Wysłany: 2008-05-27, 17:20 spotkanie z pisarzem/pisarką
Takie pytanie małe do Was, z którym pisarzem, pisarką, poetą, poetką chcielibyście się spotkać, porozmawiać, zakumplować albo nawet wdać w romans, założyć rodzinę? ;>
Można nawet cofnąć się w czasie i wymienić tych, którzy żyli setki lat temu.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A ja lubię zapach narkozy, a najbardziej - gdy jest męska' wszystko gra
Ponieważ ciągle jeszcze siedzę w tym temacie, w pierwszej kolejności wymienię oczywiście pana Wojaczka. Jeszcze nie wiem, czy skończyłoby się to krótkim, acz burzliwym romansem, czy raczej próbą zamachu, ale sądzę, że to spotkanie, niezależnie od przebiegu, byłoby niewątpliwie interesujące.
Następny w kolejce jest pan, który stanowi moją prywatną, głęboką literacką fascynację - Jerzy Pilch. O, ten mógłby być ojcem moich dzieci ;] Spotkanie de facto już nastąpiło, bo parę tygodni temu pan Jerzy odwiedził Poznań, w tym nasz wydział, dzięki czemu w moim osobistym egzemplarzu "Pod Mocnym Aniołem" widnieje jego bezcenny autograf, wraz z dedykacją A jako, że pan Pilch na żywo jest równie czarujący, jak w swoich powieściach i felietonach, potrafi cudownie opowiadać i odpowiadać na zadawane mu pytania na tematy rozmaite, więc trudno powiedzieć, żebym nie była tym spotkaniem usatysfakcjonowana. Choć to oczywiście nie to samo, co możliwość dłuższej pogawędki sam na sam. Wszystko przede mną ;p
No i nasza rodzima brać wieszcza. Najpierw mój ulubiony - pan Julo. Myślę, że spotkanie z nim należałoby do niezwykle udanych. Wystarczy poczytać "Beniowskiego" albo "Mazepę", żeby wpaść na to, że Julek musiał, no po prostu musiał, cechować się niesamowitym poczuciem humoru. Sądzę, że dogadalibyśmy się.
Z Adaśkiem chętnie zapaliłabym fajkę. Póki co od czasu do czasu palę z nim przed Poznańskim Towarzystwem Przyjaciół Nauk, ale pomnik to nie to samo ;] Pan Adam pewnie by się nie obraził. Julek tym bardziej - "kłębami dymu niechaj się otoczę"... ;]
Jak mi się jeszcze ktoś przypomni to dopiszę.
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Zecydowani z panem Staszkiem Lemem (świeć panie nad jego duszą), to moje największe marzenie. Choć wiem, że pewnie nie znalazłbym z nim wielu tematów, jako żem gupi student a on był geniuszem. mimo wszystko, chciałbym zobaczyć jakim był człowiekiem.
Poza tym chyba z Kingiem, zobaczyć czy ma zrytą psychę I może jeszcze z Sienkiewiczem aby pogratulować stworzenia tylu świetnych postaci literackich i jego "pokrzepiania serc".
Na pierwszym miejscu wymienić muszę Edwarda Stachurę, z nim to ja bym najchętniej wdała się w romans, chociaż mogłoby być ciężko - wędrowanie z chlebakiem i gitarą w poszukiwaniu własnego 'ja'. Razem z nim i jego porte - paroles: Edmundem Szeruckim, Michałem Kątnym, a także Jankiem Praderą poznawałabym świat i życie, samą siebie dogłębnie, zanurzyłabym się w trwaniu przesadnym, trudnym, ale potrzebnym, nie rozstawałabym się z sobą, wiernie tkwiłabym przy swoich wartościach, ideałach u jego boku, przy tej Realnej Zjawie, Gałązce Jabłoni, z którą położyć się można wieczorem i obudzić się rankiem, razem wołalibyśmy do Bruna, by ruszył się z nami na piwo. I gdyby udało mi się dojrzeć z nim tę całą jaskrawość, by zobaczyć jaskrawe wszystko, totalną, niesamowitą całość: "Całą jaskrawość. (...) I nie smutek, nie beznadzieja, nie strach, nie przerażenie, nie obojętność, i nie radość, nie nadzieja, nie spokój, nie zachwyt, nie uniesienie, ale co? Co rozlewało się po mnie, że dożyłem tej chwili, żeby dojść do tego miejsca, żeby zobaczyć całą jaskrawość."
Pozwolę sobie teraz na wymienienie van Gogha, choć nie można go uznać za pisarza to jednak książka "Listy do brata" daje pewną możliwość sprawdzenia, poczucia, jak pisał mistrz pędzla postimpresjonistycznego. Bardzo bym chciała poznać van Gogha, jako człowieka, jako malarza, jako dobrego przyjaciela, spróbować dostać się do jego świata, do jego fascynacji, być częścią tej wariacji życia. Bronić go przed tymi, którzy nie rozumieli, narzucali pewne konwenanse, zasady, schematyczne myślenie, którzy nie pozwalali czynić dobra, dobra, które on pojmował.
Julcio Słowacki, to byłby niezły kompan do wieczornych rozmów. Może nawet spróbowalibyśmy wejść 'w elizejskie bory'? Nie mam wątpliwości, że genialnie z nim by się spędziło czas, świadczy o tym "Beniowski" i "Mazepa" <jak już zresztą sis zauważyła>. Dogadalibyśmy się z pewnością.
Gałczyński, zaczarowaną dorożką spróbowalibyśmy poszukać wysp szczęśliwych, jak nie dla nas to dla Kiry, potem może naprawilibyśmy dymiący piecyk, spotkali jakiegoś idiotę, posłuchali opinii profesora Bączyńskiego o kobietach. Razem wódkę byśmy wieczorami pili i upajali się chwilami, rozmawiali, byłoby to dość ciekawa znajomość. Może zrozumiałabym dogłębniej jego sztukę za ten trunek. Zdolny, potrafiący wszystko napisać, ale nieidentyfikujący się z tym, co pisze. O tym z nim bym rozmawiała.
Tuwim, a bo wynajdował diamenty niedorzeczności i absurdu, wydawał je jako "Cicer cum caule, czyli groch z kapustą". 'Pod Picadorem' byłoby naszym głównym miejscem spotkań, razem byśmy upraszali grzecznie, acz stanowczo liczne zastępy bliźnich, by nas w pewne urocze miejsce pocałowali. Cóż z tego, że krytyka nie pozostawiła kiedyś suchej nitki na nim? Mnie Tuwim czaruje, porozmawianie z nim byłoby wielką przyjemnością.
John Irving, bo zawsze chciałam się go spytać, czemu czyta swoje książki dziecku swemu ;]
Z Sapkowskim mogłabym się śmiać do rozpuku i byłoby nam mało, myślę, że odnaleźlibyśmy się w dowcipie.
Tolkien, bo jego wyobraźnia mnie ujmuje w sposób cudowny. Może razem byśmy się przenieśli w jakieś tajemnicze miejsce, gdzie elfy podawałyby nam marchewkowe ciasto ;p
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A ja lubię zapach narkozy, a najbardziej - gdy jest męska' wszystko gra
Ayn Rand - Przeczytałem dotąd tylko jedną jej książkę, ale i tak wiem, że chciałbym poznać i pogadać, bo ma dość podobne do moich, choć nie w 100% zbieżne poglądy na wiele spraw.
JRR Tolkien - człowieka o tak bujnej wyobraźni i tak wielkiej fantazji trudno nie chcieć poznać.
_________________ (...) The tiny strings inside our genome, they own us, they control us, and they torture us. Do not reproduce, do not support them, bring them to an end. Stop the agony of concious life, eradicate life.
Może z nikim nie wdałabym się w romans,ani nie wyszła za mąż,ale
z kobiet chciałabym się wdać w rozmowę z Joanną Chmielewską.Jej kryminały pisane są w tak zabawny sposób,że nawet ja je polubiłam;]A zaraziła mnie do niej teściowa,dając 20 książek właśnie jej.A chyba najbardziej spodobały mi się "Całe zdanie nieboszczyka",oraz "Zwyczajne życie".
Jeśli chodzi o facetów,to na pewno z Tolkienem>jego książki porywają,zadziwiają,ujmują,fascynują i niecierpliwią czasami;]Tak wielka wyobraźnia to skarb i przekleństwo zarazem;]
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
Z Sapkowskim mogłabym się śmiać do rozpuku i byłoby nam mało, myślę, że odnaleźlibyśmy się w dowcipie.
Nie do końca. Ci, którzy mieli okazję poznać go osobiście przy okazji różnorodnych konwentów twierdzą, że jest nadętym bucem, jakich mało ^^
Z tego względu powstrzymałam się przed wymienieniem go, chociaż gdyby założyć, że w tym temacie sugerujemy się tylko twórczością danych pisarzy i pisarek, nie wnikając w rzeczywiste dane biograficzno-charakterologiczne to i owszem - piwko z panem Sapkowskim, jako autorem Sagi, jak najbardziej.
Miłym towarzyszem mógłby się wówczas okazać nawet pan Fredro, którego twórczość bardzo lubię, a który - co ciekawe - w życiu prywatnym był złośliwym, schorowanym, starym zrzędą, który w służbę rzucał talerzami, kiedy coś mu się nie podobało (jak mi się w życiu nie ułoży zacznę pracować dla jakiegoś literackiego pudelka.pl ;p).
Zapomniałam wcześniej o panu Boyu-Żeleńskim, więc już nadrabiam. Bardzo chętnie przeniosłabym się w czasie, by móc gdzieś kole 1905 roku znaleźć się w krakowskiej Jamie Michalikowej na jednym z zielonobalonikowych spotkań, ciągnących się długo w noc. Zobaczyć legendarną konferansjerkę "Stasinka" Sierosławskiego, posłuchać przezabawnych piosenek, podziwiać scenki, mmm... A potem zalać się w trupa, jak to mieli w zwyczaju goście Jamy ;]
I z Mattem Ruffem, autorem "Głupca na Wzgórzu", chętnie zawarłabym bliższą znajomość.
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Jonathan Carroll - za stworzenie mi drugiego świata, po którym poruszam się jak po realnym, prawie po omacku *_* poszłabym z nim na spacer po wiedniu i na kawę, chętnie, mimo, że kawy nie pijam.
Gabriel Garcia Marquez - za 'miłość w czasach zarazy', która wyryła mi w głowie trwałą dziurę i chciałabym podpytać o kilka rzeczy, ot ze zwykłej ciekawości. z nim wystarczyłaby mi rozmowa telefoniczna.
i wiecie co? obaj jeszcze żyją, więc kto wie, kto wie *___*
_________________ Jutro, gdy zabraknie poezji,
Jutro dziwne słońce nauki zmrozi krew,
Jutro przestaniemy być piękni,
Jutro! Lecz dzisiaj ostatni chwalmy dzień..
Porozmawiać chciałabym z Paulo Coelho, Williamem Whartonem. Ale porozmawiać tylko o twórczości, żaden romans nie wchodzi w gre bo wiem jak wyglądają i są stanowczo za starzy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum