z niczym nie mozna przesadzac.
ja odradzam wszystkie syfiaste specyfiki typu wosk, szampony do dredow, etc etc. ja np jestem teraz w trakcie farbowania na fioletowo i po farbowaniu dobrze jest odzywkowac
ja tam szydełkuje po umyciu a myje mniej wiecej co 1,5 tygodnia. nie smierdza chociaz mam niestety lupoiez i staram sie cos z tym zrobic. Kłopot z tym ze ile bym nie szydelkowala to zawsze powylaza wlosy i to przed powtornym myciu. a ja teraz nie mam do nich zupelnie czasu.. szydelkowanie zajmuje mi 7-8 godzin bez przerwy...a myje je szamponem lets dred. Czy probowaliscie go kiedys? macie porownanie z jakims innym, np normalnym szamponem fructis??
_________________ coco jumbo i do przodu-to moje hasło!dobre, nie??
lets dred ... jaka nazwa
wiecie czemu człowiekowi pierwotnemu dredowały się włosy ?
ponieważ uzywał tylko wody do mycia włodów
więc jezeli masz łupiez a szampony nie pomagają to moze szkoda kasy na to wszystko, lepiej wydać na wode (oczywiście nie pisze tego całkiem serio)
szampon taki czy owaki ... nie wazne jezeli szydełkujesz po myciu to chyba bez znaczenia czy szampon rozklusi Ci dredy czy tez nie po 8 godzinach i tak beda jak nowe
_________________ "Matisyahu - Warrior" + dobre jaranie
Bądź wojownikiem. Zajmij miejsce po którejś ze stron w walce o bycie sobą !
a czym sie rozni szampon lets dred od normalnego? chyba tylko cena.
według tego, co podają na stronie: "odżywiający szampon z naturalnymi olejkami do skóry głowy i dreadów, zapobiega wysnuwaniu włosów z dreadów, usztywnia je i ułatwia na codzień pielęgnować fryzurę. receptura oparta na naturalnych składnikach, jest bardzo gęsty i wydajny"
fafarafa, cuda wianki, żadnych konkretów, więc różni się chyba aktycznie tylko cenowo
najlepszy i tak jest normalny szampon przeciwłupiezowy, a potem szydło. i tyle
też lubię.
a właśnie - ile zajmuje wam spłukiwanie? ostatnio w sobotę czochrałam sie dobre 45 min, coby to wszystko dokładnie spłukać i nie miec przyczajonego gdzies w dreadach szamponu
łikendowy rytuał prania dreadów
Ja nie wytrzymałem i już na drugi dzień po zdredowniu umyłem eh trochę rozwałki na bani miałem ale 3 godzinki i już jest gitus a tak na przyszłość mam zamiar tak raz na 3-4 dni częściej nie ma sensu a rzadziej to nie wytrzymam
Ja mylem roznymi roznistymi i tak mam problemy ze skora glowy m.in.nizoral,szampon dziegieciowy,stieprox(przepisany przez dermatologa),herbal esences cos tam,johnson&johnson!obecnie probuje znalezionego gdzies tu na forum seboradin...przez chwile bedzie pewnie dobrze(no lepiej),a pozniej znow to samo !Odnosnie dlugosci mycia to schodzi mi roznie ale ok.godziny!
jakiego tuningu??Ja myje godzine do godziny i 15/30 minut,roznie!W zaleznosci ile wyplukuje piane i od roznych roznistych czynnikow ,a one sa rozne rozniste w ksztalcie grzyba i cygara
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum