trudna mlodziez to takie ogolne okreslenie mlodziezy ktora sprawia problemy wychowawcze. a to juz jakie konkretnie sa to problemy tego sie nie precyzuje. moga byc naprawde rozne. ale cecha wspolna u wszyskich to brak autorytetow ktore mogly by wplynac na ich zachowanie.
naya napisał/a:
co do normalności... ekhm... nie ma czegos takiego...
sa jednak zchowania ktore uwaza sie za normalne i ktore za normalne sie nie uwaza. sama zreszta zalozylas tenat "psychol"
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
tylko kto ustala co jest normalne a co nie??
znow państwo??
Jka dla mnie wszytsko wiaze sie z faktem że ciezko jest ustalic co jest normą a co nie. Niekotre sprawy sa jasne- tu chodzi mi o patologie ale co powiedziec o dzieciakach ktore niczemu nie sa winne poza okolicznosciami??
niektore dzieci są złe bo to jest ich taktyka obronna.
Są krzywdzone w domu, maltretowane wykorzystywane psychiczne i nie maja zadnych pozytywnych wartosci. Sa biedne i nie widza pozytywow. Czy w takiech okolicznosciach mozna porownac ich do innych dzieciakow ktorych rodzice maja kase i pozwalaja im na wszytsko??
to jest drugi problem. politycy powinni tez pomyslec o programie pomocy takim dzieciakom. a ja dalej uwazam ze gorsza rzecza od pomyslow Giertycha bylo by teraz nic z tym co sie dzieje w szkolach nierobic.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
Są krzywdzone w domu, maltretowane wykorzystywane psychiczne i nie maja zadnych pozytywnych wartosci. Sa biedne i nie widza pozytywow. Czy w takiech okolicznosciach mozna porownac ich do innych dzieciakow ktorych rodzice maja kase i pozwalaja im na wszytsko??
Tak. Dlaczego? Bo mają własny rozum. Z jednej strony nie chcą żeby ich ojciec bił, ale z drugiej same biją. To taka podwójna moralność i nieumiejętność bycia wczucia się w rolę ofiary, którą gnębią. Każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Kazdy ma zkodowane w umysle i powielone chociaz bardzo tego nie chce cechy swoich rodziców. Taki scenariusz i sam gra ta role ktorej sie w dziecinstwie nauczyl. Nikt zly sie nie ordzi - to życie uczy tego jaki masz być. Nikt nie pcha sie na te swiat z z akodowanym tekstem - będe zły bo tak. To wina okoliczności i ludzi otaczajacych.
zgadzam sie z tym ze rodzice sa dla nas pierwszymi wzorami i bardzo czesto nmiej czy bardzie swiadomie nasladujemy ich w zachowaniu. ale to czy ktos rodzi sie zly to temat o wiele bardziej skomplikowany. bo tutaj oprocz wychowania duza role odgrywaja cechy charakteru. to one w znaczacej mierze okresalaja nasza sklonosc do zlego, podatnosc na srodowisko spoleczne, odpornosc psychiczna itd.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
a dlaczego w mojej szkole nie ma pedagoga/psychologa ? moze od tego giertych powinien zacząć.
u mnie w klasie jest mase osob z rodziny gdzie ojciec to alkoholik i maltretuje ich psychicznie i fizycznie, te osoby są bardzo nerwowe i łatwo można je wyprowadzić z równowagi, moze i byloby inaczej gdyby chociaz mogly sobie porozmawiać o tym ze specjalistą. A tu nic. Są zdane na siebie i ewentualnie na rzetelne osoby którym mogą zaufać ale które nie wiedzą jak im pomóc.
Dołączył: 27 Lis 2006 Posty: 410 Skąd: ja to wiem??
Wysłany: 2006-11-27, 21:58
Aicha napisał/a:
a dlaczego w mojej szkole nie ma pedagoga/psychologa ? moze od tego giertych powinien zacząć.
heh, a myslisz ze obecnosc psychologa, czy tez pedagoga coś zmieni ?? ja sadze ze nikt nie zaufa i nie zwierzy sie ze swoich sekretów pani (czy panu) pedagog/psycholog. ja wolałbym isc do kumpla spytac sie co jak zrobic niz rozmawiac o swoich problemach z jakas obca mi osoba... ale to jest tylko moje zdanie. co nie zmienia faktu ze taka osoba jak psycholog/pedagok powinna byc w kazdej szkole.
cu
To pytanie prędzej do dyrektora, niż do ministra edukacji. Może jeszcze Giertych ma odpowiadać na pytanie dlaczego nie ma luster w męskim kiblu...?
mylisz sie Dishman. to bardzo dobre pytanie. nie jest to problem tylko jednej szkoly a raszej problem na skale krajowa i to pytanie powinno byc skierowane rowniez do ministra edukacji.
zloty napisał/a:
ja sadze ze nikt nie zaufa i nie zwierzy sie ze swoich sekretów pani (czy panu) pedagog/psycholog.
a to juz wlasnie na tym polega rola psychologa aby bydzil zaufanie mlodziezy i byl wlasnie ta osoba ktorej moga sie zwierzyc. jrsli ktos takiego zaufanie nie umie zdobyc nie powinien byc psychologiem.
po drugie taki psycholog powinien nie tylko wysluchiwac ale powinien miec tez prawa umozliwiajace pomoc takim osoba.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
a dlaczego w mojej szkole nie ma pedagoga/psychologa ?
u mnie jest ale tego nie skomentuje....
ja bym raczje powiedziała że pedagogiem powinni byc ludzie z powołania którzy na serio będą się przejmować problemami nastolatków i wyciągać do nich rękę. A tymczasem mamy stado w większosci chłamów których nie interesuje nic ani nikt!
Mysle że czasami takiemu patologicznemu uczniowi serio przydałaby sie pomoc kogos wykwalifikowanego który zna sie na problemie i przede wszystkim pomoże.
Dołączył: 27 Lis 2006 Posty: 410 Skąd: ja to wiem??
Wysłany: 2006-11-28, 17:22
pedagog, psycholog, heh....
ja miałem ksiedza katechete i to był dopiero gosc!!!! gadalismy z nim o wszsytkim!!! normalnie tak potrafił zainteresowac swoja osoba ze sie nie dało nie słuchac!!! bylismy na rekolekcjach maturzystów (przed matura taka 3-dniowa biba ) i mielismy spowiedz... ja siedziałem i gadałem z ksiedzem 45 minut!!! o wszsytkim , autentycznie o wszystkim. ale to było prawdziwe powołanie u Ksiedza, TYLKO powołanie!!!
zycze Wam takiego Ksiedza
cu
_________________ Gość, czy widzisz to co ja ?? Coraz wiecej na tym świecie zła...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum