ostatnio leciał przezabawny odcinek Monka - dwa Monki w jednym odcinku
Widzałam ;P ale w pewnym momencie to się już zaczynało robić trochę strasznawe, brrr. Choć scenie ich walki brakowało tylko kisielu ;P no i genialny moment, gdy jeden Monk odwrócił uwagę tego drugiego w salonie samochodowym^^
ogólnie jakby rozłożyć na czynniki pierwsze wszystkie postaci serialu to mają coś w sobie, chociaż najmniej to jednak z nich wszystkich to lubię Todda.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A ja lubię zapach narkozy, a najbardziej - gdy jest męska' wszystko gra
On wcale nie jest draniem, Ty chyba jakiś inny serial oglądałaś. ;P
Jest^^ chyba tylko Carla się go nie boi, dzisiaj widziałam odcinek, w którym licytowali się na wytykanie temu drugiemu wady/problemu, do którego dana osoba sama przed sobą nie chciała się przyznać. Carla wygrała ^^
dj RKNZ napisał/a:
A jeżeli chodzi o Scrubs to moim faworytem jest Janitor:
Ten to ma dopiero swoje schizy ;P moja druga ulubiona postać.
[ Dodano: 2008-07-27, 16:20 ]
Colorblind napisał/a:
najmniej to jednak z nich wszystkich to lubię Todda.
On też ma coś w sobie, szkoda, że tylko momentami.
Zbędna, bo moment w którym dwa Monki siedzą i rozpamiętują to, że nie chcieli jechać z Trudy byłby świetnym zakończeniem odcinka.
ten moment, w którym rozpamiętują byłby dobry zakończeniem, ale nie zapominajmy, że Monk ma swoje fazy, swoje pewne załamania, i dlatego pojawiło się takie, a nie inne zakończenie, zważywszy na to, że na początku lekarz stwierdził, że z nim jest coraz lepiej, a tu bach, znowu gorzej.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A ja lubię zapach narkozy, a najbardziej - gdy jest męska' wszystko gra
ale gdyby Kelso się go bał, to byłoby już groteskowe i przesadzone.
Ten serial jest przesadzony, na tym polega jego urok.
Sol napisał/a:
Niestety, ogólnie rzecz biorąc zachowanie w niej przedstawione pasuje do charakterystyki Monka.
Ale nie wszystko musi być pokazane, albo może być pokazane jakoś inaczej.
Colorblind napisał/a:
i dlatego pojawiło się takie, a nie inne zakończenie, zważywszy na to, że na początku lekarz stwierdził, że z nim jest coraz lepiej, a tu bach, znowu gorzej.
Tylko, że to miało być śmieszne, a dla mnie było niesmaczne. Chodzi mi dokładnie o to zapisywanie się na 7 sesji w tygodniu. Fatalny moment na coś takiego. Nie powinno się kończyć takiego odcinka, takim "humorystycznym" akcentem.
_________________ Unless I'm wrong, which, you know, I'm not...
człowiek honoru napisał/a:
ja nawet jak dobije do 600postów odczekam kolejny miesiąc i dopiero wtedy bede starałs ie o niebieskosc.
Nie powinno się kończyć takiego odcinka, takim "humorystycznym" akcentem.
możliwe, ale przeca ten serial jest, jak sam wcześniej napisałeś
dj RKNZ napisał/a:
przesadzony, na tym polega jego urok.
Po pierwsze ja to napisałem o Scrubs. A tu nie chodzi o przesadę w fabule, tylko o śmianie się z tego, że Monk się będzie obwiniał o śmierć swojej żony.
Ten serial jest przesadzony, na tym polega jego urok.
Si, ale nawet ta przesada powinna mieć swoje granice. I ma, i dobrze, że Kelso nie boi się Cox'a ;P
dj RKNZ napisał/a:
tylko o śmianie się z tego, że Monk się będzie obwiniał o śmierć swojej żony.
Przypuszczam, że niewielu widzów patrzy na to od tej strony. Dla większości to kolejny przejaw paranoi Monka, która wprowadza większość wątków humorystycznych w serialu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum