Londyn. Siedmiomilionowe „miasto Babel”, które mówi ponad 300 językami. Jest tu chyba każda rasa, nacja i religia, jakie istnieją na Ziemi. Przynajmniej 30 proc. mieszkańców Londynu pochodzi spoza Anglii. To najbardziej kosmopolityczne miasto świata, porównywalne jedynie do Nowego Jorku. Gigantyczny, wielokulturowy eksperyment. My, Polacy, zaczynamy być jego istotną częścią.
Dziennik The Independent podał, że jest nas w Brytanii ponad 750 tysięcy. Z tego blisko pół miliona mieszka podobno w Londynie. Oszałamiająca liczba! Ale czy prawdziwa? Konserwatyści na przykład – mówiąc o konieczności zaostrzenia rygorów wobec imigracji zarobkowej – cytują dane urzędu zatrudnienia, według których od chwili rozszerzenia Unii Europejskiej z krajów Europy Wschodniej przybyło do Wielkiej Brytanii aż (!) 200 tysięcy poszukujących pracy. Z typową dla Anglików flegmą oceniają to jako „niepokojąco wyższą” liczbę niż przewidywane wcześniej 13 tysięcy.
Jeśli jednak dziennik ma rację, to nasza liczebność stawia nas na równi z Pakistańczykami – do niedawna największą mniejszością etniczną na Wyspach. To fenomen, zważywszy że i pakistańska diaspora, i dwie następne co do wielko-ści grupy – Irlandczyków i przybyszów z Karaibów – są imigracją „naturalną” – wyrosły z historii brytyjskiego imperium.
Dyskusja o naszej liczebności przytłacza inne aspekty polskiej emigracji w Londynie. A mamy trzy jej rodzaje: powojenną polityczną, polityczno-kulturowo-intelektualną lat 70. i 80. i dopiero potem tę ostatnią, ekonomiczną, z czasów post-PRL-owskich. I choć najnowsza jest tematem doniesień prasowych, to pierwsze dwie fale stanowią naszą „siłę” w Anglii. To one zapracowały na nasz dobry wizerunek. Najnowsza imigracja dopiero bije się o swoją pozycję.
Polski Londyn powojenny to podręcznik naszej historii. Rząd emigracyjny, sława generała Władysława Andersa i namiastka wolnego państwa były przez wiele lat punktem odniesienia i źródłem nadziei dla Polaków w kraju. Teraz, gdy tak wielu nas jest w Londynie, warto pamiętać, że ta wzniosła część naszej historii ma bardzo normalny wymiar codziennego życia.
– Po wojnie Polskę trzeba było zostawić jako rozdział zamknięty – mówi Krystyna Cywińska, żołnierz batalionu Kiliński w powstaniu warszawskim. To stwierdzenie tylko geograficznie odpowiada prawdzie. Pani Krystyna blisko 40 lat przepracowała w polskiej rozgłośni radia BBC jako dziennikarz i komentator spraw polskich. Zawsze zaangażowana w sprawy kraju, również i dzisiaj, już na emeryturze, ma znakomitą orientację w najnowszych politycznych i kulturalnych debatach. Oboje z mężem Januszem Cywińskim, adiutantem „Mocarza”, Bolesława Kozubowskiego, szefa kontrwywiadu na okręg warszawski w czasie okupacji, uosabiają losy powojennej przymusowej diaspory. Jako żołnierze Armii Krajowej (Krystyna jako nastolatka) brali udział w powstaniu warszawskim. Ich wspomnienia i informacje są dziś bezcenne nie tylko dla polskiej legendy, ale i dla profesjonalnych historyków.
Te żywe legendy mają do przekazania – prócz wspomnień – lekcję dziś może nawet znacznie ważniejszą. Po wojnie znaleźli się w obcym kraju, większość bez wykształcenia – bo tę możliwość odebrała im wojna. Zaczynali więc „normalne” życie od zera i zdani byli jedynie na siebie. Nie tylko przetrwali, ale pobudowali udane kariery. Dom państwa Cywińskich przez całe lata był w Londynie przystanią dla Polaków z Polski. Wiele jest osób, które jako pierwszą, najwyraźniejszą cechę Cywińskich wymieniają ich pasję służenia radą i niesienia pomocy. Czy zasymilowali się kiedykolwiek z Anglią, Brytyjczykami? Raczej pogodzili się z koniecznością emigracji i przyjęli dobrodziejstwo życia w wówczas lepszym, wolnym świecie.
Ostatnią polityczną falą byli emigranci roku 68. – zarówno ci bezpośrednio uwikłani w politykę, jak prof. Leszek Kołakowski, jak i ci, którzy choć niezaangażowani, zmuszani byli do odbioru paszportów z adnotacją „bez prawa powrotu do kraju”. Potem, już w latach 70. i 80., coraz częściej Polaków przyciągała do Anglii tęsknota za lepszym światem. Młodzież w epoce post-Woodstock chciała kolorów w życiu.
– Natychmiast po przyjeździe zobaczyłem na lotnisku zakonnicę w spódnicy do pół łydki i hipisa bez koszuli, ale w kożuchu a la Hendrix. W 71 r. był to silny szok kulturowy – opowiada Leszek Bobka, który wkrótce potem został kronikarzem życia kulturalnego polskiej emigracji anglosaskiej. 30 lat felietonów i artykułów na łamach polonijnego Dziennika Polskiego czyni z niego eksperta w tej dziedzinie. Z kraju wyniósł znakomite wykształcenie na bardzo wówczas obleganej socjologii na Uniwersytecie Warszawskim. Koledzy Leszka z roku dziś komentują politykę polską, jak na przykład prof. Ireneusz Krzemiński. On jednak planował kontynuację studiów w Kanadzie. Przesiadka była na Heathrow i Kanada nigdy się nie ziściła.
– Nigdy nie myślałeś o powrocie do kraju?
– Nie. Tutaj zawsze było po prostu ciekawiej.
Onet.pl
Co najciekawsze... jesteśmy tam lubiani, szanowani, jako dobra siła robocza wywiazujaca sie z obowiazkow...uczciwa... Dobrze postrzegana.... ale uciekajac z Polski my doprowadzamy do tego ze ona upada ....
Wiadomo ze nei robimy tego z własnej woli tylko sytuacja w kraju nas zmusza ale uciekajc nigdy tej sytuacji nie zminimy...A Ojczyzna to jednak ojczyzna...
_________________ Posty poniżej 5 słów i z dużą ilością emotikonek będą kasowane!!!
Mam skłonności do bycia "obywatelem świata". Nie chodzi o to, żeby siedzieć w Polsce i tkwić tu, bo tu jako Polak powinienem być. Mogę być Polakiem w Irlandii, Anglii, Szwajcarii, czy Szwecji. Tam reprezentować swój kraj, tam pokazywać "tubylcom", że Polak jest uczciwy, zaradny, ale i lubi się bawić. Może paradoksalnie wyjeżdżając za granicę będziemy propagować Polskę, jako kraj tani pod inwestycje, ale za to ludźmi zdonymi i pracowitymi (ale lukru nawaliłem )?
A to, że ludzie wyjeżdżają z kraju to może i lepiej. Może się rozluźni na rynku pracy, płace pójdą w górę i będzie łatwiej nawet tym, którzy zostali w kraju.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
A to, że ludzie wyjeżdżają z kraju to może i lepiej. Może się rozluźni na rynku pracy, płace pójdą w górę i będzie łatwiej nawet tym, którzy zostali w kraju.
ale szkoda, ze najczesciej uciekaja ludzie wykształceni ktorzy mogli by sie ty przydac... zrobic z Polski taka mała potege... czemu mowimy anjczesciej Polak w amryce, albo we francji odkrył to zrobił tamto albo np Hiszpania zawdziecza nowy wynalazek w walce np z rakiem Polakom meiszkajacym w Hiszpani... Czemu nie w poslce... Czemu tu nie mozemy osiagac czegos...(mozemy!, ale niektorzy nam to utrudniaja... albo my nie chcemy sie meczyc(i nie dziwne) i jedziemy za grancie gdzie bedzie ktos kto zasponsoruje moj, twoj projekt i pomoze osiagnac cos w zyciu)
Ja w Posce zostane ale zeby było takich ludzi ktorzy beda tu chcieli zostac... to Poslka musi nam to ułątwic... ale narazie nam ułątwia ucieczke... ale wierze... ze moze juz byc tylko lepiej...
_________________ Posty poniżej 5 słów i z dużą ilością emotikonek będą kasowane!!!
A nie do końca, teraz się obudzili, że brakuje ludzi do takiej i takiej roboty bo wszyscy wyjechali. Na wyspach ponoć w biurach pracy mają wieszać plakaty namawiające do powrotu do kraju
Ja chyba nie jestem specjalnym patriotą bo jak tylko będę miał okazję to wieje stąd ku lepszemu życiu..
_________________ fuck it, dude.. let's go bowling
Ja chyba nie jestem specjalnym patriotą bo jak tylko będę miał okazję to wieje stąd ku lepszemu życiu..
Ja na chwilę obecną wyjechałbym tylko na wakacje. Jestem gotowy na ciężką pracę, ale oczekuję, że po 3 miesiącach wróce do Polski z np. 10 tys. zł Jednak plany na życie mam związane raczej z Polską, choć jakbym wyjechał, to nie mówię, że nie mógłbym zostać. Ale na razie chcę dociągnąć studia do końca (czyli na ok. 4 lata mam spokój )
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
wiesz mozesz byc patriota i tu nie mieszkac ... uciekajac z tad nie znaczy ze nim nie bedziesz wazne ze ta polska zostaje ci w sercu i jej sie nie wyrzekasz
_________________ Posty poniżej 5 słów i z dużą ilością emotikonek będą kasowane!!!
Po otwarciu granic związanym z przystapieniem Polski do Unii Europejskiej ruszyliśmy radośnie na ZACHÓD. Jakie wspaniałe miejsce, ile możliwości. Z symbolu nieróbstwa i kombinatorstwa wyrastamy na drugich Japończyków: pracowitych, uczciwych i oddanych firmie.
Mam tylko proste pytanie: dlaczego tam, nie tu (pytanie z kilku postów powyżej)
Na co dzień pracuję wśród ludzi i człowiek który nie narzeka to rzadki okaz, fenomen. Wręcz modne jest rzucenie paru nieszczęść i narzekań.
Sami tłamsimy nasze możliwości naszym narzekaniem i czekaniem aż "rząd zrobi" albo gen. Anders przyjedzie na białym koniu i zrobi porządek
Myślę, że hasło Polak potrafi warto zamienić na Polak chce i potrafi tu. Pamiętajmy, że aby chcieć tu i teraz trzeba chcieć również dla sibie, sąsiada a nawet Ojaca Rydzyka (mimo, że go nie musimy lubić). On też jest stąd.
Z symbolu nieróbstwa i kombinatorstwa wyrastamy na drugich Japończyków: pracowitych, uczciwych i oddanych firmie.
Mam tylko proste pytanie: dlaczego tam, nie tu (pytanie z kilku postów powyżej)
Odpowiedź jest banalnie prosta: pieniądze. Porównaj sobie pieniądze, które są w stanie przywieźć Polacy pracując na polu z zarobkami w Polsce. Jeżeli po wizycie u Brytyjczyków, młodego człowieka stać na opłacenie czesnego za studia i kupno 10 letniego samochodu z Nimiec, to wiadomo, że tam będzie się przykładał.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
To wszystko prawda. I mozna w tym miejscu zatrzymać tę dyskusję, ale... nie o takie wnioski mi chodzi. Idźmy po kolei:
1) na zachodzie lepiej płacą;
2) jedziemy na zachód;
3) przywozimy zarobione pieniądze tutaj;
Tylko z jkiegoś powodu (i nie mówię o rodzicach) urodziliśmysię tutaj. Może spróbujmy zrobić sobie miły kraj, czy ucieczka i szacowanie wszystkiego wartością pieniądza coś zmieni.
A teraz zastanówmy się, dlaczego w Polsce nie płacą dobrze i co robimy żeby to zmienić tutaj. Wyjeżdzając nie próbujemy nawet rozwiązać tego problemu. I nie chodzi mi o pokazowy patriotyzm w stylu: wszyscy pracujemy dla kraju. Tak naprawdę próbując zmienić sytuację na lepsze, robimy dla siebie. Oczywiście można powiedzieć, to nie mój problem, ja zarabiam na zachodzie a tu nie ma żadnych szans. Lecz w ten sposób przypomina to sytuację gdy nasz dom się rozpada a my jedziemy do hotelu, bo tam lepiej.
Myślę, że trzeba zmienić w naszej mentalności:
- narzekanie, jeżeli skupiamy się tylko nad marudzeniem, że jest źle to nasza niemoc wzrasta
- chęc ucieczki z miejsca gdzie nam się wydaje, że jest nam źle, tam gdzie jest inaczej. (zauważmy, że np. Niemcy były po wojnie praktycznie zrównane z ziemią. Ludzie tam mieszkający przez kilka powojennych lat właściwie za darmo budowali to co teraz tak nam się podoba) Dlaczego nie my u nas. Jeżeli chcę mieszkać w pomalowanym mieszkaniu to je maluję.
Czego brakuje nam, że nie możemy być Europejczykiem tylko musimy uciekać do Europy, bo to że nam otworzoono granice, nic nie zmieniło, a wręcz przeciwnie.
Na pewno brakuje nam:
[] akceptacji sukcesu sąsiada i tu odcinamy się od własnego sukcesu
[] optymizmu i wiary w powodzenie
[] inicjatywy, rząd to też my, któś go chyba wybrał
[] zgody, tam gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania
Nie uważam, że muszą nam wystarczać resztki ze stołu sąsiadów, ale niewątpliwie zjadane w Polsce.
P.S.
Dishman napisał/a:
A to, że ludzie wyjeżdżają z kraju to może i lepiej. Może się rozluźni na rynku pracy, płace pójdą w górę i będzie łatwiej nawet tym, którzy zostali w kraju.
Nie zgadzam się, to tak jakby się cieszyć na Titanicu, że część odpłynęła na szalupach a my mamy więcej miejsca dla siebie.
A teraz zastanówmy się, dlaczego w Polsce nie płacą dobrze i co robimy żeby to zmienić tutaj.
Trafne zdanie, ale nie widzę w Twojej wypowiedzi odpowiedzi na nie.
Grzegorz napisał/a:
- narzekanie, jeżeli skupiamy się tylko nad marudzeniem, że jest źle to nasza niemoc wzrasta
Narzekając pokazujemy palcem, że to i to jest źle. Od pokazywania błędów można zacząć naprawiać państwo/kraj/sytuację.
Grzegorz napisał/a:
- chęc ucieczki z miejsca gdzie nam się wydaje, że jest nam źle, tam gdzie jest inaczej
Moim zdaniem to logiczne. Jeżeli jako szeregowy obywatel nie jestem w stanie zmienić sytuacji jaka ma miejsce, to będę szukał szczęścia gdzie indziej. Tu nawet nie chodzi o to, że wyjeżdżamy do Anglii. Moi rodzice 30 lat temu wyjechali ze wsi do miasta. Możnaby powiedzieć, że powinni być wierni swojej małej ojczyźnie. Problem tkwi w tym, że wielu z nich nie widziało dla siebie perspektyw. Wyjechali do miasta, znaleźli pracę, założyli rodzinę i żyje im się powiedziałbym lepiej, niż ich braciom i siostrom, którzy zostali przy rodzicach. Można być patriotą, ale w pewnym momencie widzisz kolegę, który wraca z Anglii z walizką pieniędzy i mówisz sobie, a dlaczego to nie jestem ja?
Grzegorz napisał/a:
(zauważmy, że np. Niemcy były po wojnie praktycznie zrównane z ziemią. Ludzie tam mieszkający przez kilka powojennych lat właściwie za darmo budowali to co teraz tak nam się podoba)
Problem trochę bardziej skomplikowany, żeby ograniczać to tylko do mentalności Niemców i Polaków. Nie zapominaj, że RFN dużo szybciej się rozwinęło niż NRD i do tej pory jest lepiej rozwinęte nawet po zjednoczeniu Niemiec.
Grzegorz napisał/a:
Jeżeli chcę mieszkać w pomalowanym mieszkaniu to je maluję.
Spłycasz. Jeżeli chcę sobie założyć firmę to ją zakładam. Problem w tym, że po krótkim okresie ochronnym do młodego biznesmana doczepia się ZUS z ogromnymi składkami, czy Urząd Skarbowy, który ma w nosie to, że na zwrot VATu ma bodajże 3 miesiące. A spróbuj ich pogonić, to dopiero będziesz mieć problem. To tylko dwa problemy, a tych jest więcej.
Grzegorz napisał/a:
Nie zgadzam się, to tak jakby się cieszyć na Titanicu, że część odpłynęła na szalupach a my mamy więcej miejsca dla siebie.
W chwili obecnej analitycy rynku pracy zaczynają zauważać trend, że brakuje nam fachowców, bo ci wyjechali za granicę. Mają dwa wyjścia, albo podnieść pensje zatrzymując tych, którzy jeszcze nie wyjechali i ściągając do kraju, tych, którzy już to zdążyli zrobić, albo zatrudnić fachowców ze wschodu, dla których obecne stawki dla Polaków niskie, dla nich są wysokie, albo całkiem niezłe.
Ludzie wyjeżdżający do Anglii nie jadą tam na zawsze. Założę się, że po kilkunastu miesiącach niektórzy będą wracać z kapitałem, doświadczeniem, przejętymi po Anglikach pomysłami i technikami. To może sprawić, że polska gospodarka dostanie ostrego kopa.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Jeżeli jako szeregowy obywatel nie jestem w stanie zmienić sytuacji jaka ma miejsce, to będę szukał szczęścia gdzie indziej.
No cóż, to jest tylko pół prawdy, jeżeli tak myślimy to rzeczywiście tylko się pakować. Ale, proszę zwrócić uwagę, że państwo które nas ogranicza i jego struktury utrzymują się z naszych wypracownych pieniędzy. Zatem możemy mieć wpływ na jego działanie. Np. wybory. Przypomnijmy sobie, jaka była ostatnio frekfencja/ (ja też nie byłem ) Inny sposób: 500tys. obywateli ma prawo złożyć tzw. projekt obywatelski ustawy do sejmu. A sejm musi go rozpatrzeć. Jeśli i to nie jest pomysł załóżmy własną partię i realizujmy wyznaczone cele np: ułatwienia w zatrudnieniu, niższe podatki, itp. Zatem można choć podjąc próbę zmiany (w 1989 zminiliśmy ustrój).
Dishman napisał/a:
W chwili obecnej analitycy rynku pracy zaczynają zauważać trend, że brakuje nam fachowców, bo ci wyjechali za granicę. Mają dwa wyjścia, albo podnieść pensje zatrzymując tych, którzy jeszcze nie wyjechali i ściągając do kraju, tych, którzy już to zdążyli zrobić, albo zatrudnić fachowców ze wschodu, dla których obecne stawki dla Polaków niskie, dla nich są wysokie, albo całkiem niezłe.
To prawda, jednak dalej twierdzę, że nie jest to rozwiązanie na dłużej. Po pierwsze mogą wrócić i dalej będą tu chcieć być. Po drugie, jeżeli najlepsi fachowcy odchodzą, to nam zostają Ci nieco gorsi. Podoba nam się to?
Dishman napisał/a:
Spłycasz. Jeżeli chcę sobie założyć firmę to ją zakładam. Problem w tym, że po krótkim okresie ochronnym do młodego biznesmana doczepia się ZUS z ogromnymi składkami, czy Urząd Skarbowy, który ma w nosie to, że na zwrot VATu ma bodajże 3 miesiące. A spróbuj ich pogonić, to dopiero będziesz mieć problem. To tylko dwa problemy, a tych jest więcej.
Fakt, o urzedach U.S. i ZUS-e krążą legendy. Jednak czarnowidztwo dalej mi się nie podoba. Oraz zauważmy, że ostatnio weszła np. ustawa o interpretacji, czyli jeżeli Urząd Skarbowy wyda decyzję na piśmie w tym trybi (tj. zinterpretuje) to choćby chciał ni może się wycofać. Czyli jest iskierka. Podobnie liczmy na to, że ZUS też kiedyś nam poluzuje
Natomiast, tak wracając do młodego biznesmena, przecież on chciał mieć zysk, zatem należy zakładać, że po okresie ochronnym stać go będzie na opłacenie w.w. składek i podatków. oby tak nigdy nie wyglądał.
I teraz próba odpowiedzi na pytanie: czemu nie płacą:
1) mało się cenimy, i tu myślę, że nasza praca za granicą podniosła nam samoocnę
2) za bardzo chwalimy się niskim kosztem pracy, wręcz się tym szczycimy
3) Wysokie podatki i składki od zatrudnienia
4) Przyzwolenie społeczne na małe zarobki,
Nie mówię, że to wszystko.
I jeszcze jedno: nie twierdzę, że mam prosty sposób na zmianę sytuacji, proponuję tylko dyskusję. I bardzo się cieszę, że forumowicze postanowili ją ze mną podjąć. Może to ludzie których spotykam w obecnej pracy, może to ogólnie panująca nagonka spraawiły, że budzi to we mnie opór. Jeszcze raz dziękuję, że rozmawiamy.
Powiedziałbym, że dużo w Twoich słowach teorii. Wszystko się zgadza, masz rację, ale teoria od praktyki się różni.
Grzegorz napisał/a:
Ale, proszę zwrócić uwagę, że państwo które nas ogranicza i jego struktury utrzymują się z naszych wypracownych pieniędzy. Zatem możemy mieć wpływ na jego działanie. Np. wybory. Przypomnijmy sobie, jaka była ostatnio frekfencja
Spokojnie, pieniądze na utrzymanie rządu, czy nawet Sejmu zawsze się znajdą
A co do frekwencji to nie bardzo rozumiem. My jako wyborcy nie wybieramy nie idąc na wybory. To jest tylko statystyka, która mówi, że społeczeństwo jest niezadowolone. Tak naprawdę do wyborów mógłby pójść Tusk, Kaczyński i Rydzyk i wybory byłyby ważne w świetle prawa.
Grzegorz napisał/a:
Inny sposób: 500tys. obywateli ma prawo złożyć tzw. projekt obywatelski ustawy do sejmu. A sejm musi go rozpatrzeć. Jeśli i to nie jest pomysł załóżmy własną partię i realizujmy wyznaczone cele np: ułatwienia w zatrudnieniu, niższe podatki, itp. Zatem można choć podjąc próbę zmiany (w 1989 zminiliśmy ustrój).
Projekt obywatelski, to tylko projekt, który po rozpatrzeniu może pójść do śmietnika.
Partia - wydaje mi się, że trzeba byłoby zorganizować jakieś zaplecze. Nie każdy ma ochotę wchodzić o śmierdzącą kampanię wyborczą, jaka miała miejsce ostatnio. A to, że dziadek Tuska walczył dla Niemców, a to rozwalili Cimoszewicza, teraz widziałem jak wieszali psy na Kwaśniewskiej. Jasne dla chcącego nic trudnego. W końcu mamy partie polityczne w Polsce i ludzi, którzy nie boją się "gównianej walki".
Grzegorz napisał/a:
To prawda, jednak dalej twierdzę, że nie jest to rozwiązanie na dłużej. Po pierwsze mogą wrócić i dalej będą tu chcieć być. Po drugie, jeżeli najlepsi fachowcy odchodzą, to nam zostają Ci nieco gorsi. Podoba nam się to?
Tu masz rację. Nie wiem czy to najlepiej rokuje dla nas jako państwa w okresie długofalowym. Powiem trochę egoistycznie. Od zmartwień długofalowych są politycy (choć też niekoniecznie), dla mnie zmartwieniem jest to, że w sklepie do koszyka muszę włożyć towary za 60 zł, a nie za 300.
Grzegorz napisał/a:
Natomiast, tak wracając do młodego biznesmena, przecież on chciał mieć zysk, zatem należy zakładać, że po okresie ochronnym stać go będzie na opłacenie w.w. składek i podatków.
Szacuje się, że w ciągu roku 50% nowych firm upada. Inwestycje w sprzęt zwracają się po kilku latach. Problem składek ZUSu można rozwiązać prościej. Nie należałoby płacić jednej kwoty, która w chwili obecnej wynosi chyba ok. 700 zł, tylko należałoby płacić te składki procentowo od dochodu. Czyli firma, która przynosi znikomy dochód na początku, płaci tyle co nic, a nie musi się zadłużać lub zwlekać z płatnościami innym firmom, żeby zapłacić ZUS. Korzystne dla małych, niekorzystne dla dużych. Zatem możnaby to wprowadzić tylko dla firmo rocznym obrocie nie przekraczającym x tys. zł.
Wydaje mi się, że dla tych co wyjeżdżają ważne jest dzisiaj. To o czym mówisz, założenie partii, jakieś inicjatywy obywatelskie, podnoszenie naszej samooceny, to sprawy długofalowe, na które trzeba czekać.
Ale fajnie, że są ludzie, którzy chcą tą sytuację zmieniać, bo naprawdę jest nad czym popracować.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Dziękuję za powyższą odpowiedź.
Nasze hasło wyborcze "Myślący, czujący i nie bojący się tego wyrażać do dzieła
A nasza wysoka samoocena pomoże nam nie w walce ale w pozytywnych zmianach. Wiara czyni cuda a ja w nie wierzę, sparwdziłem w moim życiu.
A teraz trochę konkretów:
1) a propo wyborów, jeżeli do wyborów pójdą trzy osoby to wybiorą co chcą, nawet jeżeli reszta myśli inaczej. Czyli warto chodzić do wyborów, że by nie mówić potem, że to UFO wybrało.
2) statystyki, masz rację. Tylko co z tego? Pomóżmy tym, którzy chcą przetrwać tu i teraz.
3) tak, zmiany które proponuję są długofalowe, ale jeżeli nie zaczniemy teraz to kiedy?. Za parę lat możemy obudzić się z ręką w nocniku.
4) rząd się nie utrzyma sam, a jeśli nam się nie podoba ten, to cóz zmieńmy go. Wolno nam, podobno stawiją na młodych. ale nie proponuję tego!
5) natomiast jeżeli chodzi o wyrzucanie projektów do kosza. No cóż, za cztery lata niektórzy posłowie mogą zmienić zawód. Wyborcy decydują i posłowie o tym wiedzą.
Pozdrawiam, Grzegorz
Wysłany: 2006-05-07, 20:31
Polecający: wyszukiwarka google ;> ;-)
[quote="fazi"]
NatalkaS napisał/a:
Czemu tu nie mozemy osiagac czegos...
Spojrz co sie dzieje wokolo.
Wszelcy przedstawiciele naszego spoleczenstwa którzy co nieco logicznie myślą - czy to student czy magister, doktor, pielegniarka, lekarz, murarz czy koles co mi ostatnio kładł kafelki w kiblu - WSZYSCY STAD Uciekaja!
Dlaczego?
Bo tu nie ma mozliwości na rozwój. tu nie ma możliwości "godnego" życia które w chwili obecnej jest nam obce a które na codzień posiada srednia warstwa na zachodzie. Ich 'średnio' to dla nas 'lux'
Zżerają nas podatki, zżerają nas bzdurne ustawy, zżerają nas rachunki, opłaty i ciągłe PODWYŻKI. szkoda tylko że nie podwyżki pensji.
Za to co ja ciułam cały tydzień - moja kumpela zarabiała w USA w jeden dzień.
Ją za 2 godziny pracy było stać już na nową pare dżinsów, mnie po 2 godzinach pracy nie byłoy stać nawet na zestaw w pieprzonym McDonaldzie.
Owszem - moge sobie kupić dźinsy - ale za 1/3 mojej miesiecznej pensji???
przecież to śmieszne!
Kolejny przyklad - 3 znajomych w anglii - pracują w fabryce - jeden zdejmuje koszulki z taśmy, odkleja worek - drugi metkuje koszulke - trzeci ja zakleja jeb do pudełka.
Na TYDZIEŃ zarobią 160 funtów - MIESIECZNIE za mieszkanie płacą 40.
i gdzie porównanie? w kraju naszym gdzie na opłaty mieszkaniowe schodzi nam 1/3 pensji????
to moze takie głupie przykłady ...ale dośc znaczące jak dla mnie bo ostatnio to było kwintesencją mojego zycia i kombinowania-
JAK TU KURKA OPŁACIĆ RACHUNKI ZA MIESZKANIE,MEDIA, ZARCIE,KOMUNIKACJE, SWOJE POTRZEBY ZARABIAJĄC NĘDZNE 700 /M-C ?!?!
a za wszytsko trzeba placic.
nawet za to że na dworcu PKP cie przyciśnie i musisz iśc za potrzebą do kibla.
Nie masz 1,50 -sikaj w majtki.
(powyższa stawka to w katowickim Empiku, na dworcu PKP bulisz już 2 zyle)
kazdy myślący zabiera stąd w piguły-
żeby żyć
żeby żyć normalnie
żeby móc utrzymać swoją PRZYSZŁĄ /OBECNĄ rodzine
żeby zapewnić swoim dzieciom lepsze życie a nie dziki pęd za psie pieniądze i przy tym w przykrych warunkach łamiących wszelkie zasady BHP i inne w tym zacofanym zaściankowym kraju, gdzie rządem zaczyna drygowac Partia Moherowych Ojca Rydzyka,
a tzw. "POLACY" (taaa... ostatnio poczytałam sobie forum narodowców, które gdzies sie zawieruszyło w linkach jakis) szykują akcje uświadamiania gejów i lesbijek że są CHORZY, NIENORMALNI i powinni sie poddac dobrowolnemu leczeniu psychaitrycznemu aby w przyszlości godnie reprezentowali polske jako rodzina HETEROseksualna.
I dochodzi tym samym kolejna sprawa - TOLERANCJA.
nasze społeczeństwo ma jakiś głupi nawyk wtykania nosa w nie swoje sprawy i wyrażania nadmiernego zainteresowania życiem sąsiadów/ znajomych/ obcych na ulicy. Ludzie wrecz uwielbiaja wchodzic z butami do życia Kowalskiego, do tego ze sie kłoci z żoną, że ostatnio jego córke widzial z papierosem, jego syn ubiera sie na czarno wiec pewnie jest satanistą, a Nowakowa mowila że on sam ostatnio kupowal w aprete tabletki na prostate....
A ktoś kto już jakos odbiega od ogolnoprzyjętej normy szarego przeciętniaka w tłumie budzi jakies głupie komentarze, bezczelne spojrzenia i zgryźliwe docinki. (wiem - przeżyłam na własnej skorze tysiace komentarzy o włosy, kolczyki i inne tego typu od dziadziusiow, babć i zupełnie na pierwszy rzut oka zwykłych ludzi którym nagle włączyła sie misja na 'uzdrawianie' i nawracanie do ekhm... normalności. )
A najgorsze jest to że takie jakies dziwne wartości potem wpajają swoim dzieciom. Wpajają nietolerancję, agresję i nienawiśc do jakiejkolwiek odmienności osobowościowej, wyznaniowej, religijnej, seksualnej czy jakiejkolwiek innej.
Na zachodzie nie ma z tym problemu. mozesz wyjśc chocby z majtkami na głowie a ludzi to nie obchodzi. Tak samo jak widok czarnoskórego czy kobietki ze skośnymi oczkami w fikuśnym kimonie na ulicy nie powoduje efektu dziesiatek odwróconych głów i pokazywania palcami.
I obawiam sie że ta masowa ucieczka samemu panstwu jako tako nic dobrego nie pomoże a i nagle posad wolnych nie bedzie i podwyżki płac.
Polski rynek zalewa fala zagranicznych inwestorów ktorzy no niby daja te miejsca pracy ale za śmieszne pieniądze. Siedzieć na kasie po 9-10 godzin dziennie, gdzie krzywo patrza nawet na wyjscie do toalety i dostać za to 600 zł na miesiac? smieszne.
A rząd żeruje, żeruje i kombinuje. Nie pomagając nijak jednostkom.
po co PiS pokazywal sie w TRWAM?
po co kaczyński przed wyborami popierdalał zasuwał i modły z tłumem repoterów? Po co mowil głośno o radiu maryja??? NO PO CO?
Po to , aby zyskac wyborców - a prawda jest taka że wszyscy młodzi myslacy stad spiernikowali - albo zastosowali postawe "a ch** mnie to, zalicze studia, tez stad spadam"
a wiec - nie mieli głosu. Pozostali nieliczni........
Co zostało?
Ludzie w średniej wieku 40 i powyżej. Ludzie wychowani na starych zasadach. Ludzie którzy wola stać w miejscu niż patrzec na przod- bo po co?
I na nich założyli haczyk - na tych potępiencach co co niedziele biją sie w pierś przed ołtarzem - co słuchają RM i wywodów ojca R.
Bo katolicyzm to mit Polaków. Bo Wielki Papiez Tysiaclecia to Polak. Bo polacy to wierzacy naród.
I tam gdzieś ktoś pomyślał - że to bedzie niezła droga żeby zyskać na naszych narodowych przywarach. I miał racje.
Mamy teraz rząd kretynów.
I coraz wiecej ludzi- widzac tych kretynow bardziej utwierdza sie w mysli aby stad uciec.
I jesli ten rzad sie w pore nie ocknie to skiśniemy tu w smrodzie, brudzie nędzy i ubóstwie. Bo jak wiadomo - obieg pieniadza musi być - aby dziadek mógł siedzieć i pierdziec w stołek ze swoja emeryturką młody musi na niego zasuwać aby ten dostal kase od rzadu.... A młodych coraz mniej.... bo leja na taki kraj!!!
I po co wymyslali to becikowe? chca zachecic do rodzenia dzieci?!?!
WARUNKI by zapewnili tym matkom,zeby dziecko wychowac i wykształcić, dogodniejsze urlopy, zasiłki, w pracy program opieki dla matek na urlopach maciezyńskich ( a nie że kobieta w ciazy, rodzi, bierze urlop a pracodawca mowi- no to sorry winnetou, pani jest nieprzydatna, dowidzenia)
a to nedznym 1000zł to moga sobie za przeprzeproszeniem do nosa wsadzić
Miesiąc pampersów i kij strzelił 1000zł.
czy oni w ogole maja pojecie ile kosztuje utrzymanie dziecka???
ale nie..... wolą planować ustawy o płatnych studiach dziennych... no rece opadają....
i zobaczycie....zostanie sam motłoch.... jesli sie w pore nie ockną....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum