a słyszałeś jakąś pozytywną opinię na jego temat, czy tylko od polonisty?
Otóż mój polonista po to studiował, żeby się na książkach znać. Czy jak lekarz przepisze Ci leki to idziesz o nie wypytać murarza?
Karczoch napisał/a:
czy tylko ja jestem na tyle dziwnym człowiekiem, że słyszac totalnie dwie różne opinie postanawiam sama się ustosunkować do danego autora?
Jedno Ci mogę zagwarantować na temat każdego autora znajdą się dwie totalnie różne opinie. Nie będę rozstrzygał czy to dziwne, ja tylko napiszę, że masz wielu autorów, do ustosunkowania się.
Jedno Ci mogę zagwarantować na temat każdego autora znajdą się dwie totalnie różne opinie. Nie będę rozstrzygał czy to dziwne, ja tylko napiszę, że masz wielu autorów, do ustosunkowania się.
ale mi chodzi o to, że ostatnimi czasy wszyscy w koło trąbią o Coelhu. Wszyscy próbują wbić mi do głowy, że jest świetny/mądry/inteligentny/nużący/banalny/głupi/niesamowity/chwytający za serce/imbecyl, więc dochodzę do wniosku, że najlepiej przeczytać i wykształcić własne zdanie.
wierz mi, jeżeli po raz kolejny zdarzy się tak, że usłyszę odmienne zdania od osób, które znam, to przeczytam tak samo było z Hłaską, z twórczością Szymborskiej (którą właściwie poznałam już dużo wcześniej, ale nie zagłębiałam się jakoś szczególnie w wiersze tej pani)...
Cameron napisał/a:
Karczoch napisał/a:
a słyszałeś jakąś pozytywną opinię na jego temat, czy tylko od polonisty?
Otóż mój polonista po to studiował, żeby się na książkach znać. Czy jak lekarz przepisze Ci leki to idziesz o nie wypytać murarza?
ale co ty w ogóle porównujesz... książki są na tyle uniwersalne, że na ich temat może się wypowiedzieć mądrze i laik, i polonista, i wielki fan i totalny ignorant. a leki? proszę się, SZCZym do ludu...
aha no i jeszcze coś. każdy powinien wykształcać swoje własne zdanie, niekoniecznie sugerując się zdaniem kogoś innego. można zwrócić uwage na niektóre rzeczy, wytknięte przez inną osobe, ale powinno się spojrzec na nie obiektywnie, własnym okiem.
to, że twój polonista zna się na książkach i twierdzi, że książki Coelha sa kiepskie nie znaczy, że nikt z nich nie czerpie wartości. może pora w końcu ukształtować swoją opinię na podstawie własnych doświadczeń, a nie doświadczeń drugiej osoby?
ale mi chodzi o to, że ostatnimi czasy wszyscy w koło trąbią o Coelhu.
Czyli będziesz czytać coś czytać tylko dlatego, że wszyscy o tym trąbią?
Karczoch napisał/a:
ale co ty w ogóle porównujesz... książki są na tyle uniwersalne, że na ich temat może się wypowiedzieć mądrze i laik, i polonista, i wielki fan i totalny ignorant.
Była maleńka szansa, że nie rozumiem słowa "uniwersalny" i rzeczywiście uniwersalność jakiejś rzeczy oznacza, że każdy się na tym zna, więc na wszelki wypadek użyłem słownika. Nie jestem jasnowidzem, więc nie będę wnikał czy masz problemy z logiką czy też nie rozumiesz słowa "uniwersalny",więc po prostu napiszę, że to co napisałaś nie ma sensu.
Karczoch napisał/a:
to, że twój polonista zna się na książkach i twierdzi, że książki Coelha sa kiepskie nie znaczy, że nikt z nich nie czerpie wartości.
Dziecko drogie. Ja tylko napisałem, że tego nie czytałem, a nie że nikt z tego nie czerpie żadnych wartości.
Karczoch napisał/a:
może pora w końcu ukształtować swoją opinię na podstawie własnych doświadczeń, a nie doświadczeń drugiej osoby?
Jeżeli nie zgadzasz się z którąś z moich opinii, a chcesz żebym zmienił zdanie to użyj argumentu. Byłoby miło gdyby to była opinia, którą naprawdę wygłosiłem.
Karczoch napisał/a:
to, że twój polonista zna się na książkach i twierdzi, że książki Coelha sa kiepskie nie znaczy, że nikt z nich nie czerpie wartości.
Dziecko drogie. Ja tylko napisałem, że tego nie czytałem, a nie że nikt z tego nie czerpie żadnych wartości.
Karczoch napisał/a:
może pora w końcu ukształtować swoją opinię na podstawie własnych doświadczeń, a nie doświadczeń drugiej osoby?
Jeżeli nie zgadzasz się z którąś z moich opinii, a chcesz żebym zmienił zdanie to użyj argumentu. Byłoby miło gdyby to była opinia, którą naprawdę wygłosiłem.
ja wiem, ze tego nie napisałeś, chodziło mi o to że: (jak ja nie lubię tak się rozdrabniać...)
to, że twój polonista zna się na książkach i twierdzi, że książki Coelha sa kiepskie nie znaczy, że nikt z nich nie czerpie wartości. więc jeżeli ktoś czerpie z nich wartości, to może ty też być coś zaczerpnął z tych książek, ale musiałbyć przeczytać, a nie opierac się na opinii polonisty.
skończyłam.
doszło, czy wciąż nie ma sensu?
[ Dodano: 2008-06-25, 01:56 ]
Cameron napisał/a:
Była maleńka szansa, że nie rozumiem słowa "uniwersalny" i rzeczywiście uniwersalność jakiejś rzeczy oznacza, że każdy się na tym zna, więc na wszelki wypadek użyłem słownika. Nie jestem jasnowidzem, więc nie będę wnikał czy masz problemy z logiką czy też nie rozumiesz słowa "uniwersalny",więc po prostu napiszę, że to co napisałaś nie ma sensu.
to może ty też być coś zaczerpnął z tych książek, ale musiałbyć przeczytać, a nie opierac się na opinii polonisty.
Ja czerpię z życia, a nie z książek. Książki to dla mnie albo przyjemność, albo konkretna wiedza.
Będąc w LO miałem w perspektywie maturę z języka polskiego, jeżeli czytałem jakieś książki które mnie nie śmieszą to tylko dlatego, że mogło się to przydać. Maturę oceniał mój polonista i dlatego jeżeli on nie lubił tej książki to była dla mnie bezużyteczna.
sis, tam jest napisane wszelakie i nie czepiaj sie błędów poniewaz mam dysleksje napewno czytając Alchemika czy wojownika swiatła znajdziesz jakis fragment opisujący siebie i nie bądz takim idealistą... i zapewne czepiasz sie za mój obrazek(pewnie kazdy kibic wie o co c'mon)
_________________ "Seks bez miłości to puste doświadczenie. Ale wśród pustych doświadczeń to jedno z najlepszych."
tam jest napisane wszelakie i nie czepiaj sie błędów
Moje pytanie nie miało na celu wytknięcia błędu (którego zresztą tam nie ma), chciałam dowiedzieć, na czym polega "myślenie na wszelakie (tudzież wszelkie, jeden pies) sposoby". Wyjaśnij mi po prostu ten enigmatyczny termin, bo go nie rozumiem. A na "niewszelakie" sposoby?
kanarinho18 napisał/a:
napewno czytając Alchemika czy wojownika swiatła znajdziesz jakis fragment opisujący siebie
Skąd u Ciebie ta pewność? Zaskoczę Cię: nie.
kanarinho18 napisał/a:
nie bądz takim idealistą...
Idealistką jeśli już.
Że co? Niechęć to twórczości pana Coelho jest jakimś wyznacznikiem idealizmu? Hmm. To chyba dobrze
kanarinho18 napisał/a:
zapewne czepiasz sie za mój obrazek(pewnie kazdy kibic wie o co c'mon)
Jaki obrazek, człowieku? Kibicuj sobie nawet Granatom ze Starych Wólek, Rycerzom Śmiardowo, Sparcie Złotów, komukolwiek, rozmawiamy o Coelho, a nie o piłce, to nie ten dział.
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Wszyscy próbują wbić mi do głowy, że jest świetny/mądry/inteligentny/nużący/banalny/głupi/niesamowity/chwytający za serce/imbecyl, więc dochodzę do wniosku, że najlepiej przeczytać i wykształcić własne zdanie.
nie ważne jak mówią, ważne by mówili; i w taki sposób właśnie powoduje się, że po te jego pustoty sięgają ludzie.
Karczoch napisał/a:
na ich temat może się wypowiedzieć mądrze
a co takiego laik może powiedzieć mądrego na temat książek?
Karczoch napisał/a:
powinno się spojrzec na nie obiektywnie, własnym okiem
pierwszy fragment jest sprzeczny z drugim
kanarinho18 napisał/a:
nie czepiaj sie błędów poniewaz mam dysleksje
to żadne wytłumaczenie
kanarinho18 napisał/a:
czytając Alchemika czy wojownika swiatła znajdziesz jakis fragment opisujący siebie
i ten argument ma przekonać o czym?
_________________ "Ja kudłaty durnowaty reperuję stare graty!!"
Piszczałka
Ja się osobiście podpisuję oboma rękami i jedną nogą pod poparciem dla Coelho dla mnie to on właśnie pisze książki, które pomagają - ja osobiście dzięki Alchemikowi wyszedłem z doła i za to pokochałem tę książkę i samego pisarza -za to w jaki sposób potrafi niesamowicie dotrzeć do czytelnika. I zupełnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że Coelho pisze banały - jeśli tak by było, to oznacza,że cały świat, całe życie jest zbiorem banałów...bo Coelho IMO pisze o świecie takim jakim jest - oczywiście ubiera to troszkę w magię, ezoterykę itp (Brida jest chyba najlepszym przykładem:), ale dla mnie jest to jedynie zabieg literacki - prawdziwa głębia tkwi w jego bohaterach - którzy są po prostu ludzcy- mają swoje słabości, pragnienia...jak każdy z nas
_________________ A cynic is a man who, when he smells flowers, looks around for a coffin.
--H. L. Mencken (1880 - 1956)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum