Sport w którym jest wiecej gry aktorskiej niż sportu...
I tu sie nie zgodze, sa federacje w których nie ma reguł a walki są jak najbardziej prawdziwe. Miałem nawet zlepke kilku filmików z takiej federacji. Jeżdżenie kosiarką po plecach, rzucanie ludźmi po szkle, obwiązywanie drutami kolczastymi czy wieszanie na hakach za skóre na placech to tam normalka. Może uda mi sie jeszcze go znaleźć.
jak byłam mała... ha. bez kitu mnie to ciekawiło. wszcyscy wydawali się taaaacy. fajni.
a teraz czasem. jak oczy są czerwone, a powieki nieco spuchnięte. dla śmiechu.
EDIT:
i myślę, ze ciężko to nazwać sportem.
_________________ bo z karuzeli bliżej nam do gwiazd. chłopaku.
Ogolnie to czasem mozna poogladac ale wole sobie juz obejrzec jakies walki w klatkach..
Ale jedno jak i drugie dla mnie jest glupota i szału nie robi:P
jak mialem 6 lat ostro sie tym jaralem ale od kiedy dowiedizalem sie ze udaja, swiat jzu nie byl taki sam
U mnie było to samo.. A tak kochałem Hulka Hogana i Goldberga..
_________________ this is my church, for tonight God is a DJ
co cie nie zabije, to cie wzmocni. chyba, że w końcu cie zabije.
fuck it, dude.. let's go bowling
Dołączył: 02 Mar 2007 Posty: 178 Skąd: basketball court
Wysłany: 2007-03-12, 11:49
dobrze dawali fajni byli kolesie co przyhcodzili z laweczka i lamali ją innymi kolesiami %-) a pamietaz mzoe jak nazywal sie taki chyab meksykanczyk co walczyl w czerwonej masce ? i tak wywijal na tym ringu ?:>
_________________ ...I want to be as free as the spirits of those who left..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum