Witam i zdrowie pytam,
Tak się zastanawiałam ostatnio co jest ważniejsze.
Mieć czy być? znaczy studiować to co się kocha i co jest pasją, dającą poczucie samorealizacji, niekoniecznie przynoszącą duże zyski materialne czy studiować coś, za czym niekoniecznie się przepada i przez resztę życia chodzić do pracy, którą sie niespecjalnie uwielbia, ale która daje perspektywy na przyszłość, przynajmniej pod względem materialnym.
Co o tym sądzicie? Co sami studiujecie, gdzie pracujecie?
Ja jestem na I roku fizyki medycznej. Studiuje to co lubię. W wyborze nie kierowałam sie tym aby "mieć". Ale znam kilka osób, które poświęcają sie aby w przyszłości raczej "mieć" dużo więcej.
A ty?
Ale znam kilka osób, które poświęcają sie aby w przyszłości raczej "mieć" dużo więcej.
no wiadomo cały czas wyścig szczurów takie są nasze czasy i nie zmienimy możemy się tylko cieszyć że są takie osoby jak ty które nie patrzą tylko na $$
limonka napisał/a:
A ty?
a mi został jeszcze rok nauki w szkole średniej i chyba nie zamierzam studiować
najważniejsze w życiu to robić to co się kocha, co sprawia Ci przyjemność. samorealizacja to jedna z najcenniejszych rzeczy, dająca zresztą szczęście. kasa Ci nie zastąpi zadowolenia z pracy, tego, że rano wstajesz i idziesz do pracy z uśmiechem, poczucia sukcesu.
ja poszłam na studia takie, by robić to czego pragnęłam. teraz mam pracę, którą lubię, osiągam sukcesy, a życie ma zupełnie inny wymiar. wiem, że podjęłam jedną z najlepszych decyzji w moim życiu wybierając te parę lat temu takie a nie inne studia.
_________________ egzystuję więc myślę.
niestety to drugie nie wszystkim jest dane.
limonka, czyli mam to rozumieć w ten sposób, że Twoja wymarzona praca żadnego wynagrodzenia Ci nie da albo da takie, że nie będziesz nawet w stanie utrzymać się skromnie?
_________________ egzystuję więc myślę.
niestety to drugie nie wszystkim jest dane.
Taa na pewno w Polsce może nie ale za granicą to możesz żyć nie umierać
a jak sie nie chce wyjezdzac?
Sabu napisał/a:
Ale jak widać nie ważne ile się zarabia i co się ma ciągle jest mało
prawda, apetyt rosnie w miare jedzenia...
jesli rozwazac ten konnkretny przyklad, to MIEC, choc w umiarkowanym stopniu
Nie poszlabym na pewno na studia, ktorych nienawidze tylko dlatego, ze beda z tego dobre pieniadze... ale przy wyborze kierunku rozwaza sie nie tylko osobiste preferencje, ale patrzy sie praktycznie - na ewentualne mozliwosci zatrudnienia
_________________ Be kind to me, or treat me mean.
I'll make the most of it, I'm an extraordinary machine
Ja jestem usatysfakcjonowana studiami jakie wybrałam i wiem też, że nie bede musiała wyjeżdzać za chlebem na Zachód, bo moja praca da mi odpowiednie korzyści materialne. Ja nie mam żadnych wątpliwości, co do zadanego przeze mnie pytania.
Chciałam po prostu poznać Wasze opinie. Czy znajdzie się ktoś taki, który myśli w dzisiejszych czasach już nie tylko o pieniądzu. Tyle. I dziękuję za Wasze wypowiedzi i mam nadzieje, ze jeszcze ktoś sie wypowie.
Witam i zdrowie pytam,
Tak się zastanawiałam ostatnio co jest ważniejsze.
Mieć czy być? znaczy studiować to co się kocha i co jest pasją, dającą poczucie samorealizacji, niekoniecznie przynoszącą duże zyski materialne czy studiować coś, za czym niekoniecznie się przepada i przez resztę życia chodzić do pracy, którą sie niespecjalnie uwielbia, ale która daje perspektywy na przyszłość, przynajmniej pod względem materialnym.
Co o tym sądzicie? Co sami studiujecie, gdzie pracujecie?
moim zdaniem ważne jest by mieć i być. Byc Kims kto jest potrzebny w danej działce w pracy, ze bez niej firma by była uboga.
A być to swoja droga też.
Ważne jest by nie stracić godności w życiu, satysfakcji z wykonywanej pracy, by nie wykorzystywali za grosze. Wiesz, moze nie zawsze po kierunku studiów ale żebyś lubiała robić to czym zajmujesz sie w pracy.
studiować to co się kocha i co jest pasją, dającą poczucie samorealizacji, niekoniecznie przynoszącą duże zyski materialne czy studiować coś, za czym niekoniecznie się przepada i przez resztę życia chodzić do pracy, którą sie niespecjalnie uwielbia, ale która daje perspektywy na przyszłość, przynajmniej pod względem materialnym.
mysle ze studiowac to, co jest pasją
_________________ "Gdybym miał napisać książkę
o moralności, miałaby sto stron,
a dziewięćdziesiąt dziewięć z nich
byłoby pustych.
Na ostatniej napisałbym:
Znam tylko jeden obowiązek - kochać"
Zawsze można i "mieć" i "być". Wystarczy połączyć pasję z tym, co się chce robić w przyszłości. Tak wiem, są wypadki kiedy to jest niemożliwe, ale jest co najmniej tyle samo, jak nie więcej takich, w których takie wyjście jest jak najbardziej prawdopodobne. Ja sama zamierzam połączyć przyjemność z pracy z dobrym zarobkiem - nie potrafiłabym się co rano zmuszać by wstać i robić coś, czego niecierpię ;]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum