Wg mnie możecie sobie uważać, że posiadanie dwadzieściorga dzieci to wstyd, ale zastanawiam się, czy możecie używać takich wyrażeń, na jakby nie było, publicznym forum. Bo to, że ma się tyle rodzeństwa jeszcze nie znaczy, że nie ma się dostępu do internetu, chociażby dlatego, że teraz net jest prawie w każdej szkole (w moich okolicach w każdej, nawet najmniejszej), a to znaczy, że jedno z tego rodzeństwa albo jego kumpel, albo zacięty wróg może sobie poczytać, że :
Dishman napisał/a:
jakby mąż mógł ją zapłodnić gdy była jeszcze w ciąży, to by chyba nic nie robiła tylko co miesiąc kopulowała i dzieci rodziła. A jakie wyrobione narządy musi mieć. Rany Boskie, ludzie to się w pale nie mieści!
oraz
Dishman napisał/a:
jak rozmnaża się jak królik i później wyciąga pieniądze od opieki społecznej, to niech się nie dziwi, że ludzi mu mówią, że trzeba było myśleć głową a nie genitaliami i teraz jak nawarzyłeś se piwa, to sobie je wypij.
, a także:
kozioki.fora.pl napisał/a:
Naroila dzieci i teraz kase bierze z Opieki
MoglA kupic (prezerwatywki)
Chcielibyście przeczytać coś takiego o własnych rodzicach? Przecież dzieci nie mają wpływu na to ile mają rodzeństwa, a takie komentarze uderzają głównie w nie.
Z jednej strony to co piszesz anka jest prawdą.
Jednak rozni ludzie piszą na jak napisalas publicznym forum i maja rozne poglady.
Trzeba umiec zachowac dystans do wypowiedzi i miec wlasne wyrobione zdanie.
Co do tego ze to uderza glownie w dzieci...hmm.. no tak średnio się z tym zgadzam... ale moze brutalnie bo brutalnie ale uswiadomi chociaz czesci że posiadanie dziecka wiąze sie rownie z jego utrzymaniem i trzeba zawsze przemyslec ile sie ich chce miec by być w stanie je utrzymać a nie zyc z dnia na dzien i liczyc na laske innych.
_________________ Pomóż nam w konkursie, dodaj link:
Ptaq mnie nie chodzi o poglady, tylko o sposób ich wyrażania. Musiało mnie telepnąć mocniej niż zwykle, bo raczej unikam takiego moralizatorstwa, tym bardziej, że przecież autorzy tych wypowiedzi zapewne mogliby powtórzyć to w niezmienionej formie osobom zainteresowanym w twarz, a wtedy nie mam do czego się przyczepiać.
Dla mnie jest różnica między: "a jakie wyrobione narządy musi mieć", a "posiadanie dziecka wiąże się również z jego utrzymaniem". Takie zboczenie.
Co nie znaczy, że uważam, że posiadanie dwadzieściorga dzieci jest przejawem odpowiedzialności, bo tak nie uważam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum