ej, bez przesady... zwykle mają różnią sie kolorami sukienek
a ja staję przed wyzwaniem obejrzenia 'gdyby jutra nie było' bez napisów i jestem przerażona. Nie dość że ten angielski zbyt indyjski jest, to jeszcze te wstawki w hindi mnie dobijają xD
_________________ Ja - metr siedemdziesiąt pięć
dziko rosnącego nieba
Ostatnio zmieniony przez Jóga 2008-03-20, 21:02, w całości zmieniany 1 raz
Nie pamiętam jaki to był film, ale kiedyś z ciekawości jeden obejrzałem w TV. Jedyne, co mnie w nim zainteresowało, to muzyka: takie pomieszanie współczesnego grania z etnicznym brzmieniem. Przyjemna rzecz.
Na resztę nie zwróciłem żadnej uwagi.
_________________ (...) The tiny strings inside our genome, they own us, they control us, and they torture us. Do not reproduce, do not support them, bring them to an end. Stop the agony of concious life, eradicate life.
taką ciekawostką jest, że danej sukienki z danego filmu już w innym nie zobaczymy, do każdej sceny jest inna suknia i to czyni te filmy jakże wyjątkowymi, pod każdym względem perfekcja. Stroje zresztą odgrywają znaczącą role w tym filmie, różnorodne barwy, różnorodne tkaniny podkreślają ruchy, są wyznacznikiem treści filmu.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
ojej, to nic dziwnego, ze te produkcje tyle kasy pochłaniają
swoją drogą - rozbroiła mnie scena z jednego filmu (zabij mnie, nei pamiętam tytułu, ale oczywiście grał tam R i to była historia rodziny, która mieszka w UK bodajże i przyjeżdża z Indii młodszy bat, żeby odszukać R i na nowo zjednoczyć rodzinę, która rozpadła sie wskutek mezaliansu starszego) i scena kiedy bracia sie spotykają - podczas podawania ęki włosy rozwiewa im wiatr, choć byli w mieszkaniu i muzyka wpada w patetyczną nutkę.
Kicz Kicz Kicz
xD
kocham po prostu ; >
_________________ Ja - metr siedemdziesiąt pięć
dziko rosnącego nieba
Oczywiście piszesz o filmie pod tytułem "Czasem słońce, czasem deszcz". I zgadzam się kicz pojawia się w każdej takowej produkcji, ale chyba właśnie głównie za to kocham te filmy. Poza tym ten wiatr potrafi pojawić się w budynku, przy zamkniętych oknach tylko po to, by rozwiać włosy kobiety, bądź mężczyzny, to taka ujmująca chwila i jeszcze to zwolnienie, by uzmysłowić TEN ważny moment w filmie.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
włosy rozwiewa im wiatr, choć byli w mieszkaniu i muzyka wpada w patetyczną nutkę.
Kicz Kicz Kicz
:D Mnie też ten wiatr, pojawiający się znienacka w zamkniętych pomieszczeniach po prostu urzekł xD
charon napisał/a:
Na resztę nie zwróciłem żadnej uwagi.
Jak mogłeś nie dostrzec kwintesencji bollywoodzkich produkcji - kiczu, kiczu i jeszcze raz kiczu, który w tych filmach jest najistotniejszy? ;] Na tym polega ich piękno xD
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
ej, bez przesady... zwykle mają różnią sie kolorami sukienek
A co powiesz na wszystkie występujące w filmie kobiety ubrane jak jeden mąż w czerwone sari? ;P
Filmy Bollywoodzkie są słodkie, ale tylko oglądane w jakimś ciekawym towarzystwie, samej nie chciałoby mi się siedzieć trzy do czterech godzin i tego oglądać ;P
Ja już się nie mogę doczekać 25 marca wtedy to w pewnej gazecie pojawi się film "Asoka", potem czekam dwa tygodnie i mam "Don", następnie "Bunty i Babli", "Dhoom" - czekam z niecierpliwością^^ tego w mojej kolekcji brakuje, jak i wielu, wielu innych filmów, nie ma to jak być uzależnionym od Bollywoodu i wydawać na niego multum pieniędzy ;p.
Sol napisał/a:
samej nie chciałoby mi się siedzieć trzy do czterech godzin i tego oglądać ;P
przyznam szczerze, że pierwszy raz wolę obejrzeć sama dany film bollywoodzki, więc oglądanie samej mi w niczym nie przeszkadza, a kolejne razy jak najbardziej w doborowym towarzystwie ;]
Sol napisał/a:
w filmie kobiety ubrane jak jeden mąż w czerwone sari
oj nie było tak źle, dało się rozpoznać, chociażby po wzroście ;p poza tym ta scena w filmie "Jestem przy Tobie", gdzie wszystkie kobiety były ubrane w czerwone sari i zaczęły tańczyć mi się podobała ;]
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
poza tym ta scena w filmie "Jestem przy Tobie", gdzie wszystkie kobiety były ubrane w czerwone sari i zaczęły tańczyć mi się podobała ;]
Nie twierdzę, że mi się nie podobała, ale ciężko było je rozpoznać ;p odróżniałam tę młodszą od starszej tylko po tym, że starsza miała na sari dodatkowo czarny wzór ^^
Poza tym, jakoś na dniach ma się odbywać festiwal filmów bollywoodzkich, bodaj w sześciu miastach Polskich. Każdego dnia zaplanowano pokaz innego filmu, który ma się też czymś wyróżnać spośród pozostałych bollywoodzkich, np. jeden z nich był kręcony w Zakopanem ;p
Zapraszamy na pierwszą edycję BHARAT DANCE NIGHT czyli tolly kolly bolly music pierwszy raz po prawej stronie Wisły Miejsce akcji : CaxMafe Feeling Station.
Start : 20.00. BDN to idealny sposób na rozpoczęcie wiosny Poczujemy klimat Indii także w Lublinie. Oprócz samej zabawy w rytm muzyki z bolly-, kolly- i tollywood'u będziemy mogli kosztować specjalności kuchni indyjskiej
no proszę i nawet na Dziki Wschód coś dotarło ;p może to nie są te typowe warsztaty, ale co tam. Się wybieram na to, szkoda tylko, że nie mam sari, ale do kwietnia jest jeszcze sporo czasu może coś wykombinuje ^^ Albo przynajmniej salwar-kamiz, będzie mi chociaż wygodniej i do tego brzęczące, błyszczące bransoletki, łiii, już czuję klimat, tylko jeszcze muszę kogoś sobie znaleźć, by ze mną się wybrał ;] no bollywoodzki Lublin!!
Sol napisał/a:
Nie twierdzę, że mi się nie podobała
ja także nie twierdzę, że Tobie się nie podoba ;p
Sol napisał/a:
jeden z nich był kręcony w Zakopanem
śliczny film, polecam, a tytuł brzmi "Unicestwienie"^^
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Muszę sie podzielić refleksją - mimo ze filmy bollywoodzkie są z definicji kiczowate, to jak doda się do tego usańczyków, to wychodzi jeszcze gorzej, a mniej uroczo
mała refleksja po obejrzeniu Bride & Prejuges
_________________ Ja - metr siedemdziesiąt pięć
dziko rosnącego nieba
Dołączyła: 26 Mar 2008 Posty: 27 Skąd: Lawendowe pola
Wysłany: 2008-03-26, 21:54
Bollywood hmm coś mi to mówi? skąd znam tą nazwę? hyhy to moja pasja już kolejny rok z kolei, gdyż w ubiegłym roku chodziłam na przyspieszony kurs tańca indyjskiego0genialna przygoda! polecam! no i się zakochałam w tej kinematografii. Moje zdanie i opinia krótka - osobiście oglądając filmy bolly odrywam się od rzeczywistości to ta sama Kula Ziemska a tak naprawdę wydaje się,że to inny świat-klimat,stroje,muzyka...bajka
Mój osobisty ranking (podam 5 naj wg mnie choc widziałam sporo więcej te ujęły mnie najbardziej,każdy czym innym):
1.'Veer-Zaara'- muzyką,strojami,scenariuszem,obsadą-szcególnie
2.'Paheli'-klimatem
2.'Bunty i Babli'-pomysłem i obsadą ;-)
3.'Asoka'-klimat,historia,muzyka-genialne!
4.'Salaam Namaste'-nowoczesny,ale warto.
5.'Devdas'-scenariusz,muzyka,stroje,tradycyjnośc-ukazanie rzeczywistego śwaata kurtyzan.
Zakochałam się. Spędziłam bollywoodzki łikend (Color, jur de best! ;*) i stwierdzam to z pełną powagą, że Shah Rukh Khan jest mężczyzną moich marzeń <3
"Nigdy nie mów żegnaj" po prostu mnie urzekło, podobnie jak "Czasem słońce, czasem deszcz". Chociaż prawdziwy majstersztyk to "Don"
Musiałam podzielić się tym wyznaniem. Jak tylko znajdę chwilkę czasu rozwinę swe bollywoodzkie refleksje.
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum