na pewno jej tego niezrobili bo się nietak ubierała! Ta cała szkoła jest chora. Jak to 30 osób w klasie i nikt niezaaragował. U mnie w mojej frik klaise zdarzały się bójki, wyzwiska, tyranki. Ale nikt nikogo nierozbierał, nawet mu to do łowy nieprzyszło! A Babka obok nic iesłycszała. Bujda na resorach. Całą szkołe powinni wysłać na leczenie do psychiatryka!!!!
_________________ Punkiem się nie bywa nim się poprostu jest
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2379 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-11-13, 22:19
Polecający: bierdonka
farbenheit napisał/a:
na pewno jej tego niezrobili bo się nietak ubierała! Ta cała szkoła jest chora. Jak to 30 osób w klasie i nikt niezaaragował.
człowieku my rozmawiamy o przyczynach a nie o samych skutkach ... na pewno jej nie nie chcieli zgwałcić bo nosiła fioletowe dzinsy;] prowokowała , albo raczej mogła prowokowac , bo nic nie wiadomo , do tego wcześniej , az wkoncu stało sie to co stało , bo sobie na duzo pozwoliła a oni czuli ze skoro ona im pokazuje cycki na wierzchu toc zemu nie moze im pokazac czegos wiecej ?
I czemu w takich sytuacjach ludziom odbiera zdolnośc do racjonalnego myslenia i obiektywizmu ? Czy wina zawsze lezy po jednej stronie ? Nie , nie zawsze , a to były zwykłe dzieci , głupie i nie myślace o przyszłosci , nie baczące na konsekwencje wiec tzreba popatrzec na to z róznych stron, stwierdzic wszystkie fakty , ale od tego juz jest sąd , nie my.
Zależy jakie strony masz na myśli. Jeżeli jedną stroną jest dziewczyna, drugą chłopcy, to oni są winni. Możemy to jeszcze rozpatrywać w kwestiach winy nauczycielki (w sumie chyba jednak bezsensowne) i rodziców, otoczenia.
Nie wydaje mi się, że dziewczyna która najpierw prowokuje, później się wiesza. To nie te same osobowości. Do prowokowania trzeba mieć odpowiedni charakter, stosunkowo silny, a jak można być silnym i popełniać samobójstwo?
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Nie wydaje mi się, że dziewczyna która najpierw prowokuje, później się wiesza. To nie te same osobowości. Do prowokowania trzeba mieć odpowiedni charakter, stosunkowo silny, a jak można być silnym i popełniać samobójstwo?
zgadzam sie w pelni nie wierze w to ze ta dziewczyna mogla ich do tego sprowokowac. gdyby chciala byc prowokacyjna to potem by sie nie zabila.
a co do ubioru niektorych dziewczyn i prowokowania chlopakow to napewno inny choc moze tez wazny temat. prowokowanie osobnikow odmiennej plci to zachowanie typowe nie tylko dla ludzi. diewczyny jesli to robia to najwyrazniej widza w tym dla siebie jakies korzysci.
problem ma tutaj dwie skrajnosci:
pierwsza to wprowadenie jakis rygorystycnych norm ubioru.
wprowadzenie mundurkow napewno ma swoje wady i zalety, zwolenikow i przeciwnikow, ale zeby nie wracac do tamtego twmatu napisze tylko ze prowokowanie napewno nie jest tylko kwestia ubiory. to racej jakas cecha osobowosci i harakteru. rowokowac mozna nie tylko ubraniem ale moze glownie zachowaniem sie: wypowiadaniem, poruszaniem sie i napewno wieloma konktetnymi gestami o ktorych pisac nie musze. ubior do tego jest tylko dodatkiem, forma wyrazania siebie. czy mozna ludziom tego zabraniac?
druda skrajnosc to jesli swoboda ubioru nie bedzie niczym ograniczona. do czego dziewczyny beda mogly sie wtedy posunac? czy mozna stwierdzic ze wszyscy ludzie znaja granice dobrego snaku? czy wszyscy sami umieja je zachowywac. czy te granice nie powinny byc wskazane okreslonymi przepisami? czy zbyt odwazny ubior moze stac sie zagrozeniem dla osoby ktora go nosi?
dla mnie sa to merytoryczne pytania ale moze ktos ma inne zdanie.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
Ostatnio zmieniony przez krzak 2006-11-14, 10:09, w całości zmieniany 1 raz
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2379 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-11-14, 09:12
Polecający: bierdonka
mysle ze ona nawet nie była swiadoma tego ze ich prowokuje , a gdy oni odebrali to inaczej niż ona w ogole mogła o tym pomyśleć , nie wytrzymała psychicznego obciązenia. BO cała ta sytuacja wymknęła sie z pod jakiejkolwiek kontroli.
Właściwe to nie wiem , mozna tylko gdybać jak było, ale ja sądze ze każdy w tej sytuacji po czesci dołożył sie do nieszcześcia.
a nie spotkaliscie sie z sutuacja ze jaks grupa w klasie wybiera sobie takiego "kozla ofiarnego" na ktorym caly czas sie wyzywaja i gnebia go. przywaznie jest to osoba slaba psychicznie i fizycznie. taka ktora z problemem nie umi sobie poradzic ani odpowiednio zareagowac.
oczywiscie jezeli nawet ta osoba nie potrafi poprosic poprosic nikogo o pomoc ze swoim problemem to powinny zareagowac inne osoby. koledzy powinni zglaszac taki sytuacje nauczycielom a nauczyciele powinni odpowiednio wtedy reagowac.
nie wiemy jak bylo w Gdansku. czy to koledzy Ani zachowali sie wobec niej obojetnie, moze nie chcieli narazac sie reszcie klasy i miec miano kapusiow. czy tez problem byl zgalaszany ale zostal zignorowany przez nauczycieli.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
]czy to koledzy Ani zachowali sie wobec niej obojetnie, moze nie chcieli narazac sie reszcie klasy i miec miano kapusiow. czy tez problem byl zgalaszany ale zostal zignorowany przez nauczycieli.
To bardzo dobre pytania.
Przeciesz ci OprawcY to jak zostali opisani w interwencji przez kolegów Ani to były taklie lapsy co to by ich podmuchem ręki zabil( chyba że ich akurat bylo pięciu ). No przeciesz oni ją tam ROZEBRALI to chyba konkretny powód żeby pójść do nauczyciela!
Nauczyciele to też musieli być debilami. Obok w klasie była lekcja. To niemożliwe żeby tam ich niesłyszeli!
Moja psrzyjaciółka też jest strasznie stłamszona w swojej klasie. Niemam pojęcia dlaczego. To najmilsza, najbarszeij kochana osoba jaką znam. Bardzo pomocna. ALe strasznie ją wyzywają, jej wina że ktoś nieprzyniósł brystolu, że klasa nieprzygotowana i niewiem co jeszcze. ALe nikkt jej nigdy niedotykał nigdzie!
_________________ Punkiem się nie bywa nim się poprostu jest
Naprawdę wielka tragedia z tą Anią... Ale cóż, widocznie tak to wszystko miało sie potoczyć...
A tak poza tym niektórzy oceniają innych, że niby ten czy ten zawinił... Ale tak naprawdę sami nie wiemy jak byśmy się zachowali w takiej sytuacji... Być może też nic byśmy nie zrobili... Tak samo jak nauczycielka... Jak koleżanka Ani... I wreszcie jak reszta klasy, która spoglądała na to co się działo... Mogli zareagować, ale tego nie zrobili...
Jednak czy my możemy byc pewni swojego zachowania w podobnej sytuacji... Bo gdy znajdujemy sie w jakimś dziwnym położeniu, to nie zawsze wiemy co należałoby i możnaby zrobić...
Człowiek niestety myśli dopiero po fakcie... Tylko, że po fakcie jest już za późno...
[ Dodano: 2006-11-17, 20:25 ]
Wracając do koleżanki Ani... Ja tez miałam kiedyś kupelę, która wszystkim wokół opowiadała, że chce popełnić samobójstwo, bo "niby" ze wszystkim miała problemy... Pisze "NIBY", bo tak naprawdę chciała tylko zwrócić na siebie uwagę (jak się później okazało)... Więc koleżanka Ani, mogła pomyśleć, że mówi ona o samobójstwie bo żyje jeszcze tym upokorzeniem... Niektórzy ludzie mówią o samobójstwie, żeby odreagować na coś przykrego co się im wydarzyło...
_________________ Co cie nie zabije, to cię wzmocni
Biegłym informatykom udało się odtworzyć skasowany film, nagrany telefonem komórkowym podczas incydentu w klasie, przez jednego z pięciu gdańskich gimnazjalistów zamieszanych w molestowanie 14-letniej Ani. Skrzywdzona dziewczynka popełniła potem samobójstwo.
Rzecznik gdańskiego sądu okręgowego Rafał Terlecki poinformował, że oprócz nagrania z zajścia otworzono także, kilka innych filmów.
Na moje to resocjalizować należy gimnazja i niżej. Licea nie są w takim złym stanie, a poza tym zło trzeba wyplenić od korzeni, a nie w momencie gdy toś za moment będzie pełnoletni. Na moje, może o itroche butalne, ale trzeba przywrócić wizerunek nauczyciela, jako kogoś kto budzi strach, a nie śmiech. Bo jesli tak dalej będzie, to teraz będe widywać gimnazjalistów palących fajki nie tuż za bramą szkoły, a tuż przed jej wejściem
_________________ Pogłaszcze mnie Pan po futerku...? Zamrucze, obiecuję...
Licea nie są w złym stanie? Ty w ogóle wiesz co piszesz? Chyba do jakiegoś bardzo dobrego liceum chodzisz... te gorsze to poniżej krytyki, a zawodówki i technika to strach przejść obok.
_________________ " S : Nie wiem czemu, ale jak się wysram to mi zawsze na włoskach w dupie zostaje gówno...?
Z : A ja używam papieru toaletowego."
Nie ma to jak mieć kumpli, którzy dogłębnie dzielą się z innymi swoimi tajemnicami!
Wengosh, za to ty chyba mieszkasz w jakimś skrajnie patologicznym mieście... albo chodzisz do srajnie potologicznej szkoły... ja chodzę do (wcale nie wspaniałego) zespołu szkól... a więc są w tej szkole: liceum, zawodówka i technikum... ja nie boję sie przechodzić koło ludzi z zawodówki czy z technikum (sama chodzę do liceum)... nie ma tak naprawdę różnicy (pod wzgl. zachowania czy wyglądu) między uczniem technikum a liceum... fakt ci z zawodówki czy technikum uzupełniającego trochę sie wyróżniają, ale zaraz żeby się ich bać... bez przesady...
Epikur powiedział :"przerażają nas nie rzeczy same, ale nasze wyobrażenia o rzeczach" ... więc posłuchaj mądrzejszego od siebie i zamiast srać w gacie ze strachu za każdym razem jak przechodzisz koło zawodówki czy technikum, wejdź tam kiedyś i przekonaj się czy naprawdę jest to takie straszne...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
Zaczyna mnie już trochę irytować to, że skasowane dane można odtworzyć. Jaką więc naprawdę pojemność mają te dyski? Co zrobić aby mieć pewność, że jakiś materiał na 100% nie będzie odtworzony - nie niszcząc przy okazji dysku.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
nie ma tak naprawdę różnicy (pod wzgl. zachowania czy wyglądu) między uczniem technikum a liceum... fakt ci z zawodówki czy technikum uzupełniającego trochę sie wyróżniają, ale zaraz żeby się ich bać... bez przesady...
a mnie juz zaczynaja wkurwiac Ci kolesie po liceach. na pierwszym czy drugim roku studiow juz wydaje im sie ze sa profesorami i uwazaja sie za lepszych od innych tylko dlatego ze studiuja. juz wole tych po zawodowkach, bo moze i sa prostakami ale i tak latwij mi sie z nimi dogadac. moze sam jestem prostakiem.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum