajmy sie tak łatwo zwiesc.”

Dziękuje Asef, zawsze chciałem żeby ktoś szukał w tekście biblii wersety dotyczące czasów ostatecznych. Odczytałem te wersety, zgodnie z ukrytą w nich treścią,

Pan Syjonu


Jeśli chodzi o ten pierwszy cytat podany przez "Pana Syjonu" to ja znam jeszcze w takiej wersji:

"Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego."
Łk 17,24 Biblia Tysiąclecia

no i przypomnę podany przez "Pana Syjonu" cytat:

"Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Gdzie jest padlina, tam się i sępy zgromadzą."
Mt 24,27-28 - Biblia Tysiąclecia

zauważam tu raczej porównanie do błyskawicy, że Jego przyjście będzie tak widoczne i wiadome jak błyskawica na niebie, a nie ma nic o tym, że podczas jego przyjścia będzie burza. Być może jest to błąd tłumaczenia, ale niestety nie znam oryginalnego języka tekstu - więc nie wiem, ale tekst dalszy - z padliną (co bez wątpliwości jest porównaniem) - właściwie wskazuje, że błyskawica to porównanie a nie równożędne wydarzenie.


Mamy do czynienia z interpretacją. Nie jest napisane, że gdy nadejdzie Syn Człowieczy - zobaczą go wszyscy jak wzmiankowaną błyskawicę. Ale zauważ, że błyskawicy w czasie burzy nie widać na całym globie. Jest to niedorzeczność, tak więc - nie wiem, niby dlaczego uważasz, że można ten opis utożsamiać z tym, iż wszyscy, bez wyjątku ludzie na całym globie zobaczą przyjście Mesjasza. Z tego powodu właśnie bardziej logicznym będzie odniesienie do tego, iż syn Człowieczy narodzi się podczas burzy. Alegoria o padlinie i sepach może dotyczyć sytuacji, w której tam, gdzie narodzi się Mesjasz - będą również czyhać na niego różne niebezpieczeństwa. Tam będą działać ludzie, którzy wszelkimi dostępnymi środkami będą pracować nad tym, by przeszkodzić mu w wypełnieniu jego Misji. Tak się właśnie dzieje.

Pysio napisał/a:
Jak widzimy "Pan Syjonu" twierdzi, że jest starszym bratem Jezusa.

"Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec."
Mk 13,32 - Biblia Tysiąclecia

Nikt nie wie, ani Syn (dlaczego nie synowie?) tylko Ojciec (i ewentalnie drugi starszy Syn?). Niby szczegół...


Nie wiem co ma wspólnego owa niewiedza z kwestionowaniem tożsamości Gryfa jako starszego barta Jezusa, bo o to Ci chyba chodzi? Ponadto wskazane jest, że jeden Syn nie wie o owym dniu, chodzi o Jezusa Chrystusa, bo słowa te powstały jakoby w czasie wypełniania jego Misji i dla niego informacje te były zbędne. Nie znaczy to, że nie wie o owym dniu starszy brat Jezusa.

Cytat:
Twierdzi on również, że Jezus nigdy nie powróci na ziemię a tym, który miał przyjść jest on sam - do tego też mam antycytacik z Biblii:

"Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: <<Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba>>"
Dz 1, 10-11 Biblia Tysiąclecia

"Ten Jezus przyjdzie tak samo" - chyba jasne...


Zapytam - czy uważasz wszystkie teksty biblijne za czysty przekaz? Wg Ciebie nic nie mogło być zmanipulowane? Jeśli tak, to współczesna, naukowa krytyka tekstów biblijnych wykazuje, iż mają one charakter mitologiczny, w większości przypadków nie posiadają wartości tekstów historycznych, a także - wiele wskazuje na manipulowanie tekstem, na pisanie ich tak, by pasowały do stworzonej doktryny.

Cytat:
Inny cytat również na to wskazuje choć mniej dosłownie:

"Powiedzą wam: <<Oto tam>> lub: <<Oto tu>>. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi! Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego. Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie."
Łk 17, 23-25 Biblia Tysiąclecia

Jezus mówiąc, o Synu Człowieczym który ma przyjść i o tym który musi być odrzuconym przez tamto pokolenie - mówi jakby o tym samym (czyli o sobie) nieprawdaż?


W tym cytacie mamy pokazaną sytuację odnosząca się do ostatniego dnia. Wtedy, jak sadzę - wielu będzie mogło rozpoznać kto jest prawdziwym Mesjaszem. Pomroki wątpliwości rozjaśnione będą na podobieństwo rozświetlenia ciemnego nieba przez błyskawicę. Jednak sprawa, ponownie, logicznie analizując tekst - musi dotyczyć tylko pewnego terenu, nie całego globu. Nie wiem dlaczego sądzisz, iż Jezus mówi o sobie smaym. gdy chciał mówić o sobie samym powiedziałby: "przyjdę wtedy tak, jak...." itp.

Cytat:
Może teraz podam powód mojego zwątpienia w prawdziwość owego MESJASZA.

"Wtedy jeśliby wam kto powiedział: "Oto tu jest Mesjasz" albo: "Tam", nie wierzcie! Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych. Oto wam przepowiedziałem. Jeśli więc wam powiedzą: "Oto jest na pustyni", nie chodźcie tam!; "Oto wewnątrz domu", nie wierzcie! Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego"
Mt 24, 23-27 Biblia Tysiąclecia

A tu nam Asef i Bellum mówią: "oto tam jest Mesjasz" - a Jezus mi mówi: "Nie wierz! bowiem, jak jest widoczna błyskawica na wschodzie na niebie to świeci aż na zachodzie, tak będzie i z MOIM przyjściem"


Odzierasz z kontekstu. Przecież nie ma mowy o Gryfie jako czyniącym wielkie znaki i cuda - stąd wniosek, że on nie może być tym fałszywym, o którym wspomina Mateusz. Sprawę błyskawicy roztrząsaliśmy powyżej.

Cytat:
"Zaraz też po ucisku owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą. Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego. A od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato. Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach"
Mt 24, 29-33

Nie wiem, czy dobrze mówię, ale znak Syna Człowieczego to chyba krzyż, czyż nie? (a to tylko taka mała dygresja)


Powyżej wspominałem, że Jezus gdyby mówił o sobie, to logiczne jest w jaki sposób by to robił, a on wyraźnie wskazuje na kogoś innego. Tak więc to nie Jezus jest zapowiadanym Synem Człowieczym. Znak o którym mowa Gryf posiada na swoim ciele.

Cytat:
Tutaj Jezus nas poucza, że możemy poznać po znakach, czy nadchodzi już Syn Człowieczy (blisko jest, we drzwiach) m. in. po zaćmieniu słońca, braku blasku księżyca i spadaniu gwiazd z nieba. Nie wiem, jak sobie "Pan Zastępów" to wyobraża... skoro już jest tu na ziemi, to czyżby miał wrócić do nieba, po to by zaraz znowu wrócić na obłokach niebieskich, gdy te wszystkie znaki się ukażą?


W jednym miejscu nie przeszkadza Ci, by traktować teksty Ewangelii symbolicznie, ale w innym już interpretujesz dosłownie. Masz pewnie świadomość, że posługujesz sie jedynie interpretacją, podobnie Gryf. Co się stanie, wierzę, zobaczymy oboje i wtedy będziemy mieli jasność :) Obłoki niebieskie mogą nawet symbolizować wiedzę z Nieba, która będzie zaprezentowana wszem i wobec. Spadające gwiazdy (jak możesz to brać dosłownie), mogą symbolizować promieniowanie słoneczne i kosmiczne, które wtargnie w atmosferę nie napotykając barier, jak również upadki meteorów... GRYF obecnie zajmuje się odpowiedziami na 100 pytań internautów. Ewangelie posługują się językiem symboli jak również opisują wprost. Istnieje wiele przesłanek mówiących o zmanipulowaniu tych tekstów i dostosowaniu ich do doktryny religijnej, tak więc jeśli chodzi o interpretację, jakąkolwiek - tychże tekstów, nie możemy mieć pewności, iż interpretujemy słusznie.

Cytat:
Jeśli mi ktoś powie, że akurat w tych miejscach (a nie w innych) są błędy, czy zakłamania, to proszę to uzasadnić., bo co do Biblii to jestem przekonany, co do rzetelności w jej tworzeniu i kopiowaniu.


:) Na jakiej podstawie jesteś co do tego przekonany? :) Jak już wspomniałem współczesna krytyka tekstów biblijnych mówi coś całkiem przeciwnego.

Pozdrawiam
  Temat: Miliony ofiar
old spirit

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 412

PostForum: Off-Topic   Wysłany: 2008-03-22, 10:50   Temat: Miliony ofiar
Miliony ofiar Kościoła


Inkwizycja: XIII - XVIII wiek. 1 do 10 milionów zabitych, torturowanych, maltretowanych i sterroryzowanych ("Der Spiegel" 1.6.1998r.)

Wyprawy krzyżowe: XI - XIII wiek. Około 22 milionów zabitych, tysiące niemieckich Żydów (Hans Wollschläger "Die bewaffneten Wallfahrten nach Jerusalem" - "Zbrojne pielgrzymki do Jerozolimy")

"Poganie": IX - XII wiek. W średniowieczu niemieccy królowie i książęta nawracali siłą na wiarę "chrześcijańską" dziesiątki tysięcy germańskich i słowiańskich "pogan" lub okrutnie ich mordowali. Kościół dawał na to swoje błogosławieństwo lub wzywał do "wypraw krzyżowych" przeciwko Słowianom. (Karlheinz Deschner, "Kriminalgeschichte des Christentums" - "Kryminalna Historia Chrześcijaństwa", t. IV, V, VI).
Żydzi: W średniowieczu ciągle miały miejsce krwawe rzezie z tysiącami zabitych, inicjowane przez kościelnych podjudzaczy. Julius Streicher w Procesach Norymberskich odnośnie Holacaustu wyraźnie powołał się na mowy podburzające Marcina Lutra przeciw Żydom (Friedrich Heer, "Gottes erste Liebe" - "Pierwsza miłość Boga")

Zdobycie Ameryki: W ciągu pierwszych 150 lat po podboju Ameryki przez Hiszpanów "w imię Boga" ginie 100 mln ludzi - "największe ludobójstwo wszech czasów" (teolog Boff, "Publik-Forum", 31.5.1991r.)

Katarowie, Waldensi, Husyci, Chrzciciele: Z polecenia Kościoła (również i ewangelickiego) giną tysiące innowierców

"Czarownice": XVI - XVIII wiek. Setki tysięcy ludzi, przede wszystkim kobiet, ginie w okrutny sposób, mniej więcej połowa z tego w Niemczech. Także Luter posyła czarownice na stos. Instrukcje do tej działalności pochodziły od dwóch niemieckich dominikanów opatrzone tytułem "Młot na czarownice" (Hubertus Mynarek, "Die neue Inquisition" - "Nowa Inkwizycja")

Ludobójstwo w Chorwacji: Jeszcze w połowie XX wieku, w latach 1941-1943 w Chorwacji wymordowano około 3/4 miliona ortodoksyjnych Serbów przy dominującym udziale katolickich duchownych i za aprobatą Watykanu [...]. Watykan jest o wszystkim, poinformowany jednak ten krwawy reżim traktuje najwyraźniej w sposób przychylny. Hierarchia katolicka, a w pierwszym rzędzie kapelan wojskowy i zarazem arcybiskup Stepinac (beatyfikowany w 1998 r. przez papieża) wspiera moralnie faszystowski reżim do samego końca (Vladimir Dedijer "Jasenovac - jugosłowiański Oświęcim a Watykan", 1988r.)

Molestowanie seksualne dzieci przez księży i zakonników: Jeszcze po wielu latach lub nawet dziesiątkach lat osoby, które były ofiarami molestowania seksualnego w wieku dziecięcym, cierpią psychicznie z powodu tych upokorzeń. Eksperci szacują, że w ciągu ostatnich dwudziestu lat w USA spośród 51000 katolickich księży 2000 oskarżonych zostało o wykorzystywanie seksualne. ("Hanauer Anzeiger" 13.7.98r.) Jest to około 4%. W Niemczech prof. Hubertus Mynarek szacuje liczbę pedofilów również w granicach 3 - 5%. (Akty 97, 14.9.1999r.). W Polsce, kraju bardzo katolickim, już nie dziwią kolejne afery pedofilskie z udziałem księży ujawniane przez prasę i telewizję, niestety przestępstwa te i inne z udziałem duchownych są przez sądy traktowane nadzwyczaj łagodnie.

Prześladowania: Obecnie nie można spalić człowieka o niewygodnych poglądach, innym wyznaniu czy nie uznającego władz Kościoła. Ale osoby te są oczerniane, stosuje się wobec nich dyskryminację, wyzywa się je od sekt itp. wzbudzając w ludziach strach i nienawiść, stosuje się wobec nich mobbing, wywiera różnego rodzaju naciski mające zmusić je do dostosowania się do "jedynie słusznych poglądów i religii" lub można je pozbawić pracy. Obecnie Kościół próbuje mieć możliwie największy wpływ na media, takie jak TV czy radio, co mu się udaje. W Polsce z publicznych pieniędzy płaconych również przez ludzi nie będących katolikami finansowanych jest wiele przedsięwzięć związanych z Kościołem.
____________________________________________________________

Polowania na czarownice


To, co kojarzy się przeciętnemu człowiekowi ze słowami "inkwizycja" czy "czarownica" nie zawsze miało takie znaczenie. Po pierwsze, oczywiście, samo słowo "inkwizycja" nie istniało. Ale i "hogata" inaczej się kojarzyła. Sama etymologia "wiedźmy" mówi, że była to osoba, która WIE. Wie o ziołach, lecznictwie, dolegliwościach. To ona (jako nieliczna w okolicy) nie zajmowała się uprawą ziemi, nie wychowywała dzieci, nie miała męża, za to często hodowała zwierzęta. Stąd właśnie wziął się cały "czarny kot". Ludzie widzieli w nich kobiety brzydkie, ułomne, stare (oczywiście mogły się bez trudu przeistoczyć w piękne, seksowne laseczki), nosiły szpiczaste kapelusze, a ich środkiem lokomocji była oczywiście miotła.

No i co się stało z tymi miłymi staruszkami? Chciało by się rzec: przyszło chrześcijaństwo.
W pierwszych wiekach chrześcijaństwa często utożsamiano pogańskich bogów z diabłami. Ale nikt o to nie robił zbytniej afery. Zwrot nastąpił dopiero w XII wieku. W 1257 roku papież Aleksander IV ogłosił bullę, w której pozwala inkwizytorom uczestniczyć w procesach o czary. Z rozdziału VI Księgi Rodzaju w Biblii wyciągnięto wniosek, że istnieje możliwość stosunków cielesnych między diabłami, a kobietami. No i się zaczęło. Najpierw powoli: XII, XIV i XV w. są jeszcze spokojne. Terror na wielką skalę zaczyna się w 1484r. wraz z bullą Innocentego VII. Ile czarownic i czarowników spalono? Tak naprawdę, to ogromnej liczby ofiar mordowanych przez kilka stuleci nie da się dokładnie ustalić. Polowania na czarownice osiągnęły największe natężenie w XVIII wieku i trwały również w wieku XVIII.

No a jak to wyglądało? A więc na początek wystarczyła plotka o czarownicy w mieście. Bardzo szybko toczyło się śledztwo - potrzeba było tylko jednego świadka i już podejrzana była "brana na spytki". Przed samymi torturami przeprowadzano różne próby, np. najpierw golono lub wyrywano oskarżonej włosy na całym ciele, potem szukano znamienia ("szatan naznacza swoje dzieci"), wówczas kłuto takie miejsce szpilkami; kazano jej nosić rozpalone żelazo lub wrzucano związaną kobietę do wody - na dno szły tylko niewinne!
No a potem zaczynały się tortury. Każda miała trwać nie mniej niż godzinę, a drgawki uważano za dowód stosunku z kochankiem - diabłem. Jeśli oczy się ruszały, to oznaczało, że szukają szatana, gdy trwały nieruchomo, to się w niego już wpatrywały. Jeśli torturowana omdlała uważano, że otrzymała łaskę ze strony diabła który w ten sposób łagodził jej mękę; jeśli zmarła, to diabeł już ją do siebie całkowicie zabrał itd.

W roku 1252 gubernator Hochstadt nad Dunajem, Ulric Tengler, napisał podręcznik prawa, który w ciągu szesnastego wieku doczekał się licznych wznowień. Wydanie drugie, z roku 1511, zostało znacznie poszerzone przez jego syna, Christopha, profesora prawa kanonicznego uniwersytetu w Ingolstadt oraz kilku innych teologów. W rozdziałach dotyczących czarnoksięstwa apelował on do sędziów świeckich, by zachęcali wiernych do składania donosów, gwarantując delatorom bezkarność, nawet gdyby oskarżenia okazały się fałszywe. Liczne wkomponowane w tekst poradnika ryciny przedstawiają wiernie metody stosowanych podówczas tortur. Layenspiegel Tenglera wzorowany jest na prawodawstwie bamberskim, które stanowiło podstawę wydanego później Kodeksu Karola V. Był on pierwszym napisanym w języku niemieckim podręcznikiem omawiającym zasady postępowania sadowego w procesach o czary, dając początek długiej liście podobnych publikacji, jakie miały ukazać się w Niemczech w ciągu następnych dwustu lat. Przytaczamy tu przekład dwóch fragmentów Layenspiegel - odezwy zachęcającej do składania donosów na osoby podejrzane o uprawianie czarów.

WZÓR ODEZWY ZACHĘCAJĄCEJ DO SKŁADANIA DONOSÓW NA CZAROWNICE

Ja, N., sędzia, czynie wiadomym wszystkim, którzy podlegają jurysdykcji sadu w N.N. jako poddani, ich krewni bądź ludzie w owym okręgu zamieszkujący, że do uszu moich doszły pogłoski i plotki, jakoby w okręgu podlegającym sądowi w N.N. przebywały pewne czarownice oraz inni im podobni, którzy z pomocą złego ducha potajemnie szkodzą i sprowadzają nieszczęścia zarówno na młodych, jak i starców, a także na trzodę i zbiory, trudniąc się takoż innymi rodzajami praktyk tajemnych i heretyckich. Z racji przeto moich powinności, a także polecenia Boga Wszechmogącego i troski o jego cześć i chwałę, jako też i przez wzgląd na powinności, jakie nakłada na mnie wiara święta chrześcijańska, obowiązkiem moim jest ze wszech sił wykorzeniać i deptać ową heretycką nieprawość, toteż ogłaszam niniejszym co następuje: I tak, pod groźbą najsroższych kar napominam wszystkich i każdego z osobna, a zwłaszcza tych, którzy podlegają jurysdykcji N.N., iżby w ciągu dwunastu wyznaczonych przeze mnie dni, z których cztery pierwsze przeznaczone są dla poddanych, cztery następne dla ich krewnych, ostatnie zaś cztery dla reszty mieszkańców, donieśli mi i powiadomili mnie, czy nikt z nich nie widział ani nie słyszał o osobach, o których wiadomo, ze są czarownicami, a także podejrzanych o uprawianie czarów bądź takich, o których panuje powszechna opinia, ze są czarownikami, innego rodzaju heretykami lub ludźmi parającymi się takimi praktykami, jak zadawanie zła innym ludziom, bydłu i zasiewom bądź szkodzenie dobru powszechnemu. Nikt też nie musi troszczyć się o dowiedzenie swoich oskarżeń ani obawiać, że w wypadku, gdyby okazały się niemożliwe do udowodnienia, zostanie on ukarany lub w inny sposób pociągnięty do odpowiedzialności. Jeśli jednak wyjdzie na jaw, ze ktoś był, jest lub w przyszłości będzie winien tego rodzaju uczynkom, poniesie on wszelką przepisaną za nie prawem karę. Co winno być znane wszystkim ku ich rozwadze i przestrodze.

Opatrzone moim podpisem.

W Polsce znajduje się tzw. "Kartoteka Procesów o Czary" przejęta w czasie II wojny światowej - prowadzili ją naziści z do końca nie wiadomych celów. Obejmuje ona przypadki od IX wieku do początku lat wieku XX. Zgromadzono ponad 30.000 udokumentowanych przypadków oskarżeń o czary, w kartotekach podawano dane personalne, informacje o sytuacji rodzinnej, majątkowej i statucie społecznym ofiary, przebieg procesu, wyrok, stosowane tortury, zeznania, rodzaj egzekucji, nazwisko kata, oskarżyciela, sędziego, donosicieli, stanowisko miejscowego biskupa oraz informacje bibliograficzne i miejsce przechowywania dokumentów, na podstawie których sporządzono kartotekę. Kartoteka znajduje się prawdopodobnie w Archiwum Państwowym w Poznaniu.
_____________________________________________________________

Cennik opłat za tortury


Cennik usług został zatwierdzony przez Arcybiskupstwo Kolonii w 1757 r. Pomimo że, wcześniej już Arcybiskupstwo Kolonii przyznało głównemu katu stałe dochody roczne w wysokości osiemdziesięciu reichstalarów i dwudziestu alb oraz dwudziestu małdratów ziarna i czterech fur drewna, okazało się, te w trakcie wykonywania egzekucji i innych czynności z nimi związanych, a także już po ich wykonaniu, pojawia się tyle nieuzasadnionych i wygórowanych żądań zwrotu jakoby poniesionych dodatkowych kosztów, że stało się to poważnym obciążeniem dla Najwyższego Sądu Arcybiskupa Elektora. Z tej też przyczyny, aby położyć kres owym żądaniom, arcybiskupstwo zmuszone jest wydać następujące rozporządzenie, na mocy którego dla każdej czynności kata ustala się należne wynagrodzenie, którego wysokość podana jest poniżej:

CENNIK

(ceny w reichstalarach i albach)

1. Za rozrywanie na ćwierci czterema końmi 5 rt 26 a

2. Za ćwiartowanie 4 rt

3. Za sznur niezbędny do tego celu 1 rt

4. Za rozwieszenie onych ćwierci w czterech rogach rynku. włączając w to cenę sznura, gwoździ i transportu 5 rt 26 a

5. Za ścięcie i spalenie na stosie, wraz z wszelkimi kosztami 5 rt 26 a

6. Za sznur niezbędny do tego celu oraz przygotowanie i podpalenie stosu 2 rt

7. Za uduszenie i spalenie na stosie 4 rt

8. Za sznur niezbędny do tego celu oraz przygotowanie i podpalenie stosu 2 rt

9. Za spalenie żywcem 4 rt

10. Za sznur oraz przygotowanie i podpalenie stosu 2 rt

11. Za łamanie kołem żywcem 4 rt

12. Za sznur i łańcuchy niezbędne do tego celu 2 rt

13. Za zdjęcie ciała przytwierdzonego do koła 2 rt 52 a

14. Za samo ścięcie 2 rt 52 a

15. Za sznur niezbędny do tego celu oraz za chustę do przykrycia twarzy 1 rt

16. Za wykopanie dołu i złożenie w nim ciała 1 rt 26 a

17. Za ścięcie i rozpięcie ciała na kole 4 rt

18. Za sznur i łańcuchy niezbędne do tego, a także za chustę 2 rt

19. Za odrąbanie ręki lub kilku palców i ścięcie; łącznie 3 rt 26 a

20. Za dodatkowe przy tym piętnowanie rozpalonym żelazem 1 rt 26 a

21. Za niezbędne do tego sznur i chustę 1 rt 26 a

22. Za ścięcie i zatknięcie głowy na palu 3 rt 26 a

23. Za sznur i chustę niezbędne do tego 1 rt 26 a

24. Za ścięcie, rozpięcie ciała na kole i zatknięcie głowy na palu; łącznie 5 rt

25. Za niezbędny do tego celu sznur, łańcuchy i chustę 2 rt

26. Za powieszenie 2 rt 52 a

27. Za niezbędne do tego sznur, gwoździe i łańcuch 1 rt 26 a

28. Zanim rozpocznie się egzekucja: za szarpanie przestępcy rozpalonymi do czerwoności szczypcami, niezależnie od wyżej wspomnianej opłaty za powieszenie; każdorazowo 0 rt 26 a

29. Za całkowite lub częściowe odcięcie języka oraz następujące potem przypalanie warg rozpalonym do czerwoności żelazem 5 rt

30. Za sznur, szczypce i nóż używane zazwyczaj przy tej okazji 2 rt

31. Za przybicie gwoździami do szubienicy odciętego języka lub odrąbanej ręki 1 rt 26 a

32. Jeśli ktoś sam się powiesi, utopi lub w inny sposób pozbawi życia za jego odczepienie i przeniesienie, a także wykopanie dołu, w którym można złożyć zwłoki 2 rt

33. Za wygnanie człowieka z miasta lub z kraju 0 rt 52 a

34. Za chłostę w więzieniu, wliczając w to rózgi 1 rt

35. Za obicie 0 rt 52 a

36. Za postawienie pod pręgierzem 0 rt 52 a

37. Za postawienie pod pręgierzem i wychłostanie, wliczając w to sznur i rózgi. 1 rt 26 a

38. Za postawienie pod pręgierzem, napiętnowanie i wychłostanie, wliczając w to węgle, sznur i rózgi, a także maść używaną przy piętnowaniu 2 rt

39. Za zbadanie więźnia po napiętnowaniu 0 rt 20 a

40. Za przystawienie drabiny do szubienicy, bez względu na to, czy tego samego dnia ma być powieszona tylko jedna, czy też więcej osób 2 rt

WYNAGRODZENIE ZA TORTURY

41. Za wzbudzenie strachu poprzez okazanie narzędzi tortur 1 rt

42. Za torturę pierwszego stopnia 1 rt 26 a

43. Za wyłamanie i zmiażdżenie kciuka 0 rt 26 a

44. Za torturę drugiego stopnia, włączając w to późniejsze nastawienie stawów oraz cenę maści, której się przy tym używa 2 rt 26 a

45. jeśli wszelako jakaś osoba zostanie jednocześnie poddana torturom obydwu stopni, kat ma otrzymać zapłatę za obydwa stopnie tortur, nastawianie stawów i maść, za co wszystko należy mu się 6 rt

46. Za podróż i wydatki codziennie, za każdy dzień, wyłącznie jednak te dni, w czasie których dokonuje on egzekucji lub torturuje, bez względu na to, czy za dni te ukarany będzie tylko jeden, czy też więcej przestępców 0 rt 48 a

47. Za wyżywienie dziennie 1 rt 26 a

48. Za każdego z pomocników dziennie 0 rt 39 a

49. Za wynajęcie konia wraz ze stajnią i obrokiem dla niego, opłata dzienna 1 rt 16 a

50. Jeśli tortury lub egzekucja odbywają się w Kolonii, kat winien otrzymać za wykonane czynności wynagrodzenie według powyższego cennika bez jakichkolwiek dodatków za koszta nadzwyczajne, takie jak podróż, diety, wyżywienie, siano i obrok dla konia, i winien być całkowicie usatysfakcjonowany wspomnianym wynagrodzeniem

51. Kiedy dokonuje on egzekucji w Melaten i Deutz, otrzymuje dodatkową opłatę za siano dla konia i nic ponadto

52. Jako że punkty 16, 32 i 40 niniejszego rozporządzenia nakładają się na kompetencje grabarza, przeto grabarz powinien także otrzymywać stosowne wynagrodzenie

53. Jeśli kat wykonywać będzie swoje rzemiosło dla tych, którzy są bezpośrednimi wasalami arcybiskupstwa lub wasalami tychże wasali, winien on otrzymać wynagrodzenie o jedną trzecią większe od podanego wyżej, a to z przyczyny. że nie dokładają się oni do rocznej pensji, jaka jest mu wypłacana.

54. Wasale owi mają obowiązek zatrudniać wyłącznie jego, w żadnym wypadku nikogo obcego, bez względu na to jakiego rodzaju egzekucja ma być przeprowadzona

55. Ponieważ uskarżano się wielokrotnie, że podczas egzekucji, którymi kieruje urzędnik arcybiskupstwa, kat ośmielał się żądać pewnych sum pieniężnych lub jako dodatku do obowiązujących opłat lub zamiast nich, praktyka ta, jako wyraźne nadużycie, ma się raz na zawsze skończyć. Z tego też względu nakazujemy, by wszyscy urzędnicy arcybiskupstwa trzymali się wyżej wymienionych zasad i płacili katu wyłącznie przewidziane niniejszym stawki i nic ponadto; mają oni także każdorazowo rozliczać się z nich i przedstawiać skarbowi arcybiskupa stosowne pokwitowania

Dan w Bonn, 15 stycznia 1757 r
_____________________________________________________________

Cytat z orzeczenia trzech biskupów
sporządzonego dla papieża Juliusza III.


Hans Jürgen Wolf "Sünden der Kirche"
- "Grzechy Kościoła"


Zaiste, nie pozostał już ani cień
po apostolskiej nauce
w naszym Kościele [...].
Wprowadziliśmy inną naukę i dyscyplinę.
Najważniejsze jest starać się o to,
żeby nikomu nie pozwolono
na czytanie z Ewangelii nawet odrobiny,
zwłaszcza w języku ludowym.
Starczy to trochę,
co się na mszy odczytuje.
Każdy, kto starannie rozważy,
co dzieje się w Kościele
i przyjrzy się temu z osobna,
zobaczy, że nasza nauka
różni się od tej z Ewangelii,
a nawet, że jest jej przeciwna [...]


____________________________________________________________

List Prezydenta Stanów Zjednoczonych (USA) Harry'ego Trumana do papieża Piusa XII w Watykanie napisany po zakończeniu II wojny światowej.
List opublikował paryski miesięcznik "Sennaciulo" nr 647/1959


Szanowny Panie Pacelli

Jako baptysta i jako głowa jednego z największych i najpotężniejszych narodów świata, gdzie wszyscy nazywają mnie po prostu panem Trumanem, nie mogę stosować zwrotu: Jego Świątobliwość, ponieważ ten tytuł jest zarezerwowany tylko dla Boga. My w Stanach Zjednoczonych uważamy wszystkich ludzi za równych przed Bogiem i zwracamy się do siebie naszym własnym, prawdziwym imieniem. W konsekwencji tego piszę do Pana jako do Pana Pacelliego.

Jestem przekonany, że ani Pan, ani Pański Kościół nie należą do tych, którzy prawdziwie szukają pokoju i pracują dla niego. Twórcy naszego narodu, poznawszy całą historię i cechy Pańskiego kościoła, tak bardzo lubiącego politykę i wojnę, ustalili jako główną zasadę obowiązującą nasz rząd, by nigdy papież nie miał prawa mieszać się do naszych spraw. Dobrze poznaliśmy doświadczenie historii Europy i jesteśmy pewni, że nasza demokracja nie trwałaby długo, jeśli pozwolilibyśmy - na podobieństwo rządów europejskich - oplątać się waszymi doktrynami i politycznymi intrygami.

Tomasz Jefferson, jeden z najmądrzejszych ludzi naszego kraju, powiedział jasno: "Historia nie dostarczyła nam ani jednego przykładu państwa pod wpływami kościoła, któremu udałoby się zachować wolność religijną".

W konsekwencji Pan nie posiada najmniejszych kwalifikacji, aby móc mnie pouczać o sposobie prowadzenia mego narodu drogą pokoju. Kilka faktów mogłoby pomóc Panu w odświeżeniu swej pamięci. Pański poprzednik w Watykanie, papież Pius XI rozpoczął atak faszystowski, zawierając układy z Mussolinim w 1929 r. Cywilizacja chrześcijańska w tym roku została haniebnie zdradzona. Sławny pisarz i historyk naszego kraju, Lewis Mumford - ani komunista, ani antykatolik - napisał w książce "Faith for Living" z 1940 r.: "Perfidia świata chrześcijańskiego jasno urzeczywistniła się w 1929 r. przez konkordat, który powiązał Mussoliniego z papieżem".

Wówczas tylko nieliczni w Stanach Zjednoczonych znali prawdziwe oblicze faszyzmu tak dobrze jak Pan i papież Pius XI, a wy dwaj pomogliście do jego sukcesu i związaliście z nim wasz kościół. Pan sam - jako młody ksiądz i dyplomata - wykonywał specjalne zadanie - pomocy Niemcom w przygotowaniach do drugiej wojny światowej. Spędził Pan dwanaście lat w Niemczech. W porozumieniu z von Pappenem pomógł Pan Hitlerowi wzmocnić się oraz - jako kardynał Pacelli położył Pan podpis pod konkordatem, który powiązał Watykan i Wielkie Niemcy w 1933 r.

Nie udowodni mi Pan swojej niewiedzy o tym, że Hitler i naziści przygotowywali spisek przeciwko nam. Nawet katoliccy biografowie piszą, że przez wiele lat był Pan najlepiej poinformowaną osobą w całej Trzeciej Rzeszy. Po podpisaniu konkordatu, tak ważnego dla Hitlera, von Pappen, który w Norymberdze z wielkim trudem uratował swoje życie, powiedział: "Trzecia Rzesza jest pierwszym mocarstwem nie tylko uznającym, lecz w dalszym ciągu wprowadzającym w życie szczytne zasady papiestwa".

Pańscy kardynałowie i biskupi w Rzymie błogosławili oręż użyty przeciw bezbronnym Abisyńczykom. Pański kardynał Schuster z Mediolanu ogłosił podbój Abisynii, jako świętą wojnę, która pozwoli zatriumfować w tym kraju krzyżowi chrześcijańskiemu. Pan rości sobie prawa, aby nadal nazywać swój kościół - Kościołem Bożym i w konsekwencji żądać, abym ja, szef cywilnego, konstytucyjnego państwa zgodził się uznawać Pana jaki mojego zwierzchnika, a w ten sposób jako zwierzchnika narodu amerykańskiego.
__________________________________________________________

Fotki



"Ja czynię tylko to, co czyni kościół od piętnastu stuleci, tylko bardziej gruntownie" (Adolf Hitler)



__________________________________________________________

Jezus i Kościół


Jezus:
Cytat:
Znowu zaprowadził Go diabeł na bardzo wysoką górę wśród wielkiej równiny, a wokół góry leżało dwanaście miast ze swoimi mieszkańcami. I stamtąd pokazał Mu w jednym okamgnieniu wszystkie państwa tej ziemi.
I diabeł rzekł do Niego: "Tę wszelką moc i wspaniałość dam Ci; jest mi ona bowiem poddana.
A mogę dać ją komu zechcę, albowiem napisano: Panować będziesz od morza do morza, rządzić będziesz ludem Twoim w prawości i ubogimi z miłosierdziem i położysz koniec wszelkiemu uciskowi. To więc wszystko Twoje będzie, jeśli oddasz mi pokłon". Jezus, odpowiadając, rzekł mu: "Idź precz ode Mnie, szatanie, albowiem napisano: Będziesz uwielbiał Boga i służył jedynie Jemu. Bez mocy Bożej nie przybliży się koniec zła".


Dla porównania - przedstawiciele Kościoła:
Cytat:
Aż do 20 wieku papieże byli wprowadzani na swój urząd poprzez rytuał koronacji, w ten sposób, że koronujący papieża kardynał mówił do niego: "Wiedz, że jesteś Ojcem książąt i królów, kierującym Ziemią".
Papieża nazywa się nawet dzisiaj "Pontifex Maximus" - nosi więc tytuł rzymskich namiestników. W biegu historii papieże nosili jeszcze inne tytuły, np. jako "Władca Świata" tytułowany był papież Innocent III, papież Grzegorz IX nazywał siebie "Pan i Mistrz nad wszechświatem, nie tylko nad rzeczami ale również nad ludźmi"


Jezus:
Cytat:
Ale nie powinniście siebie nazywać Rabbi; Ponieważ jeden jest waszym Mistrzem; Ale wy jesteście wszyscy braćmi. I nie powinniście nikogo z pośród was nazywać ojcem na ziemi: Ponieważ Jeden jest waszym Ojcem, Ten który jest w niebie.
Mateusz 23,8-9.


Dla porównania - przedstawiciele Kościoła:
Cytat:
Papieża nazywało się i nazywa "ojcem świętym". Również księża na rozmaitych stopniach hierarchii kościelnej każą się nazywać, tytułować słowem "ojciec".


Jezus:
Cytat:
Jezus Chrystus był cieślą, pracował. Nie był kapłanem, nie ubierał się w wymyślne habity itp., nosił proste ubrania, takie jak zwykli biedniejsi ludzie w jego czasach, najczęściej wędrował pieszo. Był zdrowy i uzdrawiał innych. Jeśli coś było złe to mówił wprost, prawdę, niezależnie od tego, że było to niewygodne dla wielu, nie dbał o to by się komuś przypodobać. Został ukrzyżowany pod wpływem starań ówczesnej kasty kapłańskiej.


Dla porównania - przedstawiciele Kościoła:
Cytat:
Papieże, biskupi, księża żyją nie z pracy, ale z pieniędzy wyznawców ich nauk. Ubierają się w kosztowne, wymyślne stroje rytualne. Im wyżej są w swej hierarchii, tym bardziej wymyślne tytuły noszą, w tym większym przepychu żyją. Jednak uzdrawiać nie potrafią, a trawieni chorobami umierają w mękach, nawet papierze. Mówią, interpretują Biblię często tak jak im wygodnie, tak by odnieść korzyść, by być w sojuszu z innymi możnymi tego świata, by być poprawnym politycznie. To dzisiejsza kasta kapłańska.


Jezus:
Cytat:
Jezus nauczał o miłości, czynił dobro. Przykazanie nie zabijaj stosował nie tylko wobec ludzi, ale również wobec zwierząt. Szanował całą przyrodę. Zawsze wstawiał się za krzywdzonymi ludźmi i zwierzętami. Urodził się w stajence w śród zwierząt. Dużo informacji można znaleźć na ten temat w "Ewangelii Jezusa", znanej również w Polsce pod tytułem "Ewangelia Życia Doskonałego" lub "V Ewangelia". Została ona ukryta w buddyjskim klasztorze w Tybecie przez jednego z esseńczyków, aby uchronić ją przed sfałszowaniem. Po raz pierwszy przetłumaczono ją aramejskiego na angielski w 1881 r.


Dla porównania - przedstawiciele Kościoła:
Cytat:
Historia Kościoła jest pełna krwi - wyprawy krzyżowe, palenie czarownic, zabijanie ludzi innych wyznań, itd. Przedstawiciele Kościoła również obecnie wzbudzają nienawiść wobec innych religii, poglądów, strasząc sektami i wrzucając do tego worka każde niewygodne wyznanie czy pogląd. W czasach stosów chrześcijan-wegetarian nawet palono, a nawet obecnie słychać czasami z ust przedstawicieli kościoła, że wegetarianie to sekta. Księża święcą nawet zabite zwierzęta, odprawiają mszę dla myśliwych w dniu św. Huberta. Na tzw. Wigilię, Boże Narodzenie, Wielkanoc zabija się wiele zwierząt, ścinanych jest wiele drzew. Przez Kościół wszystkie historie, pisma mówiące o szacunku i miłości Jezusa dla zwierząt i przyrody zostały odrzucone. Można je znaleźć jedynie w źródłach poza kościelnych, a jest ich wcale nie mało.


Jezus:
Cytat:
Integralną częścią nauki Jezusa była nauka o przychodzeniu i odchodzeniu dusz, o reinkarnacji. Jezus nauczał tego co dzieje się po tzw. "śmierci", o uzdrawianiu. Tego, że liczy się to jak wypełniasz i stosujesz naukę Jezusa w życiu codziennym wobec innych ludzi, przyrody, zwierząt, roślin, ziemi, a nie to jak postępujesz jedynie od święta, czy też jakie odprawiasz rytuały religijne.


Dla porównania - przedstawiciele Kościoła:
Cytat:
Kościół odrzucił naukę o reinkarnacji i zastąpił ją wiecznym potępieniem. Ludzie przecież mogliby nie bać się śmierci, a wtedy nie byłoby nad nimi władzy. Kościół wprowadził szereg rytuałów, dogmatów, ustanowił się jedynym pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem. Na prostą naukę Nazareńczyka wysypał całą stertę zawiłości, obrzędów itp., byleby tylko ludzie kierowali się na Kościół, zamiast bezpośrednio na Chrystusa i Boga, byleby zamiast myśleć samodzielnie i kierować się swoim sercem oddali się pod władzę kapłanów. Lew Tołstoj określał to trafnie, że kapłani zakryli przed ludźmi słońce i dali im świeczkę.

_______________________________________

Materiały pochodzą z portalu geocities.com
_______________________

Czy w zestawieniu z powyższym materiałem (który jest małą cząstką wśród wielu innych wskazań) da się obronić tezę o zasadności oraz tylko i wyłącznie pozytywnej roli Kościoła?
  Temat: Krwawe żniwa zbrodniczego kultu
old spirit

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 169

PostForum: Off-Topic   Wysłany: 2008-03-20, 22:40   Temat: Krwawe żniwa zbrodniczego kultu
Krwawe żniwa zbrodniczego kultu

Przedstawiciele pewnego zbrodniczego kultu prowadzą kampanię przemocy przeciwko młodym Nigeryjczykom. Dzieci i niemowlęta naznaczone przez nich jako złe są wykorzystywane, porzucane, a nawet mordowane, podczas gdy kapłani zarabiają na strachu rodziców i całych społeczności.
Skończyła się pora deszczowa i delta Nigru jest mokra i kwitnąca. Na południowym skraju Afryki Zachodniej bogactwo Nigerii rodzi się na polach naftowych i gazowych, omijając szerokim łukiem najbiedniejszych obywateli. W niewielkim stanie Akwa Ibom napięcia i ubóstwo przyczyniły się do powstania nowego strasznego zjawiska, w wyniku którego setki, a może tysiące dzieci jest wykorzystywanych i mordowanych. A to wszystko w imię owego zbrodniczego kultu.

Niemal każdy tutaj odwiedza tzw. świątynię. W mieście Esit Eket pokryte rdzą znaki oraz porozwieszane między drzewami kawałki płótna i plakaty reklamują różne kulty. Na świątyniach widnieją ich nazwy. Za ładnie pomalowanymi drzwiami kapłani zarabiają na "oswobodzeniach", czyli egzorcyzmach ludzi opętanych przez czary, których uważa się tu za przyczynę rozwodów, chorób, wypadków czy utraty pracy. Przy takiej ilości odłamów zbrodniczego kultu, rynek jest konkurencyjny, ale opłacalny.

Sytuacja staje się jednak coraz bardziej niebezpieczna, bo kapłani zaczęli atakować dzieci, nazywając je czarownicami. W szaleństwie rodzice i całe wioski zwracają się przeciwko dzieciom. Są one palone, trute, cięte nożem, przykuwane łańcuchami do drzew, palone żywcem lub bite i wyganiane do buszu.

Niektórzy rodzice zdobywają pieniądze na "oswobodzenie" - czasami jest to kwota równa 3-4 miesięcznym pensjom przeciętnie zarabiającego mężczyzny - a mimo to kapłan może powiedzieć, że czarownica może powrócić i będzie potrzebne kolejne "oswobodzenie". Nawet jeśli rodzice zatrzymają dziecko przy sobie, sąsiedzi mogą je zaatakować na ulicy.

Takie przypadki nie są rzadkością, stają się one coraz częstsze. W Esit Eket, na końcu bezimiennej, pełnej kałuż i dziur ścieżce, stoi betonowa chata, aż po cuchnący dach wypełniona rozpadającymi się pryczami. Tutaj, po troje na łóżku, jak kurczaki w klatkach, śpią ofiary eleganckich kapłanów zbrodniczego kultu i ich wielogodzinnych nocnych nabożeństw. Te wykluczone i porzucone dzieci zostały przez swoją społeczność uznane za wiedźmy.

Sam Ikpe-Itauma jest jednym z nielicznych ludzi w okolicy, którzy nie wierzą w to, co mówią "prorocy". Kiedyś przyjął pod swój dach kilkoro bezdomnych dzieci, a teraz stara się opiekować całą grupą 131 maluchów.

- Sąsiadom to się nie podobało, mówili mi, że pomagam czarownicom. Zaangażowałem się w to przez przypadek, bo zmartwiło mnie to, że dzieci są porzucane. Na początek była trójka, a każdego dnia przybywało 15, więc musieliśmy otworzyć placówkę - wyjaśnia. - Na każde pięcioro dzieci błąkających się po ulicy jedno zostało zabite, ale takich przypadków mogło być więcej, bo sąsiedzi nie zwracają uwagi, gdy dziecko-czarownica znika.

- To dobrze, że mamy to schronisko, ale jest ono cały czas atakowane. W czasie rozmowy dwoje mieszkańców wioski przeszło obok, zakrywając oczy, aby "nie widzieć czarownic".

Żona Ikpe-Itaumy Elizabeth jest pielęgniarką dla rannych dzieci. Mały azyl otrzymał wielką nazwę Sieci na rzecz Praw i Rehabilitacji Dzieci. Inicjatywę wspiera organizacja charytatywna Stepping Stones Nigeria, prowadząca szkołę w okolicy. Organizacja udziela wsparcia finansowego na potrzeby wyżywienia dzieci, ale potrzebujących jest tak dużo, że jest to ogromne wyzwanie.

Historie dzieci-czarownic


10-letnia Mary Sudnad marszczy czoło, gdy koleżanka, 11-letnia Agnes ją czesze. Skóra dziewczynki tuż nad czołem jest pozbawiona włosów i pokryta pęcherzami. Mary opowiada swoją historię szybko, wpatrując się w podłogę.

- Umarł mój najmłodszy brat. Kapłan powiedział mojej matce, że to przeze mnie, bo jestem wiedźmą. Do domu przyszło trzech mężczyzn. Nie znałam ich. Matka wyszła z domu. Oni zostali. Pobili mnie. Ojciec się temu przyglądał. Po biciu poszli do świątyni po "oswobodzenie".

Dzień później dziewczynka poszła z matką do buszu. Zebrały trujące jagody, które Mary musiała zjeść. Matka ostrzegła ją, że jeśli to jej nie zabije, zostanie powieszona na drucie kolczastym. W końcu matka wylała na nią wrzątek wymieszany z sodą kaustyczną, a ojciec wyrzucił córkę na pole. Dziewczynka traciła i odzyskiwała przytomność, długo leżała koło domu, aż w końcu oddaliła się do buszu. Miała wtedy 7 lat. Do dziś nie czuje się bezpieczna. - Matka mnie nie kocha - mówi Mary, a łzy zaczynają spływać po jej ładnej twarzy.

Gerry został wybrany przez "prorokinię" podczas nocy modłów i nazwany czarownikiem. Matka go przeklęła, a ojciec wylał mu na twarz benzynę. Chłopiec miał wtedy 8 lat. Rany na twarzy Gerry'ego są równie widoczne jak ślad traumatycznych przeżyć w jego oczach. Gdy zobaczy kogoś dorosłego, pyta czy zabierze go do jego rodziców. - To nie ich się boję, a prorokini.

Nwaeka ma około 16 lat. Siedzi sama w błocie, wywraca oczami i drapie się po chudych jak patyki ramionach. Pozostałe dzieci mają dla niej zadziwiająco dużo cierpliwości. Rana po gwoździu na jej głowie dobrze się goi.

9-letni Etido też miał w głowie gwoździe, dokładnie pięć. Trudno powiedzieć jakich zniszczeń dokonały. Udo, dziś 12-letni, został pobity i porzucony przez matkę. Niemal stracił rękę po tym jak mieszkańcy wioski przyłapali go na szukaniu jedzenia przy drodze i, uznając go za czarownika, rzucili się na niego z maczetami.

Magrose ma 7 lat. Matka wykopała dół w lesie i chciała ją żywcem pogrzebać.

Michaela znalazł rolnik czyszczący rów. Chłopiec głodował i nie mógł stać na własnych nogach, które zostały wychłostane do krwi.

Ekemini Abia wygląda jak ktoś w głębokim szoku. Jej obie kostki są pokryte tak okropnymi ranami, że dziewczyna kuleje. Miała 13 lat, gdy uznano ją za wiedźmę. Ojciec i starszyzna zbrodniczego kultu przywiązali ją do drzewa tak mocno, że sznur wrzynał się w jej ciało i zostawili ją samą na ponad tydzień.

W schronisku są też rodzeństwa, jak 4-letni Prince i 9-letnia Rita. Rita powiedziała mamie, że śniło jej się przyjęcie z dużą ilością jedzenia i picia. Ludzie wierzą, że czarownica odlatuje nocą na sabat, podczas gdy jej ciało śpi, tak więc słodki sen Rity był wystarczającym dowodem, że jest czarownicą, a ponieważ dzieliła się jedzeniem z bratem, co jest uważane za sposób rozprzestrzeniania się czarodziejstwa, oboje porzucono.

Victoria to zuchwała i zabawna 4-letnia dziewczynka, a jej 7-letnia siostra Helen to spokojne dziecko. Gdy rodzice porzucili je w starej lepiance, dziewczynki nie odważyły się ruszyć z miejsca i jadły liście i trawę.

Najmłodsze dziecko to zaledwie niemowlak. Starsze dziewczynki na zmianę kołyszą ją w swoich chudych ramionach. Ikpe-Itauma nazwał dziecko Amelia, po swojej babce.

Zdaniem Ikpe-Itauma od 1998 r. w okolicy porzuconych zostało ok. 5 tys. dzieci. Wiele ciał odnajdywanych jest w rzekach i lasach. Wielu nigdy nie uda się odnaleźć. - Im więcej dzieci kapłan uzna za wiedźmy, tym bardziej będzie sławny i zarobi więcej pieniędzy - mówi. - Od rodziców żąda się takich kwot, że muszą potem spłacać raty albo sprzedawać swój majątek. Przedstawiciele tych kultów nie powinni robić takich rzeczy.

Mimo, że ludzie nie pamiętali dobrze o starych plemiennych wierzeniach w uzdrawiaczy czarownic, a w Nigerii zmanipulowani zbrodniczym kultem żyją od XIX wieku, misjonarze tego kultu z Ameryki i Szkocji ukształtowali te fanatyczne wierzenia w ciągu ostatnich 50 lat. Złe duchy, opętanie przez szatana i cuda można znaleźć na stronach Biblii. W Księdze Wyjścia, Księdze Powtórzonego Prawa i Liście do Galatów można znaleźć odniesienia do przypadków zabijania czarownic, a dosłowna interpretacja pisma podoba się ludziom.

Kapłan Joe Ita jest kapłanem w Liberty Gospel Chuch w Eket. - Nasza wiara opiera się na Biblii, prowadzi nas Duch Święty i mamy program ujawniania fałszywych wierzeń i magii. Kapłan ten ma łagodny głos, elegancki garnitur i krawat. Jego Świątynia jest właśnie odmalowywany i przeprasza, że musimy usiąść na zewnątrz obok jego nowego błyszczącego Audi. W Delcie Nigru jest niemal 60 oddziałów Liberty Gospel. Zgromadzenie tego kultu założyła miejscowa kobieta, matka dwójki dzieci - Helen Ukpabio. Ludzie z Calabar, gdzie dziś mieszka, podziwiają jej luksusowy dom i drogi biały samochód terenowy. Wiele osób z tej okolicy wypożycza popularne DVD, które Helen produkuje i w których występuje, co przyczynia się do rozpowszechniania wiary w dziecięcych czarowników.

Ita zaprzecza, jakoby pobierał opłaty za egzorcyzmy, ale przyznaje, że kongregacja jest biedna i musi ciężko pracować, aby zdobyć datki na kult. - Dawać więcej niż możemy to błogosławieństwo. Tylko my znamy sekrety czarownic. Rodzice nie przychodzą tu z zamiarem porzucenia dzieci, ale gdy dziecko jest wiedźmą, musisz powiedzieć "Co to jest? To nie twoje dziecko". Rodzice przychodzą do nas, gdy widzą objawy. Nawet jeśli porzucisz dziecko, klątwa będzie nadal na tobie spoczywać, nawet jeśli je zabijesz klątwa zostanie. Dlatego potem musisz tu przychodzić po oswobodzenie - wyjaśnia cierpliwie.

- Wiemy jak one działają. Jeśli wiedźma zaczaruje biustonosz matki to ona dostanie raka piersi. Nie wszystko jest winą wiedźm, ale one wykorzystują też nasze skłonności. One nie tworzą wirusa HIV, ale jeśli jesteś cudzołożnikiem, one dadzą ci HIV.

Pokazuje mi stos DVD robionych przez Ukpabio.

Szybko daje mi do zrozumienia, że to nie jest prezent.

Egzorcyzmy


W innej części miasteczka zegar wskazuje północ. W świątyni bez okien jest parno, słychać dźwięk bębnów i wrzaski spoconego kapłana. "Koniec z czarownicami, Panie" - krzyczy do mikrofonu. "Godzina się zbliża, wybaw nas Panie!"

Wierni tańczą z dłońmi wzniesionymi do nieba, kobiety wiją się i krzyczą w różnych językach. Grupa idzie w stronę pięciorga dzieci, z których jedno to niemowlę. Dzieci klękają na betonowej podłodze, a kapłan podchodzi i przyciska dłonie do ich głów, gdy próbują schować się w spódnicy towarzyszącej im kobiety. To noc oswobodzeń w Świątyni Prawdziwego Zbawcy. Nabożeństwo potrwa jeszcze kilka godzin, ale główne wydarzenie, za które rodzice zapłacili, już się zakończyło.

Noc rozbrzmiewa dźwiękami bębnów i śpiewami z innych Świątyń, w których rozgrywają się podobne sceny.

Trudno jest znaleźć ludzi, którzy wypowiedzieliby się głośno przeciwko brutalności. Victor Ikot jest jednym z nich. Nie tylko sprzeciwia się tym groteskowym kultom, ale zrobił też coś nie do pomyślenia - przyjął czarownicę pod swój dach. Jego siostrzenicę Mbet uznano za wiedźmę, gdy miała 8 lat. Jej matka Ekaete zmusiła ją do picia oliwy i zjedzenia trujących jagód, a potem przyprowadziła miejscowych mężczyzn, aby pobili ją kijami. Kapłan przykuł ją do drzewa, ale uwolnił ją, gdy matka nie znalazła pieniędzy na oswobodzenie. Mbet uciekła. Dziś dziewczynka ma 11 lat i od tamtego wydarzenia nie widziała matki. - Moja matka jest szalona - mówi.

Matka Mbet rozmawia nerwowo przez telefon na straganie z ubraniami. Mówi, że jej córka wywołała u niej wszystkie objawy malarii. - Paliło mnie od wewnątrz - mówi, pokazując na brzuch. - To była wina mojej córki, która zabrała całą wodę z mojego ciała. Nic nie mogłam zrobić. Była bardzo uparta. A gdyby jej córka umarła w buszu? Wzrusza ramionami: - To wola Boga. Wszystko w jego rękach.

Victor nie ma czasu dla bratowej. - W dzisiejszych czasach, gdy dziecko robi się uparte, nazywa się je czarownicą. Dotyczy to zwykle dzieci poniżej 10 roku życia. Nie widziałem, żeby ktoś próbował powalić dorosłego mężczyznę na ziemię. Gdy dziecko staje się niegrzeczne, nazywają je przeklętym i mogą się go pozbyć.

- To niepokojące, bo w każdym domu miała miejsce taka sytuacja. Chciwi kapłani, którzy wożą się mercedesami, wybierają tych najsłabszych.

W pobliskiej wiosce 5-letnie bliźnięta Itohowo i Kufre trzymają się blisko chaty matki, ale są niedożywione i ubrane w brudne szmaty. Gdy podchodzimy do chłopców mieszkańcy wioski stają dookoła i krzyczą: "Zabierzcie ich stąd, to czarownicy! Zabierzcie ich zanim nas zabiją! Wiedźmy!"

Kobieta, która urodziła te smutne strzępki człowieczeństwa stoi trochę dalej od tłumu ze skrzyżowanymi rękami. Iambong Etim Otoyo nie ma zamiaru wziąć odpowiedzialności za synków. - To czarownicy - mówi stanowczo i odchodzi.

Gdy zapada zmierzch w chacie-kurniku w Esit Eket nocuje już 133 dzieci.
  Temat: Moje Spotkanie z Mesjaszem.
old spirit

Odpowiedzi: 100
Wyświetleń: 3742

PostForum: Off-Topic   Wysłany: 2008-02-21, 19:27   Temat: Moje Spotkanie z Mesjaszem.
bro napisał/a:
Natomiast same pojęcia zostały wyjaśnione dopiero po tym jak się okazało, że "że nie ma takiego Boga co by przenikał wszystko i wszystko wiedział i by był wszystkowiedzący i wszechmogący", a nie zostały przedstawione na samym początku, co zupełnie zmieniłoby wydźwięk.


Jak to nie na początku? Przecież Asef wyjaśnił to pojęcie w otwierającym wątek poście. Bro! Gdy tylko padło słowo Bóg, Asef zaczął wyjaśniać o jakiego 'Boga" chodzi. Tak więc gdy tylko pojawiła się kwestia "Boga", Asef zwrócił uwagę, że pojęcie to jest zupełnie odmienne od przedstawianego przez kapłanów, tak więc nie wiem o co Ci chodzi?

Cytat:
old spirit napisał/a:
Pisałeś o zabawie w filozofię
Pisałem o kwestii kulturowej i znaczeniu jakie panuje w życiu codziennym. Dlatego co do kwestii manipulacji nie zmieniam zdania.


Manipulacją byłoby, gdyby te pojęcia nie były wyjaśniane, a są. Wyjaśniane jest, że właśnie znaczenie określane w życiu codziennym jest zupełnie odmienne od systemu prezentowanej wiedzy. Dlatego Twoje zdanie jest błędne, zupełnie pozbawione racji bytu i nie oparte na racjonalnych przesłankach.

Cytat:
old spirit napisał/a:
Czy to jest aż tak trudne? Przecież Asef przedstawia nie swoją, a wiedzę GRYFA.
To on opisywał swoje spotkanie z mesjaszem, a nie spotkanie GRYFA z mesjaszem :/


I jaki masz problem w związku z tym?Czy jest coś, co nie zostało wyjaśnione?

Cytat:
old spirit napisał/a:
Tak to jest, ze przeczytałem wszystkie Twoje pytania i na każde odpowiedziałem, jeśli sądzisz, że jest inaczej - wystarczy wskazać (odnośnik), w którym miejscu nie odpowiedziałem. Wtedy przyznam Ci rację i odpowiem.
Prześledź jeszcze raz te wypowiedzi nasze, nie chodziło o konkretne pytania, ale o samo pytanie, samą weryfikację.


Chodziło o Twoje pytanie? Wskaż o jakie pytanie chodzi, a nie zwracaj mi uwagi bym raz jeszcze prześledził cały wątek. A co w związku z weryfikacją? Jaki problem, którego już bym tutaj nie poruszył Cię interesuje względem tej kwestii?

japkowe_drzewko napisał/a:
Aha, Ty chcesz chyba powiedzieć że Gryf jest mesjaszem a nie posiada zagubionej Arki Przymierza o której wspominają teksty biblijne oO'


A Ty sugerujesz, że Mesjasz powinien posiadać Arkę, która wtedy zaginęła? Jeśli tak, odpowiedz - dlaczego?

Pozdrawiam

[ Dodano: 2008-02-24, 00:18 ]
Dowiedziałem się dzisiaj czegoś więcej w związku z pytaniem "Bro" odnośnie posiadania Arki Przymierza przez Gryfa.

Jak już napisałem nie posiada on Arki, którą posługiwali się Izraelici, tzn. nie posiada on tej samej, skonstruowanej wtedy Arki, która potem zaginęła. Ale posiada jej kompletne odzwierciedlenie. Skonstruował Arkę Przymierza zgodnie z informacjami zawartymi w Biblii oraz informacjami otrzymani ze Źródła, czyli Środowiska Bytowego Dusz (tzw. Nieba). Gryf posiada całą Komnatę, w której znajduje się Arka Przymierza wraz z Harfą i Lirą.

Biblijna Arka: "Z początku przechowywana była w namiocie w Miejscu Najświętszym (Wyjścia 26:33), później - po wybudowaniu przez Salomona - w świątyni w Jerozolimie (2 Księga Kronik 5:1-7)."

Pozdrawiam serdecznie.
  Temat: Moje Spotkanie z Mesjaszem.
old spirit

Odpowiedzi: 100
Wyświetleń: 3742

PostForum: Off-Topic   Wysłany: 2008-02-21, 16:38   Temat: Moje Spotkanie z Mesjaszem.
bro napisał/a:
old spirit napisał/a:
Zostało to udowodnione, że cała nie jest. Np. niektóre teksty zawierają fakty potwierdzone historycznie.
Tylko niektóre fakty historyczne o których piszesz nie mają związku z tym kto będzie/nie będzie mesjaszem, jak rozpoznać itd. Więc aby uzupełnić, nie chodzi o kwestię samej historii, a kwestie poziomu merytorycznego przekazu.


Jeśli chodzi o weryfikację tożsamości mesjasza - oczywiście zahaczamy o nieweryfikowalne. Jeśli chodzi o poziom merytoryczny przekazu, to posłużyłeś się pewną efemerydą. Przekaż niesie ze sobą pewne treści, jeśli chodzi o merytorykę, to zależy od nas - czy będziemy dyskutować i ustosunkowywać się właśnie merytorycznie, czy też nie w związku z prezentowanymi treściami.

Bellum napisał/a:
Używam tych pojęć, ale w trakcie dyskusji tłumaczę w jaki sposób rozumiane jest to pojęcie w świetle wiedzy Gryfa.
Z tego co czytałem nie było tłumaczone normalnie, jak podczas dyskusji (oczywiście to jest subiektywna ocena, więc tutaj zakończmy polemikę, Ty uważasz, że używasz, ja uważam, że nie)[/quote]

Używam. Gdy dyskusja siłą rzeczy zahacza o pojęcia, których określenia w systemie wiedzy są odmienne od powszechnie funkcjonujących - zawsze to nadmieniam. podobnie uczyniel tutaj, na tym forum, w tym właśnie wątku (ostatni akapit): http://www.forumnasze.net...1,30.htm#114576
Tak więc, jak widac, nie chodzi o to, ze Ty uważasz tak, a ja inaczej. Włąśnie widnieje dowód, że ja tłumaczę te pojęcia. Dodatkowo Asef przytoczył przecież teksty GRYFA w których dokładnie wyjaśnione jest w jaki sposób wygląda Niebo w tym systemie wiedzy i kim jest tzw. "Bóg". Zrobił to tutaj:

http://www.forumnasze.net...1,15.htm#114375

Tak więc jak widać, że zupełnie nie masz racji. Pojęcia te doskonale są wyjaśnione w tym wątku.

Cytat:
old spirit napisał/a:
Dlaczego zakładasz, że to np. ja nadaję nową treść tym pojęciom, a nie, że treści tym pojęciom przypisywane były fałszem?
Pisałem o tym.


Pisałeś o zabawie w filozofię, a ja Ci odpisałem, że filozofia waśnie stanowi jedyne narzędzie weryfikacyjny w przypadku treści o których próbujemy dyskutować. Pisałeś także, że należałoby wyjaśnić co to znaczy "treści właściwe" - odpowiadam. W konkretnie omawianym przypadku chodzi o to, że może się okazać, iż określanie pojęć w świetle wiedzy Gryfa jest prawdziwe, a funkcjonujące dotąd - fałszywe. Tak więc dlatego napisałem, że zbyt łatwo ferujesz wyroki pisząc, że posługiwanie się takim językiem pojęć jest manipulacją, bo może być dokładnie na odwrót, czyli - posługiwanie się obecnie rozumianymi pojęciami (Bóg, Niebo) jest manipulacją.

Cytat:
old spirit napisał/a:
Tak więc jak widzę wygodniej Ci dyskutować z interpretacją, do tego skrzywioną - Asefa, niż z samym źródłem?
Ale temat nie wyszedł od źródła, jak to nazywasz, ale od Asefa. Podobnie jak pytanie (późniejsze) o kwestie merytoryczne (chyba?) miało miejsce, tak samo pytanie o samą sensowność wypowiedzi miało miejsce.


Czy to jest aż tak trudne? Przecież Asef przedstawia nie swoją, a wiedzę GRYFA. Jeśli coś przeinacza lub nie potrafi z racji nie pełnego się z nią zaznajomienia na coś odpowiedzieć, to Ty właśnie będziesz przy tym obstawał? Zadajesz więc pytania tylko po to, by nie uzyskać odpowiedzi?? Odpowiem na każde Twoje pytanie w związku z kwestiami merytorycznymi, a Ty wybieraj, czy chcesz obstawać wobec problemów Asefa, czy dyskutować merytorycznie.

Cytat:
old spirit napisał/a:
To jak to w końcu z Tobą jest? Chcesz wyjaśnień, czy dyskusji z ułomną interpretacją? Napisz konkretnie - o jakie, rzekome nieścisłości Tobie chodzi.
To jak to jest, przeczytałeś wszystkie wypowiedzi w tym temacie, czy łapiesz się pojedynczych, które Ci pasują?


Tak to jest, ze przeczytałem wszystkie Twoje pytania i na każde odpowiedziałem, jeśli sądzisz, że jest inaczej - wystarczy wskazać (odnośnik), w którym miejscu nie odpowiedziałem. Wtedy przyznam Ci rację i odpowiem. Jeśli żądasz ode mnie odpowiedzi na wszystko co zawarli w swych postach inni użytkownicy, odpowiadam - odpowiedziałem na wszystko ptaqowi i w niedługim czasie odpowiem pysiowi24.

Cytat:
old spirit napisał/a:
Przybliż mi tę sprawę, bo bez tego nie mogę się odnieść do Twoich wątpliwości.
j/w nie mam zamiaru po raz kolejny pisać tego samego


Przewertowałem to wszystko. Odpowiadam - Gryf nie posiada zagubionej Arki Przymierza o której wspominają teksty biblijne.

Pozdrawiam
  Temat: Moje Spotkanie z Mesjaszem.
old spirit

Odpowiedzi: 100
Wyświetleń: 3742

PostForum: Off-Topic   Wysłany: 2007-12-31, 21:03   Temat: Moje Spotkanie z Mesjaszem.
Witam.

Pojawił się ciekawy artykuł dotyczący brył Świętej Geometrii. Zainteresowanych zapraszam:

http://mesjasz.pun.pl/viewtopic.php?pid=1090#p1090
  Temat: Moje Spotkanie z Mesjaszem.
old spirit

Odpowiedzi: 100
Wyświetleń: 3742

PostForum: Off-Topic   Wysłany: 2007-12-18, 00:41   Temat: Moje Spotkanie z Mesjaszem.
Ptaq napisał/a:
old spirit napisał/a:
a świadomość ludzi w związku z dotychczas zaaprobowanymi informacjami na tym polu jest zdominowana pojęciami i ich rozumieniem taki sposób, by wiedza GRYFA była odrzucana
old spirit napisał/a:
Jest w trakcie przygotowywania pozycji książkowych. Przykład informacji zagadnień, którymi zajmuje się GRYF

Nie można wszystkiego zwalać na ludzi, każda relacja zależy od 2 stron - jeżeli będą informacje przekazane w sposób jasny, zrozumiał i wiarygodny. To zyska posłuch i nazwijmy to uznanie. Ale jeżeli ludzie ogólnie powiedzą, że to 'szit' to nie można od razu mówić - aa.. tacy są ludzie nie rozumieją go, bo tak miało być - GRYF stanie się wtedy jeszcze mniej wiarygodny. Bo jeżeli sam piszesz ze Mesjasz ma tak wielką wiedzę - to również powinien ją wykorzystać w praktyce i tak przedstawić swoją wiedzę by go ludzie wysłuchali i uwierzyli - i to chyba nie jest cud, więc mógłby to wykonać.
On wykorzystuje tą wiedzę w praktyce. Masz rację odnośnie niepełnej informacji. To fakt. W internecie jest ich zaledwe cząstka. Jednak ja mówię o reakcjach ludzi, którzy nie zaznajamiając się z tą wiedzą - a priori twierdzą, że to "shit". Wystarczy im kilka urywków, najczęściej wyrwanych z kontekstu... Dlatego wspomniałem o zmanipulowanej świadomości. Ponaddto, zestawiając wiedzę GRYFA z dotychczas funkcjonującymi, obiegowymi opiniami względem różnych kwestii oraz systemów wiedzy, religii, itd. - widać, że zaadaptowane informacje będą wywoływały najczęściej u ludzi reakcje negatywne w związku z wiedzą, która burzy to wszystko, co wcześniej zaadaptowaliśmy, w co uwierzyliśmy. W skrócie można rzec - prawda boli najbardziej.

Ptaq napisał/a:
old spirit napisał/a:
Spotkał się z setkami osób i odpowiedział na tysiące pytań

old spirit napisał/a:
GRYF odpowiada natychmiast, niekiedy wcześniej, zanim skończysz zadawać pytanie, wie już o co chcesz pytać, powiesz kilka słów i otrzymujesz odpowiedź
w sumie logiczne, niekoniecznie trzeba być wszechwiedzący - pytania się bardzo często powtarzają.
On nie jest Wszechwiedzący, posiada jedynie kompletną wiedzę w dziedzinach o których wspomniałem. Nie chodzi też o powtarzalność pytań. On od samego początku odpowiadał w ten sposób. Robi to do teraz.

Cytat:
Jeżeli by powstało jakaś książka - jeżeli ni chodzi o kasę to może to być przecież ogólnodostępny e-book - wtedy każdy nie będzie dostawać jakiś szczątkowych odpowiedzi -tylko 'wszystko' no i łatwiej będzie to zweryfikować.
Tak - miał być wydany e-book. Myślę, że znajdzie na to czas.

Chodziło mi konkretnie o podanie przykładu - w jaki to sposób reagują niektórzy w związku z wiedzą GRYFA, w tym wypadku chodziło o osobe silnie zaangażowaną religijnie:

Kochani, nie dajcie się zwieść

Wierzę tylko w Słowo Boże.

Szatanowi wystarczy że człowiek nie bedzie w nic wierzył i już ma dusze

Odpowiedż na powyższy post, której udzielił Asef

bro napisał/a:
old spirit napisał/a:
Nie wiem dlaczego tak to próbujesz zagmatwać.

Ja próbuję zagmatwać? :szok:
Takie odniosłem wrażenie.

old spirit napisał/a:
Dlaczego miałaby być to sprzeczność? Nie wszystkie teksty biblijne są zafałszowane. Prawidłowe odczytanie przesłania tych tekstów zależy od użycia odpowiedniego klucza interpretacyjnego.
Właściwie to wystarczy sam klucz interpretacyjny. Fałszywość i prawdziwość nie gra w tym momencie roli.[/quote]Przecież to właśnie napisałem. A jeśli chodzi o zafałszowanie tekstów biblijnych istnieje odnośnie tego tematu mnustwo naukowych, krytycznych opracowań.

Cytat:
old spirit napisał/a:
Na początku kontaktu jest to potrzebne w związku z odpowiednim stopniem rozumienia tych treści, które są adekwatne dla początkowego etapu rozumienia tego systemu wiedzy.
Sądzę, że spokojnie można to obejść w prosty sposób, zamiast mieszać.
Mieszać? :szok: Teraz Ty odniosłeś takie wrażenie? :) Nie będę z nim dyskutował, jeśli jednak już przy tym jesteśmy - to możesz podać, które to teksty można zaliczyć do "mieszania"?

Cytat:
old spirit napisał/a:
A jeśli te nowe treści są właśnie tymi właściwymi? Wtedy wyjdzie na to, że obecnie panujące są przejawem manipulacji.
Można by się bawić dalej w filozofię i zapytać o to co znaczy "właściwymi", jednak o tym problemie z używaniem nazw pisałem też wcześniej.
A o jaki problem konkrtenie Ci chodzi? Jeśli chodzi o filozofię, to jest właśnie jedyne z istniejących narzędzi, którym mozemy się posłużyć odnośnie obszarów nieweryfikowalnych za pomocą nauk przyrodniczych.

Cytat:
old spirit napisał/a:
Staraj się być merytoryczny. Uważam, że niektóre tezy Gardnera są do zbicia, jednak czy Twoim zdaniem myli się na całej linii? Jeśli tak - spróbuj to wykazać.
Jak mogę być merytoryczny, skoro z założenie to nie jest możliwe do sprawdzenia? A w każdym razie na pewno nie dla mnie. Zwyczajowo jak słyszę/czytam "ukryte dzieje" itp. tak reaguję.
Otóż to - zwyczajowo. Odnoszenie się merytoryczne ustępuje pewym zwyczajom, by nie powiedzieć manierom ;) Toż nic nie może być ukrytego? Na temat życia Jezusa napisano tomy! Przeczytłeś , dajmy na to - wszystkie teksty apokryficzne? Sama ich lektura nie może człowieka myślącego logicznie skłonić do zwyczajowego prychania lub kręcenia nosem.

Cytat:
old spirit napisał/a:
Jednak po cóż o tym wspominasz? Czyżby nie wygodne dla Ciebie było, że ktoś potrafi?

Chciałem napisać, że oczywiście masz rację i że mnie rozgryzłeś Sherolcku, ale sensowniej chyba będzie wytłumaczyć co i jak. Otóż nie chodzi zasadniczo o kwestie merytoryczne, ale o pewne sprzeczności, które wynikały (w każdym razie dla mnie) z tego co Asef pisał. Po serii (nie chce mi się liczyć) iluś tam pytań dowiedziałem, że Asef pisząc o tym, że wiedza jest niewłaściwa itp. miał na myśli, że jest ona wykorzystywana w niewłaściwy sposób. Chodzi o pewnie nieścisłości, które wynikały z jego posta. Niektóre inne rzeczy zainteresowały mnie z czystej ciekawości (chociażby kwestia ścinania włosów) i nagle pojawiają się kolejne osoby, które zaczynają mi tłumaczyć coś o co w ogóle nie pytałem itp. Rozumiesz dlaczego o tym wspomniałem?

Dlatego właśnie polecam ustosunkowywać się krytycznie do tekstów GRYFA, a nie Asefa, który czasem pisze dość chaotycznie, myli się i nieświadomie przeinacza niektóre treści. Rozumiem, że dla niektórych będzie to jakąś formą dowartościowywania się - taka wymiana zdań z Asefem. I aby to zauważyć nie potrzeba spostrzegawczości Sherlocka. Oczywiście przyznaję rację, że Asef czasem się trochę gubi, jednak jak na razie moje wrażenie odnośnie tego co napisałes jest takie, jakie jest, czyli czysto subiektywne. Proponuję jednak w związku z jakimiś głębszymi niejasnościami podyskutować ze mną.

bro napisał/a:
old spirit napisał/a:
bro napisał/a:
old spirit napisał/a:
Brakuje mi czasu. Jednak z pewnością odpiszę.

Proszę się nie martwić, na dzień dzisiejszy na to samo pytanie otrzymuję trzy odpowiedzi do trzech różnych osób. Chyba to wystarczy?
Ale nie jesteś biedny? Proszę, nie snujmy dyrdymałów, skupmy się na kwestiach merytorycznych.
Kwestia moich finansowych możliwości to moja sprawa, nie będę poruszał tego tematu na forum.
:zdegustowany: Luuudzie, przecież chodziło mi o utyskiwanie, a nie biedotę finansową :znudzony:

Cytat:
old spirit napisał/a:
Przesłanki co do istnienia teorii powtarzających się cyklów istnieją, jednak nauka (chyba) nie zajmuje w tej kwestii stanowiska.
I wystarczyło to napisać.
:/ A wszystko co ponad - jest nie mile widziane? :niepewny: Nie zajmowałem się tą sprawą na tyle, by twierdzić coś przeciwnego. Jednak po bliższym przyjrzeniu, okazało się, że jednak...

bro napisał/a:
old spirit napisał/a:
Jeśli twierdzisz, że jest inaczej, to spróbuj udowodnić istnienie wróbla bez uciekania się do założenia o niezwodniczości zmysłów

Najpierw by trzeba było się dowiedzieć, co to znaczy istnieć ;] Sadzę jednak, że te kwestie bardziej pasują dla filozofów do rozważania.
Tu się grubo mylisz. Żadna dziedzina wiedzy nie jest wolna od aksjologii. Nauka mówi o prawdopodobieństwach, a nie o pewnościach.

Cytat:
old spirit napisał/a:
Naukowcy coś mają na ten temat. Proszę:

Może niejasno się wyraziłem. Chodzi o linka do tego, gdzie mogę znaleźć takie informacje. Gdzie również napisane będzie kto to napisał itp.
Proszę:
http://www.pbs.org/wgbh/n...ories/nojs.html

http://www.cnn.com/TECH/s.../warming.trend/

http://news.bbc.co.uk/1/hi/sci/tech/4153008.stm

http://astore.amazon.com/...tail/1591430615

http://www.cambodianonline.net/earth02002.htm

Proszę

Myślę, że ten link też jest godny polecenia
  Temat: Moje Spotkanie z Mesjaszem.
old spirit

Odpowiedzi: 100
Wyświetleń: 3742

PostForum: Off-Topic   Wysłany: 2007-12-16, 15:47   Temat: Moje Spotkanie z Mesjaszem.
Ptaq napisał/a:
old spirit napisał/a:
informacje, które podaje GRYF - można albo odrzucić, albo założyć ich prawdziwość

Zauważ, że pisząc temat z tytułem: "Moje Spotkanie z Mesjaszem", potem duuuużo tekstu - ktoś opisał w nim, że spotkał kogoś podającego się za Mesjasza który mu trochę poopowiadał - rzeczy może prawdziwych, ale może i nie. Jak widać było po reakcji ludzi na tym forum, podobnie jak podawałem przykład ze słoniem - tak i tu wątpię, że ktoś uwierzył - chyba wszyscy jak pisałeś te informacje odrzucają.
GRYF przekazuje wiedzę, która związana jest, jeśli o formę chodzi - z treściami religijnymi, a świadomość ludzi w związku z dotychczas zaaprobowanymi informacjami na tym polu jest zdominowana pojęciami i ich rozumieniem taki sposób, by wiedza GRYFA była odrzucana. Sam GRYF mówi o tym, że zostało to tak specjalnie przygotowane, celowo modyfikowano informacje na przestrzeni tysiącleci tak, by obecnie jego wiedza była najczęściej odrzucana. Jak by ie było faktem jest, ze wiedza GRYFA stoi w jawnej opozycji do treści religijnych i całej ezoteryki. Dlatego też np. z Tobą o wiele łatwiej się rozmawia (jesteś chyba ateistą) niż kimś silnie zaangażowanym religijnie, z którym to praktycznie jakikolwiek dialog w związku z wiedzą GRYFA jest niemożliwy. W tym momencie chciałbym podać przykład z innego forum, jednak nie wiem czy wstawianie linków nie jest tutaj związane z przekroczeniem regulaminu.

Ptaq napisał/a:
old spirit napisał/a:
To jest identyczna sytuacja w związku z innymi "cudami". To nie eest jakiekolwiek kryterium za pomocą którego można stwierdzać, czy ktoś jest Mesjaszem, czy też nie jest. Jak widzę wiąze pojęcie Mesjasz z cudotwórstwem, czyli dajesz posłuch obiegowym opiniom.

old spirit napisał/a:
GRYF to taki sam człowiek jak my, z tym, że posiadajacy niezwykłą, bardzo rozległą wiedzę odnośnie tamatyki, której cząstka przedstawiona jest w internecie

No to chyba szczytujemy i dochodzimy do sedna - jeżeli tak jest, i przyszedł z wiedzą, to proponuję mu ją spisać i wydać książkę, wtedy każdy kto będzie chciał przeczyta i sam stwierdzi czy go te informacje przekonają/zainteresują.
PS. Można jakiś przykład tych informacji - co są tak rozległe na temat... no właśnie?
[/quote]Jest w trakcie przygotowywania pozycji książkowych. Przykład informacji zagadnień, którymi zajmuje się GRYF:


GRYF zajmował się i zajmuje: kwestiami dotyczącymi powstania Wszechświata, Nieba, Negatywnej Cywilizacji Dusz, Świata Duchowego, jego ewolucji, przeznaczenia, powstawania Dusz i istot duchowych. Przekazuje swoją wiedzę odnośnie funkcjonowania systemów energetycznych człowieka, procesu wcielania Dusz i inkarnacji istot duchowych. Wyjaśnij pojęcia nadświadomość, podświadomość i świadomość, co to za twory, w jaki sposób funkcjonują, jakie jest ich przeznaczenie. Wyjaśnia w jaki sposób działa system psycho-emocjonalny człowieka. Dokładnie przedstawia sprawę różnych kwestii dotyczących działalności i zachowań ludzi. Podaje swoją interpretację Apokalipsy Świętego Jana, werset po wersecie, jak również interpretację wszystkich Centurii Nostradamusa "objawień Maryjnych z Fatimy wielu różnych proroctw. Przedstawia swoje doświadczenia i interpretację różnych symboli, jak np. Rennes le Chateau. Podaje swoją interpretację wszystkich symboli używanych we wszystkich kulturach. Spotkał się z setkami osób i odpowiedział na tysiące pytań, nie zastanawiając się nawet na chwilkę (GRYF odpowiada natychmiast, niekiedy wcześniej, zanim skończysz zadawać pytanie, wie już o co chcesz pytać, powiesz kilka słów i otrzymujesz odpowiedź). Stworzył konstrukcje na bazie wiedzy, którą uzyskał. Dokładnie określił jakimi prawami rządzi się tzw. "Święta Geometria", jakie zasady obowiązują w procesach, które o tę geometrię się zasadzają. Zbudował konstrukcje, które posiadają praktyczną wartość użytkową w oparciu o zasady Świętej Geometrii. Wyjaśnił w jaki sposób przebiegała ewolucja Wszechświata, człowieka, co dokładnie dzieje się z ludźmi po śmierci, jakie procesy wtedy zachodzą. Określił cel istnienia człowieka, skąd pochodzi, kim jest - w ujęciu holistycznym (ciało, Dusza, duchowość, system opieki duchowej).

Pozdrawiam
  Temat: Moje Spotkanie z Mesjaszem.
old spirit

Odpowiedzi: 100
Wyświetleń: 3742

PostForum: Off-Topic   Wysłany: 2007-12-16, 01:10   Temat: Moje Spotkanie z Mesjaszem.
Ptaq napisał/a:
old spirit napisał/a:
nie tworzy się energia odpowiedniej wibracji, odpowiadającej częstotliwości wibracji emocji pozytywnych

a skąd to wiesz ? jeżeli uczucia to energia, a energia to wibracje - a jak wiadomo wibracje można stworzyć też mechanicznie - to przy odpowiednim rozwoju techniki możemy się mechanicznie stawać ekhmm... nazwijmy to aniołami, czy jak by to było nasyconymi duszami. Teraz tylko czekamy na tą częstotliwość wibracji :)
Jak już wspominałem -informacje, które podaje GRYF - można albo odrzucić, albo założyć ich prawdziwość i rozważać implikacje, które wynikają z owego założenia. Nie chodzi o energie takie typu, która możnaby generować w urządzeniach technicznych przy użyciu jakiejś technologii, ale Ty o tym wiesz. Próbujesz jedynie delikatnie zasugerować, że używany język pojęć z racji braku metod weryfikacji treści, które one ze sobą niosą - jest właśnie z tego powodu do odrzucenia już na starcie. Nadmieniałem też (nie pamiętam, czy tutaj - na tym forum), iż moim zdaniem (GRYF również wyraża ów pogląd), w porównaniu z systemami religijnymi i ezoteryką - światopogląd ateistyczny jest najbardziej zdrowy. Nie znaczy to, ze nie myli się w swych założeniach początkowych, odrzucając możliwość istnienia bytów ontologicznych.


Cytat:
Jeżeli chcemy podciągnąć ludzie uczucia 'zabójcy zabójcy' pod czysto psychologiczne, jako poczucie wolności, swobody odetchnienia itd. To nie wiem czy wiesz - ale poczucie jak choćby podrzucanie synka, zabawa z nim jego sukcesy - są dla nas radością, bo było to dowodzone naukowo, że człowiek jak by nie było chce podtrzymać gatunek i cieszy się, że jego geny przetrwają dalej - że jego potomkowie się dobrze rozwijają. Ale to też jest tylko czystko przez mózg/instynkt przetrwania/podtrzymania genów odbierane i przekładane na uczucia. Więc poczucie bezpieczeństwa po zabiciu mordercy jak i poczucie bezpieczeństwa po spłodzeniu i wychowywaniu kolejnego potomka w kwestii psychologicznej bym ocenił podobnie.
Spróbuj zaznajomić się z badaniami odnośnie tych kwestii, przekonasz się, że jesteś w błędzie. Z jednej strony mamy do czynienia z radoscią, a z drugiej to tak, jakby odjęcie z barków nadmiernej ilości stresu - uczucia w tych dwóch przypadkach różnią się znacznie. Radośc o której pisałem nie jest jedynie poczuciem bezpieczeństwa po spłodzeniu i odzwierciedleniem potrzeby podtrzymania gatunku.

Emocja powstaje poprzez wzbudzenie za pośrednictwem bodźca, natomiast w przypadku ulgi (wyeliminowanie zagrożenia), nastepuje stan uspokojenia, a nie wzbudzenia. Zwróć uwagę na pojęcie afektu i nastroju. Polecam: Doliński D. (2000), Mechanizmy wzbudzania emocji, w: Strelau J. (red) Psychologia, Podręcznik akademicki T.II, Gdańsk Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, ISBN 83-87957-05-4

Ptaq napisał/a:
Cytat:
Nie wiem dlaczego jakiekolwiek cuda mają być wystarczającym kryterium stwierdzania prawdziwości.

Czy wystarczającym to nie wiem, ale na pewno godnym głębszemu przyjrzeniu się. Bo mówić/pisać - każdy może.
Ale to głębsze przyjrzenie nie przybliży nas do prawdy, ktorą chcemy odkryć. To "przyjrzenie się" wpłynęło by raczej na wymuszenie rewizji poglądów. Jednak nie do końca, ponieważ zawsze można powiedzieć, że to zjawisko naturalne, przebiegające wg procesów jak dotąd jeszcze przez naukę nie poznanych, ale to tylko kwestia czasu.

Ptaq napisał/a:
Cytat:
jakiego kryterium użyjesz by bezsprzecznie wykazać, iż cud taki ma swoje źródło w tych pozytywnych, a nie negatywnych elementach?? Toż przecie "Szatan może przybierać maskę Anioła Światłości, uzdrawiać, czynić wielkie znaki".

Jeżeli już zobaczę coś nadzwyczajnego - może to być cud Szatana, wtedy zacznę weryfikować czy jest to dobre czy złe. Jak narazię nigdy nie spotkałem się z żadnymi cudami - więc śmie twierdzić, że ani Mesjasza, ani też Szatana nie ma.
To nie twierdzenie - to wiara, założenie, pogląd. Wciąż jednak nie rozumiem - niby dlaczego jakiś cud miałby wskazywać, że oto mamy do czynienia z prawdziwym Mesjaszem? Dlaczego Mesjasza chcesz utożsamiać z cudotwórcą, bo Mesjaszem nazywano niejakiego Jeszu, któremu właśnie niektórzy przypisują cudotwórstwo?

Cytat:
Trochę z tymi cudami - że prawdziwy Mesjasz nie może ich czynić to tak jak bym mógł powiedzieć, że mam niewidzialnego słonia - tyle, że jak go pokarze to już nie będzie niewidzialny, więc musicie mi wierzyć na słowo.
To nie jest to samo. Pomijasz wszystkie teksty, które mówią o tym, że prawdziwy Mesjasz cudów czynił nie będzie. Jezus również ich nie czynił. Wszystko rozbija się o trafność interpretacji i dostępność. Jedne intepretacje można przyjąć inne odrzucić - trudno jest tutaj o jakiś idealny klucz weryfikujący trafnośc interpretacji, prócz znajomości pojęć z czasów spisywania poszczególnych tekstów, które interpretujemy.

Cytat:
old spirit napisał/a:
Czerpanie zysków, jakichkolwiek wartości bez wymiany, bez wypracowania tychże wartości jest negatywne. Ile to już tragedii ludzkich miało miejsce przez oddanie się bez reszty grom losowym?

old spirit napisał/a:
tylko niech powie 5 min przed losowanie lotto (tak by nikt nie zarobił) napisze 6 liczb które wylosują

A to, jak powiedziałeś - trafienie jest bardzo mało prawdopodobne, wręcz 'cud' dlatego jak pisałem nikt nie zarobi na tym - a będzie to podstawą by przekonać, że mamy do czynienia nie tylko z potokiem słów.
To jest identyczna sytuacja w związku z innymi "cudami". To nie eest jakiekolwiek kryterium za pomocą którego można stwierdzać, czy ktoś jest Mesjaszem, czy też nie jest. Jak widzę wiąze pojęcie Mesjasz z cudotwórstwem, czyli dajesz posłuch obiegowym opiniom.

Cytat:
Cytat:
Jeśli uważasz, że osoba, która w taki sposób używając negatywnego systemu - doprowadziłaby do wskazania owych cyfr