Ja znalazłam bez znajomości. I nie w supermarkecie. Można znaleźć, choć nie tak dobrą jak by się chciało - tyrasz, nie płacą jakoś specjalnie dobrze i zżera Ci całe życie.
_________________ Ja - metr siedemdziesiąt pięć
dziko rosnącego nieba
Oj tam, bez znajomości też wiele można.
Z pewnością najłatwiej po studiach, szczególnie w kierunku, na który jest zapotrzebowanie. Jednakże należy pamiętać, że to co jest modne i w jakiej dziedzinie potrzeba specjalistów, gdy zaczynamy studia, niekoniecznie musi być równie modne i potrzebne, za pięć lat, gdy studia skończymy ja miałam to szczęście, że trafiłam.
_________________ egzystuję więc myślę.
niestety to drugie nie wszystkim jest dane.
pewnością najłatwiej po studiach, szczególnie w kierunku, na który jest zapotrzebowanie. Jednakże należy pamiętać, że to co jest modne i w jakiej dziedzinie potrzeba specjalistów, gdy zaczynamy studia, niekoniecznie musi być równie modne i potrzebne, za pięć lat, gdy studia skończymy
ojej ojej, no bo to przecież łatwe do zdiagnozowania jest -,-'
_________________ Ja - metr siedemdziesiąt pięć
dziko rosnącego nieba
Więcej pracy to więcej doświadczenia, więcej doświadczenia to większa wiedza i większe szanse na lepszą pracę. Trzeba być elastycznym i umieć się dostosować...
Ja się miesiąc temu przeprowadzilam z Warszawy do Gdańska (w ramach spełnienia jednego ze swoich marzeń:)). Bardzo chciałam pracować w agencji reklamowej (4 lata studiów w tym kierunku już za mną). Wybrałam sobie kilka najlepszych agencji, wydrukowałam CV i poszłam z tzw. buta
Pierwsza, i w moim mini rankingu najlepsza, przyjęła mnie bardzo serdecznie Kilka rozmów z Panią prezes i jestem Ha Pracuję w bardzo fajnym zespole, mam dużą swobodę działania i naprawdę niezłe pieniądze
Tak więc zachęcam wszystkich, którz wiedzą, co chcą robić, do realizacji swoich planów. To naprawdę nie boli, a można wiele zyskać
Ja niestety nie pracuję bo napięty program studiów i zajęć dodatkowych mi uniemożliwia... boję się że po studiach zostanę tylko z samym papierkiem, bez doświadczenia... ale zobaczymy, może coś się zmieni.
No mi się udało jak chyba mało komu;)
Mam pracę, która daje gigantyczną satysfakcję (za psią kasę niestety, 1400 brutto).
Do pierwszego ledwo starcza, ale cóż... nie można mieć wszystkiego;)
Nuda zabija! I mam tu na myśli zarówno nieciekawą pracę, którą można jeszcze usprawiedliwić po prostu kasą, jak i brak pracy, którego nie powinno się usprawiedliwiać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum