Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2393 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-04-18, 20:22 Tibia jak narkotyk ... Polecający: bierdonka
Cytat:
Pobił matkę krzesłem, bo wyłączyła mu komputer i zabiła bohatera gry. A im dłużej gra się w Tibię, tym więcej można zarobić
Tibia to gra fabularna, która dzieje się w świecie magii. Bohater, w którego wciela się gracz, zdobywa umiejętności i gadżety: dodatkową siłę, doświadczenie, miecze, zbroje, hełmy, a przez to staje się coraz droższy - można go sprzedać za prawdziwe pieniądze na aukcjach internetowych. Tibię wymyślono tak, żeby młodzież siedziała przed komputerem jak najdłużej. Przez pewien czas po wyłączeniu komputera postać pozostaje w grze - bezbronna i unieruchomiona staje się łatwym celem dla innych graczy. Młodzi boją się, że stracą swojego bohatera, wartego z godziny na godziny więcej, i grają.
Wrocławscy strażnicy miejscy zainteresowali się Tibią pod koniec marca, gdy w jednym z gimnazjów spotkali Piotrka. Gra od ponad dwóch lat, po kilkanaście godzin dziennie. 16-latek już raz powtarzał klasę, teraz znowu mu to grozi. Początkowo chodził do kawiarenki internetowej. Wracał po północy. Potem jego matka, choć bezrobotna, zadłużyła się i kupiła mu komputer z dostępem do internetu, żeby tylko siedział w domu. Piotrek rzeczywiście nie wychodził z pokoju nawet przez kilka dni. Nie jadł, nie pił. Chudł w oczach. Matka się przestraszyła. W końcu odłączyła komputer od prądu. Wtedy chłopak wpadł w szał i zaczął okładać matkę drewnianym stołkiem.
Rówieśników Piotrka jego zachowanie nie zdziwiło: - Zdenerwował się, bo mama zabiła mu bohatera, którego mógł sprzedać za kilkaset złotych.
Strażnicy miejscy zaczęli o Tibii rozmawiać z uczniami wrocławskich gimnazjów. Dowiedzieli się, że niemal w każdej klasie gra w nią pięciu do dziesięciu uczniów. Niektórzy nałogowo. Janek przyznaje, że w Tibię gra do późna: - Gdy rodzice śpią, łączę się przez internet z kuzynem z Niemiec i razem zabijamy potwory.
Bo im dłużej grasz, tym więcej możesz zarobić, sprzedając bohaterów swojej rozgrywki. Na aukcjach internetowych roi się od ogłoszeń. Fani gry sprzedają także wirtualne gadżety: miecze, zbroje, hełmy. Wczoraj na allegro.pl ceny postaci dochodziły do 1500 zł.
Dominik Borowski z kawiarenki internetowej Spider: - Przez dwa lata, dzień w dzień przychodził do nas młody chłopak. Grał w Tibię po kilkanaście godzin. W końcu sprzedał swoją postać za 2700 zł.
Zbigniew Matusiak, wicedyrektor Gimnazjum nr 34: - Jeden z moich uczniów kupił postać z Tibii za 800 zł. Pieniądze wysłał pocztą, ale nie dostał bohatera. Wydawało mu się, że oszukał go ktoś ze szkoły, więc wszczynał bójki i kłócił się z rówieśnikami.
Wrocławscy strażnicy miejscy zaczęli akcję informowania o zagrożeniach, jakie wywołuje nałogowa gra w Tibię. Na razie spotykają się z rodzicami w czasie wywiadówek w podstawówkach i gimnazjach.
ja zawsze wiedziałam ze komputer to wytwór szatana !! Mozna dostać świra grając w głupie gry , działające na podświadomość , szczegolnie dzieciaki są narazone na to niebezpieczeństwo , i to coraz bardziej ;[
mam kuzynka , 3 lata , wie juz jak sie włącza , wyłącz kompa , ba , umie sobie wlączyć gierke , zna ich nazwy , hasła i do tego całkiem niezle śmiga ;]
jak dla mnie to głupota , zeby takim dzieciakom wogole pokazywać kompa ...
a pozniej dla takiego 3latka przygody Pszczólki Maji to marnota i strata czasu ;]
ehh co ta Tibia moze z czlowiekiem zrobic ;/ pare kumpli moich z klasy tez w to gra i niekiedy nawet na lekcje sie spozniaja pytasz ich czemu a oni bo grali w Tibie to jest chore oni sie uzalezniaja dochodzi wlasnie niekiedy do takich przypadkow ze nie wychodza z domu do szkoly bo to skzola przeszkadza im w graniu
[ Dodano: 2006-04-18, 21:29 ]
ach i jeszcze tepostacie nie rozumiem jak mozna wydac tyle kasy na jakaspostac do gry a slysze w skzole takie rozmowy ile dales za ta postac ? odpowiedz brzmi narazie 200 itp ale co to bedzie jak zaczna na to wydawac pensje rodizcow ? (bo zdaza sie ze podkradaja rodzica kase na postac do Tibi)
Kiedyś miałem podobnego świra z Diablo II. Rozumiem, że można się zdenerwować ale żeby odrazu matkę krzesłem.. To jest chore..
lolinka napisał/a:
jak dla mnie to głupota , zeby takim dzieciakom wogole pokazywać kompa ...
Ja bym dzieciakowi nie dał siedzieć przy komputerze, a przynajmniej wprowadził jakieś ograniczenia. Sam komputera dopadłem za wczesnego gówniarza i wiem jak to potrafi wpłynąć na życie i choć dzieciak nie zdaje sobie z tego sprawy to raczej nie są pozytywne wpływy.
_________________ fuck it, dude.. let's go bowling
Coz ja gralem w diablo2 kupe czasu. 2 razy okradali mi konto, przeliczajac stracone przedmioty i postacie na ceny allegrowe stracilem okolo 900 zl... i co jakos nie plakalem za nimi. To tylko gra i tak trzeba ja traktowac...
_________________ Lyrics. Wasted time between solos
Ja komputer mam od dawna, ale jakoś nigdy aż tak się do niego nie przywiązałem. Czasem pogram w jakieś gry, wejdę na Allegro, napiszę kilka postów na forach i koniec. Wiem znowu, jak wygląda to u niektórych - mój kumpel całe zeszłe wakacje - zamiast pójść z nami na imprezę, czy pograć w kosza - siedział przed Ogame. Nie mam pojęcia co w tej grze jest emocjonującego, ale jedno jest pewne - wciąga. Nie rozumiem, jak można poświęcić poniekąd swoje życie prywatne na rzecz komputera. Chociaż jego życie najwyraźniej teraz obraca się tylko wokół gier przez internet i ludzi na nim poznanych.
_________________ Tonight I'm nothing
It doesn't matter where I've been
Delay of reaction is
The unseen movie of this life.
Starzeję się chyba. Pierwsze słyszę, żeby ludzie sprzedawali za normalne pieniądze postacie z gry! Co kto lubi. Jak ktoś woli siedzieć w wakacje większość dnia w domu to jego sprawa, niech zapuści korzenie.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2393 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-04-18, 22:01
Polecający: bierdonka
no moim zdaniem tez toatalna głupota ... siedzi taki jeden z drugim cały dzien zamknięty w czterech scianach .. tylko on i komputer ... i orgazm bo zdobył 76253265 punktów i zabił 5 potworków ... fascynujące ;] a pozniej boi sie wyjsc na zewnątrz bo światło i świerze powietrze moze go zabić ... nie mówie juz o chorobach oczu , rozstrajaniu nerwów , przymusowej głodówce i ogolnej wyładowywanej agresji na bliskich ... super ? kto chce zagrac ? ;p
Mój brat gra w Tibię. Chce w ten sposób zarobić kasę właśnie przez sprzedaż konta na Allegro. Ceny, tak jak było podane w artykule, są naprawdę wysokie.
BTW Mój brat jednak nie jest uzależniony
_________________ Tonight I'm nothing
It doesn't matter where I've been
Delay of reaction is
The unseen movie of this life.
To skoro nie jest uzależniony i nie spędza przed tą grą mnóstwa czasu, to i pewnie całe nic zarobi na tym. Coś za coś - chcesz mieć kasę, musisz nad czymś posiedzieć. Tylko nie wiem czy w tym przypadku warto.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Lol, a ja pierwszy raz słyszę o Tibii... :lol:
To ze chłopak potraktował swoją matkę krzesłem nie jest winą samej gry. Skoro skoro brat Zbieracza Puszek nie jest uzależniony to znaczy, że można w nia grać bez uzależnienia. Akurat zdaje się, ze w tej sytuacji winę poniosła też i sama matka (czy ja jestem okrutna?... nie-eee).
nigdy wprawdzie w Diablo2 nie miałam okazji pograć, ale pamiętam jak grałam w jedynkę... eh, to były czasy ^_^
_________________ A za zakrętem czekał... Kret!
+___+
Dobry Kret nie jest zły
ja o tibii wiem tyle tylko, co 'koledzy' mają na opisach:
14:46 You see two Mushroms.
albo
15:56 You lose 168 mana blocking an attack by a demon.
:x
jeden z wyżej wymienionych jest w 'magic level 56'. nie wiem, czy to dużo ;P
_________________ Jutro, gdy zabraknie poezji,
Jutro dziwne słońce nauki zmrozi krew,
Jutro przestaniemy być piękni,
Jutro! Lecz dzisiaj ostatni chwalmy dzień..
Tibii nie znam, w D2 grałam swego czasu zawzięcie, kilka razy przeszłam (oj, kiedy to było)
niestety, studia, a teraz praca, uniemożliwiają mi dalszą karierę gracza
mama mi wiele razy przeszkadzała w graniu ("idź do sklepu/pozmywaj/posprzątaj u kotów/chodź ze mną posiedzieć i pogadać") - przez myśl mi nigdy nie przeszło, żeby jej ODMÓWIĆ z powodu gry, nawet jak mnie wołała, żeby pokazać mi coś w telewizji. Co dopiero przypierdzielić jej stołkiem (moja biedna matka jest zresztą o połowę mniejsza ode mnie)! Kurde! Matka dzieciakowi kupiła komputer wiedząc, że gnój jest uzależniony - ja na jej miejscu zadłużyłabym się, żeby go wysłać na jakąś terapię. Najlepiej wstrząsową. Głupi bachor.
_________________ przed chwilą miałeś/aś zaszczyt przeczytać wypowiedź Sowiska. Jak się czujesz?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum