Miłość zakazana,
Miłość nieszczęśliwa;
Nić wiążąca nas, jak gdyby nieprawdziwa.
We mgle wpatrzeni, za dnia onieśmieleni
Szukając wciąż siebie, znikamy w otchłani
Strach w naszych oczach wypełnia me zmysły,
Bojąc się grzechu...wysycham.
[ Dodano: 2008-01-19, 17:57 ]
Mój pierwszy wiersz, także zdaję sobie sprawę, że dziełem sztuki to on nie jest
Zapałka, na moje wiersze pisałaś, że nie mają rymu, a twoje niby mają? Jeśli tak, to ja chyba jestem jakaś nie teges!
Proponuje poglebienie wiedzy na temat poezji, szczegolnie jesli chodzi o wiersze biale i wolne.
[ Dodano: 2008-01-19, 18:14 ]
elle napisał/a:
"Zakazane uczucie"
Miłość zakazana,
Miłość nieszczęśliwa;
Nić wiążąca nas, jak gdyby nieprawdziwa.
We mgle wpatrzeni, za dnia onieśmieleni
Szukając wciąż siebie, znikamy w otchłani
Strach w naszych oczach wypełnia me zmysły,
Bojąc się grzechu...wysycham.
Masz raje, nei jest to dzielo sztuki, ale i tak jest lepsze od wiekszosci chlamu publikowanego w internecie.
Mam male zastrzezenia jesli chodzi o zakonczenie, ktore kompletnie nie pasuje. Ale poza tym wiersz mi sie podoba. Moglabym byc wredna i czepaic sie tego, ze jest nieco banalny, ale nie bede. Bo niebanalny wiersz o milosci urasta teraz do rangi dziela sztuki.
_________________ Ja - metr siedemdziesiąt pięć
dziko rosnącego nieba
Moja świnka była bardzo ładna i malutka
Dawałem jej słomki aby była cieplutka.
Raz za razem dostawała trawki zielonej
Nieraz kukurydzy lub pszenicy mielonej.
Mówiłem do niej czułe słówka
Żeby rozweselała się jej główka.
Drapałem ją po grzbiecie
O tym dobrze wiecie.
Rosła i rosła, aż zagrodę przerosła
A nawet sąsiada Osła.
Lubiłem kiedy ona tak kwikała
Do stajni często mnie wołała.
Kiedyś ktoś dał jej owoców sfermentowanych
To biedaczka zachorowała przez tych zamyślanych...
Widziałem jak cztery ratki do góry prostowała,
Przy tym strasznie ziewała.
Przestraszyłem się, że umiera
Prosiłem, niech nikt mi jej nie odbiera.
Leżała na plecach, nogi do góry zadawała
Nie mogłem znieść, że się poddawała.
Ale wyzdrowiała
Nawet zróżowiała
Potem się ze mnie śmiała
Paskuda jedna mała.
Kiedy wyrosła
Sierścią zarosła
Więcej już nic nie podrosła
Bo była dumna i wyniosła
Ja jeszcze do niej gudż, gudż
Strasznie było od niej gnojem czuć
Już ryczała bo zmieniła mowe
Na drugi dzień ciap jej głowe.
Jak by na to nie patrzeć była dobra
Nawet lepsza niż dupa z bobra
Teraz kiedy o niej myśle
Kicka mi z ust i jestem cały w zamyśle.
Tak miała na imię moja pierzasta przyjaciółka
Jej dziobek był piękny jak ma kukułka
Codziennie kupkę robiła na betonie
Gówinko wisiało na jej łonie.
To było jak byłem dzieckiem
A często bawiłem się z pieskiem
Flandra głośno gdakała sobie
A jej tańczyły nogi obie
Moja ptaszyna chciała zostać kwoką
A nie znosić jaja: przez to nazwałem ją wywłoką
O…ta franca musi w trafić do starego worka
Czyli kocyka pieska Azorka
Musiało kursko posiedzieć do maja
Bo ciągle świerzbiały mnie jaja.
Rządzi mną zazdrość, pycha i nienawiść
Jako zimnej suce przyszło mi wszystkim gardzić
Nic nie czuję, gdy patrzę jak płaczą
Nie porusza mnie fakt, że nikt jej nie kocha
Jest mi obojętne czy on go zabije
Mało mnie obchodzi jak długo on pożyje
Nie zwolnię tempa, gdyż nie dla mnie oglądanie się za siebie
Oczami bez źrenic, sercem z kamienia mogę rozpatrzyć ciebie..
..jako mało ciekawy przypadek upadku ludzkiego
I możesz krzyczeć, błagać, klękać..
Dziękować, śmiać się, stękać..
Nie spojrzę się nawet, nawet się nie poruszę..
Patrząc na to wszystko nigdy się nie wzruszę.
Oo tak Hybrydo piękny wiersz
Panno_nikt Twój wiersz także jest niezły jak na pierwszy raz, pochwalam .
Właściwie skoro, także piszę wiersze (o ile zasługują na takie miano) to macie tu kroplę mojej twórczości.
"Wróć"
Siedzisz obok.
Ledwo Cię dostrzegam, słowa lekko stukają.
Byłeś mi bliższy. Realniejszy.
Czułam twe dłonie, patrzałam Ci w oczy
tak jak teraz nie potrafię.
Nasz oddech był jeden, myśli.
Noce okryte snami, teraz mokre od łez.
Z sercem na dłoni zawsze wyciągnięte w Twoją stronę.
Czy zawiał wiatr i upadło.
Spadłeś.
Proszę wróć.
Przewracając kartki Twojej historii,
troskliwie dotykając każdy jej fragment.
Wybaczając wszystko,
Będę czekać.
Jóga, przykro mi ale pisząc obrazuje słowami to co czuję i nie skupiam się nad poprawną budową.Jeśli chodzi o banalność to raczej oczywiste, że tematyka miłości w utworach jest już dawno maksymalnie oklepana. Dziękuję za słowa konstruktywnej krytyki.
zielono-mi, miło mi, że Ci się podoba.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum