Góry - to moje hobby, lubie spędzać tam czas, lubie po nich chodzić, lubie tę specyficzną atmosfere górskich schronisk. Najczęściej wędruje po Beskidzie Śląskim i Żywieckim bo mam najbliżej. W przyszłości chciałbym częściej być w Tatrach...
Z górami wiąże się wspinaczka. Jeśli mam wolny czas ide na ścianke na AWF i sie wspinam. Kocham to uczucie gdy jestem te pare metrów nad ziemią przyczepiony do ścianki... Nie ma nic lepszego niż ta mała adrenalina..
Chodzicie po górach? Jakie góry lubicie? Gdzie byliście? Co polecacie?
_________________ "w naszych źrenicach jest za mało Boga, a droga jest prosta, czy jest kręta droga?"
Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 1173
Wysłany: 2007-01-14, 11:30
Backspace napisał/a:
Góry - to moje hobby, lubie spędzać tam czas, lubie po nich chodzić, lubie tę specyficzną atmosfere górskich schronisk.
Lubię chodzić po górach, ale z reguły ciężko mi się zebrać na jakiś wypad, bo daleko. Do schronisk mnie nie ciągnie, wolę wynająć pokój w jakimś gospodarstwie agroturystycznym i zrobić z niego bazę wypadową. Idealnie jak w pobliżu jest jakieś jeziorko, w którym można się popluskać.
xdREdx nie dobijaj mnie, prosze dr frasunek - podobna sytuacja. Tylko 2 razy byłam w górach (na zielonych szkołach).
Pierwszy raz byłam w Srebrnej Górze (pozdro dla p.Józia) a drugi raz byliśmy w Karpaczu, ale to tylko 4 dni a do tego tak jakoś dziwnie nas oprowadzali - więcej byliśmy w mieście niż w górach.
Dawniej jak miałam czas to kilka razy w miesiący jechałam sobie pochodzić- ogólnie lubie góry- najbardziej te pod które trzeba się namęczyć.
Najbardziej pamiętam wspinaczke o 21 wieczorem po ciemku na Turbacz w deszczu to było coś niesamowitego- to co że się potem wyglądało jak banda dzikich świń
Góry jak dla mnie są takim miejscem gdzie można sie wyżyć gdy coś nie wychodzi i miejscem takich refleksji. współczuje tym z centrum że rzadko bywają w górach
Góry jak dla mnie są takim miejscem gdzie można sie wyżyć gdy coś nie wychodzi i miejscem takich refleksji.
To drugie miejsce po basenie w którym rozmyslam o życiu
A po takiej wycieczce na Turbacz to pewnie niesamowite wspomnienia
Co do funduszy to fakt, jest z tym problem.. ale dla chcącego nic trudnego, wystarczy kasa na nocleg i transport, a mozna i zaoszczedzic na noclegu i w namiotach
Co do fotografii... uwielbiam później przeglądać je na kompie i pomarzyć że już za pare dni, tygodni znowu tam będę...
_________________ "w naszych źrenicach jest za mało Boga, a droga jest prosta, czy jest kręta droga?"
Ja mieszkam na terenie pofałdowanym, więc musząc łazić codziennie pod górki w tempie zastraszajacym... mam dosć
Ale jednak czasem miło jest pojechać w głębokie Bieszczady i zobaczyć w nocy, że się nic nie widzi To takie budujące jest
No i oprócz Bieszczad i Tatr (raz jeden)... to tyle, jeśli chodzi o moje doświadczenia wsponaczkowe
_________________ A za zakrętem czekał... Kret!
+___+
Dobry Kret nie jest zły
Kreciku, mieszkasz w Bieszczadach? Chcialbym tam pomieszkać.. ciekawe ile bym wytrzymał, nie byłem tam jeszcze ale wydaje mi sie ze to inny rodzaj gór, tzn taki opustoszały, pagórkowaty, dziki i malowniczy.
_________________ "w naszych źrenicach jest za mało Boga, a droga jest prosta, czy jest kręta droga?"
A JA POLECAM WARMIĘ A NIE GÓRY. CHOCIAŻ NA WARMI TEZ SA WZNIESIENIA
A ja z Wami chcę się podzielić swoimi wrażenimi z ubiegłych wakacji.
Nie była w górach ostatnio, ale zwiedziałam prawie cała Warmię. A wszystko przez to, że natknęłam się na grę "Róg Obfitości". Pomyślałam sobie że się zabawię i strasznie mnie wciągnęło.
Na dodatek pod fajną nazwą się wszystko rozgrywało - Baby Pruskie. Hihihi
Ale sie zabawiłam. Tyle że nie udało mi się wygrać "Rogu Obfitości". Ale tytuł rycerski mam
W tym roku mam zamiar wygrać i namówiłam swoich przyjaciół, bo to super pomysł jeżeli nie ma się możliwości wyjazdu dalej
Bieszczadynie są zbyt wysokie, więc trudno mówić o wspinaczce ale też najbardziej je lubię. Przede wszystkim to, że nie ma tam setek turystów, że jest tak dziko, jakby tam nie było cywilizacji.
Dołączył: 14 Maj 2007 Posty: 13 Skąd: inna czasoprzestrzeń
Wysłany: 2007-05-16, 00:07
A ja mieszkam na nizinie. W wolnym czasie lubię jednak zasmakować życia prawdziwego piechura, wówczas wyruszam w Tatry i Pieniny (mam fajną miejscówkę, jaką jest Krościenko nad Dunajcem) i po raz któryś z kolei zdobywam Trzy Korony, ciesząc się z tego wciąż tak samo, jak za podczas pierwszej wspinaczki
xdREdx napisał/a:
Ja jak byłem mało to lubiłem sie wspinac na szafe i na tym kończą się moje doświadczenia z wspinaczką ...
No popatrz. Ja nawet domek z kartonu na szafie miałem.
_________________ Mało gadam, dużo piszę.
Lubię kicz i kocham ciszę.
Wróciłem właśnie z gór! Ale nie ze zbyt wielkich, bo z Tatr Łaziliśmy dużo (Jak dla mnie za dużo)! Było wporzo! A jeśli chodzi o wspinanie się po turniach to ja się nie udzielam, ale lubię wysokie góry
xdREdx napisał/a:
Ja jak byłem mało to lubiłem sie wspinac na szafe
No popatrz jaki zbieg okoliczności!
Na szafę to nie pamiętam, ale na inne meble...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum