Wysłany: 2007-12-05, 07:58 Harry Potter:szósta część Polecający: od brata
Kolejny, przedostatni tom sagi ma to do siebie, że podobnie jak poprzednie kopie w mózg. Nie tak jak "Czara ognia", bo tutaj autorka do niepokojów wieku dojrzewania podchodzi jakby nieco mniej poważnie. Nie zapomina jednak o standardowym wątku Ron vs. Hermiona, który chyba wreszcie znalazł swój finał. Jak dla mnie, mogło to nastąpić co najmniej dwa tomy wcześniej, bo tutaj wątek był już trochę na siłę ciągnięty i po prostu zbyt oczywisty. Wątek Ginny i Harry'ego też był właściwie do przewidzenia, ale wcześniej, jak wiemy, Harry był bardziej zainteresowany innymi osobami, np. Cho. Zaś Ron i Hermiona podchody zaczęli już, zdaje się, w okolicy drugiego tomu, jeśli ktoś kojarzy scenę po odpetryfikowaniu Hermiony, gdzie Harry został utulony, Ron zaś potraktowany bardziej chłodno. I tak ciągnęli w sumie aż do końcówki "Księcia", gdzie dopiero, zdaje się, dobrnęli do szczęśliwego końca. Tyle wątek romantyczny. Wątek kryminalno-śmierciożercowy też był dość przewidywalny - zagadkowy Malfoy i potencjalnie groźny Snape, którego cień wisi nad akcją wszystkich tomów. Snape podejrzewany o wszystko, co najgorsze, i zawsze ten czarny charakter. Wreszcie też tchnięto nieco energii w Malfoya, tego złego, ale jednak zawsze nieco ignorowanego; nie zmieniono na szczęście samej postaci, która nadal może być uważana za wzorcowego tchórza. To taki typowy obraz dobra i zła, dobro jest skomplikowane, ambitne i szlachetne, zło podstępne, tchórzliwe i okrutne... tutaj jednak mamy ewidentny remis, po raz drugi zresztą w historii sagi. Strata jest jednak boleśniejsza i rodzi masę pytań, autorka na szczęście domknęła kilka pootwieranych wcześniej wątków, zostawiając miejsce już tylko na te ostateczne kwestie, wiele wyjaśniając, ale i zostawiając nam, czytelnikom, marchewkę na kiju, która swoje zadanie spełniła - podsyciła ciekawość, jak to się wreszcie skończy. Bo tak naprawdę nic tutaj pewne nie jest, jak to widać w "Księciu"...
Mam nadzieje,że was to zainteresuje,ale no cóż mam kilka uwag.
Książka została ładnie i zgrabnie napisana, nie jest jednak zbyt realistyczna. W żadnym wypadku nie chodzi mi o sam fakt istnienia świata czarodziejów, lecz o "grzeczność" Harry'ego Pottera oraz jego przyjaciół. Czy uważacie, że przeciętny brytyjski nastolatek, nawet w latach 90., po raz pierwszy całuje się w wieku 15 lat? Nie, jest to trochę przesadzone. Jednak książkę warto przeczytać, choćby ze względu na jej popularność.
W książce nie podoba mi się jej "chudość". Naprawdę, jest to kawał dobrej roboty i mogłabym czekać dłużej, aby dowiedzieć się czegoś więcej.
Wchodzicie,piszcie...
_________________ lubie sport muzyke i nauke pozdro i prosze o wiele wiele postow
Coś pokopałeś/aś (trudno określić płeć) chyba? w temacie jest o części szóstej, natomiast wątek Hermiony i Rona rozwiązuje się dopiero w siódmej części.
Igła9512 napisał/a:
przeciętny brytyjski nastolatek, nawet w latach 90
..e? 90?
Igła9512 napisał/a:
Jednak książkę warto przeczytać, choćby ze względu na jej popularność
najgłupszy powód
w ogóle nie wiem co więcej napisać, brak jakiegoś odnośnika do którego mogłabym się przyczepić xD xD
Wysłany: 2007-12-10, 20:01 odpowiedz... Polecający: od brata
Może nie jest popularna co?Jak jestes taki mądry/a to sam coś napisz a nie tylko krytykuj.Ale dzięki za krytyka.<może i sprawiedliwą> ale jak może wiesz film ten został nakrecony<książka napisana>w latach 90-siątych.PoZdRo
_________________ lubie sport muzyke i nauke pozdro i prosze o wiele wiele postow
Ostatnio zmieniony przez Igła9512 2007-12-11, 08:48, w całości zmieniany 2 razy
Czy uważacie, że przeciętny brytyjski nastolatek, nawet w latach 90., po raz pierwszy całuje się w wieku 15 lat? Nie, jest to trochę przesadzone
tzn?? a Twoim zdaniem kiedy ma się całować?? w wieku lat 9??
Cytat:
Jednak książkę warto przeczytać, choćby ze względu na jej popularność.
gwiżdże na to jak bardzo "Harry Potter" jest popularny i nie wiem dlaczego miałabym to czytać. bez obrazy, ale jestem chyba jedną z niewielu osób, które nie widzą nic niezwykłego w "Harrym...", nie rozumiem więc tego zamieszania '-_- książka jak książka, film jak film.
[ Dodano: 2007-12-10, 20:15 ]
rany, jak ludzie emocjonują się kolejnymi częściami Harrego... jakby to było jakieś dzieło
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
wszystko ma swoje dobre i złe strony lubić/uwielbiać czytać o Harrym a wpadać w histerię z powodu wydania kolejnego tomu i wyczekiwać godzinami pod księgarnią, żeby kupić książkę już w dniu wydania, zaraz po otwarciu owej księgarni (i to dorośli ludzie też robią) trochę się różni... nie rozumiem takiego zachowania, takiego emocjonowania się wszystkim co ma związek z Potterem wystarczy wypowiedzieć tytuł tego "dzieła" a wszyscy zaraz się zachwycają...
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
ale jak może wiesz film ten został nakrecony<książka napisana>w latach 90-siątych
eee cos nie bardzo, jak w 90?? 6 czesc w latach 90? to miales jakas przedpremierowa wersje chyba : P
powod taki ze jest popularna jest moim zdaniem conajmniej dziwnym powodem. tzn jednym z wielu powodow moze byc, ale na pewno nie podstawowym i jedynym.
ksiakze warto przeczytac bo czyta sie ja szybko, latwo i przyjemnie, jest wciagajaca i przede wszystkim mozna samemu wyrobic sobie jakies zdanie na jej temat, a nie jak wiekszosc mowic : "harry potter? nigdy nie przeczytam tego gowna" -co jest moim zdaniem mega smieszne.
_________________ Imagine there's no heaven
iIs easy if you try
No hell bellow us
Above us only sky
Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 552
Wysłany: 2007-12-12, 22:19
ja przeczytalam trzy czesci i chyba wiecej nie chce przeczytac...nudza mnie takie ksiazki....film tez raczej mnie nie kreci. nie lubie ksiazek i filmow o czarodziejach, chyba juz z tego wyroslam
_________________ Jaki cel ma życie kiedy sensu brak...?
Niech płynie krew w żyłach Twych, rozcieńczona nadzieją przyszłych dni...
Oczy zalane łzami ukazują, jak ludzie się traktują...
Wysłany: 2007-12-16, 13:12
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
shalik napisał/a:
no to jest już jakiś sensowny powód, ale żeby czytać tylko dlatego, że jest popularna?
HP jest uwazany przez wielu za dobra ksiazke, to tez jest powod
Co do filmu - zalezy jak sie podchodzi do tych ekranizacji. Osobiscie nie oceniam filmow o HP jak normalne filmy, ale patrze na sposob w jaki zekranizowano wydarzenia z ksiazki
Wysłany: 2007-12-30, 15:11
Polecający: samo mi sie przypomnialo
Ja przeczytalem wszystkie czesci HP i zabaczylem wszystkie wilmy Ktore bardzo i sie podobaly.Niewiem co w tym zleg widza inni aaa. juz wiem sa zazdrosni ze ntaki 15-latek uuuppss....10-latek byl w telewizji
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum