Coz moge napisac, w slowach napewno nie oddadza w pelni tego kim jestem, jaki
jestem...Podobno aby mnie poznac wystarczy 1 godzina, ludzie ktorym dane bylo
mnie poznac wspominaja mi czasem, ze nic sie nie zmieniam. Cos w tym jest, ale
nie wiedza Oni, ze zmiany zachodza wewnatrz mnie kazdego dnia. Kazdego dnia
kiedy obserwuje ludzi na ulicach, autobusach, tramwajach, pociagach i metrze.
Analizuje, oceniam, wyciagam wnioski. Wiem jedno, dzieki tym wszystkim ludziom
- wiem, ze jestem CZLOWIEKIEM. Optymista, z leciutkimi przeblyskami pesymizmu.
Nie chcialbym pozbywac sie wszystkich moich problemow, dzieki nim sie rozwijam,
poznaje na nowo Siebie. W zasadzie dzieki problemom jestem szczesliwy..Wiem na
co mnie stac i na ile, znam swoja wartosc, staram sie byc dobry, staram sie
niekiedy zyc na zlosc innym i bardzo czesto pytam "Dlaczego..?". Nie wdaje sie
w dyskusje, jesli nie mam w niej za wiele do powiedzenia, swoje przekonania
staram sie uzasadniac twardymi i niepodwazalnymi argumentami, argumentami,
argumentami i jeszcze raz argumentami. Nie rzucam slow na wiatr, jesli obiecuje
to tak jest, jesli kocham to nie moze byc inaczej, jesli sie smieje to tylko
dlatego, ze cos mnie smieszy a nie dlatego, ze wypada. Zawsze pod prad, zawsze
z glowa podniesiona do gory, zawsze Soba. Latam a kiedy opadam w dol, slucham
muzyki ona mnie podrywa i sprawia, ze znowu moge latac...Idealista i niekiedy
totalny ignorant.
Także witam serdecznie i mam nadzieje (cicha nadzieje ), że zakotwicze się tutaj przynajmniej na jakis okres czasu.
Pozdrawiam wszystkich i Tych niepozdrowionych.
_________________ "(...)And your last thought is that you have become a noise..."
Wysłany: 2008-04-26, 11:35
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
Ad_Absurdum napisał/a:
Wiem jedno, dzieki tym wszystkim ludziom
- wiem, ze jestem CZLOWIEKIEM.
;p
Ad_Absurdum napisał/a:
Nie chcialbym pozbywac sie wszystkich moich problemow, dzieki nim sie rozwijam,
poznaje na nowo Siebie.
Z tym pozawaniem na nowo się nie zgodzę, ale z rozwijaniem to jak najbardziej.
Ad_Absurdum napisał/a:
Nie wdaje sie
w dyskusje, jesli nie mam w niej za wiele do powiedzenia, swoje przekonania
staram sie uzasadniac twardymi i niepodwazalnymi argumentami, argumentami,
argumentami i jeszcze raz argumentami.
Dlaczego ? hehe kolego, nigdy nie podazalem za tlumem, patrzac w przyszlosc zawsze staralem sie w jakis sposob wybierac inne niz wszyscy drogi, bardzo czesto spotykało sie to z ogolnym niezadowoleniem. "Zawsze pod prąd" jest oczywiscie metafora, nie jestem dziwadłem ale moje podejscie do zycia, spraw codziennych, ludzi, przyjaciol, polityki, filozofia, pasje, zainteresowania nie zawsze "moga jechac po prawej stronie autostrady"
_________________ "(...)And your last thought is that you have become a noise..."
Życie mam tylko jedno, tak wiec zawsze robie wszystko na 100%. Żyje tak abym niczego nie zalowal na lozu smierci, moja prywatność kończy się tak gdzie zaczyna się prywatność drugiego człowieka. Życie odbieram jako dar, coś co zostało mi ofiarowane, więc z uśmiechem na ustach przyjmuje codziennie te 24 godziny i staram się nie zmarnować ich doszczetnie. Zdaje sobie sprawe, że mój byt jest tak naprawde niczym - w kosmosie, człowiek jest jednym z 10 milionów gatunków stworzeń zamieszujacych nasza planete - Homo Sapiens. Życie może być nudne, życie może być ciężkie, życie może być szczęśliwe - to zależy jak sami pokierujemy tym życiem, to my tworzymy scenatiusze - a ja na podstawie swojego życia, moglbym stworzyć 10 Oscarowy film.
Sprawy codzienne, obowiazki, załatwienia - staram się rozwiązywać wg określonego planu który juz jakis czas temu sporzadzilem. Najpierw obowiązki, potem przyjemności, na które wbrew pozorom jest od groma czasu. A ja z kolei kocham wszelkie dostępne formy relaksu i odpoczynku (m.in. wiadomo, że kobiety tego cennego czasu potrafia zabierać bardzo dużo . Obowiązki są bardzo ważne, bez tego stałbym w miejscu, nie moglbym sie rozwijać - poniekąd wlasnie obowiazki staja się problemami, a życia uczymy sie przecież na codzień do końca naszych dni.
Ludzie, przyjaciele - kiedy znajduje się w jakiejs konkretnej grupie ludzi, obserwuje, analizuje, wyciagam wnioski. Nie szukam przyjaciol. Mam ich. Liczy sie jakość nie ilość. Dla przyjaciela moglbym zrobic praktycznie wszystko i wiem, że Oni z kolei maja podobne podejscie. Niby wszystko wyglada normalnie, ale nie kazdy moze sie pochwalic szczerymi, lojalnymi przyjaciolmi - taka jest smutna prawda - a jezeli zna sie ludzi od 13-15 lat mozna smialo mowic o kazdym z nich - przyjaciel. Jak to określaja polscy Raperzy - BSNT.
Opisałem to wszystko, na dobra sprawe bardzo ogolnikowo, nie lubie sie rozpisywac, zdecydowanie wole dyskutowac o wszelkich sprawach w 4 oczy. Abyś zrozumiał w 100 % co siedzi mi w duszy i jak ta dusza kieruje moim cialem, musialbym Ci przedstawić jakies konkretne wydarzenia z mojego zycia - a tego z kolei nie chce robic Nie wiem czy taka odpowiedz Cie usatysfakcjonuje, ale staralem sie jak tylko moglem
@Karczoch
No brawo, bardzo sluszna uwaga - teraz juz widzisz dlaczego tak bardzo lubie problemy. Praktycznie sam sobie odpowiedziales na pytanie - Dlaczego lubie problemy Ja nie lubie sie martwic i chodzic ze smutnym grymasem twarzy. Jest problem - trzeba go rozwiazac ( przy rozwiazywaniu Ucze się i wyciagam wnioski) - problem rozwiazany, więc jestem szczęsliwy. A fakt, ze zyjemy Tu a nie gdzieś tam sprawia, że natłok tych problemów jest tak ogromny, że niekiedy pozostaje mi - cieszyć się tylko i wylącznie z problemów
Btw. Zmieniam avatar, hehe nie mozemy mieć tak bardzo podobnych obrazków - co ludzie pomyśla
_________________ "(...)And your last thought is that you have become a noise..."
a jezeli zna sie ludzi od 13-15 lat mozna smialo mowic o kazdym z nich - przyjaciel.
gdyby to było dla mnie wyznacznikiem przyjaźni, to mogłabym teraz rzec, że mam tylu, tak wielu przyjaciół, tylko szkoda, że żaden z nich nie byłby tym prawdziwym, moim przyjacielem bo samo 'znanie' o niczym nie świadczy
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Ostatnio zmieniony przez Colorblind 2008-04-27, 13:36, w całości zmieniany 1 raz
a jezeli zna sie ludzi od 13-15 lat mozna smialo mowic o kazdym z nich - przyjaciel.
gdyby to było dla mnie wyznacznikiem przyjaźni, to mogłabym teraz rzec, że mam tylu, tak wielu przyjaciół, tylko szkoda, że żaden z nich nie byłby tym prawdziwym, moim przyjacielem bo samo 'znanie' o niczym nie świadczy
W takim razie przykro mi
@Sol
BSNT - Braci Się Nie Traci
i przepraszam za pomyłke
@Karczoch
Hehe trudno trudno, staralem się.
herbata - napoj Bogów ;D
_________________ "(...)And your last thought is that you have become a noise..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum