Dla mnie ten pomysł jest strasznie niesprawiedliwy, bo ja np: uczyłam się ostro 3 lata i zdałam z wszystkich przedmiotów. A są przecież tacy, co 3 lata się obijali i udało się im niezdać z jednego przedmiotu i dzięki Giertychowi dostaną świadectwa dojrzalości!!
Ta cała sytuacja jest chora, ale mało kto to zauważa
_________________ Tylko ryzykując możesz zyskać coś ważnego...
Ale sa uczelnie ktore sie zadeklarowaly ze przyjma we wrzesniu takie osoby jezeli nie bedzie od nich lepszych
to normalne... chyba nie jest dziwne, że uczelnie wybierają tych najlepszych... a skoro nie będzie lepszych od tych (buahahaha) no to oni zostaną przyjęci...
Kylu12488 napisał/a:
Kiedy jednak egzamin dojrzałości oblewa 20 procent, to już jest ewidentna wina nauczycieli. Najwyraźniej nie potrafią oni swoich uczniów do tego egzaminu przygotować.
dla mnie jest to ewidentna wina zreformowanej oświaty, która wprowadziła trzyletnie liceum z pięcioletnim programem nauczania... i niekogo z ministerstwa nie obchodzi, że brak poprostu godzin by przerobić całe programy nauczania...
Behemot napisał/a:
A teraz ludzie na serio... nosz... cholera jasna mnie strzela bo naprawdę trzeba było się starać żeby nie zdać tej matury! Albo nie chodzić 3 lata do szkoły albo nieudolnie ściągnąć, albo poprostu na niaą nie przyjść... 30 % to naprawde minimum...
dokładnie, ja mam maturę w przyszłym roku (kalendarzowym) i przeglądałam tegoroczne matury, jako, że będę zdawać maturę z historii rozwiązałam ją, później sprawdziłam z odpowiedziami i obliczyłam procentowo... wyszło mi 54%... no to do cholery jak można było to oblać skoro ja w drugiej klasie zdobyłam ponad połowe pkt. ... ale w sumie jak z prof. z geografii przeglądaliśmy zeszłoroczne matury , to naprawde niezłe polewki mieliśmy z tego co niektórzy tam wypisywali... i to w najprostszych zadaniach, do których była mapa i wszystko było centralnie na niej widać, odpowiedź aż z niej krzyczała... tak więc popieram słowa Bohemot'a, że trzebabyło się starać żeby nie zdać...
Joanna432 napisał/a:
Ta cała sytuacja jest chora, ale mało kto to zauważa
jak to mało kto... przecież masa ludzi to widzi... tylko, że ta masa niewiele może zrobić...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
wg mnie problem leży gdzie indziej. od jakiś ładnych paru lat mamy wielkie parcie na procentową ilość ludzi z wyższych wykształceniem, likwiduje się zawódówki i technika.
dzięki temu wielka kasta ludzi, od chłopaczka z pcimia dolnego, przez juhasa, po dresa z pragi ZAMIAST iść do takiego technika/zawodówki i mieć zagwarantowany zawód, który da mu coś w życiu idzie, bo nie ma innego wyjścia, do LO i mamy te 20% oblanych matur.
tylko wyobrazić sobie ilu mielibyśmy wykwalifikowanych pracowników czy to hotelarskich, czy samochodowych, czy piekarzy czy kogokolwiek bądź, gdyby słowo *matura* nie było tak magiczne.
minęło pare lat i studenci, lub młodzi ludzie tuż po studiach nie mogą znaleźć pracy. co jakś czas temu nawet by przez myśl nie przeszło. że już o jakości większości studiów nie wspomnę. papierek za pieniądzee...
_________________ pewnego dnia postanowiłem zmienić swoje życie. przestać pić, rzucić palenie, zacząć chodzić na siłownię i zdrowo się odżywiać.
dokładnie, ja mam maturę w przyszłym roku (kalendarzowym) i przeglądałam tegoroczne matury, jako, że będę zdawać maturę z historii rozwiązałam ją, później sprawdziłam z odpowiedziami i obliczyłam procentowo... wyszło mi 54%...
ja robiłam matme- i serio jesli ktos sie juz bierza za zdawanie czegos to musi sie niezle natrudzic zeby...nie zdac ...
axss napisał/a:
likwiduje się zawódówki i technika.
u mnie nie zlikwidowano zadnej od lat natomiast utworzono juz z 3 nowe licea.
zreszta kady wie na co sie decyduje idac do lo. wie ze o samej maturze nic nigdzie w tych czasach nie zdziala i ze bedzie musial zdawac na studia wiec.... zacznijcie myslec gimnazjalisci w co sie pakujecie.
Tym samym matura stala sie jedna wielka bzdura a magistrem moze zostac kazdy ciemny tłuman z predyspozycjami do zawodówki.
Dobrze, tylko czy zawód mechanika samochodowego to naprawdę takie dobre zajęcie? W chwili obecnej bardzo opłaca się mieć kategorię C+E plus jakiekolwiek doświadczenie i można zarabiać naprawdę ładne pieniądze. Nie jest to znowu jednak taki lekki kawałek chleba. Wszystko idzie dobrze, jak samochód jedzie, jak przestaje, to zaczynają się nerwy.
Moim zdaniem zawsze wyższe wykształcenie daje więcej. Ostatecznie zawsze mając magistra ekonomii mogę układać chodniki, lub macać kury. Koleś po zawodówce, albo nawet po podstawówce nie siądzie jednak za mnie na moim miejscu i nie będzie udzielał kredytów, bo nie ma o tym zielonego pojęcia.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
uciekasz w stereotypy. elektryk został prezydentem.
a lepiej być niewykształconym z pracą, nawet jeśli jest ona z punktu widzenia inteligenta 'mało opłacalna', niż razem z paroma setkami absolwentów psychologii/prawa bawić się w 50 na 1 miejsce.
_________________ pewnego dnia postanowiłem zmienić swoje życie. przestać pić, rzucić palenie, zacząć chodzić na siłownię i zdrowo się odżywiać.
To popatrz ilu elektryków zostało prezydentami... .
Fakt jest faktem, kształcisz się na wyższych kierunkach swoistego fachu.
Nie wypowiadam się na temat psychologii, bo to dla mnie jest taki kierunek z przumrużeniem oka.
Ja nikomu nie bronię się nie uczyć. Nie chcesz to się nie ucz. Ja wolę iść na studia, nawet zaoczne, robić prawo jazdy C+E i w tygodniu jeździć na TIRach.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Lepiej byc wykształconym bezrobotny niż pracownikiem za 2 zl na h.
serio? mi się wydaje, że lepiej mieć ten stały, kiepski dochód, niż żyć myślami typu 'a myślałem, że po studiach to kariera' i marzyć o tym, jak mogło być dobrze. będąc bez grosza. nie?
_________________ pewnego dnia postanowiłem zmienić swoje życie. przestać pić, rzucić palenie, zacząć chodzić na siłownię i zdrowo się odżywiać.
Dołączyła: 19 Lip 2006 Posty: 197 Skąd: zza drzewa
Wysłany: 2006-09-08, 17:45
Polecający: google
mam pytanie... trochę nie do tematu ale odnośnie matur... mianowicie od kiedy będzie obowiązywać zasada zdawania albo poziomu podstawowego albo rozszerzonego? mam nadzieję że się załapię na stare zasady szanowny pan minister zaczyna grubo przesadzać moim zdaniem... mundurki to mały pikuś, amnestia amnestią, ale to?! godzi prosto we mnie!!!
_________________ Futuristic Caramel Cow
All animals are equal but some animals are more equal then others.
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2393 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-09-08, 20:14
Polecający: bierdonka
Anton napisał/a:
mianowicie od kiedy będzie obowiązywać zasada zdawania albo poziomu podstawowego albo rozszerzonego?
nierozumiem ? jak to albo podstawowego albo rozszerzonego ? a teraz niby jak jest ? Ale to chyba logiczne ze aby zdać rozszerzony najpierw trzeba zdac podstawe ;] Wiec nie kumam pytania
lolinka no wlasnie juz nie takie logiczne teraz Giertych wymyslil ze jak ktos wybiera poziom rozszerzony to tylko taki bedzie zdawal
_________________ Panie, chciałabym żebyś zesłał na mnie taki deszcz...taki szalony, wściekły, ogromny deszcz...który zmyłby ze mnie wszystkie wyrzuty sumienia...
Coś mi się o uszy obiło. Maturzysta musi zaryzykować i dlatego jednego przedmiotu mozna nie zdać + na maturze ma być matematyka. Te wszystkie zmiany mają być chyba za 3 lata, a może i Giertych wprowadzi taki system w następnym roku. Jeżeli tak, to musi się pospieszyć. Do 30 wrzesnia chyba muszą być wybrane tematy na polski, tak?
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2393 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-09-08, 22:46
Polecający: bierdonka
nie jednokrotne poziom rozszerzony jest łatwiejszy niż podstawy ;] wiem bo widziałam arkusze maturalne, z tego roku i poprzednich , sama zdaje rozszrzona historie , polski i wos. O tym pomysle Giertycha nie słyszałam , ale moim zdaniem jest debilny , poniewaz tak naprawde niczego nie wnosi, tymabrdziej nie podnosi naszego poziomu wiedzy, ale to jest juz 'mała' usterka nowej matury ;]
_________________ jestem lodowy , lodowy pingwin
Ostatnio zmieniony przez lolinka 2006-09-09, 10:03, w całości zmieniany 1 raz
To ze mozna nie zdac jednego egzaminu ma wejsc juz od tego roku
_________________ Panie, chciałabym żebyś zesłał na mnie taki deszcz...taki szalony, wściekły, ogromny deszcz...który zmyłby ze mnie wszystkie wyrzuty sumienia...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum