nie umiem na koncercie podpierac scian czy tez stac jak wryta i aptrzec. musi byc pogo i musze sie wyszalec. i własnie te obijanie sie od tlumu jest najlepsze ejdnak nie lubie jak sie komus fest agresow wlancza kiedys spotkalam sie na koncercie z takimi typami co sie rzucali krzeslami i skakali po sobie to juz jest dla mnie przesada wiec w taki tlum sie nie pakuje.
Dołączyła: 02 Sie 2007 Posty: 58 Skąd: kraina zabiegania.
Wysłany: 2007-08-04, 15:59
pogo.
wyobrażam sobie bez niego koncert ,czasem lubię po prostu stanąć sobie z daleka ,wsłuchać się w muzykę..pośpiewać -tak właśnie wspominam piękny koncert Myslovitz.
ale.
ale wolę koncert z pogo -wchodzę w ten tłum i cała energia ze mnie wychodzi.
pokrzyczę ,pośpiewam ,albo zupełnie w spokoju i ..mojej wewnętrznej ciszy xD
nieraz zdarzało się spotykać 'dziwne przypadki' -ostatnio Blade Loki ,panna co waliła rękoma ,nogami po twarzach ,brzuchach.wybitna^^
pogo zdarza się tyż na naszych bibkach domowych.
włączamy FL i ..żyrandole w ruch :D
pogo to jakiś sposób..na koncertowe życie.
(; niezwykłe.
POGO na koncercie musi być! Już tyle razy powtarzałam, że więcej nie pójde w pogo bo byłam tak posiniaczona, poobijania i ogólnie niezdolna do życia, ale bez tego nie moge nigdy powiedzieć, że koncert zaliczyłabym do udanych. Z tego co pamiętam, to najlepiej mi się chyba na Kulcie pogowało. A najgorzej, jak poszłam na Myslovitz na Pola Marsowe: nie dość, że muzyka, jak do snu, to co glan zadudni o ziemie wztosi się masa kurzu- tragedia.
Mimo obrażeń fizycznych, wydaje mi się, że pogo ma na mnie pozytywny wpływ. Bo jak normalnie chodze po ulicy i patrze tylko komu by tu wpier****ć, tak po porządnym pogo jestem raczej pozytywnie nastawiona do otoczenia.
Dołączyła: 02 Sie 2007 Posty: 58 Skąd: kraina zabiegania.
Wysłany: 2007-08-04, 19:57
Pomarancza napisał/a:
Z tego co pamiętam, to najlepiej mi się chyba na Kulcie pogowało. A najgorzej, jak poszłam na Myslovitz na Pola Marsowe: nie dość, że muzyka, jak do snu, to co glan zadudni o ziemie wztosi się masa kurzu- tragedia.
-na Kulcie jest zawsze santazajebiaszcza atmosfera.czy to wyspa ,czy to pola.
-Myslo?muzyka do snu? 'peggy brown' na pewno nie.
-masa kurzu.na polach raczej powinnaś być do tego przyzwyczajona ;>
na Kulcie jest zawsze santazajebiaszcza atmosfera.czy to wyspa ,czy to pola.
Co prawda to prawda.
ruda.panienka napisał/a:
Myslo?muzyka do snu? 'peggy brown' na pewno nie.
Nigdy nie byłam fanką Myslovitz także średnio mi się przy zespole Rojasa poguje.
ruda.panienka napisał/a:
masa kurzu.na polach raczej powinnaś być do tego przyzwyczajona ;>
Zawsze bralam arafate. A jak ostatnio zapomniałam i zarobiłam jeszcze glanem w klate, to myślałam, że to będzie mój ostatni koncert w życiu. Ba! Ostatni dzień. Na następny dzień plułam jeszcze piachem jakbym całą Sahare przeszła.
Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 1153
Wysłany: 2007-08-05, 13:06
Pogo to niedobre po prostu jest...
Cytat:
"Według naszych ustaleń, ok. 10-15 osób przebywało w przedsionku, śpiewali. W pewnej chwili ktoś rzucił hasło: tańczmy pogo. Podczas tańca otworzyły się drzwi i chłopcy wypadli" - powiedział w piątek PAP rzecznik brzeskiej policji Mirosław Dziadek
Dołączyła: 02 Sie 2007 Posty: 58 Skąd: kraina zabiegania.
Wysłany: 2007-08-05, 13:30
jak o tym czytam to mnie szlag trafia.
oczywiście współczuje i smutno ,że zdarzył się taki
wypadek -ale teraz Ci 'porządni' i umiejący się bawić
mogą tylko dziękować.
moja M. już lata po domu z okrzykiem:
-a przecież miało być bez alkoholu!
dlaczego zawsze muszą znaleźć się tacy
którzy nie potrafią normalnie?
W ogóle co za debil wchodzi z pieszczocha do pogo
Co do wypadku w pociagu do Kostrzyna na Woodstock. To był przypadek, ile razy z kumplami robimy pogo w szkole na przerwach i kto mówił, że na woodstocku nie ma alkocholu?
Oj, mam nadzieje, ze ktos Cie kiedys za mocno pieszczochem podczas pogo uderzy...
Dziękuje, nawzajem, chociaż nie wiem co do końca miała Twoja wypowiedź sugerować.
ezaris napisał/a:
W ogóle co za debil wchodzi z pieszczocha do pogo
Też tego nigdy do końca nie zrozumiem, ale może wszystko przed mną... Mój kumpel zawsze idzie w pogo wyćwiekowany, wypieszczochowany, a ja od dawna próbuje mu to z głowy wybić, bo już nie raz oberwałam. Ech, ale rozmawiaj tu z takim,który zrozumiał już tajniki wszechświata.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum