Dołączył: 17 Sie 2007 Posty: 68 Skąd: Żydowo- Chełm
Wysłany: 2007-08-17, 13:33
Polecający: Świt nad Bugiem
Lubie czytać książki, ale mimo to uważam, że czasem można sobie pozwolić na przeczytanie streszczenia do takich lektur jak Krzyżacy czy Potop. Na pewno są bardzo wartościowe i tak dalej, ale no jakoś nie mogłem przebrnąć. Wszyscy mówią, że lektury wzbogacają słownictwo i wyobraźnie. Może faktycznie, ale tego się nie czuje jeśli czyta się dużo książek. Osobiście sądzę, że jeśli czytasz książki, lubisz je i przeczytałeś już sporo to możesz sobie czasem odpuścić lekturkę, męcząc jedynie streszczenie.
_________________ My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor.
Józef Beck
Ja lubię czytać książki i do lektur też zasiadam z chęcią! A po streszczenia sięgam tylko wtedy kiedy książka jest nudna albo wtedy gdy za późno do niej usiądę i wiem, że jej nie przeczytam na czas.
czesto zdarzalo sie, ze bylam zmuszona do czytania streszczenia, gdyz jestem strasznym leniem nie lubie narzucanego mi tempa. Potem zalowalam iz wczesniej nie wzielam sie za dana lekture, bo wydawala sie calkiem interesujaca
Wysłany: 2007-09-12, 22:36
Polecający: god bless google
Ja miałem niepisaną umowę z kobietą od polskiego w licu, że po prostu wiedziała ile czytam i co czytam bo czasem pożyczaliśmy od siebie nawzajem książki, wiec jak mi jakaś lektura nie podeszła to po prostu jej o tym mówiłem. Na ogół jej wtedy nie czytałem. Chyba, że babka powiedziała, że to absolutnie konieczne...Do lektur mam podejście takie, że jest to jedyny sposób żeby zmusić niektórych do przeczytania czegokolwiek przez całe życie. Wtedy pewnie. Niech czytają. Swoisty kanon obowiązkowy. Lecz jeśli ktoś czyta dla przyjemności i lubi to i traktuje to jako świetne odprężenie i robi to z przyjemnością to lektury nie są konieczne. Mimo wszystko jednak warto je czytać. Co do streszczeń, to posiłkowałem się nimi jako przypomnienie lub utrwalenie. Ewentualnie kiedy jakiejś nieprzeczytałem o czym pisałem wyżej. Lecz zdarzało się to rzadko. Nigdy jednak nie przebrnąłem przez "Krzyżaków" i "Nad Niemnem". Płynąca rzeka przez pół książki to jednak nie dla mnie...
_________________ Alcohol doesn't cause hangovers.
Waking up does...
Ja tylko lektury, streszczenia tak mnie strasznie nudziły że zaraz po ich przeczytaniu zapominałem co się działo - rzucone było 30 nazwisk i ze trzy zdarzenia. Oczywiście w szkole streszczenie to obowiązek
I w ogóle nie mogę Was zrozumieć, "Krzyżacy" i "Potop" to jedne z książek które najbardziej mi się podobały. Rycerze, bitwy itd
Jedna tylko lektura mnie strasznie nudziła, Chłopi. bleh
w liceum przestałam czytać lektury i bazowałam tylko na opracowaniach. przed prezentacją maturalną przeczytałam jedynie Potop, bo wiedziałam, że z samego opracowania mogę się potem nie wybronić.
Niektóre lektury szkolne są nawet ciekawe ale co z tego jak nie ma na nie czasu. Dlatego większość sięga po dobre opracowania. Oszukasz nauczyciela ale to wszystko wyjdzie na maturze już za rok Matura - odpytywanie z lektur powodzenia
hehe jak jeszcze musialam czytac lektury to zwykle czytalam najpierw ksiazke (chociaz kawalek, jak byla beznadziejna to konczylam po paru pierwszych rozdzialach) a potem streszczenie ksiazke zawsze bylo warto chociaz zaczac czytac potem sie to przydawalo na polskim przy jakis interpretacjach stylu autora hehe
jesli lektura jest nudna to streszczenie np. potop...
"Potop" to jest fantastyczna książka! A streszczenie trzytomowej lektury nie może być dobre, bo za wiele szczegółów, wydarzeń itp. musiało zostać opuszczone. I z tego powodu zawsze starałam się lekturę przeczytać... chyba, że przemóc się nie mogłam, to zostawiałam książkę w połowie niedoczytaną ;P
Zgadzam sie "Potop" jest świetną książką. Uwielbiam ten styl "sienkiewiczowski", autor świetnie realizuje temat "ku pokrzepieniu serc".
Lubię lektury, staram się zawsze wszystkie przeczytać, choć nieraz brakuje mi na to czasu. Streszczenie to nie to samo. Można się z nim wnikliwie zapoznać, a i tak nie będziemy wstanie wydobyć tej "głebi" utworu.
Bez przeczytania takich dzieł jak przykładowo "Dziady","Kordian" czy "Zbrodnia i kara"
ani rusz. Świetne utwory.
No, mamy inne gusta, bo mnie to np właśnie taka "Antygona" nudziła
A przy "Potopie" nie da sie nudzić. Mała anegdotka- książkę tę przeczytałem na wakacjach. Co ciekawe, będąc w Bułgarii zamiast kąpać sie w ciepłym morzu ja wolałem poleżeć na plaży i zagłębiać się w tą "sienkiewiczowska" lekturę
Ja tej książki nie czytałem- ja "połykałem" jej strony
Te niekończące się wzloty i upadki Kmicica, "kończ waść wstydu oszczędź"(cytat znany niemal wszystkim), ten opis obrony klasztoru na Jasnej Górze, trochę komizmu, "jak wuj to wuj" he> niesamowite
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum