• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Czat • Katalog Firm
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość

     Hegemon 



Dołączył: 21 Mar 2008
Posty: 139

Wysłany: 2008-03-23, 20:45   Nauka w domu

Nauka w domu dziecko do szkoly chodzi tylko 2 razy w roku zeby zdac egzaminy. Najczesciej jest tak ze matka rezygnuje z pracy i zajmuje sie edukacja. Dla dziecka jest to bardzo korzystne. Nie siedzi w 30osobowej klasie wiec czas na nauke jest spedzony efektywnie. Ma ono rowniez poczucie ze jest wazne dla rodzicow matka poswieca mu duzo czasu. Rodzice sa doskonale poinformowani o postepach dzieci. Maja takze duzy wplyw na edukacje swoich dzieci. Minusem moze byc brak rowniesniekow ale przeciez z innymi dziecmi uczen moze sie bawic po "szkole". Drugim jest to ze kobieta musi zrezygnowac z pracy i poswiecic domowi co same w sobie nie jest zle ale niestety jest niepopularne.

A co wy o tym sadzicie?
_________________
I nie za szybko tylko powoli
szybko nie wolno bo lapa boli
 
 

     charon  



Dołączył: 25 Sty 2008
Posty: 794

Wysłany: 2008-03-23, 21:52   
   Polecający: Colorblind


Na niższym szczeblu edukacji, gdy nauka nie wymaga jeszcze wyspecjalizowanej wiedzy, to jest całkiem dobry pomysł. Kiedyś czytałem artykuł (może znajdę gdzieś), gdzie pisali właśnie, że dzieci, które nie chodziły do przedszkoli wcale nie mają gorszych wyników w nauce w podstawówce.
_________________
(...) The tiny strings inside our genome, they own us, they control us, and they torture us. Do not reproduce, do not support them, bring them to an end. Stop the agony of concious life, eradicate life.
 
 
 

     lolinka  



Dołączyła: 11 Mar 2006
Posty: 2387
Skąd: Częstochowa

Wysłany: 2008-03-23, 23:39   
   Polecający: bierdonka


Hegemon napisał/a:
Minusem moze byc brak rowniesniekow ale przeciez z innymi dziecmi uczen moze sie bawic po "szkole".


no ale takie dziecko uczy sie zycia w pewnym okreslonym środowisku i wypełnia swoją pierwsza role, gdzie spotyka sie z ludzmi , którzy sa podobni do niego. Niby nauka pod względem merytorycznym to to samo ale np rywalizacja miedzy dzieciakami, uczenie sie zachowań w grupie, zabawy z rówieśnikami pod okiem dorosłych a nie pozostawione same sobie w piaskownicy pod blokiem - to niby banały i mozna je obalić jakimś argumentem ale wpływają na psychike dziecka i na jego pozniejszy rozwój - przecież wiecznie nie bedzie unikał szkoły i konfrontacji z samodzielną nauką, sprawdzianami, wychowawcami a im wczesniej sie do tego przyzwyczai tym lepiej.

A przede wszystkim dziecko uczy sie samodzielności - nie moze być wiecznie z rodzicem i pod jego kontrolą - dzieci chuchane i dmuchane moga mieć problemy z zawieraniem znajomości itd.

Ja nie sądze by to było lepsze dla dziecka - ja nie jestem za tym by to zycie ustawiac pod dziecko tylko przygotowywac dziecko do konfrontacji z prawdzimymi realiami zycia i róznymi sytuacjami. Nie chciałabym by ciągle siedziało w domu niby to sie ucząc ale tak naparwde nie mając tej okazji wykazania się na innych płaszczyznach czego sie nauczyło - w szkole ma okazje ćwiczenia wiedzy, sa odpowiednie warunki i kadra - nie sadze by działa mu sie krzywda i nierozumiem zwalniania sie z pracy czy cokolwiek innego ;]

A po za tym jest też to ze dziecko przebywając z ludzmi uodparnia sie, przezywa pierwsze drobne bójki czy zauroczenia i to naturalne rzeczy , których nie miałabym serca odbierać własnemu dziecku.
_________________
jestem lodowy , lodowy pingwin
 
 
 

     Hegemon 



Dołączył: 21 Mar 2008
Posty: 139

Wysłany: 2008-03-24, 00:30   

Cytat:
no ale takie dziecko uczy sie zycia w pewnym okreslonym środowisku

A dom to nie srodowisko? A podworko to nie srodowisko? A jak je sie wysle zeby trenowalo jakis sport to to nie bedzie srodowisko? Czemu to akurat musi byc szkola ktora do spelnianie celu swojego istnienia nadaje sie tak niespecjalnie?

Cytat:
A przede wszystkim dziecko uczy sie samodzielności - nie moze być wiecznie z rodzicem i pod jego kontrolą - dzieci chuchane i dmuchane moga mieć problemy z zawieraniem znajomości itd.

Przerobienie programu z nizszych klas to ponoc 2 godziny dziennie. Z rowiesnikami sie moze spotkac po szkole. Nigdzie nie jest powiedziane ze nauka bedzie ma trwac az do pelnoletnosci.
Cytat:
w szkole ma okazje ćwiczenia wiedzy, sa odpowiednie warunki i kadra

W szkole warunki sa nieodpowiednie. Naprawde uwazasz ze nauczyciel jest w stanie poswiecic uwage kazdemu dziecku kiedy ma ich 20?

Cytat:
A po za tym jest też to ze dziecko przebywając z ludzmi uodparnia sie, przezywa pierwsze drobne bójki czy zauroczenia i to naturalne rzeczy , których nie miałabym serca odbierać własnemu dziecku.

Nieposlanie do szkoly i trzymaniu przez caly czas w domu to dwie rozne sprawy.
_________________
I nie za szybko tylko powoli
szybko nie wolno bo lapa boli
 
 

     Colorblind  



Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 3282
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-03-24, 01:44   

Nauka w domu ma sporo zalet, wszak wiadomo, że odkrycie chociażby ucznia bardzo utalentowanego w klasie liczącej około 30 osób nie jest zbytnio proste, poświęcenie całkowitej i takiej samej uwagi każdemu z klasy jest także awykonalne, a na pracowanie indywidualne z tymi uzdolnionymi uczniami w czasie jednostki lekcyjnej nie ma zbyt wiele czasu i to już sprawia, że nauka w domu jest korzystna dla rozwoju naukowego dziecka, pozwala skupić osobie nauczającej pełną uwagę na dziecku, <grupce osób>, która uczy się w domu, można rozłożyć lepiej czas na naukę, poświęcić więcej czasu na to, co faktycznie sprawia trudności, a pominąć to, co dla dziecka jest banałem i przy czym się nudzi z racji tego, że już to wie – w szkole z pewnych tematów się nie zrezygnuje tak samo jak nie będzie się wałkować aż do skutku jednego tematu, aż każdy pojmie go w całości. Nawet te dzieciaki, które wszelakich talentów są pozbawione mają szansę na to, że nie będę się czuły odtrącone przez klasę, gdyż wolniej kojarzą, wolniej się uczą, pojmują, mają trudności z podstawowymi kwestiami danego przedmiotu. Pomimo tego jakoś jednak sceptycznie podchodzę do kwestii nauczania w domu, sama tak uczona nie chciałabym być. Szkoła wykorzystuje wiele metod aktywizujących, których może zabraknąć w nauczaniu domowym takich chociażby jak metaplan, metoda projektu, drama, popularna praca w grupach, burza mózgów, to właśnie mobilizuje uczniów do nauki, uczy cierpliwości, pomaga akceptować siebie i swoich kolegów, uczy współpracy, poza tym dzięki grupie można uczestniczyć w dyskusjach, dzięki którym poznaje się różnorodne stanowiska, które jakoś się od własnych różnią, bo zostały wypowiedziane przez tych, którzy nie należą do rodziny, którzy byli inaczej wychowani itp. Ważny jest także kontakt z różnymi rówieśnikami, wiadomo, że dziecko uczone w domu nie jest izolowane, bo może chodzić na zajęcia dodatkowe, które rozwijają jego określone zainteresowania, ale takowe zajęcia są ukierunkowane na coś, łączą osoby, które lubią coś robić, interesuje ich to samo, mają wspólne podłoże, jakieś podobieństwo, to jest dobre, ale przecież warto poznawać, dyskutować także z tymi, którzy kompletnie czymś innym się interesują, gdybym utrzymywała kontakty głównie z osobami, które interesują się tym co ja i to byłby jeden z głównych tematów naszych rozmów to bym zwariowała, bo co za dużo to też niezdrowo. Poza tym jak osoba nauczająca ma braki w różnych dziedzinach, a nie zdaje sobie z nich sprawy to wtedy może być kiepsko dla tego dziecka, którego uczy. Poza tym szkoła w pewien sposób kształtuje dziecko, są sytuacje typowo szkolne, z którymi warto by się zmierzyło, z których coś można wynieść, wywnioskować, nauczyć się.
Poza tym jeżeli dziecko <gimnazjum, liceum> chce się naprawdę rozwijać w jakimś kierunku, to samo sięgnie po to, bo mu to będzie sprawiało przyjemność, może uczestniczyć w kołach po zajęciach szkolnych itp.
_________________
"Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"

'A ja lubię zapach narkozy, a najbardziej - gdy jest męska'
wszystko gra
 
 

     pooziomka  



Dołączyła: 01 Lis 2007
Posty: 186

Wysłany: 2008-03-24, 12:36   
   Polecający: sama je odnalazłam :D


no nie wiem... dla mnie brak samodyscypliny wiec ja bym sie tego nie podjęla... osobiscie wolalabym zeby moje dzieci,jesli bede je miala, uczyly sie normalnie w szkole
_________________
"- Boję się.
- To dowód, że kochasz życie."


"Ten, kto przestaje szukać, przegrywa życie."
 
 

     Hegemon 



Dołączył: 21 Mar 2008
Posty: 139

Wysłany: 2008-03-25, 02:14   

Cytat:
Szkoła wykorzystuje wiele metod aktywizujących, których może zabraknąć w nauczaniu domowym takich chociażby jak metaplan, metoda projektu, drama,

Czy potrafisz rozroznic takie 2 pojecia jak srodek i cel. Ale nie oczekujmy od kogos kto najwyrazniej sie kszalcil/ksztalci na nauczyciela ze przyzba iz czesc nauczycieli mozna zastapic.
Cytat:
popularna praca w grupach, burza mózgów, to właśnie mobilizuje uczniów do nauki, uczy cierpliwości, pomaga akceptować siebie i swoich kolegów, uczy współpracy, poza tym dzięki grupie można uczestniczyć w dyskusjach, dzięki którym poznaje się różnorodne stanowiska, które jakoś się od własnych różnią, bo zostały wypowiedziane przez tych, którzy nie należą do rodziny, którzy byli inaczej wychowani itp.

Zwlaszcza w klasach 1-3.
Cytat:
Ważny jest także kontakt z różnymi rówieśnikami, wiadomo, że dziecko uczone w domu nie jest izolowane, bo może chodzić na zajęcia dodatkowe, które rozwijają jego określone zainteresowania, ale takowe zajęcia są ukierunkowane na coś, łączą osoby, które lubią coś robić, interesuje ich to samo, mają wspólne podłoże, jakieś podobieństwo, to jest dobre, ale przecież warto poznawać, dyskutować także z tymi, którzy kompletnie czymś innym się interesują, gdybym utrzymywała kontakty głównie z osobami, które interesują się tym co ja i to byłby jeden z głównych tematów naszych rozmów to bym zwariowała, bo co za dużo to też niezdrowo

Jedno slowo: "podworko"
Cytat:
Poza tym jak osoba nauczająca ma braki w różnych dziedzinach, a nie zdaje sobie z nich sprawy to wtedy może być kiepsko dla tego dziecka, którego uczy.

Moze na przyklad twierdzic ze Kolumb to polski uczony, o sorry to przyklad z polskiej szkoly.
_________________
I nie za szybko tylko powoli
szybko nie wolno bo lapa boli
 
 

     Colorblind  



Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 3282
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-03-25, 02:42   

Hegemon napisał/a:
Czy potrafisz rozroznic takie 2 pojecia jak srodek i cel
Wyobraź sobie, że tak. Jeśli jednak można wybrać ciekawszy, efektywniejszy środek, by osiągnąć dany cel to czemu go omijać, rezygnować z niego?
Hegemon napisał/a:
Ale nie oczekujmy od kogos kto najwyrazniej sie kszalcil/ksztalci na nauczyciela ze przyzba iz czesc nauczycieli mozna zastapic.
ale nie oczekujmy zbyt wiele od kogoś komu najwyraźniej się tylko wydaje, co powie osoba, która się kształci/kształciła na nauczyciela w kwestii zastąpienia pewniej części grona pedagogicznego
Hegemon napisał/a:
Zwlaszcza w klasach 1-3.
nawet i w tych klasach stosuje się metody aktywizujące, ważne jest to, by był dobrze dobrany temat do odpowiedniej metody, dzięki tym metodom dziecko się rozwija, uczy się uczestniczyć w różnych rozmowach, uczy się słuchać innych, by potem samemu sformułować swoją wypowiedź.
Hegemon napisał/a:
Moze na przyklad twierdzic ze Kolumb to polski uczony, o sorry to przyklad z polskiej szkoly.
jeśli chodzi o pomyłki, błędy, które popełniła szkoła jest łatwiej je dostrzec niż te, które zostały popełnione podczas nauki w domu, wszak w klasie mamy 30 uczniów, którzy z pewnością wpadkę każdą zapamiętają i podadzą dalej. Nie twierdzę, że szkoły są idealne, zdarzają się nauczyciele-pomyłki, ale jeśli miałabym decydować to z pewnością nie chciałabym być nauczana w domu, dostrzegam pewne zalety, ale mnie jakoś one nie przekonują.
_________________
"Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"

'A ja lubię zapach narkozy, a najbardziej - gdy jest męska'
wszystko gra
 
 

     taknietak 


Dołączył: 25 Kwi 2008
Posty: 2

Wysłany: 2008-04-26, 19:49   Re: Nauka w domu

Hegemon napisał/a:
Najczesciej jest tak ze matka rezygnuje z pracy i zajmuje sie edukacja.


dlaczego matka, a nie ojciec?

Hegemon napisał/a:
Drugim jest to ze kobieta musi zrezygnowac z pracy i poswiecic domowi co same w sobie nie jest zle ale niestety jest niepopularne.


polemizowalabym czy to samo w sobie nie jest zle, jedna osoba rezygnuje ze swojego rozwoju na rzecz drugiej, czy posiadanie dzieci wymaga od nas, az takich poswiecen?

nie podoba mi sie tez to, ze zawsze zaklada sie, ze to kobieta sie poswieca, czy w ten sposob nie zabieramy mezczyznom prawa do tego?
 
 

     cotopaxi  



Dołączyła: 13 Sty 2008
Posty: 246
Skąd: 3-c/poznn

Wysłany: 2008-04-27, 09:04   

uwazam, ze to dobry pomysl ale tylko do pewnego momentu.
podstawowkaowszem z powodzeniem moglaby byc przerobiona przez rodzicow, ale mysle ze dziecko w wieku gimnazjalnym powinno juz chodzic do normalnej szkoly, bo przerobienie z dzieciakiem calego materialu z gimnazjum przez rodzica (przyzwyczajonego do rzetelnego tlumaczenia materialu z podstawowki) mogloby zajac troche wiecej niz 3 lata... druga rzecz to wspomniana juz odpowiedzialnosc, ktorej dzieciaczek powoli powinien zaczac sie uczyc, no i oczywiscie cenny czas rodzica, ktory musialby wlasnie w tym momencie zrezygnowac z pracy. przerobienie podstawowki nie wymagalo by tego jak sadze, bo to o wiele mniej materialu, ktory dobrze podany moze zostac zrozumiany bardzo szybko.
_________________
yeah, I do like open windows

Go forth on your path, as it exists only through your walking.
 
 
 

     Colorblind  



Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 3282
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-04-27, 12:46   

taknietak napisał/a:
dlaczego matka, a nie ojciec?
no przecież Hegemon napisał, że:
Hegemon napisał/a:
Najczesciej jest tak ze matka rezygnuje z pracy i zajmuje sie edukacja
'najczęściej' to nie oznacza, że zawsze tylko matka, poza tym każdy decyduje o swoim życiu i jeżeli owa kobieta chce uczyć w domu swoje dziecko to jest to jej wybór.
taknietak napisał/a:
jedna osoba rezygnuje ze swojego rozwoju na rzecz drugiej, czy posiadanie dzieci wymaga od nas, az takich poswiecen?
ale przecież nikt nikogo nie zmusza do tego, jak Ty to nazwałaś 'poświęcenia", niektórzy traktują takowe zachowanie jako rodzaj spełnienia i nie nazwą tego z pewnością poświęceniem.
_________________
"Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"

'A ja lubię zapach narkozy, a najbardziej - gdy jest męska'
wszystko gra
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



TopLista For - najlepsze fora w sieci - dodaj swoje forum do top listy

Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne w sieci.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy


Polecamy: Reklama na forum | Pozycjonowanie | Linki |
brass | Portal | akwarystyka | biology | Regeneracja jedzenie | ogrodzenie | Szczecin | kalkulator rat zabawy kuchnia Teksty piosenek stihl