Berlin
Niedźwiedź Bruno nie żyje
26.06.2006 14:46
Niemieccy myśliwi zastrzelili w Bawarii niedźwiedzia Bruno, który od kilku tygodni krążył w Alpach między Niemcami i Austrią.
Zgodę na uśmiercenie zwierzęcia wydały władze Bawarii, mimo protestów organizacji ekologicznych. Władze argumentowały, że przez dwa tygodnie niedźwiedzia nie udawało się schwytać żywcem, a mógł być niebezpieczny dla człowieka. Porywał owce, kozy, wdzierał się do kurników i nie bał się pojawiać w pobliżu ludzkich skupisk, choć ludzi nie atakował. Mimo to uznano, że zagrożenie jest zbyt duże.
Zastrzelenie zwierzęcia skrytykowała ostro młodzieżowa organizacja Związku Ochrony Przyrody. Jej rzecznik Berndt Orendt zauważył, że na przykład w Karyntii w Austrii niedźwiedzie chodzą swobodnie. Tylko minister do spraw środowiska Bawarii Werner Schnappauf przestraszył się, że obecność Bruna zaszkodzi jego karierze - powiedział rzecznik.
Bruno był pierwszym niedźwiedziem brunatnym, który pojawił się w Niemczech od 1835 roku. Przywędrował do Niemiec przez Austrię z Południowego Tyrolu we Włoszech. Żył tam w parku narodowym. Niemiecka agencja DPA przypomniała, że niedźwiedzie żyją jeszcze w różnych krajach europejskich - między innymi w Hiszpanii, Francji, Skandynawii, Słowacji oraz w Polsce.
News troche po niewczasie, ale co tam. Jak pamiętamy jeszcze tydzień temu "Niemcy były terroryzowane przez niedźwiedzia, nazwanego Bruno (zapewne od niem. "Braunbar") lub "JJ1". 26 czerwca o 4:50, po długim pościgu z psami Bruno został zabity dwoma strzałami.
Był to pierwszy niedźwiedź od 170 lat w Niemczech i tak skończył...
Jeszcze za życia Bruna, jak uciekał przez góry powstał cały ruch społeczny i subkultura związana z Brunem.
Po śmierci Bruno stał się dla większości Niemców bohaterem. Można kupić koszulki z podobizną Bruna i hasłami w stylu "Nigdy mnie nie dostaniecie!" lub " JJ1 Guevara"
Ale zabicie Bruna wyzwoliło też kryzys polityczny w państwie. Opozycyjna SPD domaga się dymisji ministra ochrony przyrody oraz odejścia ze stanowiska premiera Bawarii. Niemieccy ekolodzy i przyrodnicy pytają, jak to jest, że w Polsce, na Słowacji, w Austrii i Włoszech niedźwiedzie chasają po górach-dolinach i jakoś nikomu to nigdy nie przeszkadzało? A w Niemczech od razu go musieli zastrzelić
Teraz mają go wypchać i ustawić w muzeum...
Z tego co się orientuję, to niedźwiadek łaził sobie po Niemczech jakiś czas. Było trochę paniki, no bo miś łazi luzem i nie wiadomo co mu może strzelić do głowy. Specjalnie żadne organizacje ekologiczne się tym nie przejmowały. No to sprawę przejął rząd. Spluwa, psy gończe, wyborowy strzelec i misio padł. I dopiero teraz jest lament, że miśka zabili.
Pytanie. Co zrobiły organizacje ekologiczne, aby niedźwiedzia uratować? Czy był pomysł uśpienia go i przetrasportowania spowrotem do Włoch? Przy okazji nałożenia jakiegoś nadajnika, który pozwalałby, sprawdzać, czy misio przypadkiem nie wraca spowrotem.
Nie. Nie kiwnięto palcem, ale krzyczeć to jest komu.... Zupełnie jak w Polsce.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
wiesz co, najpierw to chcieli go kropnąć ze strzykawki, uśpić i wywieźć do Włoch lub Czech. Ale się okazało, że... właściwie nikt nie wie, co się okazało Po prostu nagle pojawili się myśliwi, psy specjalnie sprowadzone z Finlandii.
Politycy tłumaczą teraz dość mętnie, że ze względu na "dźwiganą odpowiedzialność polityczną" woleli nie czekać, aż się zdarzy tragedia. Bruna gonili po górach (z psami włącznie) niemal tydzień, całe Niemcy mu kibicowały. Misio spieprzał coraz dalej. Bukmacherzy obstawiali zakłady, kiedy go dorwą. I trach ! Bruno już leży zimny...
Niemieckie słuzby ekologiczne i Zieloni nie zrobili dla Bruna nic, bo zajęci byli fundamentalną dla ekosystemu Rzeszy sprawą: pederastami w Polsce.
Należy zatem zaliczyć Niemcy w Brukseli do państw "ursusofobicznych", prześladujących niedźwiedzie...., a w Berlinie (nomen omen "Niedźwiedziowie" przecież) zorganizować paradę niedźwiedzi.
PS mój szwagier mieszka w Pieninach, w okolicy żyje około 30 misiaków i nigdy nikomu nie zrobiły krzywdy.
_________________ C'est la vie
C'est la guerre
C'est la 9ieme legere!
biedny misio no cóz chyba chcieli zademonstrowac swoja wyzszosc nad niedzwiedziem no i im sie udalo pokazali ze maja bron i umieja z niej trafnie sztrzelac. podzielm opinie tych którzy pytaja czy niedało sie inaczej tej sprawy rozwiazac? wkońcu jakies usypiacze na takie duze rozbrykane misie to chyba mają, a pozniej tylko jakis transport i odwiesc misia na wlasciwe miejsce. no tylko jak zwykle polityka sie musila w to zamieszac.wkoncu taniej jest zużyc 2 naboje wypchac Bruna i jeszcze pobierac kaske za jego ogldanie a tak to ile zachodu by bylo w usypianiu i przewozeniu no i koszty transportu. poprostu poszli na łatwizne!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum