Witam wszystkich.. chciałabym sobie zrobic dredy ale tak, zeby moc po jakims czasie je rozplątać. Zalezy mi na tym, zeby włosy nie byly późneij zniszczone. Czy jest to w ogóle możliwe... i Ile to moze kosztować... dzięki wszystkim odpowiadającym... pozdrófffka
Dołączyła: 04 Sie 2006 Posty: 158 Skąd: Strzałkowo(gdzieś)
Wysłany: 2006-10-05, 21:33
Polecający: yyy...
yyyy....może syntetyki?gdzieś czytałam,że można sobie założyć takie,ale to na kilka miesięcy są i potem zdejmujesz.więcej nie wiem.a tam,ja bym powiedziała-raz się żyje.no i zobiłam :-) a dziewczyny tu na forum mówią,że dredki da się rozplątać.pewnie się wypowiedzą.pozdrawiam
Wysłany: 2006-10-06, 16:28
Polecający: dzieki sobie
mozesz sobie zrobic doczepiane, ale ja nei wiem ile to kost bo ja prawdziwki mam. Ale jednym slowem lepiej nei rob bo wlosy i tak beda zniszczone. Jak zrobisz i rozplaczesz to masz w dupe 2/3 wlosow. jak syntetyki to nie to samo i jednak wlosy nei wygladaja jak przedtem. Nadal chcesz dredy? ;> zastanow sie a potem napisz do nas jeszcze raz
_________________ Oko widzi tylko to, co umysł gotowy jest przyjąć.
jak juz dziewczyny napisaly wyzej jak chcesz dready na 5 min to lepiej zrezygnuj ... to na dłuzsza mete ... wlosy mozna rozplatac ale potem beda juz nie takie jak przedtem beda zniszcozne i polowa wyleci zastanow sie pozadnie czy ci sie to oplaca
Dred składa się z włosów gdzieś tak do piątego centymetra, potem to już tylko zbite, posiekane fragmenty włosów. I to jest pękne - zrobisz i potem praktycznie nie ma odwrotu:) Możesz też zrobić zwykłe kluchy, które można rozmoczyć, albo nawet rozplątać bez większych strat, tylko ich nie zbijaj, chociaż po tygodniu i tak będzie ciężko je rozwalić"na zadawalającym poziomie"(cokolwiek to znaczy:)) Syntetyki są dla lamerów, jeśli je planujesz - zrezygnuj. To nie dredy..
W końcu ktoś się ze mną zgadza:)) Co do rozplątywania, to jak chciałem dzisiaj sprawdzić stary indiański sposób rozjaśniania włosów, czyli namoczyć kudły w wodzie utlenionej, który jak się okazało nie działał, zanurzyłem dreda w tejże wodzie na dokładnie 30minut, nie był wcale jaśniejszy, tylko jakiś dziwny.. chciałem z niego wodę wycisnąć, a on się rozwalił:) może to jakiś nowy sposób na rozplątywanie..
Zaznaczam, że dred był zrobiony z włosów ściętych miesiąc temu, leżakował czwarty tydzień, był względnie normalny, chociaż cienki. Nie biorę odpowiedzialności za tego typu eksperymenty na dredach"jszcze na głowie", no to by było tyle z mojej strony.
Jakby ktoś przetestował na własnej głowie - niech się podzieli wynikami:)
mialam 2 razy dready i 2 razy je rozplatalam
sporo wlosow wyrwanych
nie zgodze sie wiec z Don Satanos, który napisał: "Dred składa się z włosów gdzieś tak do piątego centymetra"
fakt niektore sa pourywane
ale nie wszystkie
ja i wiele innych osob jestesmy na to przykladem ze wlosy da sie uratowac i to calkiem sporo i dlugosc wieksza niz 5cm
bo moje siegaly mocno za ramiona
a co do autorki to koszt rozplatania wyniesie cie w zaleznosci od ceny gestego grzebienia, zuzytej wody i odzywki, i paru sprawnych rąk kolezanek ktore ci je rozplacza
pozdrawiam
_________________ Elvis królem był i popychał wszystkich w tył --- robie dready
Wysłany: 2006-10-07, 16:13
Polecający: dzieki sobie
z mojego doswiadzczenie wiem, ze ludzie mowia ze nigdy w zyciu nei beda rozplatywac dredow (dredmejkerzy) bo mowia ze to oblesnei i ze raz w zyciu robili i nei zrobia, moze po prostu znam zwallonych dredmejkerow
_________________ Oko widzi tylko to, co umysł gotowy jest przyjąć.
może pani Elviska miała robione ręcznie, bo te to może można rozwalić i coś z nich będzie, a raczej napewno będzie, bo to zwykłe włosy tylko mocno zrolowane:P tradycyjnych dredów nie rozplączesz, bo tam zwyczajnie nie ma co rozplątywać..
_________________ Kim Ty jesteś, że tak Cię nienawidzę?
taa w dreadach robonych szydelkiem to raczej jest co wywalac bo tam to pelno martwych kudlow mi np pelno wylazi ... wedlug mie prawdziwe dreadki to robione w lapkach
echh.. czwarty raz próbuje odpowiedzieć i wyrzuca mnie do strony głównej:/ Zgadzam się co do martwych kudłów, utwardzając sobie czy to końcówki, czy też dredy ogólnie pojęte sypało się z nich siano. A prawdziwy dred to taki, którego trzeba ściąć:P rozplątywanie jest dobre dla"podrabianych dredowców", cokolwiek to znaczy:) Bez urazy, ale to chore.
/ jak znów mnie wywali do początku - bojkotuję to forum:P (do odwołania:)
_________________ Kim Ty jesteś, że tak Cię nienawidzę?
Wysłany: 2006-10-08, 20:03
Polecający: dzieki sobie
wszystkich chyba wywala lub po prostu nie daje zalogowac ;/
ja tam mysle ze dla chcacego nic trudnego, wszytsko rozplaczesz to ze stracisz prawie wszystkie wlosy to trudno
_________________ Oko widzi tylko to, co umysł gotowy jest przyjąć.
Hehe, dobrze powiedziane, brawo!:) tylko po co kumu sterta centymetrowych, matowych włosów? W ogóle to już lepiej ściąć niż niszczyć dreda, potem można go doczepić, a po"rozplątaniu" trzeba czekać aż odrosną żeby znowu zrobić, albo kupować i doczepiać. hehe, a jakby każdy rozplątywał, to niektórzy nie mieli by co doczepiać(bardzo mocno powiedziane, bo można zbierać kudły od tych, którzy akuratnie się ich pozbywają nożyczkami:)
/ Ja od kilku dni mogę wejść na to forum tylko przez operę. Admin powinien coś z tym zrobić.
_________________ Kim Ty jesteś, że tak Cię nienawidzę?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum