Wysłany: 2006-05-25, 12:02 Policja będzie łapać wagarowiczów
Cytat:
Nauczyciele mają donosić na wagarowiczów policji. A policjanci - siłą doprowadzać uciekinierów do szkoły. To pomysł posłów
Pomysł posłów z komisji edukacji popiera min. Roman Giertych. Posłowie prowadzą właśnie konsultacje ze środowiskiem nauczycielskim. Zgodnie z ich propozycją nauczyciele mieliby prawo zgłosić nieobecność ucznia na komendę policji lub straży miejskiej. Funkcjonariusze musieliby sprawdzić, gdzie przebywa i co robi poszukiwany. Np. będą musieli odwiedzić go w domu lub przeszukać miejsca, gdzie najchętniej przebywają małoletni. Złapany uczeń pod przymusem będzie doprowadzany do szkoły.
- Trzeba zmusić wagarowiczów do chodzenia do szkoły. Przecież to ich obowiązek - postuluje Krzysztof Boska, poseł LPR z komisji edukacji. - Niepełnoletni szwendający się po ulicach w czasie zajęć szkolnych powinni być legitymowani - wtóruje mu Maria Nowak z PiS. A tych, co od obowiązku szkolnego będą się migać, czekają surowe kary. Za wagary dziecka rodzice mogą zapłacić 5 tys. zł. Sprawa może nawet trafić do sądu rodzinnego.
Z pomysłu komisji cieszy się Małgorzata Winiarska, nauczycielka z Lubania. - Może odstraszy uczniów od wagarów - mówi. Za to policjanci już głowią się, jak poradzą sobie z wezwaniami do wagarujących uczniów. - To może okazać się uciążliwe. Nie mamy dużych jednostek - przyznaje nadkom. Joanna Kątke z łódzkiej komendy wojewódzkiej.
W niektórych miastach podobny system jednak już działa. Np. w Chełmie od marca strażnicy miejscy w ramach akcji "Puste ławki w szkole" wyłapują na ulicach wagarujących uczniów. A gdy nauczyciel zgłosi taką potrzebę, sprawdzają, czy uczeń jest w domu. - Są już efekty. Wagarowiczów jest mniej - chwali się Ryszard Bondyta, komendant chełmskiej straży miejskiej.
Tymczasem psychologowie alarmują, że taka policyjna kontrola może mieć złe skutki. - Dziecko jeszcze bardziej może bać się nauczycieli i szkoły. Najlepiej, gdyby problem rozwiązali sami rodzice. Policja tu nie pomoże - uważa Agnieszka Polak, pedagog szkolny.
STRAŻNIK: NIE ZASTĄPIMY RODZICÓW
Janusz Dzięcioł, komendant straży miejskiej w Świeciu: - Kontrolujemy uczniów na ulicach, w parkach. Przyznaję, że nasza działalność odstrasza uczniów od wagarów - choć trudno nam skontrolować wszystkich. Ale chyba większy udział w tej sprawie muszą mieć rodzice. Oni powinni zadbać, aby ich dzieci szły do szkoły, a nie na wagary.
NAUCZYCIELKA: POLICJA POWINNA BYĆ NA KOŃCU
Bogumiła Borowska, dyrektor gimnazjum nr 124 w Warszawie: - Policja powinna reagować w takich sprawach na samym końcu. W naszej szkole o nieusprawiedliwionej nieobecności ucznia mówimy jego rodzicom. To z nimi prowadzimy rozmowę i współpracujemy, bo przecież to oni odpowiadają za wychowanie dziecka. Dopiero jak nie widzimy woli współpracy, to informujemy o tym policję.
LICEALISTKA: NIE MAJĄ WAŻNIEJSZYCH SPRAW?
Weronika Babrecka, uczennica IV LO we Wrocławiu: - Nieraz sama byłam na wagarach, ale uszło mi to na sucho. Na szczęście nie legitymowała mnie żadna policja ani straż miejska, bo i po co? To rodzice powinni interesować się dziećmi, a nie policjanci. Po co zajmować tym policję, która ma wiele ważniejszych spraw na głowie?
Coraz bardziej się cieszę, że szkoła już za mną. Wydaje mi się jednak, że wysyłanie policji na wagarowiczów, to nie jest najlepsze rozwiązanie, bo nawet jeśli okaże się skuteczne, to zlikwiduje jedynie skutek a nie przyczynę. Jakoś nikt nie zadaje sobie pytania DLACZEGO uczniowie uciekają ze szkoły. Nie wiem jak jest teraz w szkołach, bo to juz kilka lat po reformie, która miała być antidotum na wszystko, ale pamiętam, że zdarzały się dni, że rano na samą myśl o szkole robiło mi się niedobrze. Mam wrażenie, że w naszych szkołach brakuje ludzi, którzy naprawdę lubiliby to co robią i umieli tak poprowadzić lekcje, by nie dać sobie wejść na głowę i jednocześnie nie siać terroru.
Poza tym lekcje w dużych szkołach są prowadzone na zmiany. Skąd policjant ma wiedzieć, czy to wagarowicze, czy po prostu zaczynają lekcje po południu?
eeee policja od razu ? i co skoncze lekcje pwoiedzmy o 12 i policja mnie bedzie legitymowac ? bo ide sobie ulica ? :o paranoja moim zdaniem i calkowity bezsens nie pojde do szkoly z powodu choroby policja bedzie musiala sprawdzic czy jestem w domu czy gdziekolwiek ? ech
anka napisał/a:
Mam wrażenie, że w naszych szkołach brakuje ludzi, którzy naprawdę lubiliby to co robią i umieli tak poprowadzić lekcje, by nie dać sobie wejść na głowę i jednocześnie nie siać terroru.
dokladnie nauczciel teraz prowadzi lekcje aby poprostu ona sie odbyla ...
anka napisał/a:
pamiętam, że zdarzały się dni, że rano na samą myśl o szkole robiło mi się niedobrze.
niekiedy na sama mysl o nauczucelach ktorzy maja sie zamar na mnie wydzierac i wyzywac od tlukow i matolow zaczynam mdlec ...
moim zdaniem to rodzice maja wkoncu jakis wplyw na swoje dzieci, pedagog wychowawca ? ale zeby od razu policja ?
Wysłany: 2006-05-25, 16:14
Polecający: link w topliście oglądanej w celu... bezcelu
ołłł przesada ;///
mają tyle ważniejszych spraw, a się często nimi nie zajmują, być może to za trudne, przecież łatwiej łapać wagarowiczów, niż ścigac przestępców
PosZczElona napisał/a:
niekiedy na sama mysl o nauczucelach ktorzy maja sie zamar na mnie wydzierac i wyzywac od tlukow i matolow zaczynam mdlec ...
popieram
_________________ "Ktokolwiek mówi, że się śmierci nie lęka kłamie"
A jaki jest powód wagarów? Moim zdaniem są dwa:
1)co tu dużo mówić - lenistwo.
2)strach przed przedmiotem, nauczycielem, bo się przygotować wcześniej nie chciało.
W innym temacie czytam o przechwałkach, że w gimnazjum to nikt się nie uczy w liceum do matury się nie przygotowują, itd. To później się dziwicie, że jak nauczyciel zastanawia się kogo by tu zapytać, to połowa klasy trzęsie portkami. Wyjście jest proste - naucz się, to nie będziesz się bać.
A lenistwo? Pomyślcie sobie, że Wy tam tylko siedzicie. Myślicie o tym jakiego fajnego chłopaka/dziewczynę widzieliście w drodze do szkoły, albo wysyłacie SMS-y bądź gracie w kółko i krzyżyk. To nauczycielowi może się nie chcieć gadać n-raz tego samego bandzie ignorantów.
To ucznia obowiązek, tak samo jak pracownik ma obowiązek chodzić do pracy. Jednak to chyba przychodzi z wiekiem. Mnie na studiach zaczyna zależeć, choć w sumie i studia i szkoła to jednak dwie rózne sprawy.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Pomyślcie sobie, że Wy tam tylko siedzicie. Myślicie o tym jakiego fajnego chłopaka/dziewczynę widzieliście w drodze do szkoły, albo wysyłacie SMS-y bądź gracie w kółko i krzyżyk. To nauczycielowi może się nie chcieć gadać n-raz tego samego bandzie ignorantów.
heh zalezy od nauczyciela jak gada do rzeczy to sie go slucha
Dishman napisał/a:
2)strach przed przedmiotem, nauczycielem, bo się przygotować wcześniej nie chciało.
Dishman napisał/a:
To później się dziwicie, że jak nauczyciel zastanawia się kogo by tu zapytać, to połowa klasy trzęsie portkami. Wyjście jest proste - naucz się, to nie będziesz się bać.
no tak czasami jest ze czlowiek ma stacha bo czeos tam sie nie nauczyl ale wsyztskiego nie jestesmy wstanie sie nauczyc ...
a wyobraz sobie ze mialam sytuacje gdy bylam obkuta siedzialam pol dnia nad ksiazkami i o maly wlos nie zemdlalam bo tak sie zestresowalam przed chemia (ech nie raczej przed babka z chemi bo ona tak dziala na psychike )
i czasem sie poprostu zwiewa przed nauczycielami a czasem jak napisales z lenistwa przyznaje
- Trzeba zmusić wagarowiczów do chodzenia do szkoły. Przecież to ich obowiązek
Hm... ale przecież liceum nie jest już obowiązkowe... oO'
Dla mnie to jest dość dobry pomysł... Zresztą zdaje się, ze policja może legitymować ucznia... I zdaje się, ze u mnie w mieście tak robili... Ale ja tam nie wiem, nie chadzam na wagary, bo nie ma z kim, a samemu, to tak... no
Pomysł dobry, bo faktycznie odstraszy od wagarowania. To z punktu widzenia nauczyciela. A jeśli o ucznia chodzi, to przeciw, bo czasami faktycznie cżłowiekowi nie chce się za Chiny iść gdziekolwiek a tymbardziej do szkoły. Ale co ja tam wiem. Zdanie jak widać mam mieszane, bardziej ze skłonnością do opcji "tak".
_________________ A za zakrętem czekał... Kret!
+___+
Dobry Kret nie jest zły
Myślę że jest to całkiem fajny pomysł pod warunkiem że będzie dotyczył tylko dzieci z podstawówki i gimnazjum. Szkoły ponad gimnazjalne to już inna sprawa młodzież ma już 16 lat także uważam że to jest ich sprawa niech sami decyduja z reszta rodzice maja wtedy i tak niewiele do powiedzenia z tego co sie orientuje
_________________ Panie, chciałabym żebyś zesłał na mnie taki deszcz...taki szalony, wściekły, ogromny deszcz...który zmyłby ze mnie wszystkie wyrzuty sumienia...
O ile się orientuję jest ustawowy obowiązek pobierania nauki do 18 roku życia. A jak masz 18 lat, jesteś już "dorosły" i masz lenia, to zapierdzielaj na budowie. Ewentualnie panowie w kamasze i kręcenie worów co wieczór
Ja pamiętam jak w liceum bałem się matematyczki. To była istna tragedia. A faktycznie miałem problemy. Niby matmę jako tako rozumiałem, ale na sprawdzianach robiłem błędy, które mnie dyskwalifikowały. Czasami nachodził moment, że sobie myślałem, że ucieknę. Tylko później przychodziła inna myśl. Jak będzie coś nowego, ja tej matmy i tak nie bardzo umiem, to porobią mi się takie zaległości, że już nie ruszę. No i chyba uratowało mnie to, że chodziłem na lekcje.
Sposób na wagarowanie miała też polinistka. U nas nikt bowiem lektur nie czytał. A im bliżej matury, tym więcej lektur. Na pierwszej godzinie z lekturą facetka potrafiła pytać wybiórczo z treści. Jak kogoś nie było, to pytała delikwenta (nie przy tablicy, ale tak w trakcie lekcji) na tej co się pokazał. Pał nastawiała całe mnóstwo. A Ci co nie czytali, ale siedzieli i udawali, że szukają cytatów i orientują się w książce, nie mieli pał i tym samym lektur do zaliczenia.
Zatem, pomyślcie, czy faktycznie zawsze opłaca się wagarować. Oczywiście były i takie przedmioty, jak rosyjski, że dzięki nieobecnościom, a tym samym braku oceny z odpowiedzi, ludzie mieli 5 i 4 na semestr a umieli całe gucio
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Zatem, pomyślcie, czy faktycznie zawsze opłaca się wagarować.
jasne ze nie oplaca sie zwłaszacza z matematyki bo to potem faktycznie ma sie sporo zaleglosci i trudno ruszyc jak napisales ...
ale chyba nie ma osoby ktora by przynajmneij raz nie uciekla z jakiejs lekcji
a nauczyciele sa rozni i niektorzy potrafia zatrzymac uczniow na swoich lekcjach i nie musza straszyc policja ani zadnymi wezwaniami itp ... pamietam jak wsyzscy uciekali z w-f'u bo byla okropna babka, a teraz wszyscy z checia na niego chodza bo kobita potrafi urozmaicic czas ... robi i to co trzeba i to co podoba sie uczniom i jest fajnie ,
U mnie w szkole ileśtam godzin można mieć nieusprawiedliwionych bez żadnych konsekwencji.
A w tym roku opuściłem[celowo] jedynie 10godzin : )
_________________
Cytat:
Lębork > Chuligani starli się z policją
Policja użyła broni
Aż 120 gumowych kul wystrzelili w stronę pseudokibiców policjanci ochraniający wczorajszy mecz Pogoni Lebork z Gryfem Słupsk. Rannych zostało pięciu policjantów.
Wysłany: 2006-07-03, 23:28
Polecający: dzięki sobie ;)
Cytat:
A jaki jest powód wagarów? Moim zdaniem są dwa:
1)co tu dużo mówić - lenistwo.
2)strach przed przedmiotem, nauczycielem, bo się przygotować wcześniej nie chciało
u mnie powodem wagarow jest zdecydowane niewyobrazalne lenistwo... jakbym sie nie przygotowala do lekcji to po prostu bym powiedziala o tym, jak dostane pale to trudno na ocenach swiat sie nie konczy... z reszta u mnie nie ma jakichs nauczycieli, przed ktorymi mialabym czuc lek...
a mnie 2 razy do szkoly z powrotem zgarneli za waksy, ale nie policja a straz miejska... ale tak jakos wyszlo ze rodzice do tej pory o tym nic nie wiedza ;p starszy kolega mnie z opresji wyratowal... ;D
A widzieliście jakie to dryblasy? U mnie na osiedlu jest taki jeden z 28 lat i ja przy nim, a mam ponad 185 cm to jestem malutki. Nie wiem jak to się przekłada na jego dynamikę...
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Wiecie co ten pomysl to i może dobry, ale jeśli sie policzy ilu jest policjantów a ilu uczniów to i tak 1-0 dla uczniów i kto w tym czasie będzie łapał bandziorów
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum