a ja w sumie ostatnio dosc czesto sie spotykam z czyms takim, ze jak ide z kumplem (on tez ma dready) to niektorzy dredziarze jakos nas mierza Oo nie wiem, moze przez to ze tak spinam je z boku smiesznie :p zupelnie mi to nie przeszkadza, wrecz mam to zwyczajnie w dupie ale zastanawiam sie skad to sie wywodzi.
_________________ Imagine there's no heaven
iIs easy if you try
No hell bellow us
Above us only sky
Skrzywienie dreadowe - zerkasz, żeby porównać wykonanie, zbicie, zadbanie, ilość, grubość itd. Od razu się człowiekowi milej na sercu robi, gdy się okazuje, że ktoś ma na głowie np. większy syf i potrzebuje szydła zdecydowanie bardziej ;]
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Dołączył: 04 Sty 2008 Posty: 7 Skąd: się biorą dzieci ?
Wysłany: 2008-01-20, 20:40
u mnie pełen looz xD mam dredy od niedawna i w moim mieście nie ma zbyt wielu ludzi z takim cudem na głowie ale dziś np. : wchodze sobie do pubu, a tam siedzi sobie dredziarz ( o dobre 10 lat starszy odemnie ), którego pierwszy raz na oczy widze i woła do mnie : " Witam Brata !" to mi sie podoba
Porównujecie zadbanie dreadów, mówicie? To jakbyście mnie mineli gdzieś, to byście się cieszyli, jakie macie super dreadlocki w porównaniu do "tego gościa"
Jestem zwolennikiem naturalnego rozrostu dreadów ogółem. Szydła nie używam, dokręcam od czasu do czasu, jak się jakieś zrosną to fajnie - Widać znalazły swoją "drugą połówkę"
A odnosząc się do tematu... Dreadziarz normalny człowiek, tacy jacy inni na ulicach. Do obcego człowieka nie powiem cześć, czy nie będę mrugał, niezależnie od tego czy ma dreadlocki, czy nie... No... Chyba, że owy obcy człowiek to jakaś ładna pani - To nawet dorzuce uśmiech promienny
ja nie miałam nigdy dreadów choć pewnie zrobię sobie
miałam warkoczyki syntetyczne takie dłuuugie wiec jakby nie było fryzura rasta ogolnie kiedy widze kogos w dreadach to zawsze taaaaaaki uśmiech ale ja sie do wszystkich ludzi uśmiecham zwłaszcza że prawie zawsze odsyłają uśmiech
jak szłam z koleżanką dreadziarą to komentowałyśmy czyjeś dready zazwyczaj było:
"Łaaaaaa, Krysia, patrz jakie boskie!"
Ha, wyjątkowo dobrze mi się zrobiło, bo nie dość, że zostałam dziś skomplementowana (nie chciano uwierzyć, że wszystkie te kluski moje własne, bez żadnych doczepów ;]), to jeszcze wykwitły przede mną na przejściu dla pieszych jakieś takie wybitnie nieudolnie dokręcone... Niby długie, ale nitka wystawała, dokładnie było widać, w którym miejscu zaczynały się syntetyki i do tego dziergane chyba wiosłem... Właściwie to podłe, ale miła jest świadomość, ze ktoś ma taki sajgon na głowie, że mój to przy tym pikuś ;p
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum