• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Czat • Katalog Firm
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość

     bery506  


Dołączył: 23 Lut 2008
Posty: 35

Wysłany: 2008-02-26, 21:53   Co zrobiłeś/aś śmiesznego, głupiego, dziwnego, jako dziecko?
   Polecający: chce


wiek 10 lat : wyrwałem kabel od kolejki elektrycznej włożyłem do gniazdka i kabelkami próbowałem naładować baterie od zegarka wynik spaliłem koc na łóżku i wysadziłem korki potem to tylko płacz jak mnie matula przejeła
wiek 11 lat: sam wziąłem samochód ojca odpaliłem włożyłem bieg gaz do dech i puściłem sprzęgło zaparkowałem w aucie matki nie muszę mówić co było potem
wiek chyba 8 lat : włożyłem guzik do nosa starzy spanikowali ojciec świeci lampką a matula pęsetą próbuje wyciągnąć wynik rozkrwawiła mi nos próba się nie udała wpadają na pomysł jedziemy do szpitala więc ja zatykam jedną dziurkę od nosa i wydycham powietrze guzik wypada
wiek 5 lat : samotna wycieczka do lasu
mam jeszcze parę rzeczy ale poczeka aż w się trochę wykażecie
Dla poprawienia sobie humoru
_________________
I CO DALEJ!!!!!!
 
 

     lilusiaaa  



Dołączyła: 01 Lut 2008
Posty: 185
Skąd: Damasławek

Wysłany: 2008-02-26, 21:58   

Ja jak byłam mała razem z moją siostrą i 2 kuzynkami bawiłyśmy się w produkcję oranżady :| To było tak, że jeśli komuś zachciało się siusiu to sikał do butelki :| a na końcu zaniosłyśmy do sąsiadki, zadzwoniłyśmy i uciekłyśmy i patrzałyśmy co ona zrobi z tym, ale niestety nic nie zrobila :D
Jak sobie to dziś przypomne to wstyd jak cholera :przestraszony:
Ale jak jest się małym i głupiutkim jeszcze człowieczkiem to różne rzeczy siię robi :rotfl:

Więcej rzeczy raczej nie pamiętam, ale jak coś się przypomni to napisze :P
_________________
Prawdziwy przyjaciel nawet nie widząc Cię wie, że jest Ci źle ...
 
 
 

     cosmo7  



Dołączyła: 15 Gru 2007
Posty: 112
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2008-02-26, 22:11   

Jak byłam mała, to z koleżankami przywiązywałyśmy sznurek, albo żyłkę protopadledo ulicy, rzucałyśmy agrestem w przechodniów. robiłyśmy pokaz mody na rolkach, śpiewłyśmy w oknie, tak żeby ludzie widzieli, jak cośmi się przypomni to napiszę
 
 
 

     Karczoch  



Dołączyła: 30 Sty 2008
Posty: 1023
Skąd: Cieszyn/B-Biała

Wysłany: 2008-02-26, 22:16   

oj dużo tego... xD na razie mam jedno:

w pierwszej klasie podstawówki uczyliśmy się literek. No i przyszła kolej na literkę j. Pani pyta: Dzieci, jakie znacie przykłady słów na literkę J?
X: jajko!
Y: jabłuszko!
Ja (obeznane dzieciątko): jajnik, prosze pani!
Po czym wyjaśniłam niedoinformowanym dzieciom co to jest jajnik i po co on jest xD Pani była w lekkim szoku x]
_________________

Umysłowa konsumpcja towaru taśmowego. ^^


przytyłam pół kilo.
 
 
 

     bery506  


Dołączył: 23 Lut 2008
Posty: 35

Wysłany: 2008-02-26, 22:18   
   Polecający: chce


dobre rozkręcacie się nie wiem ile lat miałem ale jak rodzice budowali dom to łaziłem po murach na piętrze matula nie mało zemdlała a ojca zatkało ale dostałem po tym, a u babci jak byłem na wakacjach to wrzuciłem kota do studni po trzech okrążeniach utoną
_________________
I CO DALEJ!!!!!!
 
 

     MarSylia  


Dołączyła: 17 Lut 2008
Posty: 20

Wysłany: 2008-02-26, 23:00   

bery506 napisał/a:
a u babci jak byłem na wakacjach to wrzuciłem kota do studni po trzech okrążeniach utoną


o matko i córko, biedny kotek... :D

ale ja miałam całkiem podobne zdarzenie.. Otóż: bawiłam sie z moja psiapsiółą moim nowym chomikiem, ogólnie rzucałyśmy nim do siebie tuliły (chyba nie był zbyt szczęśliwy..:)) noo ale przechodzę do sedna... Kiedy znudziły nam sie pieszczoty poszłyśmy pobawić sie na podwórko, a chomika wsadziłyśmy do czajnika (szczerze to do tej pory nie wiem czemu akurat tam) jakaś godzinę później w domu rozległ sie przerażający krzyk(mojej mamy) która kolejno wlała do czajnika wody, zagotowała ja i kiedy zalewała sobie kawę wyleciał mój kochany chomiczek. Po prostu go ugotowała...
No i przykro mi trochę było zwłaszcza kiedy mamusia ze mną "rozmawiała" na temat tego co zrobiłam... :D :P
 
 

     bery506  


Dołączył: 23 Lut 2008
Posty: 35

Wysłany: 2008-02-26, 23:22   
   Polecający: chce


kotek tak się nie męczył . ja jak byłem małe miałem manie zasypiania gdzie popadnie raz sen złapał mnie w piaskownicy szukali mnie a ja przed wieczorkiem jakby nigdy nic do domciu , a co do zwierząt siorka miała królika miniaturkę pojechała z rodzicami na wczasy ja się nim opiekowałem wziąłem go do siebie do pokoju a że miałem fajną nutę to zarzuciłem bardzo ale to bardzo głośno nie miałem pojęcia że królik ze strach się przekręci czeka na kolejne ciekawe i fascynujące przygody z życia wzięte ja mam jeszcze kilka byłem bardzo barwnym dzieckiem dlatego cała rodzinka mnie dobrze pamięta fajne to jak na imprezkach gdy cała rodzina się zjedzie zaczynają opowiadać on to on tamto byłem zdolny dorwałem się rozpadało się w rękach
_________________
I CO DALEJ!!!!!!
 
 

     Giwera  



Dołączyła: 02 Sie 2007
Posty: 89
Skąd: z kapusty

Wysłany: 2008-02-26, 23:48   
   Polecający: diabeł mnie przysłał


uhuh, fajny temat :D
-byłam jeszcze w przedszkolu kiedy... poprostu z niego uciekłam xp :luka: pamiętam, to było po poludniu kiedy rodzice powoli przychodzili po swoje dzieci. Ja zawsze wychodziłam jako jedna z pierwszych. Tego dnia jednak mama sie spoźniala, ja przerażona na maxa (myśli typu; zostawiła mnie, juz po mnie nie przyjdzie, co ze mna bedzie) xp no i wzielam sprawy w swoje rece. Wymknęłam sie z sali kiedy pani nie patrzyła, ubrałam sie i poprostu wyszłam. Niewiem co za łomy tam były, że nikt mnie nie zatrzymał, nawet sie nie skapneli ze mnie brakuje dopoki mama moja im nie powiedziala :niepewny: poszłam do cioci :) mama mnie tam znalazła i sprała mi dupsko. A te babki z przedszkola jakie przerażone xp niezłe konsekwencje mogly ponosic za to ze mnie nie upilnowaly...
_________________
[obecnie nie mam dobrych pomysłow]

„Pożałował wtedy Wiekuisty, że stworzył człowieka na ziemi i ubolewał w sercu Swoim." (I Moj:VI,6)
 
 
 

     kretka  



Dołączyła: 26 Lut 2008
Posty: 14

Wysłany: 2008-02-27, 02:57   

a ja sobie nic takiego z dziecinstwa nie moge przypomniec :zalamany:
Ale za to nadrabialam w wieku doroslejszym, ale to juz inny temat :P
 
 
 

     cosmo7  



Dołączyła: 15 Gru 2007
Posty: 112
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2008-02-27, 07:25   

bery506 napisał/a:
kotek tak się nie męczył

Jezu ludzie! Skąd wam się biorą takie pomysły :wstyd:
Jak małam 4-5 lat i chodziłąm do przedszkola, to zwiewałam ojcu i sama przychodziłam, wkradałam się z kumpelą na zamknięty już wieczorem plac zabaw przedszkola obok (mieli fajniejszy). Pojechałam raz z centrum miasta na jakieś wypiździjewo, zgubiłam się i nie mogłam trafić do domu :zdziwko: Dopiero jakaś kobieta mnie zaprowadziła a przystanek 5 kilosów dalej.

Jak matka mnie karmiła, to wypluwałam żarcie. Matka zdziwko, bo nie jem a rosnę.
Poszła ze mną do lekarza, a się okazało, że jestem przejedzona - okazało się,że oprócz matki próbującej mnie karmić, karmiła mnie ciotka i babcia :oczami:
 
 
 

     MissIndependent  



Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 964

Wysłany: 2008-02-27, 09:53   

jezuuuu, biedne te zwierzaki były :/

hmm.. niech pomyślę...

w pierwszej klasie podstawowki zwiałam ze szkoły, tzn. poszłam odprowadzić koleżankę do domu i śmy się zagadała, potem buszowałyśmy u niej w mieszkaniu przez jakieś 2 godziny. w domu w tym czasie był płacz i zgrzytanie zębów, bo było kilka godzin po skończeniu zajęć, ja jeszcze nie wróciłam, a do szkoły miałam 5minut drogi, wychowawczyni powiedziała, że wyszłam o normalnej porze z innymi dzieciakami. pamiętam, że jak wróciłam do dumu było chyba 16 (kończyłam o 12) i miałam sajgon. i następnego dnia opieprz od wychowawczyni :luka:

jak byłam w postawówce przed kilka nocy z rzędu szłam do okna w kuchni, bo nie mogłam spać. w oknie mialam takie coś na doniczki (nie wiem jak to się nazywa teraz) i taki sznureczek. i się na nim huśtałam, nieświadoma tego, że mogę z tego okna wypaść :dontgetit: moja zabawa skończyła się, gdy sąsiadka przykablowała...

kiedyś grzebałam przy tym czymś, gdzie jest żarówka w barku, jakimś drutem czy czymś i wybiłam bezpieczniki w całym budynku jakimś cudem. a rodziców oczywiście nie było i tak cały wieczór siedziałam o świeczce :suchy:

jak miałyśmy jakieś 10-11 lat stawałyśmy z moją ówczesną przyjaciółką w kostiumach kompielowych na chodniku i machałyśmy do kierowców :luka: a oni nam odmachiwali... ale to musiało wyglądać :wstyd:

więcej grzechów nie pamiętam...
_________________
"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... :luka:
Ostatnio zmieniony przez MissIndependent 2008-02-27, 14:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 

     Biene  



Dołączyła: 25 Lut 2008
Posty: 48
Skąd: Skatowni/k.Nowni

Wysłany: 2008-02-27, 13:35   
   Polecający: www.google.pl


-Pokułam jeden z palców od gumowych rękawiczek. Po tygodniu wciskania we mnie ziemniaków wyszedł druga strona układy pokarmowego.
-Wiecznie ryczałam. Darłam sie w niebogłosy o najmniejsze byległowno
-Bawiłam sie z mała kuzynka w "pluto". Stawałam za nia i podnosiłam do góry trzymajac za sam materiał spodni. Dopóki nie podniosłam za wysoka a szef nie wszedł jej w d.
 
 

     MissIndependent  



Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 964

Wysłany: 2008-02-27, 14:06   

Szmatka napisał/a:
-Bawiłam sie z mała kuzynka w "pluto".

przypomniałaś mi... bawiłam się ze znajomymi w "czarodziejki". biegałyśmy po podwórku przez cały dzień i wygłaszałyśmy kwestie z "Czarodziejki z Księżyca" :] miałyśmy hopla na punkcie tej kreskówki (a mi to do dziś pozostało :luka: ). wspinaliśmy się też na dach 'komórek', w których ludzi trzymali różne rzeczy. tylko, że ten dach się zawalał i mogło to się źle skończyć dla nas wszystkich...

napisałam kredą u mnie w klatce taaaaki wielki napis "Marzena i Żaneta to debilki" i sąsiadka musiała to na kolanch ścierać. ale mi się oberwał opiernicz :niepewny:
_________________
"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... :luka:
 
 
 

     bery506  


Dołączył: 23 Lut 2008
Posty: 35

Wysłany: 2008-02-28, 09:35   
   Polecający: chce


dobre przeczytałem wszystkie zapraszam na kolejny odcinek z serii to mogło być twoje dziecko mi się przypomniała sytuacja z autobusem mój ojciec prowadzi takie coś jak auto komis nie tylko tu są samochody różne maszyn trafił się raz autobus taki czerwoniak miejski ja znalazłem sobie zabawę naciskałem guzik od drzwi i wyskok za każdym razem mi się udawało stwierdziłem czy zdążyłem do drugich drzwi zdążyłem dobiec wyjść już nie przycięły mnie w połowie dwie godziny spędziłem przycięty pracownik mnie znalazł kład się ze śmiechu a ja nawet już siły wyć nie miałem


a nic jeszcze nie było o pierwszym rowerku ja dostałem ale był zielony więc stwierdziłem że farbne go na inny kolor tylko że nie miałem pędzelka i malowałem czym popadnie ale dostałem za ten rowerek taki nowy taki fajny a mi się nie podobał


a jeszcze co do autobusu w 3 klasie podstawówki to ojciec zaczynał mnie uczyć jeździć autem pojechali na impreze do rodzinki i nie wracali na noc wpadłem na pomysł że przejadę się autobusem odpaliłem nie mogłem wcisnąć sprzęgła ani ruszyć ale problem zaczął się gdy go chciałem zgasić skąd mogłem wiedzieć wtedy że autobus gasi sie guzikiem w podłodze a nie z kluczyka do trzeciej w nocy siedziałem w oknie aż w autobusie skończyło się paliwo i sam padł pamiętać będę o tym bo ojciec myślał że ukradli paliwo i bałem się że na policje zadzwoni
_________________
I CO DALEJ!!!!!!
 
 

     pysiu24  


Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 101

Wysłany: 2008-02-28, 10:17   

Widzę, że ładni agenci się znajdują na tym forum :]

Mi wujek opowiadał, że w wieku ok. 3 lat latem, w nocy, jak mnie Bóg stworzył wyszedłem sobie z domu jak wszyscy spali (nie wiem dlaczego nie było zakluczone), jakimś cudem spotkał mnie na ulicy i jak się pytał, co ja o tej porze wyprawiam powiedziałem "Do baci idę" - znaczy do babci :D

Mój pierwszy raz w przedszkolu... "mama, ale nie idź sobie", "nigdzie nie idę - zostanę tutaj a Ty się baw z dziećmi" - po chwili odwracam się - mamy nie ma! - Panika! - Ryyyk! i wybiegłem z przedszkola - ale że nie znałem drogi do domu to stanąłem w miejscu aż mnie nie zgarnęli i zamknęli drzwi - zaraz potem próbowałem oknem :rotfl:

Kiedyś dzwoniłem sobie na 0 700 :D Jak przyszedł rachunek - to ojciec wszystkich wezwał, poustawiał w rządku i wypytywał się każdego, kto dzwonił na 0 700 - byłem tak wystraszony, że się nie przyznałem...

Raz w siostrę z procy strzeliłem... ale to nic... ona mnie z takiego wielkiego klamota (kamienia) rzuciła w łeb.

Raz w samochodzie wziąłem małego kotka za tułów dwoma rękami - skierowałem łapkami go na siostrzyczkę - i ścisnąłem go, tak że pazurki mu tak ładnie wyszły i tak przejechałem jej po twarzy od góry w dół. Ta zacząła wyć, a ja spanikowałem, bo wiedziałem, że mi się oberwie :P

jak miałem ok. 4-5 lat - to raz jak mama nie chciała mi czegoś kupić w sklepie to jak wracaliśmy do domu - zbuntowałem się - stanąłem w miejscu i ryk! Nic nie pomagało - wkońcu się wkurzyła i udawała, że sobie idzie - a ja nadal ryk!!! W końcu nie wytrzymała - wzięła mnie w ręce i siłą dotargała do domu :D ależ uparciuch ze mnie był :P

Pewnego dnia mieliśmy z siostrą taki bałagan w pokoju,- a nie chciało nam się sprzątać - że mama się wściekła, wzięła pasek i usiadła się w pokoju obok drzwi i powiedziała, że nie wyjdziemy, aż nie będzie posprzątane. Ja taki wystraszony mówiłem: "Mama, ale idź sobie - my posprzątamy..." :)


Jak mi się jeszcze coś przypomni to napiszę :D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



TopLista For - najlepsze fora w sieci - dodaj swoje forum do top listy

Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne w sieci.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy


Polecamy: Reklama na forum | Pozycjonowanie | Linki |
Singapur | Olsztyn | Tworzenie stron internetowych Katowice | politics | brass | Pozycjonowanie www Katowice | fantastyka | sklepy muzyczne oneciak Leeds Bradford Airport Parking wycieczki Teksty piosenek