Wysłany: 2007-06-12, 08:32
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
Najpierw ksiazka, potem film.
Gdy obejrze najpierw film, nie mam ochoty zeby przeczytac potem ksiazke ;p
A na odwrot... owszem
Cytat:
IMO jest to tylko kwestia odpowiedniego sprzętu do ich odtwarzania.
Niektore ultra-lenie przepuszczaja opracowania lektur z neta przez syntezator mowy ;p
Nic nie zastapi tradycyjnej ksiazki, z ktora mozna isc na dwor, na fotel lub na kibel ;p
Tak samo jak "przyszlosciowe pastylki" nie zastapia aromatycznego schabowego ;>
Dołączyła: 13 Cze 2007 Posty: 11 Skąd: Takie zadupie...
Wysłany: 2007-06-13, 19:08
Polecający: A kogo to obchodzi?!
oczywiście filmy, ale książka rozwija wyobraźnie, coż, moim zdaniem także filmy, wyobrażając sobie dalsze przygoty bohaterów:)
_________________ Nic inteligentnego mój tępy i cofnięty w rozwoju mózg nie umie wymyślić, aby nie zamęczać środowiska takimi bzdurnymi wypocinami jak to napisane przez taką kupę nieszczęść jak ja... Koffam [kocham]... Powiem potem, ale domyślcie się...
Zdecydowanie najpierw książka, nic nie zastąpi późnych godzin wieczornych, (gdy wszyscy już śpią) spędzonych w wygodnym fotelu, przy nocnej lampce i dobrej muzyce sączącej się w tle
Później ewentualnie można skonfrontować książkę z filmem, ale zazwycvzaj ekranizacje przegrywają taki pojedynek
Nori napisał/a:
Niektore ultra-lenie przepuszczaja opracowania lektur z neta przez syntezator mowy ;p
Nori, czyżbyśmy czytali ten sam cytat na bash'u? ;>
Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 1153
Wysłany: 2007-06-14, 18:54
Nori napisał/a:
Nic nie zastapi tradycyjnej ksiazki, z ktora mozna isc na dwor, na fotel lub na kibel ;p
Kiedy pisałem odtwarzać to właśnie myślałem o czymś, co będzie w stanie zastąpić.;>
Wielkości książki(albo trochę mniejsze), żeby było podręczne gdzie by się mieściła cała biblioteka. Jakieś auto-przewijanie, sprawna nawigacja (możliwość zaznaczenie wielu fragmentów do których można by wrócić w dowolnej chwili). Dodać do tego jakiś sprytny notatnik i od razu wiele drzew zostaje uratowanych, a ile miejsca w domu nagle się zwalnia(choć snobom może domowych biblioteczek brakować).
Encyklopedia z wyszukiwarką zawsze pod ręką. I łatwa w aktualizacji.
I książki by zyskały, bo mogłyby być rozszerzone o ścieżkę dźwiękową
A co do tematu to dla mnie odpowiedź brzmi i książka i film
W sumie jest tylko kwestie zoptymalizowania pod tym względem palmów...
dr frasunek, nie wiem, jakoś sobie tego nie wyobrażam. Tzn zapewne kiedyś do tego dojdzie, ale dla mnie prawdziwa książka musi być na papierze, musi mieś ten specyficzny zapach, musi jak książka wyglądać po prostu Poza tym, takie elektroniczne wersjie pewnie swoje by kosztowały, a przecież czytelnik i tak musi mieć już sporo w portfelu albo dobrą bibliotekę pod ręką. Dlatego dla mnie zawsze najpierw książka, a potem elektroniczne wynalazki czy filmy
dla mnie prawdziwa książka musi być na papierze, musi mieś ten specyficzny zapach, musi jak książka wyglądać po prostu
zgadzam się!
Nic nie zastapi tego że z książka można się wygodnie ułożyć, otworzyć ja i poprostu się zrelaksować- mozna ją odkładac w każdej chwili i wracać do niej dopiero po jakimś czasie...
choc jest minus- książkę po przeczytaniu raz z reguły nie czyta się od nowa- przynajmniej mi się tak nie zdarza- natomiast film można oglądać tam i z powrotem
choc jest minus- książkę po przeczytaniu raz z reguły nie czyta się od nowa- przynajmniej mi się tak nie zdarza- natomiast film można oglądać tam i z powrotem
Ja tak często robię zarówno z książkami, jak i z filmami. Dobrą książkę potrafię czytać po kilka razy (oczywiście nie pod rząd ) i zawsze doszukać się czegoś nowego, co wcześniej pominęłam. Tak samo jest z filmami, pod tym względem są u mnie równe
Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 1153
Wysłany: 2007-06-15, 07:58
Sol napisał/a:
Poza tym, takie elektroniczne wersjie pewnie swoje by kosztowały, a przecież czytelnik i tak musi mieć już sporo w portfelu albo dobrą bibliotekę pod ręką.
Właśnie elektroniczne byłyby tańsze. Jednorazowy zakup odtwarzacza, który może mieć jeszcze tysiąc innych opcji i odpadają wszelkie koszty związane z drukiem, czy powierzchni do gromadzenie książek.
Problemem może być uczciwość czytających, którzy mogliby przestać płacić za książki, skoro mogą je skopiować...
Sol napisał/a:
ale dla mnie prawdziwa książka musi być na papierze, musi mieś ten specyficzny zapach, musi jak książka wyglądać po prostu
Ja tam książkę wolę czytać niż wąchać...
Zresztą to są tylko przyzwyczajanie, a za "moim" rozwiązaniem przemawiają realne korzyści.
Ja tam książkę wolę czytać niż wąchać...
Zresztą to są tylko przyzwyczajanie, a za "moim" rozwiązaniem przemawiają realne korzyści.
Nie wszystko trzeba brać dosłownie...
Teoretycznie się z Tobą zgodzę, ale przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka. Ludzie starsi też lubią czytać i nie sądzę, żeby byli tak samo optymistycznie nastawieni do tego pomysłu, nie będzie im się chciało uczyć obsługi takiej elektronicznej wersji. Poza tym, inny powód - od czytania czegoś na ekranie, monitorze itp szybciej meczą się oczy. Czytanie to przestałaby być przyjemność, albo musiałaby zostać ograniczona. Dlatego zwykła, papierowa książka jest dla mnie wyjściem najlepszym.
Wysłany: 2007-06-15, 12:40
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
Sol napisał/a:
Nori napisał/a:
Niektore ultra-lenie przepuszczaja opracowania lektur z neta przez syntezator mowy ;p
Nori, czyżbyśmy czytali ten sam cytat na bash'u? ;>
tak ;p
Cytat:
Nori (11-06-2007 16:01)
<baku> pobilem sam siebie. sciagnalem syntezator mowy, zeby mi streszczenie potopu przeczytal
Nori (11-06-2007 16:01)
xD
.Plama (11-06-2007 16:02)
ja tak robilem
.Plama (11-06-2007 16:02)
z Ani¹ z ZIelonego wzgórza
dr frasunek napisał/a:
Wielkości książki(albo trochę mniejsze), żeby było podręczne gdzie by się mieściła cała biblioteka. Jakieś auto-przewijanie, sprawna nawigacja (możliwość zaznaczenie wielu fragmentów do których można by wrócić w dowolnej chwili). Dodać do tego jakiś sprytny notatnik i od razu wiele drzew zostaje uratowanych, a ile miejsca w domu nagle się zwalnia(choć snobom może domowych biblioteczek brakować).
Kilka dobrych latek musielibysmy na to poczekac ;p nawet jezeli by wyszlo takie urzadzenie... nie przyjeloby sie szybko. I raczej niewiele osob kupiloby posiadane ksiazki w wersji cyfrowej, czyli ksiazki nadal pozostalby w uzyciu, do czasu az sie rozpadna... ;p
Sol napisał/a:
Tzn zapewne kiedyś do tego dojdzie, ale dla mnie prawdziwa książka musi być na papierze, musi mieś ten specyficzny zapach, musi jak książka wyglądać po prostu
Dla Twojej prawnuczki to juz nie bedzie raczej znaczacym argumentem
Dla Twojej prawnuczki to juz nie bedzie raczej znaczacym argumentem
Moja wnuczka (o ile taka się pojawi na świecie ) dokona własnego wyboru. Ja wybrałam tak, a nie inaczej i dobrze mi z tym choć nie wykluczam, że ona (w przyszłości) może mieć odmienne zdanie.
Ludzie starsi też lubią czytać i nie sądzę, żeby byli tak samo optymistycznie nastawieni do tego pomysłu, nie będzie im się chciało uczyć obsługi takiej elektronicznej wersji.
nie jestem człowiekiem starszym a też jestem na NIE dla książek elektronicznych...
Wszytskim nowowczesnośc się kojarzy z rzeczami które można bez problemu zastąpić komputerami lub urządzeniami itp- ale przyzywczajenia i wygody nic nie zmieni.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum