To mój pierwszy przejaw aktywności na tym forum więc, witam wszystkich!
O co chodzi?
Mam dready już od roku, ponad 80, szczerze mówiąc nie są one najlepszej jakości Robiła mi je siostra po uprzedziłem poinstruowaniu jej przeze mnie (sam o tym niewiele wiedziałem) Żyłem tak sobie i różnymi sposobami próbowałem dbać o nie. Nie wiedziałem wtedy jeszcze jak się posługiwać szydełkiem, efektem tego było słabe zbicie dreadów Jakoś pół roku temu dopiero mnie nauczył właściwego dokręcania taki jeden gościu, a właściwie to moją siostrę
Siostra szydełkowała mi mą lwią grzywę i muszę tu zaznaczyć, że robiła to wyjątkowo niemiłosiernie Z bólu musiałem mieć coś do zagryzienia, a łzy same ciekły z oczu (ach ta dramaturgia ) W końcu nie wytrzymałem i postanowiłem, że sam sobie zacznę szydełkować. Trochę potrwało zanim załapałem o co chodzi
I teraz problem.
Po tym roku różnego rodzaju przeżyć moje dready wyglądają w następujący sposób:
część dreada, która powstała podczas tego pierwszego dreadowania jest ekhm... jakby martwa. Praktycznie nie ma żadnego włosa, który by był przytwierdzony do skóry głowy. Tak jakbym sobie przedłużył dreada. Tyle, że ten kawałek nie jest zbyt długi, skutkiem czego jest to, że podczas szydełkowania nie chce się porządnie zbić. cały czas tracę z niego jakieś włoski, jest coraz cieńszy, bardziej nierówny.
Natomiast część dreada, w której skład wchodzą odrosty (znaczy nie luźne włosy tylko już zdreadowane) jest dobrze zbita równiutka i ogólnie wyparna
W sumie całość trochę dziwnie wygląda :p Mniej więcej połowie część dreadów się przełamuje, niektóre są przy głowie grube, a pod koniec cieniutkie
Chciałbym się zapytać czy jest jakiś inny (dobry!) sposób na zbicie tego fragmentu dreada? Może jakiś sweter albo coś?
Może dobrze by było spróbować rozczesać i zrobić na nowo? Może nawet byłoby lepiej bo zrobiłbym sobie ich trochę mniej bo roboty przy tych ponad 80 dreadach troszku jest Tyle że w tym przypadku miałbym dużo krótsze i musiałbym chyba to zrobić sam
Dołączyła: 12 Wrz 2006 Posty: 315 Skąd: Wrocław/Zielona Góra
Wysłany: 2006-12-09, 18:20
raczej tylko szydelko, ale i szydelkowac mozna na kilka sposobow w zaleznosci jakie partie dreda i z jakim problemem, natomiast trudno mi to wytlumacyzc, polecam dobrego (naprawde dobrego) fachowca, ktory rozwiaze ten problem
_________________ warkoczyki (od 200zł), dredy (od 50zł), piercing (50zł), tatuaże
heh dzięki
może nie wyglądają tak źle jak opisuje bo próbuje temu jakoś przeciwdziałać jednak kiedy się ich dotyka to to czuć wyraźnie i o wiele więcej jest z nimi roboty jeszcze to w połaczeniu z ilościa dreadów to naprawdę muszę się namachać...
a działa to wogóle co? bo mam jeden taki sweter, tyle że stary, wychechłany i fioletowy na dodatek raz nim sróbowałem pokrecić nieco dreada i jedyne co udało mi się uzyzkać to nietypowe powiedziałbym neogotyckie wystylizowanie wełna mi w nim została a właściwości samego dreada niebardzo się zmieniły nie wiem chyba to wina swetra
Dołączyła: 12 Wrz 2006 Posty: 315 Skąd: Wrocław/Zielona Góra
Wysłany: 2006-12-14, 12:32
sweter nie jest dobrą rzeczą ponieważ miesza włosy a tym samym w jakis sposob zlącza dredy i zostawia farfocle, dla mnie to cale eksperymentowanie to chora rzecz, umiejetne zrobienie tego szydlem wystarczy
_________________ warkoczyki (od 200zł), dredy (od 50zł), piercing (50zł), tatuaże
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum