EEEEJJJ!!!!!!! zakochałam sie... matko Michael Scofield jest boski:D:D i te jego oczy.. mmm patrzy tak jakby ciągle coś kminił:PP!! wogóle to troche mnie tu nie było..tak ze 2 dni....bo własnie postanowiłam obejrzeć 2 sezony:PP caałe 44 odcinki.. oczywiscie na te dwa dni odpusciłam sobie szkołę:D:D:D... ja chce zeby był nastepny sezon a to niestety dopiero w sierpniu;/.
JA za chlopakami nie przepadam , wiec mi to jest obojętne . OStatni odcinek według mnie spieprzyli. Zakończyli by to i stworzylby sie z tego wspanialy klasyk
Dołączyła: 11 Kwi 2007 Posty: 111 Skąd: ulica sezamkowa
Wysłany: 2007-04-30, 15:56
Grosz napisał/a:
Zakończyli by to i stworzylby sie z tego wspanialy klasyk
zabiłbyś kurę, która znosiłaby złote jaja? zarabiają na tym niesamowicie ogromne pieniądze, więc nic dziwnego, że chcą wyciągnąć jeszcze jak najwięcej.
NIe zabiłbym, ale powiedziałem to jako widz a nie producent . Ulubiona postać? hmm... neich będzie sara tancredi .
Scofield mnie zadziwia swoim geniuszem, mądry gościu i jeszcze tak się poświecił wobec brata
Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 1173
Wysłany: 2007-05-02, 23:43
Grosz napisał/a:
i jeszcze tak się poświecił wobec brata
No cóż poczucie winy, że nie odebrał telefonu od brata gdy ten się wahał czy popełnić tę zbrodnię, bo akurat całował jego ukochaną plus fakt, że podstawową przyczyną problemów mięśniaka były rachunki za jego edukację nie były bez znaczenia.
Tak to prawda, to wszystko było chyba w 18 odcinku . A tak ogolnie to Michael Scofield to nie spotykana osoba. W sumie to nie był on tez do końca dobry, przez to, że chciał uratowac brata, to na wolnośc wyszło kilku przestepcow. Najgorszy to T-bag, poniewaz on prawie od razu po wyjściu kogoś zabił. Abruzzi, to on w sumie się nawrócił, ale też niezle ziólko z niego.
Serial dobrze się zapowiadał, jednak po 10 odcinkach pierwszej serii mogę napisać tylko tyle, że daleko temu serialowi do naszej polskiej "Symetrii", a szkoda. A zakończenie każdego serialu przypomina mi końcówki "Mody na sukces" - tak samo trzymające w napięciu, zawsze jakieś tarapaty... i wszystko takie na siłę - ale to takie moje skromne zdanie. Strasznie naciągane to wszystko, a do tego jeszcze dochodzi to rozwalające mnie spojrzenie Scofielda - takie sexowne - tak jakby ograniczał się on tylko do tego spojrzenia, cokolwiek się dzieje, on już wywraca tymi oczętami. Jedyne, co mi sie spodobało to przede wszystkim pomysł, ukazanie życia więźniów i na tym się skończyło moje upodobanie w tym serialiku. Ach co za fatum ciąży nad bohaterami, którym zawsze pod górę jest, coś zawsze braciom krzyżuje plany - a to ktoś się dowiedział o ich planie, więc o robią? Włączają go do drużyny, a to coś zgubili, a to wyjścia nie ma i tak dalej. "Moda na sukces" Może fani serialu mnie nie zlinczują za to
_________________ 'jesteśmy jak bratki pośród pola chwastów'
'Wszystko przebiega zgodnie z moim planem. Jestem bezwzględnie inteligentny!'
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum