Od lat zadawano sobie pytanie, jak będzie brzmiał (o ile kiedyś powstanie) wspólny album twórców Tworzywa Sztucznego - Fisza i Emade, oraz ich ojca - Wojciecha Waglewskiego. Dywagacje znalazły w końcu swój szczęśliwy finał. Finał, który na pewno zaskoczył, ale w żadnym wypadku nie zawiódł.
Album nie rozczaruje miłośników świetnych tekstów. Pan Wojciech swym odrobinę zmęczonym, smutnym, ale wciąż niezwykle ekspresyjnym głosem, przemyca na płytę dojrzałość, nutę refleksji i bagaż doświadczeń. Nie moralizuje, nie nawraca, jest za to świetnym narratorem życiowych treści. Dosadnie, wprost, bez ozdobników. Fisz, który w wielu momentach... śpiewa (!), a nie rapuje, jest o wiele bardziej otwarty na zabawę słowami. W jego historiach możemy doszukać się drugiego dna, wyłapać wiele ciekawych wniosków, metafor. Z dala od banału, grafomanii i z właściwą sobie błyskotliwością.
Fani bogatej i pełnej różnorodnych wpływów muzyki także będą usatysfakcjonowani. Emade swoim wyczuciem zamienił produkcję "Męskiej muzyki" w magiczną szafę grającą. Co rusz wypadają z niej brzmieniowe drobiazgi, a to trochę bluesa, a to nienachalna elektronika, a to wręcz punkowa energia. Wszystko spojone klamrą mocnego, męskiego rockowego grania - zdecydowanego, płynącego jak trzeba, świetnie skomponowanego i zaaranżowanego.
Wspólna płyta trzech panów z muzycznej rodziny Waglewskich to coś, na co wygłodniali sympatycy oryginalnej, polskiej muzyki czekali od lat. Efektowna, ale nie efekciarska, szczera, ale nie ckliwa, prosta, ale nie prostacka - taka jest "Męska muzyka".
no i wkoncu wspolna plyta, jakie wrazenia ? zawiedliscie sie a moze urzekła was czymś czego nie bylo w muzyce fisza czy emade ?
Ja po pierwszym przesluchaniu a raczej juz po wlaczeniu pierwszego utworu zajechalo mi starsznie jakims country i troche mnie odrzucilo, szczerze mowiac nie urzekła mnie od samego poczatku jak to jarałam sie innymi krażkami waglewskich, ale sluchajac do konca, jednak coś jest w tej płycie, jest całkiem inna niż np single fisza, do których przywyklam. Może przesłanie bedzie zupelnie inne na koncercie i po tym do mnie jakoś trafi : ) bo jestem pewna ze z koncertu wyjde zadowolona [ http://www.forumnasze.net...wski-vt9879.htm ]
Hmm... Przesłuchałam i... podoba mi się ^^ Brzmieniowo płyta - jak mi się wydaje - zbliża się bardziej do klimatu Voo Voo, niż Fisza i Emade, chociaż ich wkład również jest słyszalny. Nawet to country, w "Badmintonie" zwłaszcza, nie przeszkadza. I do tego dobre teksty, których zresztą można się było spodziewać, znając wcześniejsze dokonania panów Waglewskich. Całość bardzo na plus.
Szczerze jakoś nie jestem zainteresowana tą płytą, próbują chyba zrobić jakieś niepotrzebne show... tylko po co?
_________________ __
Biec pod słońce, kochać mocniej, chłonąć każdy dzień,
przed horyzontem znaleźć spokój pod koronami drzew.
Spocząć na chwilę i znów szczęście nieść.
Wiedzieć, że żyję - cieszyć się.
Ostatnio w radiowej trójce był koncert wspominanych tu panów. Nie przeszkadza mi, ale i nie poraża ich muzyka. Czyli zostaję obojętna, a to gorzej niż lepiej ;P
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum