A jak byłem mały wstałem w środku nocy za potrzebą, wiec po omacku dotarłem do toalety zaspany otworzyłem klapę i nagle słysze głos brata: co k**** robisz z moim laptopem???!!! ale zanim zczaiłem o co chodzi było już za póżno
W tym samym roku w wigilie chciałem pobawić się karpiem w wannie,ale zobaczyłęm że karp smaży sie na patelni. Poszedłem do pokoju po chomika i rzuciłem nim z całej siły o ziemie mówiąc: nie ma karpia nie ma chomika!
W tym samym roku w wigilie chciałem pobawić się karpiem w wannie,ale zobaczyłęm że karp smaży sie na patelni. Poszedłem do pokoju po chomika i rzuciłem nim z całej siły o ziemie mówiąc: nie ma karpia nie ma chomika!
leżę, leżę i nie dyszę ;]
przypomniało mi się, jak idąc z tatą przez miasto za rączkę zobaczyłam strażnika miejskiego w takiej piżdżąco żółtej kurteczce, i krzyknęłam na głos :"popacz, tatusiu, jaką ten pan ma śliczną kulteczkę!" paru ludzi obok zaczęło się śmiać, a sam pan strażnik wyglądał na mocno zażenowanego
Dużo takich historii miałem ale moja ulubiona to ta jak po imprezie urodzinowej mojego taty dopiłem reszte wina z butelki myśląc że to sok i ponoć ostrą faze załapałem ale ja już tego nie pamiętam rodzice mi tylko opowiadali, że miałem problemy z chodzeniem i dopiero jak zobaczyli pustą butelke na stole zczaili o co chodzi
Oo tak,to temat dla mnie.
Kiedy byłam mała kazałam siostrze ugryść szklankę.Pftu,zaproponowałam tylko,a ona to zrobiła.Nie pytajcie co dalej..
Durga siostra,kiedy mnie zdenerwowała,a potem zasnęła to wcisnęłam jej koralik do ucha.Od laryngologa dostała jeszcze 10 zł na lody!!pff
Wymyślałam swoje piosenki i swój język po czym z chęcią komponowałam je innym.
Wszystkie rysunki malowałam czarną kretką,z czego nie domki,kwiatuszki i słoneczka,tylko szczury i pająki
Zasypiając musiałam mieć kołdrę ułożoną w idealny prostokąt.Kiedy budziłam się w nocy i z jakiegoś powodu była krzywo ułożona budziłam babcię,by mi ją poprawiała.
Lunatykowałam.
Biłam chłopców.
Dzwoniłam z koleżankami na komisariat proponując randkę z funkcjonariuszem
Narazie pamiętam tyle.
[ Dodano: 2008-06-17, 19:38 ]
sh@dow napisał/a:
W tym samym roku w wigilie chciałem pobawić się karpiem w wannie,ale zobaczyłęm że karp smaży sie na patelni. Poszedłem do pokoju po chomika i rzuciłem nim z całej siły o ziemie mówiąc: nie ma karpia nie ma chomika!
aaaaaaa hahahaha,umieram
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
Dołączyła: 18 Cze 2008 Posty: 2 Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 2008-06-18, 13:43
ja to pamietam jak kiedys jak bylam mala to odkrecilam butle z gazem ( do tej pory nie wiem jak to zrobilam) Mama mowi: tylko nie dotykaj... Ja: Ja tylko ogladam... Mama nie patrzy to ( ciekawosc... ) zdjelam folie i odkrecilam jak zaczelo syczec to migiem do pokoju bo sie przestraszylam
miałem chyba 8 lat byłem u kuzyna na wsi, miał zólwia takiego małego i bawilismy sie nim w skoki do wody, przez pomyłke nie trafiłem do akwarium(a ze było to na dworze) spadł na beton i sie uszkodził, nastepnie zaczelismy go reanimowac tasmą klejącą, niestety zdechł.
Tutaj byłem troche starszy 10 letni geniusz oglądałem muminki z kuzynami i z siostrą był sylwester rodzice zostawili nas u babci. oglądamy, oglądamy i nagle pokazał sie taki potwór "muk" czy jakos tak i potem balismy sie wyjsc z pokoju robilismy płapki na niego, w ogóle polew niesamowity.
Tez miałem historie ze studzienką kanalizacyjną w trakcie budowy domu czesto jezdziłem z ojcem na budowe i los tak chciał, ze studzienka kanalizacyjna była otwarta jakims cudem znalazłem sie tam ale, ze to było jakies 50 metrów od domu to moje wołania nie przynosiły skutku, wkoncu po 3-4 godzinach zaczeli mnie szukac(ahh ta miłosc rodzicielska) z pozytywnym skutkiem, do dzisiaj wypominam im to czekanie w studzience xD
_________________ "Seks bez miłości to puste doświadczenie. Ale wśród pustych doświadczeń to jedno z najlepszych."
a ja mam kiepską pamięć strasznie i jakoś nie pamiętam.. może nic głupiego nie zrobiłam, ale wątpie w to, bo wszytskie dzieci coś zbroją kiedyś jak byłam bardzo malutka to połknęłam otwartą broszkę, ale podobno tata mnie wziął za nóżki do góry nogami i wyplułam. na szczęście się nie zahaczyła nigdzie
za to moja babcia była małym pieronkiem i ciągle robiła coś złego bratu. nagorsze to było wydrążenie dziury w materacu i wbicie tam cyrkla, bo wiedziała, że brat lubi wskakiwać na łóżko. zakończyło się szpitalem, ale na szczęście nic złego się nie stało...
_________________ "The memories are bittersweet
Good times we can't repeat
Those days are gone and we can't never get them back "
Może nie zrobiła to ja, ani nikt z moich znajomych, no ale mimo wszytko spotkała mnie taka sytuacja w dzieciństwie...
Ponieważ mieszkam przy bardzo ruchliwej drodze, na której dziennie przejeżdża masa aut, to jedno z nich - ciężarówka - dziwnym trafem przewróciła się na moim mostku... zostaliśmy chwilowo odcięci od świata, ale to nie było najlepsze... najlepsze mianowicie było to, ze ciężarówka ta wiozła drożdże, a że ja (jak każde dziecko) w dzieciństwie miałam niepohamowaną chęć gotowania w piaskownicy skorzystałam na tym maksymalnie! Na całym podwórku byly drożdze, mamie przynosiłam do lodówki drożdże... z sąsiadką z reszta też upychałyśmy w jej domu drożdże do lodówki! Nasze mamy były w "siódmym niebie"...
Na tej samej drodze, odświętnie ubrana na szkolną akademię przechodziłam przez jezdnię... oczywiście spieszyłam się niesamowicie w skutek czego przewróciłam się na środku jezdni i przejechałam kolanami po twardym asfalcie... długo nie mogłam oderwać rajstop od kolan..! Buuu...!!
tak w ogóle to byłam spokojnym dzieckiem ale wiecie, cicha woda brzegi rwie... często z koleżankami narywałyśmy wywiady, ale najfajniejszy to chyba był z sąsiadem pasącym krowy!! haha... Jakiś czas temu znalazłam te kasety i fajnie było się pośmiać z naszych wyczynów.
_________________ Najpiękniejsze chwile przeżywamy wtedy, kiedy dowiadujemy się, że ktoś nas kocha.:*
ja tylko pamiętam jak lataliśmy za takim gościem co wiecznie pijany był hehehe darliśmy się za nim "pal gumy! pal gumy!" a on się wkurzał i biegał za nami ale adrenalina była niezła xD
spadoowa, przypomniałes/as mi o czysm własnie tez mielismy takiego pijaczka i nazywalismy go "grejpfrut" bo był taki czerwony i tez zawsze nas gonił smiechu było co nie miara a i wspomniana przez Ciebie adrenalina tez sie znalazła
_________________ "Seks bez miłości to puste doświadczenie. Ale wśród pustych doświadczeń to jedno z najlepszych."
oo jeśli chodzi o pijaczków, to u nas na osiedlu był "Roman" (tak na niego mówiono, ale nie wiem, czy tak miał na imię) miał długie włosy, chodził w brązowych spodniach z wielką dziurą na tyłku, przez którą było widać grube, zielone rajstopy xD tylko tyle pamiętam, jeżeli chodzi o jego wygląd ;p wąsik chyba też miał...
w każdym razie ja i inne małe dziewczynki panicznie się go bałyśmy, a "ci odważni starsi chłopacy" (w domyśle - siedmio-, ośmiolatki ^^) wołali za nim i go zaczepiali x]
Kiedy miałem 4-5 lat byłem u kolegi i szukaliśmy jakiś ciasteczek szukallismy aż znaleźliśmy 2 kg psiej karmy smakowało nam zjedliśmy wszystko Gdy przyszła jego mama i chciała dać psy jeść nie znalazła jedzenia musieliśmy sie poskładać na nowe miaeliśmy dać po 3 zł tylko musieliśmy zarobić bo daliśmy tylko 1 zł bo tyle mialelismy
Mając lat 5 odgryzłam myszce ogonek, i trzymałam go w buzi. Mama usilnie starała się wyciagnąc ogonek zwierzątka, wyplułam go na widok uciekającej myszki (już bez ogonka). Niestety stworzonko dobiłam słoikiem, kiedy prubowało uciec pod lodówkę.
Panie Boże wybacz mi ten grzech....
_________________ Ludzie dzielą się na dwie grupy : psychicznych i tych jeszcze nie zbadanych.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum