bardzo realistyczna była ta książka, ale okropna br...
to wbijanie sobie igły w grubą żyłę między piersiami, kiedy są "cudownie wielkie i pełne mleka"... i ziarenka koki na smoczek dziecka...
coś strasznego.
Cytat:
Cóż człowiek myśli w takiej chwili?
jest cholernie szcześliwy, że nie zdążył wpaść jeszcze w to bagno.
przynajmniej ja to tak odczuwałam...
i, choć wiem, że to tylko książka, strasznie mi żal bohaterów, tego, jak się stoczyli...
_________________ -Dziewczyno, jak ty mostek zrobisz, to z twojej miednicy można jeść!
Też miałem okazje przeczytać "Ćpuna" było to jakieś kilka lat temu no i uważam że książka świetna, ale mnie jakoś nie zraziła do dragów i sam zacząłem troche eksperymentować, ale z takim syfem jak heroina nie miałem do czynienia, zdecydowanie ciągnęło mnie do tych energetyzujących, a z was ktoś dłuższy czas miał z czymś do czynienia?
Wysłany: 2008-05-13, 18:04 Re: My, dzieci z dworca Zoo
Ineza91 napisał/a:
Wasze uwagi, wrażenia, wnioski po przeczytaniu tej książki.
Myślicie, że ludzie przeczytawszy tą książkę nie sięgną po herione?
Czy wręcz przeciwnie, książka przedstawia wspaniałe życie nastolatki, która uciekła od swoich problemów... Czy inni tez tego spóbują?
Jest to jedna z moich ulubionych książek. Na mnie wywarła ogromne wrażenie i zdecydowanie zniechęca do sięgnia po heroinę. Napewno nie przedstawia wspaniałego życia nastolatki, która uciekła od problemów - wręcz przeciwnie.
A jaka to jest ucieczka od problemów? Nawalisz się, na jakis czas zapomnisz, a czy to oznacza, ze problemy znikną? Przestajesz o nich myśleć przez jakiś czas, ale nie oznacza to, że ich już nie ma. Od problemów nie da się uciec.
czytałam "my dzieci z dworca zoo" chyba za 5 razy i nadal moge czytac ja dalej..wciagajaca jest historia Christiane F. i smutna, nieswiadomosc spadania na dno az wkoncu znalazła sie na samym dnie, ale dzieki matce i klausowi dała rade by wyjsc z nałogu, choc juz na zawsze została nakromanka. Ksiazka owiele lepsza niz film poniewaz we filnie duzo wycieli... i to mi sie nie podobało..mimo ze ta historia jest oparta na faktach, nie przeraziła mnie tak bardzo, ale nigdy nie siegne po twarde narkotyki, tyko trawka, czasem cos lepszego i tyle.
polecam takze "pamietnik narkomanki", "ćpun" (moja wlasna ksiazka, jedyna ktorą kupiłam), "spowiedź narkomana", "kokaina", "Odlot na samo dno" Polecam !!
_________________ "Wkurwionej młodzieży nienawiści krzyk"
Ćpuna" było to jakieś kilka lat temu no i uważam że książka świetna
w porównaniu z My Dzieci z Dworca Zoo czy Z pamiętnika narkomanki książka wypada mega słabo
_________________ To jest mój podpis, mam do niego prawo i nie będę na ten temat dyskutować, bo mam prawo do własnego podpisu, tak, jak Ty masz prawo do swojego
Po przeczytaniu Ćpuna, cieszyłem się z jednego.Że nigdy w moim życiu tego nie doświadczyłem.Cieszyłem się, że rodzice bardzo rygorystycznie patrzyli na mnie i za nic w świecie nie daliby mi popaść w nałóg.Teraz jestem już dorosły, jak większość z Nas i raczej do narkotyków mnie nie ciągnie.
My, dzieci z dworca Zoo czytałem dawno temu..
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota, chociaż co do pierwszego nie mam pewnościAlbert Einstein
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum