Miałem 3 chomiki. Jeden przezył jakies 3 lata, drugi spadł mi ze stołu już pierwszego dnia i połamał się, a trzeci zdechł nagle i niespodziewanie w 5 dniu jego posiadania.
No i tyle, po tych dwóch ostatnich mam uraz, a poza tym nie mam czasu na posiadanie chom-choma.
a ja w wieku jakichs lat 9ciu mialam chomika ktory sie hm... Dixie zwal, pozniej dokupilam mu kolezanke, ale jak sie okazalo Dixie chlopcem byl, bo po jakims czasie urodzily sie 4 male chomiczki... Dixie zostal Kubusiem ;P a druga samiczka chyba Dixie czy jakos tak : P w kazdym razie... kilka lat pozniej mialam szczura, potem kolejnego, a teraz nastepne dwa, Edwarda i Jake'a. jak juz ktos wyzej napisal, szczury jak i chomiki niestety krotko zyja... ale przyjazn szczura to cos wspanialego : ) ale chomiki tez fajne sa, tyle, ze trudno o ich zaufanie ;P
A aj miałam 2 chomiki. Pierwszego dostałam od chłopaka mojej siostry, żył ok. 3 lata. Był taki fajny malutki i czarny. Jak zdechł to byłam w szkole. Mój starszy brat wpadł na wspaniały pomysł kupienia mi drugiego (że niby nie poznam). Tylko, że ten nowy był sporo większy i rudy... Ale zaakceptowałam go i żył u mnie 2 lata. A teraz nie mam chomika, bo nie mam czasu...
dneeht napisał/a:
ale chomiki tez fajne sa, tyle, ze trudno o ich zaufanie ;P
Wcale, że nie. Moje chomiki nie gryzły mnie. I mogę powiedzieć, że miałam to zaufanie.
Ale mam zamiar kupić sobie nowego...
_________________ "Śniada cera, kocie oczy z tęczówkami w kolorze gorzkiej czekolady, nieduże, pełne usta i burza czarnych włosów. [...] Na dodatek szczęściara chrzani odchudzanie. Bezczelnie wcina wszystko, na co ma tylko ochotę..." Taka już jestem...
Wcale, że nie. Moje chomiki nie gryzły mnie. I mogę powiedzieć, że miałam to zaufanie.
Ale mam zamiar kupić sobie nowego...
to, ze nie gryza nie oznacza wcale ze Ci ufaja ;]
moje tez nie gryzly, daly sie brac na rece, ale to nie to samo co szczury, ktore przychodza do mnie zeby spedzic ze mna troche czasu, lubia kiedy je glaszcze, lubia spac na moich kolanach, wtulac sie. kiedy biore ja do parku to nie odchodza na krok i podazaja za mna gdziekolwiek sie nie rusze... takze jest roznica ;]
Twoje chomiki Cie jedynie tolerowaly, jak wiekszosc chomikow, a ze szczurami mozna sie zaprzyjaznic.
to, ze nie gryza nie oznacza wcale ze Ci ufaja ;]
moje tez nie gryzly, daly sie brac na rece, ale to nie to samo co szczury, ktore przychodza do mnie zeby spedzic ze mna troche czasu, lubia kiedy je glaszcze, lubia spac na moich kolanach, wtulac sie. kiedy biore ja do parku to nie odchodza na krok i podazaja za mna gdziekolwiek sie nie rusze... takze jest roznica ;]
Twoje chomiki Cie jedynie tolerowaly, jak wiekszosc chomikow, a ze szczurami mozna sie zaprzyjaznic.
_________________
Wiesz, nie wiem... Kto wie, może kupię sobie takiego słodkiego białego szczurka i się zaprzyjaźnię :)Ale wiesz, "oswoić znaczy stworzyć więzy", a na to trzeba czasu. Ale dobrze mieć kogoś,kto zawsze na Ciebie czeka.
_________________ "Śniada cera, kocie oczy z tęczówkami w kolorze gorzkiej czekolady, nieduże, pełne usta i burza czarnych włosów. [...] Na dodatek szczęściara chrzani odchudzanie. Bezczelnie wcina wszystko, na co ma tylko ochotę..." Taka już jestem...
ja mam chomiczke.
ej dajecie chomikom czekolade lub inne słodycze? moja mała najbardziej lubi ferrero rocher, rafaello i twixa czytałam ze chomikom nie wolno dawac slodyczy no ale jak tu sie oprzecz jak widze ze az uszami trzesie jak jej to dam
ej dajecie chomikom czekolade lub inne słodycze? moja mała najbardziej lubi ferrero rocher, rafaello i twixa
Nigdy nie próbowałam... I to im nie szkodzi? Nieźle.
_________________ "Śniada cera, kocie oczy z tęczówkami w kolorze gorzkiej czekolady, nieduże, pełne usta i burza czarnych włosów. [...] Na dodatek szczęściara chrzani odchudzanie. Bezczelnie wcina wszystko, na co ma tylko ochotę..." Taka już jestem...
wiesz, to zależy jak bardzo o nie dbasz, czy sprzątasz itp. Jeśli nie to będą śmierdzieć. Więc wszystko zależy od Ciebie.
_________________ "Śniada cera, kocie oczy z tęczówkami w kolorze gorzkiej czekolady, nieduże, pełne usta i burza czarnych włosów. [...] Na dodatek szczęściara chrzani odchudzanie. Bezczelnie wcina wszystko, na co ma tylko ochotę..." Taka już jestem...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum