Gminy w całej Polsce będą mogły same pędzić alkohol i handlować nim jako wyrobem regionalnym. Ministerstwa Rolnictwa i Finansów powołały specjalną komisję międzyresortową, która opracuje zasady produkcji lokalnych samogonów
Obecnie za nielegalną produkcję alkoholu można nawet trafić na rok do więzienia. Tak mówi ustawa o wyrobie spirytusu, wyrobie i rozlewie wyrobów spirytusowych oraz wytwarzaniu wyrobów tytoniowych z 2 marca 2001 r.
Tyle że ustawą mało kto się przejmuje. W pędzenie samogonu angażują się nawet samorządy. Bo taka jest tradycja w niektórych regionach, np. w Łącku pod Nowym Sączem.
- Nasza łącka śliwowica jest znana w całym kraju. Zarejestrowaliśmy już w Urzędzie Patentowym znak towarowy "Łącka śliwowica". Zezwolenia na produkcję nie mamy, ale i tak gospodarze pędzą śliwowicę po szopach - nie kryje Franciszek Młynarczyk, wójt Łącka i członek międzyresortowej komisji do spraw legalizacji regionalnych alkoholi. - Choć śliwowica pojawia się na ludowych festynach, handel nią jest nielegalny. Chcemy w końcu skończyć z tym absurdem.
W lokalną produkcję alkoholu angażują się także duchowni.
- Złożyłem już wniosek o rejestrację chełmskiej śliwowicy jako produktu tradycyjnego - zdradza ks. Antoni Tworek, proboszcz z Chełma pod Bochnią. - Chcielibyśmy produkować w parafii kilkaset butelek rocznie i oferować trunek turystom w miejscowej galerii - dodaje.
Pędzenie lokalnych trunków jest legalne m.in. w Austrii, Czechach i na Słowacji. Korzystają z tego także Polacy. Do regionalnej gorzelni w Stonavie niedaleko Czeskiego Cieszyna przyjeżdżają polscy sadownicy, bo tam legalnie mogą wyprodukować ze swoich owoców alkohol - ze znakami czeskiej akcyzy.
Ministerstwo Rolnictwa chce, by takie gminne gorzelnie powstały też w Polsce.
- Jest organizowana międzyresortowa komisja ministerstw Rolnictwa i Finansów, która ma opracować zasady produkcji i handlu regionalnymi alkoholami. Zadaniem komisji będzie wprowadzenie rozwiązań systemowych dla całej Polski, a nie tylko dla jednego trunku, na przykład śliwowicy z Łącka - mówi Małgorzata Książek, szefowa biura prasowego Ministerstwa Rolnictwa. - W tym celu będzie potrzebna zmiana polskiego prawa.
- Zgodnie z naszym projektem w gminie mogłaby powstać oficjalna gorzelnia, w której każdy rolnik będzie mógł przerobić swoje uprawy na regionalny alkohol. Takim trunkiem, ze znakiem państwowej akcyzy, można by legalnie handlować - wyjaśnia Franciszek Młynarczyk. - W porównaniu z Polmosami, gminne gorzelnie będą niewielkimi producentami. Dlatego nie stać nas na płacenie państwu wysokiej akcyzy . Moglibyśmy płacić jakieś 30 proc. tej stawki - oblicza wójt Łącka. - Wtedy nasz alkohol byłby sprzedawany po przystępnych cenach.
- Wielkość produkcji różnych regionalnych nalewek jest w Polsce trudna do oszacowania, bo jest to cały czas produkcja nielegalna - mówi Franciszek Młynarczyk, wójt Łącka i członek międzyresortowej komisji. - Przyjmuję, że w Łącku można wyprodukować w ciągu roku około 5 tysięcy litrów alkoholu. Gmin zainteresowanych podobną produkcją jest kilkadziesiąt. Roczna produkcja w całym kraju mogłoby więc sięgnąć 500 tysięcy litrów. Nie jest to ilość, która zagrozi dużym Polmosom -, dodaje Młynarczyk.
Dzisiaj za półlitrową butelkę pokątnie pędzonej łąckiej śliwowicy trzeba zapłacić 40 zł.
Nieoficjalnie "Gazeta" dowiedziała się, że obecny minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel jest gorącym zwolennikiem legalizacji gminnych bimbrowni. Pochodzi z Podlasia, zwanego zagłębiem samogonu. Wójtowie z jego rodzinnych stron już ustawiają się w kolejce do rejestracji nielegalnych gorzelni ze swoich terenów.
heh .. mnie szczerze powiedziawszy ta wiadomosc rozbawiła ... az mi sie nasuwa takie komunistyczne hasełko "do pracy rodacy" heh ;p juz widze oczyma wyobrazni te domowe destylaty , wiekowe tradycje , domowa produkcja ... heh ... polska alkoholska ;p ale chociaz wesoło mamy ;]
Ale patrzcie jak się wszyscy zaangażowali... wójt, proboszcz, sam minister . Zapał godny podziwu wobec tak poważnego problemu. Dla nas to tylko lepiej .
_________________ Gitara jest w porządku Johnie, ale grając na niej nie zarobisz na życie...
Wszystko co nas wzmocni będę popierał. Przecież polska wódka jest ceniona na świecie, to czemu nie inne wódki smakowe, lub podszywające się pod wino :?
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Czas skończyć z monopolem.W innych krajach jest wiele prywatnych wytwórni napojów alkoholowych i nie sądzę aby zalegalizowanie tego w Polsce zwiększyło spożycie alkoholu.
Wprowadzenie prohibicji w USA nie zmniejszyło spożycia alkoholu w tym kraju.
Natomiast w Polsce systematyczne podwyższanie cen alkoholu też nic nie pomogło jeśli chodzi o ilość spożycia.
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2393 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-04-13, 22:32
Polecający: bierdonka
ale popatrzcie jaki raj bedzie miała tzw " ludnośc podsklepowa " ! ;p ceny win spadna , konkurencja wzrosnie , to bedzie prawdziwa walka o klienta , którego w naszym polskim kolorowym panstwie nie brakuje !! ;p
Natomiast w Polsce systematyczne podwyższanie cen alkoholu też nic nie pomogło jeśli chodzi o ilość spożycia.
tylko pewnie więcej osób oślepło pijąc meciarę ja sama chętnie sobie zagonię jakiś trunek w piwnicy i nie uważam, żebym musiała się od razu z tego powodu stoczyć po prostu więcej kasy pójdzie na cukier, którego w ogóle nie używam
_________________ przed chwilą miałeś/aś zaszczyt przeczytać wypowiedź Sowiska. Jak się czujesz?
Nie tak do końca - w innych krajach np. we Fracji , Niemczech , Rosji ,czy Włoszech więcej spożywano alkoholu niż w Polsce ,zależy w jakich latach.Fracuzi spożywają bardzo dużo wina - w malych ilościach ale bardzo częto.
To też zależy od sposobu picia - u nas dominuje "model skandynawski" to znaczy jednorazowo ale dużo aż do upicia się...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum