Zdarzały wam się takie przykre sytuacje gdy ktoś wam ubliżał z powodu waszego w wyglądu, czy stylu? jak przeciw temu dzialacie?
W szczególności mam tu na myśli osoby które mają dredy..
skinhead krzyczal na mnie: moze bys sie ogolila moze bys sie ogolila
skonczylo sie b. niemilo... poniewaz do zdarzenia doszlo po skinheadowskiej manifestacji POLSKA DLA POLAKOW
a moj chlopak jest obcokrajowcem...
i oberwal czyms metalowym w policzek po tym jak uslyszeli obcy jezyk
a ze bylo ich 3.. wiadomo nic nie zrobisz
tu sobie podziwiasz fajerwery a zaraz ktos ci wpierdoli
policja nic nie pomogla chociaz wiedzieli o kogo chodzi..
wiesz skinheadzi sie przemieszczaja jak szarancze,
a do zdzarzenia doszlo po manifestacji
szarancze sie rozprzestrzenily po wroclawiu i szukaly zaczepki wszedzie
wiec zonk dla ciebie
co do tego ublizania to powiem tyle ze odkad mam dredki i troche inny styl niz otoczenie to jets nie najlepiej...krzycza na mnie szczotka ryzowa albo ducianka
Sie mowi trudno ja sie nie przejmuje takimi ludzmi. Jestem dumna ze swoich dredkow!
czasem na ulicy spotykam sie z miłymi komentarzami na temat moich dredow w przeciwieństwie do tego co dzieje sie w moim domu gdzie jestem "represjonowana":)
nauczyciele sie nie wypowiadali na temat dredow tylko raz ktos na ulicy powiedział ze mam mopa na glowie
hm, bardzo dziwne jest zachowanie ludzi. jak ktos ma do mnie jakies problemy typu ze sie nie myje i mam wszy albo problemy zwiazane z natura psychiczna tejze osoby mowie ze ja jestem piekna, mam co chce,( napewno nie mam wszy) a jak ktos ma taka twarz jak on czy tam ona, to nic dzwinego ze wszystkiego zazdrosci.. ludzie sa zalosni.
[ Dodano: 2006-07-23, 17:03 ]
i nienawidze gdy ktos sie na mnie gapi. ach. nozem go.
Nie mam dredów, ale zdarzyło mi się, przeważnie ignoruję...
Jak chodzi o dredy to najgorsze są "stare baby", którym nic się nigdy nie podoba...yshh...nie znoszę takich!
Ostatnio zmieniony przez sylwu$ 2006-07-24, 16:32, w całości zmieniany 1 raz
ja narazie nie mam dredów (włoski jeszcze rosną ) ale ludzie zaczepiają mnie bo lubie styl " hawajski" czyli wszystko co ma kwiatki hawajskie (zaczynając od koszul, poprzez kolszulki a na spodenkach i bokserkach kończąc ) najczęściej słyszę : "wow ale kozak", "co za skate"(to mnie rozśmieszyło ) "to tak jest na hawajach?", "ooOOoo bamboocha!" stare babcie i dziady(wapniaki) gapią się na mnie i tylko burczą coś pod nosem, a ja to olewam (przypomniało mi się jak mój młodszy brat w wieku paru miesięcy olał/obszczał sąsiadkę a ta była z tego happy) jak ktoś jest namolny to albo się uśmiecham albo robię zeza drugim okiem machając do góry i do dołu no i się odczepiają
Niektórzy ludzie są chamscy ale dziś spotkał mnie starsza pani która z dużym entuzjazmem podeszła domnie i wypytala sie o dreedy jak to sie robi jak sie je pielengnuje byłem zaskoczony bo spotkało mnie to pierwszy raz moze ludzie się zmieniaja albo to był jakiś ewenement na skale światowa
mnie ubliżali. i z powodu wyglądu i ubioru.
mam nawet tak kochaną siostrę, że gdy kupiłam sobie trampki i zrobiła industriala w uchu, zaczęła to komentować w taki sposób, że szkoda gadać.
teraz na to zlewam. moje życie i ja decyduję, co z nim robię.
_________________ 'a friend to all is a friend to none.'
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum