Nie cierpię Sienkiewicza i Żeromskiego, tłumaczenie 'bo Słowacki wielkim poetą był' tu jakos do mnie nie trafia.
'Samotność w sieci' - straszna szmira. Typowy harlequin, a kreują to na niewiadomoco.
Coehlo - głebia spodka, te jego pseudofilozoficzne przemyślenia mozna skrócić do 'bądźcie sobą a wszystko będzie okej' - do takiego wniosku mogę dojść z dużo mniejszym nakładem.
Nie cierpię Sienkiewicza i Żeromskiego, tłumaczenie 'bo Słowacki wielkim poetą był' tu jakos do mnie nie trafia.
Zdecyduj się Sienkiewicz, zeromski czy Słowacki??
Sienkiewicza bardzo lubie, chociaż był nieobiektywny np. w Pustyni i w puszczy..
cynamon napisał/a:
Coehlo - głebia spodka, te jego pseudofilozoficzne przemyślenia mozna skrócić do 'bądźcie sobą a wszystko będzie okej' - do takiego wniosku mogę dojść z dużo mniejszym nakładem.
Nie wiem które książki przeczytałes, ja sie z tym nie moge zgodzić.
Zazwyczaj jak książka mnie nudzi to ją odstawiam..Jedyne co musiałam przeczytać i niemogłam sie doczekac konca to "Kajtkowe przygody" :wstyd:Zreszta i tak nie dotrwałam do ostatniego rozdziału musiała mi kolezanka streścić.. Miałam 8 lat a do teraz pamietam jak sie meczyłam. To było za głupie nawet dla dziecka..bocian który jeździł traktorem..
_________________ coco jumbo i do przodu-to moje hasło!dobre, nie??
A ja Sienkiewicza nie mogę ścierpieć... ostatnio katowałam Potop i nie doszłam nawet do połowy pierwszego tomu (heh trzeba będzie nadrobić ).
Na miano najgorszego chłamu zasługują chyba wszystkie książki napisane na podstawie gier typu Diablo. Zero jakiegokolwiek polotu w tych ksiązkach, tylko na makulaturę się nadają.
No i jeszcze nie lubię Williama Whartona, podobał mi się tylko "Ptasiek" a reszty po prostu nie dało się czytać ( no chyba ze ktoś ma ochotę na szczegółowe opisy budowy domu czy łodzi mieszkalnej krok po kroku, również nie interesuje mnie ile wujek Whartona miał pieprzyków i co dostała na gwiazdkę jego stryjeczna ciotka).
_________________ By przeszłość poszybowała ku chmurom, pozwól wiatrom przyszłość nieść
Harry Potter. Toż to komercyjne gówno dla zafascynowanych czarami 13-latków. No a przede wszystkim w tej serii nie liczy się wartość literacka, tylko ilość sprzedanych tomów. To musi odbić sie na wartości lektury.
Proponuję powieść "Jak Wojtek został strażąkiem". Do dziś nie potrafię odpowiedzieć jak on tym strażakiem został, chociaż książkę do niedawna jeszcze miałem na półce. Na drugim miejscu umieściłbym równie ciekawą powieść "O psie, który jeździł koleją", pozdrowienia dla panów z SOK:)
_________________ Kim Ty jesteś, że tak Cię nienawidzę?
'Samotność w sieci' - straszna szmira. Typowy harlequin, a kreują to na niewiadomoco.
Oj, oj, oj. Czytałeś kiedyś typowy harleqiun? Chyba nie, bo skoro porównujesz do niego "S@motność ... "
Cytat:
Coehlo - głebia spodka, te jego pseudofilozoficzne przemyślenia mozna skrócić do 'bądźcie sobą a wszystko będzie okej' - do takiego wniosku mogę dojść z dużo mniejszym nakładem.
Tu się po części zgodzę. Większość Jego książek jest wypelniona właśnie tymi "pseudofilozoficznymi przemyśleniami", do których bez zbytniego wysiłku może dojść każdy. Książki są przeładowane wznioslymi cytatami, które i tak później trafiają tylko do opisów na gadu-gadu .. Jedyne książki Coelho, które mi się naprawdę podobały to "Weronika postanawia umrzeć" i "Być jak płynąca rzeka"
"O krasnoludkach i sierotce Marysi" Marii Konopnickiej, "Krzyżacy" Sienkiewicza i "Dziady" Mickiewicza
_________________ "Justice Is Lost
Justice Is Raped
Justice Is Gone
Pulling Your Strings
Justice Is Done
Seeking No Truth
Winning Is All
Find it So Grim
So True
So Real"
Dołączyła: 02 Sie 2007 Posty: 58 Skąd: kraina zabiegania.
Wysłany: 2007-08-02, 22:52
Aqusia napisał/a:
No i jeszcze nie lubię Williama Whartona, podobał mi się tylko "Ptasiek" a reszty po prostu nie dało się czytać ( no chyba ze ktoś ma ochotę na szczegółowe opisy budowy domu czy łodzi mieszkalnej krok po kroku, również nie interesuje mnie ile wujek Whartona miał pieprzyków i co dostała na gwiazdkę jego stryjeczna ciotka).
'spoźnieni kochankowie' whartona -mnie ujęła ta książka.
serio
no może 'stado' i 'werniks' to trochę nudne powieści.
choć 'stado' -też przeżywałam trochę dni..
ale ze 'spóźnionych..' tekst o tym ,że {kurde ,jak to szło?
gdzieś mam zapisane..} ,że czasem tak mocno patrzymy
i mimo to nie zauważamy..nie ,że za mocno patrzymy.
ajj.
ale książka piękna.
Harry potter to w rzeczy samej podła szmira, ale to już wiecie, więc dodam tylko, że tą kupę szmalu na promocję i ekranizację dzieła pani J.K. Rolnik wydałbym na przykład na sklecenie dobrego filmu o wiedźminie Sapkowskiego
A Sienkiewicz WIELKIM PISARZEM BYŁ.
_________________ "Heave ho, thieves and beggars, never say we die. Some men have died and some are alive..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum