Wysłany: 2008-03-09, 14:01 relaks i nauka - możliwe?
hej
Mam pytanie. Co sądzicie o metodach nauki, w których wymagany jest relaks? Chodzi np. o metodę sita. Wierzycie w to, że wyluzowany człowiek nauczy się więcej, niż ktoś pod presją? Wiadomo, że większość z nas uczy się na ostatnią chwilę przed klasówką, zaliczeniem, egzaminem
Czy powinno się łączyć relaks z uczeniem się? Czy nauka w stanie relaksu może dać efekty?
zapraszam do dyskusji
_________________ Nie przepracowałem ani jednego dnia w swoim życiu. Wszystko co robiłem, to była przyjemność.
Thomas Alva Edison
Wysłany: 2008-03-09, 14:25
Polecający: sama je odnalazłam :D
zestresowany moze szybciej sie uczy, ale dlugo tego czego sie nauczyl nie pamieta, bynajmniej tak jest w moim przypadku, za to gdy ucze sie czego zupelnie bez stresu bo wiem ze mam czas sa lepsze efekty
_________________ "- Boję się.
- To dowód, że kochasz życie."
Na luzie to człowiek się więcej nauczy. Ale jak nie trzeba to się nie chce Stres wpływ paraliżująco ale jest w moim przypadku najlepszym motywatorem. Bez niego nie mogę się uczyć. Stres jest czasem potrzebny
_________________ "Cóż najtrudniejsze z wszystkiego?
A prostym wydaje się zgoła:
Dojrzeć spojrzeniem własnym
To, co się przed nim nie chowa"
Tak samo szybciej uczę się, jak mam terminy na wczoraj. Wtedy wszystko idzie, że hej Tylko jest pytanie, czy nauka na ostatnią chwilę to nie strata czasu, bo niewiele zapamiętasz na dłuższą metę.
Stosujecie jakieś specjalne sposoby uczenia się? Jedni robią ściągi, inni wkuwają na blachę, ktoś zrobi sobie mapę mysli, a inny kupi sprzęt wspomagający pracę mózgu. Co wy na to?
_________________ Nie przepracowałem ani jednego dnia w swoim życiu. Wszystko co robiłem, to była przyjemność.
Thomas Alva Edison
Sita.. Hmm miałam płyty, miało być cudownie, było, bo zasnęłam po 15 minutach, nie dla mnie taki rodzaj uczenia się, zbyt monotonne, senne, chyba, że chce mi się spać, wtedy mogę sobie to włączyć.
ciachoFrustrat napisał/a:
Stosujecie jakieś specjalne sposoby uczenia się? Jedni robią ściągi, inni wkuwają na blachę, ktoś zrobi sobie mapę mysli, a inny kupi sprzęt wspomagający pracę mózgu. Co wy na to?
jak ma się dużo czasu to można łączyć naukę i relaks, jak czas goni, za parę godz ważny egzamin a Ty nic nie umiesz, wtedy raczej nie ma czasu na relaks ;]
z własnego doświadczenia wiem, że uczę się najlepiej pod wpływem stresu, swoją pracę dyplomową też napisałam całą nie na spokojnie, a właśnie zestresowana, że nie zdążę. i poszło mi całkiem dobrze. większości ludzi jest potrzebny porządny kop - a stres i uciekający czas właśnie takiego kopa daje.
_________________ egzystuję więc myślę.
niestety to drugie nie wszystkim jest dane.
większości ludzi jest potrzebny porządny kop - a stres i uciekający czas właśnie takiego kopa daje.
no własnie...tylko ile z takiej nauki zostaje w głowie na dłuższy czas? można wkuć materiał w dwa dni, zdać egzamin i zapomnieć przerabiałem to z każda sesją na studiach, aż wstyd się przyznać
_________________ Nie przepracowałem ani jednego dnia w swoim życiu. Wszystko co robiłem, to była przyjemność.
Thomas Alva Edison
można wkuć materiał w dwa dni, zdać egzamin i zapomnieć
I dzięki Bogu. Gdyby wszystkie pierdoły, których człowiek zmuszony jest się uczyć, zostawały w głowie po wsze czasy, nie zostawałoby nic innego, jak tylko oszaleć.
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Miałam okazję spróbować sity, to zdecydowanie nie dla mnie. No, chyba że jako kołysanka Do nauki potrzebuję motywacji, jakiegoś bata, stresu, który mnie zmusi do działania. Inaczej uczę się tylko tego, co jest naprawdę bardzo interesujące dla mnie, a to rzadko się pokrywa z wymaganiami wykładowców ;P
można wkuć materiał w dwa dni, zdać egzamin i zapomnieć
gdybym miała pamiętać wszystkie bzdury, których uczyłam się na metodykę to chyba bym oszalała i nie mogła w miarę normalnie funkcjonować - są pewne teorie, które "niby" powinno się znać, bo są potrzebne, jednak praktyka pokazuje, że to kompletnie nie ma żadnego urzeczywistnienia.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
twierdzę iż człowiek zestresowany nauczy się więcej. nie jest to nowym odkryciem, jak stres wpływa na człowieka - motywująco. oczywiście relaks również ma znaczenie, przemęczony umysł traci świeżość percepcji oraz ze znacznym opóźnieniem przyswaja materiał.
_________________ egzystuję więc myślę.
niestety to drugie nie wszystkim jest dane.
A ja wolałbym się uczyć bez stresu, tylko że bez stresu to się można uczyć tylko tego co się lubi. Innych rzeczy bez jakiegoś przymusu , no przynajmniej ja, się uczyć nie będzie, a przymus zrodzi stres.
_________________ Unless I'm wrong, which, you know, I'm not...
człowiek honoru napisał/a:
ja nawet jak dobije do 600postów odczekam kolejny miesiąc i dopiero wtedy bede starałs ie o niebieskosc.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum