ja mam małego świra na punkcie moich kotów, mam dwie kocice o dość pospolitych imionach, których nie ujawnię , ale reagują na nie...jak mają ochotę....manewr z miską z reguły działa
Koty... Ogólnie to ich nie lubię. Nie dość, że wszędzie ich pełno, to jeszcze ocierają się o nogi itp. Brr... Ale był jeden kot, jedyny w moim 19-letnim życiu, który zyskał moją sympatię. To było jakieś 9 lat temu, mieszkaliśmy wtedy w bloku i o jakimkolwiek zwierzęciu nie było mowy, mama nie tolerowała zwierząt w domu. Moja starsza siostra przyniosła kota po kryjomu, nikt o tym nie wiedział oprócz nas. Następnego dnia mama się dowiedziała i po długich błaganiach pozwoliła kotu zostać. Ale co to był za kot! Szalony wręcz. Potrafił rozpędzać się w przedpokoju i biec przez duży pokój, stamtąd na balkon, gdzie ledwo hamował przed barierką. Albo zjadał wszystko co papierowe. Kiedy musieliśmy go oddać [uczulenie....] przychodził od tamtej pani pod nasz balkon i stał tam, dopóki ktoś mu nie rzucił kiełbasy. Albo przychodził pod drzwi i miauczał. Kiedyś nawet gonił jakiegoś psa [zamiast on kota ] Ogólnie kot niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju... Żadnego innego już w domu nie chcę. Kiedyś u babci inny tak mnie ugryzł zębami [nie zadrapał] dosłownie milimetr od żyły. Do tej pory na nadgarstku mam bliznę.
_________________ "Śniada cera, kocie oczy z tęczówkami w kolorze gorzkiej czekolady, nieduże, pełne usta i burza czarnych włosów. [...] Na dodatek szczęściara chrzani odchudzanie. Bezczelnie wcina wszystko, na co ma tylko ochotę..." Taka już jestem...
Nie przesadzając kocham koty, są o wiele mądrzejsze od psów (którym jak się pokaże ich własny ogon, próbują go ugryźć i w ten sposób robią głupie kółka, a gdy skończą idą i wywracają się na wszystkie strony jakby były pijane), np. taki pies, mówi się że to najlepszy przyjaciel człowieka, bo nigdy nas nie opuszcza, zawsze jest z nami. Dla mnie to nie jest oznaka mądrości lecz lekkiej głupoty, to tak jakby nie miały własnego zdania i co wymyśli ich właściciel (nawet jakby to była głupota) jest dobre i pomysłowe, pies nigdy nie bywa mądrzejszy od swojego pana, a co najwyżej myśli tak jak on. Gdy chodzi o właściciela kota nie można powiedzieć że jest jego panem (to tak jakby ten sympatyczny zwierz był jego niewolnikiem) najlepiej używać określenia takiego jak opiekun albo , jeśli ktoś woli to po prostu właściciel. Koty zawsze stawiają na swoim, jak się im spodoba propozycja pójścia do parku to pójdą a jak nie to: "sam se idź bo ja już jestem zmęczony". Wydaje mi się że kot lepiej okazuje miłość do opiekuna. Kiedyś jak Gepard , stłukł trzy, czy cztery szklanki podszedł do mnie i miauczał z takim smutkiem, że ominęła go kara. Często też gdy jest nam źle kot wejdzie na kolana chcąc nas pocieszyć. Dla mnie to zwierze domowe ma najwyższy iloraz inteligencji spośród wszystkich
_________________ Wróciłem, mam nadzieję, że trochę zmądrzałem
"Siedzą na drzewie dwa gołębie, jeden grucha, drugi jabłko"
Moja kotka Niczka, adoptowana ze schroniska. Gwarantowany uśmiech i śmiech każdego dnia. Rozszarpuje paczki papierosów na strzępy. Zawsze wybiega na klatkę schodową w nadziei, że spotka naszego sąsiada Kubusia - pies Nie lubi kotów, woli psy na koty buczy i prycha. Rozpoznaje kroki sąsiadów, jeśli usłyszy kogoś obcego pod drzwiami - buczy. Odróżnia dzwonek domofonu jakim dzwonię ja i matka od dzwonka jakim dzwonią obcy - na obcych buczy ^^ Pogania, gdy za długo siedzi się w łazience lub za długo śpi, ale za to potrafi wstawać i kłaść się z powrotem za każdym razem gdy moja mama wstaje i idzie z powrotem spać. Przytula się do butów przepoconych ubrań xD Lubi sos słodko-kwaśny uncle bens i zupki chińskie xD Odróżnia po zapachu czekoladę od wyrobu czekolado-podobnego. Podróbki się jej nie wciśnie ^^
Koty też potrafią niesamowicie kochać człowieka i być wierne, ale w przeciwieństwie do psów - człowiek musi sobie u kotów zasłużyć.
Jak przeczytałam dwa powyższe posty, to się zastanawiam czy mam w domu psa, czy kota jedynie o wyglądzie psa. Wieśniak potrafi się obrazić jeśli się na niego nakrzyczy, albo odgoni od siebie. Lubi tylko mnie i moją matkę w domu, siostrę i ojca toleruje, ale jak mu wejdą w drogę to potrafi się odegrać i zrobić nazłość. Przychodzi żeby go pogłaskać tylko wtedy kiedy on chce, na konkretną zabawę też musi nieć akurat chęć. A ma dopiero rok, wiec nie można powiedzieć że jest stetryczałym staruszkiem z humorami.
Aktualnie została jedna kocica, ale pewnie jak ktoś tylko będzie miał młode to jakiegoś się weźmie, bo zawsze jakieś są przy domu. Fajne są w szczególności małe kociaki z którymi się można pół dnia przebawić. Chodź i tak wole psy i zawsze dużo wyższe stanowisko miały u nas w domu.
"Pan Bóg, jak wiadomo, tworzył świat przez bodajże tydzień, a potem spojrzał na swoje dzieło i powiedział: "Ooo k'urwa!". A później dodał: "A, mam jeszcze chwilę, teraz zrobię coś naprawdę ładnego. Coś mnie godnego, coś zaprawdę w boskim wymiarze. Coś takiego, co jest autentyczną kwintesencją piękna i nie ma wad". I zrobił kota." ^^
Swego czasu miałam nawet 13 kotów, potem jednego...ale zaginął niestety w tym roku. Generalnie koty są niezwykłe ;>
moj skubaniec ostatnio przeszedł samego siebie, zmienił sie troche przez ostatni rok, nigdy nie lubil z kims spac itp teraz sam przychodzi zeby go pomietosic, ostatnio cała rodzinka siedziala w jedym pokoju ogladajac tv, a ze nie lubi siedziec sam przyszedl do nas, nikt nie zwrocil na niego uwagi i nie bylo miejsca na sofie czy na fotelu, za wszelka cene próbował zwrócić na siebie uwage, ciągnął za kabel od tv, wchodzil pod dywan skakał z parapetu na sofe, wyciągał gazety z gazetnika, az wkoncu ktos sie ruszyl z nim pobawic i niech mi ktos powie że koty głupie sa ": >
Wabi się Miluś,ale mówimy od roku,może 2 lat na niego Dingi.Jest śmieszny,chodź czasami mnie udrapie w rękę.Jest bury,lubi chipsy,czekolade i wiele,wiele innych rzeczy.
Miałem kiedyś kota (kotkę) lecz musieliśmy ją wyrzucić z prostego powodu: drapała wszystko co popadnie, panele, szafki itd. Teraz się wałęsa gdzieś po mieście (kilka razy jak ją widziałem, przychodziła do mnie bym ją pogłaskał...) na razie jestem w Brukseli i na wakacje jak przyjadę do Polski to będę mógł ją zobaczyć... (jeżeli w ogóle jeszcze jest)
_________________ Pieniądze szczęścia nie dają, lecz każdy chce to sprawdzić osobiście.
ja mam kota, który jest moją małą kopią. ];->
gdy pojawiają się goście ucieka, żeby mieć spokój, no i trochę nieśmiały, ale po jakimś czasie przychodzi pokazać się. no i jest rudy też, chociaż mamy inne odcienie ^^. bywa złośliwy, czasem mu się zachce to pacnie kogoś łapą. czasem pobiega za piłką czy sztuczną myszą, ale najchętniej to by całe dnie w łóżku się wylegiwał. wody z miski nie wypije, musi mieć puszczoną bieżącą z kranu. głaskany lubi być tylko, gdy sam tego chce. no i wpadanie na ściany też po mnie odziedziczył ^_^. ostatnio mama zauważyła, że nawet moja muzyka mu odpowiada, a czasem i filmy, bo potrafi usiąść przed telewizorem i gapić się w ekran ; d.
na imię na Gomez, na cześć rodziny Addamsów ; D. kilka zdjęć pokażę.
i może jeszcze kilka z serii 'śmieszne pozycje Gomeza':
zgadnijcie gdzie jest początek, a gdzie koniec kota? ^__^.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum