- Młodzież dopiero uczy się przewidywać konsekwencje swoich działań. Nie potrafi jeszcze myśleć hipotetycznie i abstrakcyjne. Niewątpliwie było to zachowanie bardzo agresywne - mówi psycholog Agnieszka Fraszczyk.
No omal nie spadłem z krzesła. Już znalazł się psycholog, który stwierdził, że gimnazjalista może nie mieć świadomości, co się stanie gdy wepchnie kolegę pod tramwaj...
Wysłany: 2007-01-30, 21:52
Polecający: PtaQ reklamujący NF na BF
dr frasunek napisał/a:
Już znalazł się psycholog, który stwierdził, że gimnazjalista może nie mieć świadomości, co się stanie gdy wepchnie kolegę pod tramwaj...
W tym wypadku się z Tobą zgodzę. Nawet taki 12-13 latek MUSI mieć świadomość, co się stanie za kilka chwil, minut, godzin, po tym, co zrobi... Jakie to przyniesie konsekwencje...
No, ale psychologowie są innego zdania...
Noworodek tez ma świadomość i co.
Jak dla mnie to jest jak zwykle wina rodziców którzy patrzą na swe dzieci przez palce i pozwalają na wszystko- a potem dochodzi d takich wypadków jak widzimy.
Wysłany: 2007-01-31, 16:49
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
Zawsze sie znajda tacy ludzie
12 latek, czyli podstawowka, ci co go wepchneli, byli z gimnazjum... moze znecali sie nad mlodszym? Mamy za malo informacji :p
dr frasunek napisał/a:
Cytat:
- Młodzież dopiero uczy się przewidywać konsekwencje swoich działań. Nie potrafi jeszcze myśleć hipotetycznie i abstrakcyjne. Niewątpliwie było to zachowanie bardzo agresywne - mówi psycholog Agnieszka Fraszczyk.
No omal nie spadłem z krzesła. Już znalazł się psycholog, który stwierdził, że gimnazjalista może nie mieć świadomości, co się stanie gdy wepchnie kolegę pod tramwaj...
glodnemu chleb na mysli ;>v/ ów pani psycholog musiala miec ciezkie dziecinstwo ;p
Nie no, to rzeczywiscie przesada, rozumiem, ze przy wyborze funduszu emerytalnego nie myslalbym koniecznie racjonalnie, z powodu braku doswiadczenia, ale wiem co sie stanie, jezeli wepchne kumpla pod tramwaj
_________________ cynik
braki w polskich znakach powinny byc tolerowane
sorry, ale to już chyba nawet 5 letnie dziecko zdaje sobie sprawę z tego, że można komuś zrobić krzywdę wpychając go pod tramwaj, samochód, czy cokolwiek co jedzie z odpowiednia prędkością... ale nie będe sie kłócić z panią psycholog po studiach... ale nie zapominajmy, że każdy z nas był w wieku gimnazjum... i czy ktoś z was nie miał świadomości, że jak wrzuci kumpla pod tramwaj to stanie mu się krzywda?... bo ja taką świadomość miałam... i to nawet dużo wcześniej...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
Takie dzieciaki są przesycone okrutnymi bajkami, grami komputerowymi, gdzie zawsze można zrobić restart, albo wpisać kod na nieśmiertelność. Zatracają przez to poczucie rzeczywistości. Wszystko staje się dla nich doborową 'strzelanką'. ;/
_________________ to co widzisz w lustrze to nie jest odbicie
to tylko maniera, to nie jest życie
w naszych źrenicach jest za mało boga
a droga jest prosta, czy jest kręta droga
z tym wpływem przemocy w filmach czy grach komputerowych też bym nie przesadzała... nie tłumaczmy błędów wychowawczych filmami czy grami... to trochę bez sensu... nie próbujmy sobie wmawiać, że jak dziecko gra w gry gdzie ma 5 żyć to nie zdaje sobie sprawy z tego, że wpychając kogoś pod tramwaj istnieje ryzyko, ze ten ktoś zginie...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
Ale pozwalanie małym dzieciakom grać w takie gry samo przez się jest błędem wychowawczym. -_-'
_________________ to co widzisz w lustrze to nie jest odbicie
to tylko maniera, to nie jest życie
w naszych źrenicach jest za mało boga
a droga jest prosta, czy jest kręta droga
Młodzież staje się coraz gorsza... nieświadomi dochodzi do czynów które nawet na myśl nie przychodzi dorosłemu.... dlaczego tak jest??? Myślę że to brak dyscypliny i odpowiednich kar w czasie dorastania... Kiedyś nie było wśród młodych aż tak strasznie,,, w szkołach panował porządek i tego się uczyli.... owszem zdarzali się "ci wyjątkowi" ale nie było tego tyle co dzisiaj...
_________________ Angelina
***
"Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem." - Albert Comus
Ale pozwalanie małym dzieciakom grać w takie gry samo przez się jest błędem wychowawczym.
no niby tak... ale nie mówmy, że to przez gry dzieci stają się agresywne i zatracają świadomość śmiertelności człowieka...
angelinaagrafka napisał/a:
Młodzież staje się coraz gorsza...
zawsze sie tak mówi... za moich czasów... a teraz... czy młodzież coraz gorsza?... nie wiem... byćmoże więcej sie o pewnych sprawach mówi... no bo proszę mi tutaj nie wciskać kitu, że kiedyś nie było przypadków zabójstw, samobójstw, szykanowania, narkomani alkoholizmu itp. itd. wśród młodzieży...
angelinaagrafka napisał/a:
Myślę że to brak dyscypliny i odpowiednich kar w czasie dorastania...
akurat ja nie uważam, żeby system ciągłych kar był najlepszą metodą wychowawczą... i nie uważam, też żeby dziecko nie karane było źle wychowane i nie potrafiło zrozumieć, że poprzez pewne działąnia (swoje) uczyni komuś krzywdę... aczkolwiek jeśli chodzi o dyscyplinę to jestem za...
angelinaagrafka napisał/a:
nie było tego tyle co dzisiaj...
nie było tego tyle bo znało się tylko przypadki z własnego podwórka i nie wiedziało się co dzieje się na podwórkach odległych o setki km miast...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 920 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2007-02-06, 18:40
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
naya napisał/a:
ale nie mówmy, że to przez gry dzieci (...) zatracają świadomość śmiertelności człowieka...
Gry mają wpływ na postrzeganie świata jak wszystko inne, trudno tylko ocenić jego wielkość/siłę.
Kiedyś (dawno temu) grałem sobie w SWAT'a 3 (symulacja grupy antyterrorystycznej), a obok mnie siedziała nieustannie marudząc siostra, która ani myślała się choć na chwilę zamknąć. W pewnym momencie starałem się w nią trafić z broni trzymanej w grze (wow).
Niedawno grałem nieco w San Andreas (+/- symulacja bandyty w mieście); w grze można pobić/zabić chyba każdego napotkanego człowieka i pozostać bezkarnym (i to się jeszcze opłaca!).
Gry mogą mieć istotny wpływ na psychikę człowieka (zwłaszcza młodego, podatnego i "przegrywającego" sporą część życia).
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
ale nie mówmy, że to przez gry dzieci (...) zatracają świadomość śmiertelności człowieka...
Gry mają wpływ na postrzeganie świata jak wszystko inne, trudno tylko ocenić jego wielkość/siłę.
Kiedyś (dawno temu) grałem sobie w SWAT'a 3 (symulacja grupy antyterrorystycznej), a obok mnie siedziała nieustannie marudząc siostra, która ani myślała się choć na chwilę zamknąć. W pewnym momencie starałem się w nią trafić z broni trzymanej w grze (wow).
Niedawno grałem nieco w San Andreas (+/- symulacja bandyty w mieście); w grze można pobić/zabić chyba każdego napotkanego człowieka i pozostać bezkarnym (i to się jeszcze opłaca!).
Gry mogą mieć istotny wpływ na psychikę człowieka (zwłaszcza młodego, podatnego i "przegrywającego" sporą część życia).
maja. co prawda sie mocno rpzesadza z tym jaki, ale maja...
ale tego w co graja dzieciaki powinni pilnowac rodzice. nie raz bylem swiadkiem kiedy 10-12 latek podchodzil w sklepei do polki z grami i bral pudelko na ktorym byla naklejka, ktorej ciezko bylo nie zauwarzyc, a ktora informowala ze gra jest dla osob pelnoletnich. co na to rodzic? olew i kupowal dziecku gre...
Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 1173
Wysłany: 2007-02-06, 19:55
Zombwbij napisał/a:
Gry mogą mieć istotny wpływ na psychikę człowieka (zwłaszcza młodego, podatnego i "przegrywającego" sporą część życia).
Jak miałem 10 lat to sobie w Domie z piłą mechaniczną latałem, bo uważałem ją za najbardziej zabawną broń w grze, ale jakoś nikogo pod tramwaj nie wepchnąłem. Co więcej nie znam żadnego maniaka komputerowego, który by kogoś pod tramwaj wepchnął.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum