Forum Ręceprecz odtybetu

• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Współpraca • Czat • Reklamuj Forum ! • Gry online • Katalog Stron
• Rejestracja • Zaloguj • Album

konkurs

Poprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość

     Cameron  


Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 165
Ostrzeżeń:
 5/3/5

Wysłany: 2008-04-08, 09:57   Ile warte jest wyższe wykształcenie?

http://www.pardon.pl/arty...usi_golic_bobra

Po przeczytaniu tego artykułu zacząłem się zastanawiać co znaczy mieć wyższe wykształcenie? Czy studia w dzisiejszych to już tylko przygotowanie do zawodu?

Moim zdaniem człowiek z wyższym wykształceniem powinien trzymać poziom, ale przecież dowcipnisie od golenia bobra w niedalekiej przyszłości wyższe wykształcenie otrzymają. I to ma być intelektualna elita kraju? Oczywiście jest to pojedynczy wybryk, ale dokonany przez samorząd, Nie nastraja mnie to zbyt optymistycznie.

A jakie jest Wasze zdanie na temat tego czym powinien się charakteryzować człowiek z wyższym wykształceniem? Czy wystarczy tylko wiedza z jakiejś wąskiej dziedziny?
_________________
Krowa pozostanie krową
 
 

     MissIndependent  



Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 969

Wysłany: 2008-04-08, 11:15   

oczywiście, wyższe wykształcenie może bardzo zwiększyć szansę na świetną pracę i wygodne życie, ale wcale nie musi. napewno trzeba mieć wiele szczęścia. znam wiele osób, bo studiach, którym bardzo ciężko znaleźć pracę i znam osoby po liceum/technikum, które pracują i może nie zarabiają 4-5 tysięcy na miesiąć, ale mają stałą pensję i żyją. i nie narzekają. mój facet jest po studiach, a tak ciężko mu było znaleźć dobrą pracę w zawodzie, że teraz pracuje na tym samym stanowisku co i ludzie, którzy mają tylko średnie albo są po zwykłym studium.
_________________
"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... :luka:
 
 
 

     cotopaxi  



Dołączyła: 13 Sty 2008
Posty: 252
Skąd: 3-c/poznn

Wysłany: 2008-04-08, 12:23   

problem polega na tym ze spora czesc mlodziezy w naszych czasach nie posiada zainteresowan. prace i zawod miec musi a poniewaz mit minionych epok, ze zeby plawic sie w luksusie i pieniadzu nalezy skonczyc studia pozostal, wszyscy chca isc na studia. wybieraja wiec kierunki jaknajbardziejogolne typu filozofia, psychologia i tak dalej, koncza je, sa hipotetycznie wyksztalceni. a skoro wybrany kierunek ich absolutnie nie interesuje to nie beda nigdy ani dobrym psychologiem ani nauczycielem ani czymtamsobiewybralizebynimbyc. stad ludzie ktorzy skonczyli studia nie zawsze znajduja prace w zawodzie. chyba ze maja tak zwane plecy - wowczas poszkodowani zostaja ci ktorych rzeczona filozofia tudziez psychologia faktycznie kreci. nie da sie wszystkich zadowolic.
a ze na studia duze sporo ludzi idzie - to juz taka krajowa maniera, ze jak koledzy z klasy wszyscy ida to glupio by sie bylo nigdzie nie dostac. ja szczesliwie mialam pewne pasje i udalo mi sie dostac na studia jakie sobie wybralam, ale gdyby tak sie nie stalo napewno znalazlabym sobie do roboty cos co by mi sprawialo przyjemnosc.
_________________
yeah, I do like open windows


!UWAGA ZBIERAM CHĘTNYCH NA PIESZĄ WYPRAWĘ Z DUNIEKRKI DO NANTES WZDŁUŻ WYBRZEŻA, LIPIEC-SIERPIEŃ 2009; KONTAKT: PW, GG!
 
 
 

     charon  



Dołączył: 25 Sty 2008
Posty: 744

Wysłany: 2008-04-08, 14:33   
   Polecający: Colorblind


Dodam, że do teraz panuje mit o tym, że student się wiecznie obija, jest zapijaczony, leniwy i nic nie robi. Niektórzy zapewne idą na studia, by przedłużyć sobie młodość i pożyć dłużej na utrzymaniu rodziców.

Nie mogę zaprzeczyć, że istnieją uczelnie, gdzie można tak "studiować". Słyszałem o takich, w których wystarczy płacić czesne. Jednak czasy się zmieniają i obecnie większość szkół wyższych (szczególnie państwowych) raczej nieprzychylnie podchodzi do takich delikwentów.

Nie mając zainteresowań wybierają modne kierunki. Kierunki niekoniecznie dające perspektywy zawodowe. Kierunki, które często nijak się mają do ich rzeczywistych zdolności. Stąd duża część wysokiego bezrobocia wśród osób z wyższym wykształceniem.

Nie jestem w tym aż tak bardzo zorientowany, ale myślę, że ma w tym udział także rynek pracy. Słyszałem, że często pracodawcy wymagają wykształcenia znacznie wyższego, niż jest to potrzebne do pełnienia jakiegoś zawodu. Nie dziwne więc, że ludzie chcą mieć dyplom.
_________________
Strong like the grass
Tall like a tree
Free like the wind
Eternally


last.fm
 
 
 

     cotopaxi  



Dołączyła: 13 Sty 2008
Posty: 252
Skąd: 3-c/poznn

Wysłany: 2008-04-08, 15:35   

ah, jest wiele kierunkow na panstwowych uczelniach gdzie autentyczne mozna nic nie robic. nawet na wielce szanownym uam mam znajomych na prawie ktorzy chodza na wybrane zajecia trzy razy w tygodniu i tylko przed sesja wkuwaja 4tygodnie i wychodza z tego calo. ale przeciez nie o to chodzi :)

za pare lat nasza ojczyzna stanie przed innym wyzwaniem - brakiem niewyksztalconych roboli. wiekszosc z nich bedzie spedzac mile wieczory w irlandzkich barach albo na plazy pod barcelona, pracujac 4dni w tygodniu, podczas gdy doskonale-ksztalcona-mlodziez bedzie klepac biede. juz teraz jest wiele osob ktore ukrywaja swoje wyksztalcenie zeby sie zatrudnic jako sekretarka/kopacz/operator dzwigu i tak dalej. jak wiec widac nie wszyscy wymagja juz wyksztalcenia wyzszego.

a jeli chodzi o tyh, ktorzy ida na studia tylko po to zeby przedluzyc sobie mlodosc, uwazam ze uczelnie ponosza za to czesciowa wine. gdyby na kazdy kierunek wymagano rozmowy kwalifikacyjnej po jakims wstepnym etapie rekrutacji, sporo takich by sie wykruszylo.
_________________
yeah, I do like open windows


!UWAGA ZBIERAM CHĘTNYCH NA PIESZĄ WYPRAWĘ Z DUNIEKRKI DO NANTES WZDŁUŻ WYBRZEŻA, LIPIEC-SIERPIEŃ 2009; KONTAKT: PW, GG!
 
 
 

     charon  



Dołączył: 25 Sty 2008
Posty: 744

Wysłany: 2008-04-08, 15:51   
   Polecający: Colorblind


Odpływ robotników jest spowodowany zbyt dużą różnicą płac. Rząd mógłby łaskawie obniżyć koszty pracy, uprościć przepisy, by choć trochę zmniejszyć tę różnicę. Nie muszą być takie same zarobki. Byle by się tak nie opłacało wyjeżdżać. Niestety kończy się na zapowiedziach i gadaniu. Zamiast tego wolą się bawić w państwo opiekuńcze, na które nas nie stać, ale które podoba się większości społeczeństwa.

cotopaxi napisał/a:
a jeli chodzi o tyh, ktorzy ida na studia tylko po to zeby przedluzyc sobie mlodosc, uwazam ze uczelnie ponosza za to czesciowa wine. gdyby na kazdy kierunek wymagano rozmowy kwalifikacyjnej po jakims wstepnym etapie rekrutacji, sporo takich by sie wykruszylo.

Na tych bardziej wymagających kierunkach wykruszają się po pierwszym semestrze. Sam u siebie widziałem, jak dość spora grupa odpadła.

W ogóle nasz system edukacji ma bardzo wiele wad, ale to już dłuższy temat i nie o tym tutaj mowa.
_________________
Strong like the grass
Tall like a tree
Free like the wind
Eternally


last.fm
 
 
 

     Kiwi  



Dołączył: 08 Kwi 2008
Posty: 3
Skąd: Radom

Wysłany: 2008-04-08, 15:59   

A przepraszam co to znaczy mieć dzisiaj "wykształcenie wyższe" ? Żyjemy w czasach, w których magistrem zostaje niemal każdy młotek, tylko dlatego, że "głupio nie studiować" (mowa tu o uczelniach niepublicznych). Moim zdaniem to nie tytuł jest ważny a praktyka w trakcie nauki.
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 1812

Wysłany: 2008-04-08, 17:54   

Posiadanie wiedzy z jednej wąskiej dziedziny zwyczajnie się nie sprawdza. Wtedy człowiek nawet z wyższym wykształceniem może łatwo z siebie zrobić kretyna. Przykład: mój znajomy, olimpijczyk z chemii, świetny z biologii, matematyki i innych przedmiotów ścisłych dał prawdziwie maratoński popis niewiedzy - powstanie warszawskie usytuował przed wybuchem II wojny światowej, Dąbrowskiego mylił z Piłsudskim, a o datę wybuchu II wojny w ogóle bezpieczniej było go nie pytać. Ja rozumiem, że nie każdy czuje potrzebę bycia alfą i omegą, ale są jakieś granice...

Ludzie z wyższym wykształceniem mają być elitą społeczeństwa, wobec tego oprócz dziedziny, w której się specjalizują, w której przede wszystkim się kształcili powinni mieć ogólną wiedzę o świecie i tym, co się dzieje (bądź działo ;p) wokół nich.

A nawiązując do artykułu z linka - ciekawe, że o opinię poproszono studentkę uczelni, z którą AP ma najbardziej na pieńku, a nie wypowiedziała się żadna z bezpośrednio zainteresowanych, czyli właśnie studentek AP ;>
_________________
Dum spiro, spero

mototówka <3

ręceprecz odtybetu
 
 

     charon  



Dołączył: 25 Sty 2008
Posty: 744

Wysłany: 2008-04-08, 20:11   
   Polecający: Colorblind


Sol napisał/a:
udzie z wyższym wykształceniem mają być elitą społeczeństwa, wobec tego oprócz dziedziny, w której się specjalizują, w której przede wszystkim się kształcili powinni mieć ogólną wiedzę o świecie i tym, co się dzieje (bądź działo ;p) wokół nich.

Tutaj się zgadzam, ale trzeba zwrócić uwagę na jedną rzecz. To ma być w obie strony. Ktoś, kto specjalizuje się w humanistycznych dziedzinach także powinien wiedzieć, ile powinni mu wydać reszty z 10zł, gdy kupił za 5,40zł, albo np. co to jest procent.

Piszę, bo na mojej (technicznej) uczelni krąży takie powiedzenie (usłyszane m.in. od jednego wykładowcy): "Jeśli inżynier zrobi błąd ortograficzny, to się z niego śmieją. Gdy humanista nie umie zmienić kanałów w telewizorze, to jest z tego dumny".

Już parę razy słyszałem od tzw. humanistów* stwierdzenie, że im żadna wiedza ścisła nie jest potrzebna. To jest równie żenujące, co niewiedza na temat daty rozpoczęcia II Wojny Światowej.

* - humaniści dzielą się na 2 grupy: tych prawdziwych, których dziedzina wynika ze zdolności i zainteresowań, oraz tych, co wybrali klasy humanistyczne w liceum, bo są po prostu lewi z matmy lub do niej za leniwi
_________________
Strong like the grass
Tall like a tree
Free like the wind
Eternally


last.fm
 
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 1812

Wysłany: 2008-04-08, 20:24   

charon napisał/a:
Już parę razy słyszałem od tzw. humanistów*
Już nie pamiętam od kogo i kiedy po raz pierwszy to usłyszałam, ale jest takie twierdzenie - humanista, który nie umie matematyki to d**a, a nie humanista. I ja się z tym zgadzam ;]

charon napisał/a:
To ma być w obie strony.
Dlatego nie pisałam o perspektywie tylko jednej strony, ale ogólnie. Przykład podałam taki, a nie inny, bo wydał mi się najbardziej jaskrawym i najlepiej obrazującym myśl.
_________________
Dum spiro, spero

mototówka <3

ręceprecz odtybetu
 
 

     MissIndependent  



Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 969

Wysłany: 2008-04-08, 22:23   

charon napisał/a:
Ktoś, kto specjalizuje się w humanistycznych dziedzinach także powinien wiedzieć, ile powinni mu wydać reszty z 10zł, gdy kupił za 5,40zł, albo np. co to jest procent.

teraz chyba tylko młot nie wie takich rzeczy....

Sol napisał/a:
humanista, który nie umie matematyki to d**a, a nie humanista.

tylko kiedy można powiedzieć, że się umie matmę?? i jaki miałby być poziom tego "umienia"??

ja nigdy nie miałam jakoś drygu do matmy... oczywiście podstawy umiem, dodawać, odejmować, mnożyć, dzielić i kilka innych rzeczy... całkiem nieźle mi nawet wychodzą :] ale czym dalej w las.... :luka:
_________________
"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... :luka:
 
 
 

     Cameron  


Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 165
Ostrzeżeń:
 5/3/5

Wysłany: 2008-04-08, 22:30   

charon napisał/a:
Słyszałem o takich, w których wystarczy płacić czesne.

Ja to nawet jestem na takim wydziale, że nawet czesnego płacić nie trzeba, no jak się przesadzi to trzeba zapłacić za warunki.
charon napisał/a:
"Jeśli inżynier zrobi błąd ortograficzny, to się z niego śmieją. Gdy humanista nie umie zmienić kanałów w telewizorze, to jest z tego dumny".

A mi nie jest do śmiechu jak muszę czytać skrypt pisany przez "inżyniera". Humaniści potrafią policzyć pieniądze w sklepie, ale nauczyciele na politechnice(ponoć najlepszej w kraju) niekoniecznie potrafią pisać.
_________________
Krowa pozostanie krową
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 1812

Wysłany: 2008-04-08, 22:35   

MissIndependent napisał/a:
tylko kiedy można powiedzieć, że się umie matmę?? i jaki miałby być poziom tego "umienia"??
Wiem, że słowo "umie" jest tu niefortunne, ale z braku laku... spieszyło mi się ;P

Nie wymagam, żeby każdy radził sobie z całkami czy rachunkiem prawdopodobieństwa. Tak samo jak nie każdy musi znać datę bitwy pod Kirholmem czy nazwiska dowódców Napoleona z bitwy pod Waterloo. Ale w ustach człowieka aspirującego do miana inteligentnego i posiadającego wyższe wykształcenie tłumaczenie braku umiejętności rozwiązania choćby prostych równań brakiem drygu do matmy brzmi bardziej niż śmiesznie.
_________________
Dum spiro, spero

mototówka <3

ręceprecz odtybetu
 
 

     charon  



Dołączył: 25 Sty 2008
Posty: 744

Wysłany: 2008-04-08, 22:53   
   Polecający: Colorblind


Ja w poprzednim poście miałem na myśli tylko i wyłącznie to, że wiedza ogólna to nie tylko wiedza humanistyczna i że każdy, bez względu na to, czy inżynier, czy humanista, powinien w pewnym zakresie ją posiadać.
Właściwie mniej więcej to, co napisała Sol. Jedynie zwróciłem uwagę na pewien szczegół.

Cameron napisał/a:
A mi nie jest do śmiechu jak muszę czytać skrypt pisany przez "inżyniera". Humaniści potrafią policzyć pieniądze w sklepie, ale nauczyciele na politechnice(ponoć najlepszej w kraju) niekoniecznie potrafią pisać.

Z pieniędzmi to był tylko przykład.
Nie generalizuj. Wśród jednych i drugich zdarzają się różne przypadki.

Cameron napisał/a:
A mi nie jest do śmiechu jak muszę czytać skrypt pisany przez "inżyniera".

Nie martw się, ja też studiuję na politechnice i miałem do czynienia ze skryptami. Było różnie. Jedne lepsze, drugie gorsze.

Cameron napisał/a:
Ja to nawet jestem na takim wydziale, że nawet czesnego płacić nie trzeba, no jak się przesadzi to trzeba zapłacić za warunki.

Na moim wydziale jest taki jeden. Co semestr uwala 2/3 przedmiotów, płaci za warunki (stać go widocznie na to) i przepycha się z semestru na semestr. Traktowany jest przez wszystkich jako chodząca ciekawostka, dziwadło uczelniane. Nie wiem, co tu robi, bo wszyscy tacy odpadli po 1 semestrze. Wszyscy z jednym (znanym mi) wyjątkiem.
Nie mniej nawet na zaliczenie przedmiotu trzeba się nieraz sporo napracować, bo wymagania są wysokie.
_________________
Strong like the grass
Tall like a tree
Free like the wind
Eternally


last.fm
 
 
 

     Cameron  


Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 165
Ostrzeżeń:
 5/3/5

Wysłany: 2008-04-08, 23:10   

charon napisał/a:
Ja w poprzednim poście miałem na myśli tylko i wyłącznie to, że wiedza ogólna to nie tylko wiedza humanistyczna i że każdy, bez względu na to, czy inżynier, czy humanista, powinien w pewnym zakresie ją posiadać.

Co znaczy "wiedza humanistyczna"?
charon napisał/a:
Z pieniędzmi to był tylko przykład.

Ale przykład słaby, bo jest to umiejętność z której i tak się korzysta. I ta umiejętność jest przez humanistów opanowana. Jak już wspomniałem z pisaniem u inżynierów jest różnie.

Ogólnie to skoncentrowaliście się tylko na wiedzy, a mnie chodziło też o inne rzeczy. Czy ludzie z wyższym wykształceniem to ma być elita o określonym cechach(jakich?) czy tylko ludzie przygotowani do jakiegoś zawodu?
_________________
Krowa pozostanie krową
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



TopLista For - najlepsze fora w sieci - dodaj swoje forum do top listy

Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne w sieci.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy


Polecamy: Reklama na forum | Pozycjonowanie | Linki |
Pozycjonowanie Dąbrowa Górnicza | it | Transport z Włoch | pozycjonowanie | religion | reklama | Sopot | pompy ciepła . Warmers hotels near frankfurt airport Pozycjonowanie Strony ręceprecz odtybetu