"Mr. Brooks" to świetny film, który można uznać za thriller. Opowiada o panu Mr. Brooksie, który prowadzi fabrykę pudełek... Więcej nie zdradzę, bo mogłabym zespojlerować, a tego nie chcę.
Dawno nie widziałam filmu opartego na tak dobrze skonstruowanej zagadce. Wątki się mnożą, ale też - zmuszają do myślenia. W moim osobistym odczuciu "Mr. Brooks" otrzymuje ocenę 9/10. A Ty - jeśli widziałeś ten film - to jak go oceniasz i dlaczego?
Thriller - tak opisuje się w oficjalnych recenzjach o tym filmie, tak też pewnie określa go producent. Jest to jedyny powód, dla którego używam tej nazwy gatunkowej, jednak... moim zdaniem, jest to zła nazwa. Dla mnie był to po prostu świetny kryminał. Sensacja/kryminał - i nic więcej. Tak więc myślę, że nie warto "Mr. Brooks'a" oceniać pod względem określenia gatunkowego przez oficjalne źródła...
Doskonały. Mam nadzieje, że dzięki niemu Costner wreszcie wyjdzie z aktorskiej zapaści, a i może Demi Moore się znów pojawi na ekranach.
Jako intryga przeprowadzony cąłkiem poprawnie i chociaż może troche zbyt przewidywalny to jednak doskonale sie na nim bawiłem. Sam pomysł na osadzenie Costnera w roli czarnego charakteru to bardzo fajne rozwiązanie. Sprawdził się facet. wWilliam Hurt jako jego alter ego- doskonale demoniczny.
Jedna rzecz niezbyt fajna- troche za duża koncentracja akcji na tym fotografie (nazwiska nie pamiętom)- troche był on bez wyrazu.
Poza tym, kawał dobrego kina.
Tam nie bylo zadnego watku ani kryminalnego ani sensacyjnego
[ Dodano: 2007-08-22, 21:30 ]
Psycho Krusher napisał/a:
Sam pomysł na osadzenie Costnera w roli czarnego charakteru to bardzo fajne rozwiązanie. Sprawdził się facet.
czarny charakter?? nie wiem czy widzialas, ale on byl tez wspanialym mezem i ojcem, ktory odrzucil swoje zyciowe zasady dla corki i zrobil cos przeciw samemu sobie
_________________ Chcesz blichtru i smiechu to idz do kina, swiat jest gorzki jak lignina i kwasny jak cytryna
Tam nie bylo zadnego watku ani kryminalnego ani sensacyjnego
O ile wobec sensacji to się mogę od biedy zgodzić, o tyle co do wątku kryminalnego mam duże wątpliwości. W kryminale mamy do czynienia z przynajmniej jednym przestępstwem, a w tym filmie było więcej niż jedno morderstwo. Skoro tak, to z logicznego punktu widzenia "Mr. Brooks" może być zakwalifikowany do filmów kryminalnych.
PoLaMaNyLuDziK napisał/a:
czarny charakter?? nie wiem czy widzialas, ale on byl tez wspanialym mezem i ojcem, ktory odrzucil swoje zyciowe zasady dla corki i zrobil cos przeciw samemu sobie
W życiu już tak jest, że wszystko jest szare - nie ma czerni i bieli, jakby to chcieli nasi politycy. To jednak, czym się wyróżnia fikcja od życia, to jest właśnie to, że mordercy z zasady są nierozpoznawalni, bo wiodą życie idealnych obywateli. To, że Costner zabijał to nie były dobre uczynki. Owszem - był dobry dla swej córki, ale to chyba normalne, że się kocha rodzinę? Postać Mr. Browna jest postacią szarą, czyli nie jest ani pozytywna, ani negatywna, ale osobiście uważam, że w żadnym wypadku nie może być wzorcem do naśladowania. Choćby i dlatego, że posiadanie wobec rodziny tajemnic nie jest zbyt dobrym zachowaniem...
czarny charakter?? nie wiem czy widzialas, ale on byl tez wspanialym mezem i ojcem, ktory odrzucil swoje zyciowe zasady dla corki i zrobil cos przeciw samemu sobie
A kto robił wszystkie złe rzeczy w tym filmie? Właśnie on, a takich bohaterów się potocznie nazywa czarnymi charakerami. Darth Vader też był wierny idałom, imperatorowi a jednocześnie był czarnym charakterem. Czyż nie?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum