Wysłany: 2007-01-25, 11:30 Zmarła Krystyna Feldman
Zmarła Krystyna Feldman. Co za strata... Panią Krystynę spotykałem niemal codziennie, bo pracowała w Teatrze Nowym dwie ulice od mojego domu. W Poznaniu wszyscy się jej kłaniali, a ona odpowiadała każdemu w tak naturalny, bezpośredni sposób...
_________________ C'est la vie
C'est la guerre
C'est la 9ieme legere!
Nie będę udawać jakiegoś wielkiego płaczu itd., bo to nie na tym polega.
Na pewno wielka strata. Jako aktorki, jako człowieka. Teatr i kino na pewno bez niej zubożeje. Była taką optymistyczną staruszką... ja ją nawet na żywo widziałam w Zakopanem, przy wyjściu na jakiś szlak, siedziała z dwójką młodych ludzi (być może wnuk z żoną, czy córka z mężem), nie chciała zdjęć itd., bo miała wakacje).
_________________ 'To, co mam, to radość najpiękniejszych lat. To, co mam, to serce, które jeszcze na wszystko stać. To, co mam, to młodość, której nie potrafię kryć. To wiara, że naprawdę umiem żyć.'
o tak. na pewno teatr i kino zubozeje. w stu procentach sie zgadzam.
najwazniejsi zawsze odchodzą w złym momencie.
rola Nikifora swietnie zagrana. i w ogole cudowna kobieta.
<">
_________________ bzzzzzzzzium.
kupisz mi mały samochodzik ;>
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum