i jak czasem widze dziewczyny jak sie ubieraja , maluja to sie dziwie w jakim ja kraju zyje ze 15 latka wyglada na 20 stojąc przed swoją szkolą z kolezankami i paląc papierosa;]
heh niestety caly obraz gim :Pdo tego dochodzi jeszcze szpanerstwo, i inna glupota jezuuu ja juz tylko marze zeby opusic ten pasztet ale wam zazdroszcze (chociaz jak mnie w liceum spotka znow to samo to sie chyba powiesze )
PosZczElona, mam to samo... poszlam do rejonowego bo chcialam byc z przyjaciolmi w jednej szkole i teraz... z tamtymi ludzmi juz sie wcale tak bardzo nie przyjaznie, mam innych znajomych a szkola zostala... I klasa z 9 ministrantami :roll: i 14 zagrozonymi niezdaniem osobami. A chyba nie oplaca sie na jeden rok przenosic do innej... Licze dni ktore zostaly do konca (jeszcze 14 miesiecy ) W liceum powinno byc lepiej bo sie robi pewna selekcja. Ale nie mozna isc za znajomymi. Ja w kazdym razie drugi raz tego bledu nie popelnie...
Dołączyła: 03 Maj 2006 Posty: 13 Skąd: DeGie-Kasprzak
Wysłany: 2006-05-03, 10:08
Zgadzam się ja tylko siem modlę żeby nie trafić do LO z kimkolwik z mojej aktualnej klasy Znamy się już 9 lat i wszystkich przejrzałam na wylot Nasza klasa to poczynając od kujonów a kończąc na nieukach (18-letni kolesie). Zaczynając na szpanerach a kończąc na szarych myszkach, poprzez tzw. latarnice Horror... a tak w ogóle warto isć do Łukasiaka?
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2387 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-05-03, 12:30
Polecający: bierdonka
jak dla mnie wogole nie warto isc do LO ze starymi znajomymi , bo człowiek czuje sie ograniczony , czuje przymus siedzenia w ławce ze starą znajomą , choc chciałby z kims nowym itd ;]
Ja osobiscie dzieki temu ze nie znałam nikogo , musiałam sie sama nauczyc nawiązywać nowe kontakty , sama musiałam podejsc i pogadac , a jak wiadomo parami razniej i łatwiej sie wkręcic , więc dlatego myslicie ze fajnie isc z kims znajomym do skzoły , a to własnie błąd , bo zamykacie sie tylko w jednym kręgu , bynajmniej ja mam takie doswiadczenia patrząc na swoją klase w której tez mam grupy "znajomych z gim " , do których trudniej sie wkręcic , trudniej z nimi pogadac bo oni sie znaja dłuzej ;]
nie wiem czy skumaliscie o co mi chodzi , w kazdym bądz razie nie polecam isc tam gdzie starzy znajomi , lepiej sie nauczyc samodzielności i sprawdzic sie w nowych warunkach samemu , bo to sie przydaje w nawiązywaniu kontaktów . moje LO to szkoła zycia , ja poszłam tam sama , sama załatwiałam sobie sprawy , które dotyczyły mnie , zadna kolezanka mi nie pomogła w nawiązywaniu kontaktów z grupą , i bardzo sie z tego ciesze bo stałam sie bardziej otwarta na nowe znajomosci , co uniemozliwiały mi kolezanki z gim , poniewaz tam wszystko robiło sie 'razem' a jednostka schodziła na drugi plan. Ale w zyciu nie ejst tak łatwo , ze wszytsko bedzie sie robic grupą, czasem samemu trzeba stawic czoła nowym wyzwaniom , a mysle ze LO to dobry początek .
Dołączyła: 03 Maj 2006 Posty: 13 Skąd: DeGie-Kasprzak
Wysłany: 2006-05-03, 13:05
lolinka tu nie chodziło o to że my chcieliśmy tak iść...nas tak po prostu przeniesiono a swoją drogą chciałabym taką klasę w ktorej nikogo nie znam...chociaż może jedną osóbkę...gorzej jak się tafi z kimś kogo się nie toleruje koszmar P
lolinka, zgadzam sie i sama chce juz wyjsc z gim i znalesc sie w nowym otoczeniu i takze chciala bym isc sama nie ze znajomymi ale to raczej nieuniknione bo zawsze ktos znajomy sie znajdzie chyba ze pojde do jakiej szkoly ho ho dalekoo .
Ciekawi mnie ta atmosfera i pierwszy dzien w calkiem nowym miejscu bez nikogo na kim mozesz polegac ale czasem sie boje tego startu
[ Dodano: 2006-05-03, 16:16 ]
czy mnie ludzie zaakceptuja (bo troszke dziwak ze mnie )
Ja poszłam do lo z 9 osobami z mojego gima, w tym trzy osoby poszły ze mną do jednej klasy. I co? I utrzymuje teraz kontakt tylko z dwiema. Bo właśnie, tak jak mówi Lolinka, oni chcieli zamknąć się w swoim gimnazjalnym kręgu, a ja chciałam poznawać nowych ludzi. I poznałam, wydaje mi się, że o wiele bardziej wartościowych.
_________________ to co widzisz w lustrze to nie jest odbicie
to tylko maniera, to nie jest życie
w naszych źrenicach jest za mało boga
a droga jest prosta, czy jest kręta droga
Ja poszedłem do LO gdzie wogóle nie znałem nikogo. Z mojego gimnazjum poszła tam jedynie jedna osoba której do tej pory nie znałem. I co? I nie żałuję tego, bo poznałem kilka fajnych ludzi. Oczywiście nie wszystkich, bo w mojej klasie porobiło się pełno grupek. Ale naprawdę warto:) Po latach zostają same dobre wspomnienia.
ajajajaj
selekcja dobra rzecz! dlaczego?
zachciało mi się iść do szkoły w innym mieście, a że jest to nie dość, że szkoła artystyczna, to jeszcze jedna z najlepszych. co za tym idzie, dostać się do niej graniczyło z niemożliwym. straszna selekcja: najpierw 60 osób z iluśtam set wyłonili po teście z rysunku. potem jeszcze punkty rekrutacyjne. sratatata.
cudem się dostałam. i naprawdę jestem wdzięczna, że taki nam tor przeszkód ustawili. w drugim tygodniu września już byliśmy tak zgrani, że każdy psor się dziwił. a dlaczego tak sobie przypadliśmy do gustu? bo kurczę dzięki selekcji do klasy trafiły osoby "na poziomie".
no. a mieszkam z dziewczyną, która chodzi do najgorszego liceum profilowanego we wrocku. i gdyby nie ona, to dzięki mojej klasie, zapomniałabym, że ludzie mogą być chamscy i wredni. zapomniałabym, że ludzie mogą opowiadać o czymś przeklinając co pół wyrazu. zapomniałabym, że można zachwycać się imprezowaniem na dyskaaaach technoooo. reagować pięściami jak mówię, np że "stopy ci smierdzą".
poza tym moja kochana współlokatorka opowiada często jaki HARDKOOOR robią na lekcji nauczycielom (rzucają papierkami w niego, kredą, kurwią do niego) i oczywiście straaaasznie ją to kręci. zero szacunku, rzygać się chce hehe.
jak dobrze, że ja trafiłam na takich ludzi, na jakich trafiłam.
_________________ second life syndrome.
secret exhibition. cure for loneliness.
Dołączyła: 03 Maj 2006 Posty: 13 Skąd: DeGie-Kasprzak
Wysłany: 2006-05-04, 20:59
zgadzam się... poziom intelektualny się liczy bo przeciez czasami z ludźmi trudno się dogadać, bo nie da sie do takiego poziomu już zniżyć. Ale to też jest twoja własna selekcja, bo przecież ty decydujesz z kim chcesz się kumplować. Znowu też nie można ludzi odtrącać za to że mają inne poczucie wartości, a kręcą je inne żarty itepe. W sumie nalezy się trochę szacunku, ale znowu nie można być totalny sztywniakiem który nie wykracza poza szkolny regulamin ani troszkę
hehe. no tak. tylko różni ludzie mają różne znaczenia pojęcia 'sztywniak'. dla takiej mojej wspomnianej wcześniej anki, wszyscy, którzy nie godzą się "przyłożyć w mordę tej grubej rudej szmacie, która się na mnie dzisiaj krzywo na korytarzu popatrzyła <itd wiązaneczka piękna>" są sztywniakami.
no cóż, nawet jakbym bardzo chciała nie mogę żadnego z moich znajomych uznać za sztywniaka. ani za kujona czy geniusza. wysoki próg rekrutacyjny w szkole artystycznej niestety oznacza tylko tyle, że potencjalni artyści przysiedli do książek pod koniec gimn (by jakoś wyjść ze świadectwem) resztę inteligencji mieli we krwi. a teraz co? a teraz lecimy na dwójach. i to nawet ci, którym naprawdę zależy.
podczas, gdy w normalnym liceum, tym takim wysokoprogowym, jest koszmarny wyścig szczurów i tam dostają się naprawdę osoby genialne - najczęściej właśnie takie "ni odskoczyc od regulaminu".
ale oczywiście to nie jest reguła, ile mam znajomych w różnych szkołach tyle jest opinii.
_________________ second life syndrome.
secret exhibition. cure for loneliness.
Dołączyła: 28 Kwi 2006 Posty: 292 Skąd: City of Angels...
Wysłany: 2006-05-05, 08:36
KasiaczeQ napisał/a:
Zgadzam się ja tylko siem modlę żeby nie trafić do LO z kimkolwik z mojej aktualnej klasy
Ja jak szłam do LO nie znałam zupełnie nikogo. W sumie moze to by nie bylo takie dziwne, ale malo jest osob ktorym sie chce jezdzic samotnie autobus-pociag-autobus/nogi-szkola i spowrotem. ale nie zaluje. poznalam mase genialnych ludzi, z niesamowitym poczuciem humoru ;] ze starymi znajomymi nadal mam kontakt, nadal ich strasznie lubie, ale podejrzewam ze gdybym poszla tam z nimi, to bym sie troche ograniczyla na nowe znajomosci ;] a teraz to .. łoho juz po tygodniu czulam sie jakbym ich znala 'od zawsze' wiec przy wyborze LO- pamietajcie- nigdy nie kiertujcie sie tym czy ida tam wasi znajomi, bo to tylko moze zaszkodzic ;]
_________________ 'Być bohaterem przez minutę, godzinę,
jest o wiele łatwiej niż znosić trud
codzienny w cichym heroizmie.'Fiodor Dostojewski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum