oczywiście w naszym kraju jest nietolerancja i to nie ulega wątpliwości, ale żeby zaraz podpisywać rezolucję, gdzie Polacy to ksenofobi, rasiści, antysemicy itd to już lekkie przegięcie... nadal uważam, że problem nietolerancji w naszym kraju ciągle jest wyolbrzymiany... i coraz częściej wydaje mi się, że tzw. mniejszości są w naszym kraju pod pewnego rodzaju parasolem... jeżeli jesteś rodowitym heteroseksualnym polakiem (z matki i ojca) i jeszcze w dodatku katolikiem to kiedy cię pobiją na ulicy tak naprawdę nikt się tym nie zainteresuje, nawet jeśli pobiją cię żydzi, murzyni czy homoseksualiści... natomiast jeśli jesteś Francuskim homoseksualnym murzynem i w dodatku muzułamaninem, to gdy ktoś chociaż krzywo na ciebie spojrzy na ulicy to reszta okrzyknie tę osobę ksenofobem, rasistą itp.itd. sprawa zostanie rozdmuchana na cały kraj przez media i do końca życia ta osoba będzie chodzić z etykietką przyklejoną na plecach z napisem "nietolerancyjny"...
wydaje mi się, że ta cała nietolerancja to tak naprawdę jeden z aspektów demokracji... bo taki rasista myśli sobie : żyję w kraju demokratycznym , gdzie jest wolnośc wypowiedzi, mysli itd. więc ja jako rasista mogę krzyczeć na ulicy za murzynem "ty czarnuchu" bo takie mam poglądy na co pozwala mi demokracja... tylko, że wielu myli demokrację z anarchią... demokracja to nie "róbta co chceta" domokracja to "róbta co chceta, ale w zgodzie z obowiązującymi zasadami" ... te zasady to prawo, a najważniejszym zbiorem praw i obowiązków jest konstytucja, która każdemu nawet temu murzynkowi zapewnia poszanowanie godności osobistej (to najważniejsze prawo naszej konstytucji)...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
I tu nie mogło mnie zabraknąć.
No laska, dobrze kombinujesz. Owszem, mniejszości są pod parasolem, nie tylko w Polsce. Poprawność polityczna mo to do siebie że chroni tylko mniejszości, jak ktoś mądry kiedyś powiedział(nie pamiętam dokładnie kto).
Ale nie o tym chciałem pisać. Chciałbym zapytać się o homofobię. Jak ją definiujecie? Jak ją oceniacie? Czy stanowi ona problem w Polsce?
stanowi i to nie maly, biorac po uwage fakt, ze zabrania im sie walczenia o wlasne prawa, co jest niezgodne z konstytucja. przeciwko nim sa ludzie, ktorzy siedza w rzadzie. chociazby taki oto pan giertych, czy wierzejski {fakt, w rzadzie nie jest}. brak mi slow, a na sama mysl o homofobii zaczynam sie denerwowac.. i chociaz mnie to nie dotyka, bo jestem hetero, to jednak zachowanie homofobow denerwuje mnie cholernie bardzo.
Homofobia jest nadużywana i to bardzo często. Wystarczy, żebym powiedział, że nie lubię pedałów i już jestem homofobem, a gdzie wolność wypowiedzi? Nie lubię ich, ale nic im nie robię. Uważam, że nie mają racji, ale na nich nie krzyczę i nie walę kamieniami. No, ale jestem homofobem. Chyba zacznę być z tego powodu dumny, bo to oznacza, że daleko mi do ruchania się w dupsko.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Słusznie, powinieneś być z tego dumny. Tzw. homofobia to naturalny odruch na coś tak wstrętnego jak współżycie dwóch mężczyzn. Homoseksualiści i lewica dążą do stłamszenia w nas tego odruchu (lub udawaniu, że go nie ma), dlatego też tzw. homofoby(jak będzie "homofob" w mianowniku liczby mnogiej?) protestują przeciw homosiom którzy nakłaniają ich do zmiany swoich przyzwyczajeń i tłamszenia swoich naturalnych zachowań.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum