Miałam kiedyś dwa chomiki (oczywiście w innym czasie). Pierwszy zdechł po dwóch latach, a drugi po trzech. Teraz już bym sie nie zdecydowała na chomika, bo często wyjeżdżam i nie miałby kto go dokarmiać.
nie tylko chomików...
Co do oswajania, to potrzeba czasu. A mówić do nich nie zaszkodzi. Ogólnie warto się zajmować Moje chomiki jakoś mnie nie gryzły, ale np. jak przyszedł ktoś nieznajomy - zdarzało się. [bronią domu lepiej od psa ]
_________________ "Śniada cera, kocie oczy z tęczówkami w kolorze gorzkiej czekolady, nieduże, pełne usta i burza czarnych włosów. [...] Na dodatek szczęściara chrzani odchudzanie. Bezczelnie wcina wszystko, na co ma tylko ochotę..." Taka już jestem...
Mam obecnie chomika syryjskiego. Samca o imieniu Rudi. Kochana kuleczka, ale niestety nie chce być brana na ręce Tak to ogólnie się nie boi, wystarczy, ze mnie zobaczy to zaraz podchodzi i mnie wącha po rękach, ale każda próba podniesienia go kończy się natychmiastowym skokiem Jak go się na siłę ściska w rękach to siedzi bez gryzienia,ale wystarczy dać mu trochę luzu to zaraz zeskakuje
ja mam 5 chomików miałam 6 ale jeden nie fortunnie wyszedł i sie juz ni znalazł moje chomiki sa swietne bardzo towazyskie i ciekawskie dwa razy juz byly nas młode raz 5 a potem 4 słodziaki. Polecam chomiki kazdemu kto lubi małe zwierzatka sa naprawde sweet
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum