Przeglądałem dział związany z muzyką i doszedłem do wniosku, że były tu tematy na temat rapu polskiego, jak również zagranicznego... Nie ma natomiast tematu, w którym można by wyrazić swoją opinię na temat rapu, subkultury zwanej hip hop, czy słuchaczy... Tak więc zapraszam do dyskusji!
_________________ Tuck in your chain put your watch in your pocket
Here come the Braveheart straight out the projects
We live the life where the blood spills
Same thing that get you cats nigga, get you killed
Ostatnio rozkminiam sobie płytkę Nasa Hip Hop is Dead... Wiem, że to staroć, ale wcześniej jakoś nie było czasu... Jak dla mnie kawałek The N... jest masterski Szkoda, że zamknęli stage6 bo bym Ci zarzucił kilka linków do fajnych freestyle'i....
Ten jest na wyczesie... G Unit słabo, ale Mobb Deep wymiata po całosci: http://youtube.com/watch?v=B_ZSV2aZsD8
_________________ Tuck in your chain put your watch in your pocket
Here come the Braveheart straight out the projects
We live the life where the blood spills
Same thing that get you cats nigga, get you killed
Dołączyła: 13 Lis 2005 Posty: 1938 Skąd: z nienacka
Wysłany: 2008-03-22, 12:31
Polecający: baba jaga ;P
fazi napisał/a:
Zaraz Cie wykopią do "prawdziwy polski hh przeminął".
nikt nikogo nie wykopie chyba ze Martina bo to zlozla mala ;p
nie bylo takiego tematu fakt, zwyklego normalnego do dyskusji na temat gatunku jako muzyce samej w sobie i wszystkim co tego dotyczy, a ze metal ma juz chyba 7 osobnych tematow ;p to wy sie tez polansujcie o ;p
Zaraz sobie posłucham ale freestyle mnie nie grzeją w ogóle.
Hustler napisał/a:
Ostatnio rozkminiam sobie płytkę Nasa Hip Hop is Dead... Wiem, że to staroć, ale wcześniej jakoś nie było czasu... Jak dla mnie kawałek The N... jest masterski
Dobra płyta. Jak to na Nasa przystało. Chociaż znowu jakoś czegoś jej brakuje.. Mam nadzieje, że teraz w końcu zrobi takiego megarozpier**lacza. Wydaje mi się, że trzeba więcej tłustych bujających bitów, więcej hitów po prostu. Co jest na HipHop is Dead? Tytułowy kawałek bo na wyczesanym bicie will.i.am'a. I Black Republican no bo Jay-Z i Nas w jednym wałku, chociaż i tak taki se numer. Tak to więcej nie pamiętam za bardzo z tej płyty.. Ze Street's Desciple było chyba jeszcze gorzej, a to był podwójny album. Nie mówię, że to słabe płyty, bo oczywiście nie są, no ale NAS...? Król Nowego Jorku? To zobowiązuje.. Tymczasem taki Jay-Z wydaje płytę, która od początku do jest tłuuuściutka.
Liczę, że Nasir teraz zebrał konkretny materiał i pozamiata wszystko z NIGGER'em (zwłaszcza z takim tytułem )
A tak na marginesie to wiadomo kiedy w końcu będzie ta płyta bo ja tam nie śmigam po stronkach??
_________________ fuck it, dude.. let's go bowling
No nie powiem Nas wie co robi... Ale jak dla mnie prawdziwy KING of QB to Mobb Deep... Niestety w G Unit Records tylko komercja, ale wcześniejsze produkcje takie jak The Infamous, Americaz Nightmare, Hell On Earth, albo na maksa zaczepisty Hell On Earth to klasyka gangsta rapu w najlepszym wydaniu... Takie utwory jak Q.U. Hectic, Hell On Earth, Solidified, Pray For Me i wiele, wiele innych to jest po prostu coś co trzeba znać... A wracając do Nasa to świetne są jego kawałki z udziałem Braveheart's... Styl jest bardzo hardcorowy, nikt tam nie mówi o farmazonach... A z płytki Hip Hop Is Dead godne uwagi są jeszcze kawałki: Hustlers z Game'em, Money over Bullshit, no i wspomniany przeze mnie wcześniej kawałek The N... Beat do niego po prostu miażdży... A płytka Nigger ma podobno wyjść dopiero 11 grudnia....
_________________ Tuck in your chain put your watch in your pocket
Here come the Braveheart straight out the projects
We live the life where the blood spills
Same thing that get you cats nigga, get you killed
Z tego freestyle'a to mi Young Buck podszedł tylko. Najlepszy gracz G-Unit.
Mobb Deep to Mobb Deep. Ale jednak powyżej Nasa bym ich nie stawiał. Owszem Infamous przeklasyk. Ale czy większy od Illmatica? Potem było Hell On Earth. A później to bywało różnie. A Nas jak był na szczycie od początku tak jest do dzisiaj, mimo wahań formy. No lirycznie też raczej zjada Havoca i P.
A Bravehearts..? Bleh..
_________________ fuck it, dude.. let's go bowling
Z tego freestyle'a to mi Young Buck podszedł tylko. Najlepszy gracz G-Unit.
Mobb Deep to Mobb Deep. Ale jednak powyżej Nasa bym ich nie stawiał. Owszem Infamous przeklasyk. Ale czy większy od Illmatica? Potem było Hell On Earth. A później to bywało różnie. A Nas jak był na szczycie od początku tak jest do dzisiaj, mimo wahań formy. No lirycznie też raczej zjada Havoca i P.
A Bravehearts..? Bleh..
Kwestia gustu Buck nie powiem bo dobrze składał rymy, ale jak się zagłębić w ich znaczenie to głupoty... A Havoc na końcu masakruje. No a Bravehearts to tak samo jak Warzone ze Snoopem... Mi takie kawałki zajebiście wchodzą G Unit ma ten bonus że mają jednego z lepszych hypemanów w branży (mowa o Tonym Ya Yo)... Szkoda, że to nie są czasy beefu east vs. west... Jak sobie przypomnę te dissy Infamous Mobb na 2Paca to aż mnie ciary przechodzą... Albo słynny kawałek westside slaughterhouse w wykonaniu Cuba, WC i Mack'a 10... Who We Be DMX'a też niezłe było
_________________ Tuck in your chain put your watch in your pocket
Here come the Braveheart straight out the projects
We live the life where the blood spills
Same thing that get you cats nigga, get you killed
Buck nie powiem bo dobrze składał rymy, ale jak się zagłębić w ich znaczenie to głupoty...
Południowiec.. Taka jego natura.
Tak czy siak w tym całym oryginalnym G-Unicie. Yayo jest cienki. Banks jest cienki. A Buck to klasa wyżej. Jeden dobry raper z tej trójki. Ma dwie dobre płyty na koncie i kozackie bangiery typu "Get Buck!" czy "Let Me In". Tylko trzeba być pro-południowym słuchaczem A 50 Groszy to osobna już inna historia, ale też dobry zawodnik.
Hustler napisał/a:
Who We Be DMX'a też niezłe było
Gdzie to był diss??
Hustler napisał/a:
Bravehearts
Ja to w sumie nie znam tego. Kiedyś cośtam słuchałem, chyba jakaś płyta mi się przewinęła. Tylko, że mam uraz do końca życia, za ich kawałek na God's Son bodajże, którego tam nie powinno być w ogóle. A ten bit nie powinien ujrzeć światła dziennego Tak mi osobiscie strasznie nie podszedł i mam uraz na psychice.
_________________ fuck it, dude.. let's go bowling
Nie jestem do końca pewien,ale wszyscy tutaj podani członkowie G Unit reprezentują południowy Nowy York....
fazi napisał/a:
Yayo jest cienki.
Od niego akurat nie można wymagać zbyt wiele... To tylko hypeman, ale w tym co robi niewielu mu dorównuje...
fazi napisał/a:
A 50 Groszy to osobna już inna historia, ale też dobry zawodnik.
Gdyby nie fifty to G Unit wogóle by nie istniał
fazi napisał/a:
Gdzie to był diss??
Poprawie się Kawałek antyhaterski...
fazi napisał/a:
Ja to w sumie nie znam tego. Kiedyś cośtam słuchałem, chyba jakaś płyta mi się przewinęła. Tylko, że mam uraz do końca życia, za ich kawałek na God's Son bodajże, którego tam nie powinno być w ogóle. A ten bit nie powinien ujrzeć światła dziennego Tak mi osobiscie strasznie nie podszedł i mam uraz na psychice.
Jak dla mnie kawałek Zone Out (bo ten masz na myśli) jest jednym z lepszych na tej płytce....
_________________ Tuck in your chain put your watch in your pocket
Here come the Braveheart straight out the projects
We live the life where the blood spills
Same thing that get you cats nigga, get you killed
Nie jestem do końca pewien,ale wszyscy tutaj podani członkowie G Unit reprezentują południowy Nowy York....
Nashville, Tennessee
Tak czy inaczej bije od niego południem. Przecież to słychać w muzyce, tekstach. Że teraz pewnie większość czasu siedzi w NY to co innego.
Hustler napisał/a:
Od niego akurat nie można wymagać zbyt wiele... To tylko hypeman, ale w tym co robi niewielu mu dorównuje...
Nie wiem. Z całych tych G-Unitów interesuje mnie tylko to co robi 50 i Buck. I w ogóle od jakiegoś czasu słucham tylko muzyki, otoczka, kto jest kto, po co i dlaczego.. Nie bawi mnie to już.
Hustler napisał/a:
Gdyby nie fifty to G Unit wogóle by nie istniał
Nie no mówię tak poza "ważnością" w G-Unit. Tak ogólnie o muzyce.
Cytat:
Poprawie się Kawałek antyhaterski...
Yyy.. Who We Be? Gdzie tam jest coś o hejterach?
Hustler napisał/a:
Jak dla mnie kawałek Zone Out (bo ten masz na myśli) jest jednym z lepszych na tej płytce....
Dla mnie jest straszny Przez ten bit.
_________________ fuck it, dude.. let's go bowling
Wystarczy sama powtarzająca się w refrenie zwrotka: "They don't know who we be"... "these motherfuckers don't know who we are!"... Do kolegów się raczej te słowa nie odnoszą.... W ogóle cały kawałek jest naszpikowany od początku do końca przechwałkami... Styl podobny do Gurala...
fazi napisał/a:
Jeden dobry raper z tej trójki. Ma dwie dobre płyty na koncie i kozackie bangiery typu "Get Buck!" czy "Let Me In". Tylko trzeba być pro-południowym słuchaczem
A jeśli chodzi o południe to DTP family by go zdmuchnęło
_________________ Tuck in your chain put your watch in your pocket
Here come the Braveheart straight out the projects
We live the life where the blood spills
Same thing that get you cats nigga, get you killed
A jeśli chodzi o południe to DTP family by go zdmuchnęło
Cukierkowe nygusy z Bobbym Valentino na czele? Daj spokój
Cytat:
Wystarczy sama powtarzająca się w refrenie zwrotka: "They don't know who we be"... "these motherfuckers don't know who we are!"... Do kolegów się raczej te słowa nie odnoszą.... W ogóle cały kawałek jest naszpikowany od początku do końca przechwałkami... Styl podobny do Gurala...
Do prawdy nie wiem skąd takie wnioski wyciągnąłeś.
W klipie są pokazane marsze czarnych ludzi, prostesty, malcolm x. na końcu dzieciaki mówią "i am dmx". a "they don't know who we be, who we are" odnosi się do tych samych do których "they don't know the bullshit / the drama / the guns / the armor / the heart broken mothers / it happens to often"
"The streets, the cops, the system, harrassment / The options, get shot, go to jail, or getcha ass kicked "
"The frustration, rage, trapped inside a cage / Got beatin's 'til the age, I carried a twelve gauge"
"Yonkers, the Bronx, Brooklyn, Harlem"
"it's all about my wife, my kids, the life that i live"
Normalny tekst o jego życiu, czytaj o getcie. Tyle, że oryginalnie napisany z samych rzeczowników prawie. I o tym, że oni (domyślnie pewnie - biali, politycy) nie wiedzą jak to jest żyć w takim miejscu. I tyle.
Żadnej jazdy po hejterach.
Naszpikowany przechwałkami?? Gural??
Masz tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=DT5JJxiArFI
powiedz mi w której sekundzie przypomina Ci to bragga i tego typu klimaty, bo ja nie wiem za bardzo..
_________________ fuck it, dude.. let's go bowling
A jeśli chodzi o południe to DTP family by go zdmuchnęło
Cukierkowe nygusy z Bobbym Valentino na czele? Daj spokój
Tutaj to pojechałeś troszkę powierzchownie... Prawdziwym reprezentantem, a zarazem założycielem jest król południa czyli Ludacris.... Zaraz za nim jest Chingy(odsyłam do najnowszej płytki- "Hate It Or Love It", albo wcześniejszej- :Hoodstar"), również znakomity raper (świetny jest kawałek z Ludacrisem i Norfclk "We Got")... I-20 też całkiem nieźle sobie radzi... No a Bobby Valentino to po pierwsze nie jest raper, a po drugie to kmiot Jeżeli uważasz, że Buck przeskakuje Ludacrisa, albo Chingiego to nie mamy o czym gadać, bo to nie jest nawet ten sam poziom...
fazi napisał/a:
powiedz mi w której sekundzie przypomina Ci to bragga i tego typu klimaty, bo ja nie wiem za bardzo..
Masz pan rację, po dłuższym zastanowieniu przyznaję Ci rację w tej kwestii... Luki w interpretacji wynikają z tego, że niezbyt często tego kawałka słucham Zmyliło mnie troszkę ciągnięcie dłuższy czas na jednym rymie
_________________ Tuck in your chain put your watch in your pocket
Here come the Braveheart straight out the projects
We live the life where the blood spills
Same thing that get you cats nigga, get you killed
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum