to jest wlasnie polska rzeczywistosc w moim gimnazjum w kasach temtycznych poza spotrowa bylo w miare normalnie na lekcjach a w oglnej i spotrowej hmm w oglnej flugali na nauczcieli rysowali penisy na tablicahc
a w spotrowej walili konia na lekcjach jeden kolega strzelil chemiczke krzeslem w noge ogolnie bylo ciekawie wiec ciesze sie ze opuscilem moje gimnazjum
wiecie co, ja nie wiem czy to ja trafiałam do jakichś dziwnych szkół czy co, może jestem ślepa i nie widzę co się wkoło mnie dzieje... ale ja osobiście nigdy w szkole nie zetknęłam się z czymś takim jak pokazują w "uwadze" w cyklu: szkoła jakiej nie znacie... nie byłam świadkiem jakiegoś terroru na nauczycielach, picia alkoholu w szkole, uprawiania seksu w toalecie, sprzedawaniu narkotyków w szkole... mówi się, że to gimnazjum jest wylęgarnią kryminalistów... ja jestem po gimnazjum i tam także nie doświadczyłam jakoś specjalnie "tego wszystkiego"...
lolinka napisał/a:
nauczyciele mają więcej obowiązków niż praw
tak... jasne... w gimnazjum mięliśmy wychowace holeryka... wyzywał nas... na wycieczce pobił dwóch uczniów (za to, że spadła jednemu torebka od herbaty)... kiedys jednego prawie nie udusił... to nie było za czasów socjalizmu, kiedy bicie uczniów było metodą wychowawczą to było 2-3 lata temu... napisaliśmy skargę do dyrekcji pod którą podpisaliśmy się wszyscy...chcieliśmy zmiany wychowawcy... co nam powiedziała dyrektorka... że niestety ale ona nic nie może zrobić... jeżeli zmieni nam wychowawcę to będzie dla nas zbyt duża satysfakcja, a nie może być tak, że uczeń wygrywa z nauczycielem...
lolinka napisał/a:
zastanawiam sie skąd to sie bierze , z uczniowie traca szacunek do nauczycieli , a moze to nauczyciele daja sobie wchodzic na głowe ? Czekam na opinie
tak... tak jest... to nauczyciele pozwalają sobie na to... jestem pewna, że nawet w tej szkole gdzie było to słynne wkładanie kosz an śmieci na głowę nauczyciela są lekcje na których nikt nie waży się odezwać, na której boją się głośniej oddychać... to jak się zachowujemy an lekcji zależy od tego z jakim nauczycielem ma się lekcje... u jednego an lekcji zrobimy sobie bufet wyciągając kanapki i picie, u drugiego grzecznie poprosimy, żebyśmy mogli dojeść kanapkę za drzwiami...
PosZczElona napisał/a:
w tych czsach to kazdy sie boi nawet na ulice wyjsc ...
sorry może nie każdy...ja np. nie boję się wyjśc z bloku... moje osiedle nie należy do najbezpieczniejszych, ale jak się mieszka na nim całe życie można się przyzwyczaić... jak ide po ulicy to nie rozglądam się wkoło wystraszona czy czymś zaraz w głowę nie dostanę... nie przesadzajmy... bezpiecznie nie jest... no ale powiedzcie kiedy było... za czasów milicji? no to teraz odpowiedzcie sobei na pytanie czy chcecie jej powrotu...
***ArChi*** napisał/a:
Dzis w wiadomosciach jakis ksiadz probosz wpadl na pomysl zebyzrobic dla mlodziezy cos typu godzine policyjna
ksiądz może sobei chcieć... ale i tak nic nie zdziała... najwazniejszym aktem prawnym w naszym kraju jest konstutucja i wszystkie inne akty prawne i działania prawne muszą być z nią zgodne... a wprowadzenie tzw. godziny policyjnej jest ograniczeniem wolności,a konstytucja zabrania ograniczania obywatelom ich swobód obywatelskich w tym wolności... więc księdzu mogę życzyć tylko powodzenia... nie powpieram jego działań... i nie zapominajmy, że kościół nie stoi ponad prawem "świckim"...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
ja osobiście nigdy w szkole nie zetknęłam się z czymś takim jak pokazują w "uwadze" w cyklu: szkoła jakiej nie znacie... nie byłam świadkiem jakiegoś terroru na nauczycielach, picia alkoholu w szkole, uprawiania seksu w toalecie, sprzedawaniu narkotyków w szkole...
to masz farta w sumie, bo żadna z tych rzeczy nie jest przyjemna. Ja chodziłam do tzw. "renomowanego liceum" (renoma polega na starych pierdzielach nauczycielach rodem z najczerwieńszych czasów komuny) gdzie nauczyciele naprawdę jeździli po uczniach, jak chcieli, zapraszali ich na korepetycje, polegające na tym, że uczeń zmywał i sprzątał, a nauczyciel pod koniec godziny brał kasę od niego (no ale prawdą jest, że uczeń ten zdawał na trójach)... natomiast sami uczniowie mieli różne przypadki: ćpali, seksowali się, chlali... i tłumaczyli sobie, że inaczej się nie da, bo jest ciężko i oni mają dość
ja jako praktykantka z kolei miałam do czynienia z tzw. trudnym uczniem - sukinsyn krzyczał coś o seksie i cyckach przez kilka minut lekcji, innym razem sprowadził sobie jakiegoś kumpla na zajęcia, czy coś takiego na pierwszy wybryk nie zareagowałam, tylko jak się uspokoił to powiedziałam mu (bardzo dyplomatycznie), że jest żałosnym bachorem, zaś za drugim razem kompletnie olałam sytuację, bo mi się nie chciało wypędzać dzieciaków za drzwi (bo przynajmniej za tego jednego szczawia ponosiłam odpowiedzialność)
_________________ przed chwilą miałeś/aś zaszczyt przeczytać wypowiedź Sowiska. Jak się czujesz?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum