Behemot i Woland z "Mistrza i Małgorzaty" Bułhakowa,
Tomasz Abbey i Saxony Gardner z "Krainy Chichów" Carrolla,
Florentino Ariza z "Miłości w czasach zarazy" Marqueza.
ale Behemot jest naj. ^^
_________________ Jutro, gdy zabraknie poezji,
Jutro dziwne słońce nauki zmrozi krew,
Jutro przestaniemy być piękni,
Jutro! Lecz dzisiaj ostatni chwalmy dzień..
Nie Behemot. Woland jest najlepszy.
Z sagi Diuny - Leto II jako bóg imperator Diuny.
Z trylogii Władcy Pierścienia - Tom Bombadil i Gandalf (wszak Gandi ma mnie, swojego Naryę ).
Z sagi o Ani - Anię z zielonego wzgórza.
Więcej bohaterów na razie nie pamiętam. Jak sobie przypomnę, to dam znać.
Jakub Wędrowycz - z "Kroniki Jakuba Wędrowycza", bo czasem taki ze mnie menel ; )
i Jan Baptysta Grenouille z "Pachnidło: Historia pewnego mordercy", bo gdybym miała taki dar jak On, i takie samo życie jak On, to podejmowała bym takie same wybory. No i uwielbiam cytrusy.
Martina napisał/a:
Behemot
Florentino Ariza z "Miłości w czasach zarazy" Marqueza
te dwie postaci, też lubię, ale nie chcę się powtarzac ; )
_________________ daj ogień i skręta, śnią mi się bliźnięta
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum